Dodaj do ulubionych

Opanować apetyt

25.11.03, 09:57
No jak to zrobić...idzie zima i chyba w związku z tym dopada mnie ogromniasty
apetyt, a co najgorsze brzuch robi się po takiej ilości pokarmu wzdęty :( jak
opanować pokusę?
macie jakieś sprawdzone sposoby oszukania łaknienia? dodam, że wolę z
farmaceutykami nie eksperymentować
Obserwuj wątek
    • Gość: ola_c Re: Opanować apetyt IP: *.chello.pl 25.11.03, 10:16
      Cześć Marghot!
      Mam parę takich porad rodem z babskich gazet-ale w moim przypadku działają.
      Kupuję dużo owoców, mam wrażenie, że wypełniają żołądek. Do cornflakesów
      dosypuję otręby-podobno pęcznieją w brzuchu. Chyba się sprawdza, bo zwykle
      takie jedzenie to dla mnie "przeleć mnie", a z takim dodatkiem czuję się pełna.
      W aptekach są tabletki z błonnikiem, ale trochę drogie, więc się nie skusiłam.
      Spróbuj podziałać na swoją psyche. Ilekroć będziesz miała ochotę na pyszną,
      wielopoziomową i wieloskładnikową kanapkę z majonezem albo ciacho, to wyobraź
      sobie swój wzdęty brzuch, nieprzyjemne uczucie ociężałości i zastanów się, czy
      aby na pewno jesteś taka głodna, żeby znowu coś zjeść. Nie kupuj nic słodkiego
      na zapas-byleby było coś w domu. Jak dopadnie Cię chcica na słodycze, to wpierw
      będziesz musiała zmobilizować się do tego, żeby np. w zimny zimowy wieczór iść
      do sklepu;)
      Oczywiście najlepszym rowiązaniem jest regularne uprawianie sportu. Wtedy można
      jeść dużo i bezkarnie. Ale w moim przypadku to od pewnego czasu nie wchodzi w
      grę, bo ostatnio często się przeziębiam (wczoraj chyba znowu złapałam jakiegoś
      syfa). Jak jestem w domu i pofolguję swoim nieposkromionym zachciankom, to
      biorę się za solidne odkurzanie i mycie podłóg. Czuję wtedy trochę rozgrzeszona.
      Tak naprawdę, to chyba nie ma dobrego sposobu na opanowanie pokus:) Twój
      organizm sam wie, czego potrzebuje-teraz na przykład gromadzi zapasy
      energetyczne. Można go tylko trochę oszukać: zamiast majonezu-ketchup albo
      musztarda, zamiast białych chrupiących bułeczek-ciemny chleb ziarnisty etc.
      Pozdrowionka
      • marghot Re: Opanować apetyt 25.11.03, 10:20
        Olu, tak ja rozumiem robienie zapasów...ale aż takich??? :))))
        z tego co pamiętam, to w ubiegłym roku miałam podobny problem. może to
        przychodzi z wiekiem(30.)? Pijam jogurt, to mnie trochę zapycha, no i owocki
        też. Ale mimi wszystko, gdzies we mnie siedzi chętka na konkrety ;) słodycze
        raczej odpadają - jedynie gorzka czekolada.
        • setorika Re: Opanować apetyt 25.11.03, 10:27
          Marghot, ja tez mam ten prbblem, Wiosna hjestem w stanie wytrzuymać każda dietę
          ale w zimie...Dla mnie zgubne są późne wieczory przed TV, kiedy mamy z mężem
          chwilę dla siebie, jemu sie chce jeść, a może spokojnie bez ograniczeń i ja też
          ulegam pokusie. Próuję walczyć, zamiast normalnego jedzenia: suszone jabłka,
          jogurt, zamiast puddingu bakomy, sok pomidorowy z ziołami, czosnkiem i odrobina
          vinegret, pieczywko wasa, etc. Ale sama wiesz jak jest. Polecam wieczorem, ale
          przed 19.00 makaron z sosem pomidorowym, zrobionym tylko z pomidorów z puszki +
          1 łyżka oliwy, sól, pieprz, bazylia, czosnek, bez posypki serowej. Dobre paliwo
          dla organizmu i z rosądna ilościa kalorii. Po 19.00 duże ilości herbaty Rooibos
          lub zwykłej czarnej z miodem i cytryną lub szczyptą imbiru. No i miej przy
          sobie jakąś gazetke o dietach, ja maltretuję Claudię z dietami, pomaga :))))
          Pozdrawiam wszytkie babeczki, które cierpia jak ja i Marghot.
