nie_lubie_muminkow
29.06.08, 17:44
Od lat borykam sie z moja fatalna cera... :/
Ciagle wyskakuja mi jakies niespodzianki, czasami sa to czerwone bolace podskorne krostki, czasami malutkie babelki z plynem w srodku. Co gorsza czy je rusze (wiem, wiem nie powinnam) czy zostawie same sobie pozostaje mi po nich ciemniejsze przebarwienie.
Ale do diaska mam juz 26 lat i moj "mlodzienczy tradziko-problem" nie znika.
Naprawde nie wiem juz co mam robic.
Cera generalnie jest sucha. Po umyciu (zelem, pianka) jest sciagnieta.
Jednakze na policzkach tuz przy nosie, na nosie i troszeczke na czole mam rozszerzone pory. A syfki robia mi sie wlasnie na brodzie i na czole. Nie mam juz sily z tym walczyc. Sama juz nie wiem czego mam uzywac. Ma ktos pomysl co u licha moze byc nie tak z moja cera?
Moze to wina slodyczy, od ktorych jestem uzalezniona? Tabletki anty bralam i niewiele to zmienilo wiec to raczej nie hormony.
:/