Gość: Yaro12
IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl
18.10.03, 21:09
Amerykanom nie pierwszy raz zatarła się granica między filmową
fikcją, a rzeczywistością. NIe jest powiedziane, że aktor nie
może być politykiem, jednakże generalnie są to biegunowo odległe
dziedziny i mieszanie ich ze sobą zawsze niesie pewne ryzyko
niepowodzenia. Na "osłodę" chciałem przypomnieć, iż coś
podobnego, choć nie dokładnie takiego samego miało miejsce i w
naszym śmiesznym kraiku - mam oczywiście na myśli przypadek
Florka z jednego z reality show... Tenże jegomość pełni do dziś
funkcę parlamentarzysty z ramienia jednej z partii, która
charakteryzuje się niebotyczną wręcz liczbą afer z jej udziałem.