teresa100
13.07.05, 10:20
Witam!
Piszę do Was, dziewczyny, z prośbą o radę. Problem jest może błahy, może
wcale nie istnieje... może wszyscy faceci tak mają... nie wiem. Ale muszę się
przd kimś wygadać, bo boli mnie to, jak cholera.
Jestem mężatką od 3 lat. Kocham mojego męża, ponoć z wzajemnością, chociaż,
jak to pewnie jest we wszystkich związkach, mamy swoje gorsze chwile.
Jakiś czas temu, pracując na domowym komputerze, odkryłam, że mój mąż,
podczas mojej nieobecności, spędza czas oglądając w internecie strony o
treści pornograficznej. Może to śmieszne, ale byłam zaszokowana. Mój facet
należy bowiem do kategorii mężczyzn bardzo honorowych, ułożonych, uczciwych.
Nie jest to z pewnością typ cwaniaczka czy też macho. On tłumaczył, że to
zdarzyło się tylko jeden raz, przypadkiem, że zrobił to z czystej ciekawości.
Kupił kwiaty, przepraszał, obiecywał, że już nigdy więcej...
Niedawno musiałam wyjechać na parę dni i, nie ukrywam, po powrocie
postanowiłam Go sprawdzić. Jak się domyślacie, nie dotrzymał słowa. Teraz
boli mnie to jeszcze bardziej. Czuję się nie tylko w pewnym sensie zdradzona,
ale jeszcze do tego oszukana. Mąż znowu przeprasza, obiecuje, ale mi się nie
chce tego nawet słuchać. Czuję ból i niesmak. Nie wiem, jak mam zareagować.
Może to jest normalne? Może wszyscy faceci tak mają i już? A może czas
zastanowić się nad sensem istnienia związku, w którym ja już najwyraźniej nie
wystarczam?