          • marghot Re: Opanować apetyt 25.11.03, 10:35
            Setorika,
            jakoś mi raźniej i lżej na duszy, gdy wiem, że nie tylko ja cierpię ;))))
        • Gość: ola_c Re: Opanować apetyt IP: *.chello.pl 25.11.03, 10:34
          To zjadaj jeden porządny konkret dziennie:) Ogromniasty obiad, a potem deser.
          Później wszystkiego Ci się odechce. Dobrą metodą jest na przykład popołudnie
          totalnego luzu. Ja tak robię raz na jakiś czas. Mam ochotę na lody - to jem
          lody, zagryzam czekoladą i popijam colą (bo ogólnie hedonistka jestem). Później
          jem jeszcze obiad. Bez żadnych smętów, liczenia kalorii, wyrzutów i rozmyślań,
          że to wszystko przez zimę. Zaspakajam wszystkie chcice i na trochę mam spokój.
          Bo w końcu ile można mieć ochotę na lody, pysznego hot doga z sałatką i
          czekoladę z rodzynkami?
          • setorika Re: Opanować apetyt 25.11.03, 10:41
            Olu, do mnie zbliża sie 30 i niestety jestem podręcznikowym przykładem
            organizmu, który zamiast gubić kalorie - wprzypadku jednego konkretu dziennie -
            magazynuje ze wzmożoną siłą. Czyli u mnie sprawdza sie teoria, jedz mało ale
            często. W taki sposób wiosną bez wysiłku (jedyny to kompozycja menu na dzień
            kolejny) zrzuciłam w 1 miesiąc 2 kilo. Ale tęsknie za czasmi, kidy miałam 20-23
            lata i wystrczła mi jeden konkret plus coś tam ranio i po tygodniu lub 2 widac
            było efekt... Ach życie, ale jeśli chodzi o Twój zestaw, to też czasami jem to,
            na co mam ochotę, w końcu żyje sie raz :).... a marudzi ciągle :)
            pozdr
    • carrie.p Re: Opanować apetyt 25.11.03, 13:29
      W moim przypadku sprawdza się "niemanie" czasu i nie przebywanie w domu.Kiedy
      się snuję po domu i nic nie robie to, chociaż bym nie chciała, jedzenie jakoś
      samo wpada mi w ręce.Im bardzie jestem zajęta (praca,zakupy,ćwiczenia,cokolwiek)
      tym mniej mam czsu na jedzenie i ty samym na tycie.Wiem,że zimą trudniej coś
      wymyślic,żeby wyjść z domu,ale można próbować.Np.czytać lub uczyć się w
      bibliotece(tam nie można jeść)(:-)
      • Gość: misia Re: Opanować apetyt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 22:35
        To ja chyba jestem szczęściarą, bo (mam to po mamie) nie lubię słodyczy i mogę
        jeść wszystko na co przyjdzie mi ochota (nie tyję). Staram się jak najwięcej
        chodzić po mieście, a że chodzę szybko to co nieco spalam ;) Oczywiście nie
        jestem zadowolona ze swojej tuszy, bo ostatnio wyskoczyła mi fałdka na
        brzuchu, ale to dlatego, że przestałam ćwiczyć. Moja rada - jeść wszystko, ale
        często i w małych porcjach. No i najlepiej unikać połączenia typu obiad +
        ciasto na zagrychę. Ale co ja tam o tym wiem ;)
    • Gość: Papi Re: Opanować apetyt IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 25.11.03, 23:08
      Gdzieś kiedyś przeczytałam, aby oszukać głód można zetrzeć sobie 2 małe lub
      jedno duże jabłko na tarce i zjeść. Ja robie to w ten sposób: dwa małe jabłka
      ścieram z jedną średniej wielkości marchewką(surową)a na końcu popełniam jeden
      malutki grzeszek - dodaję łyżeczkę cukru:) Ale smak jest wyśmienity i zapycha
      na długo. A tak na marginesie to chyba zaprzestanę z tą łyżeczką cukru.
      Innym sposobem, całkowicie bezkalorycznym jest wypicie 2 szklanek wody, nie
      stosowałam tego, ale moja siorka mówi, że naprawde nie chce sie jeść.
      Zawsze to mniej kalorii niż np. trzy kanapki z szynką i ketchupem.
      Papa.
      • Gość: Yamila Re: Opanować apetyt IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 23:16
        A ja patrze na zdjecie jakiejs top-modelki w bikini, np. Gisele Bundchen, i
        mysle sobie wtedy, ze jak zjem to na co mam teraz ochote, to nigdy nie bede
        tak wygladac. Wiem, ze i tak nigdy nie bede miec tak doskonalej figury jak
        Gisele, ale od razu przechodzi mi apetyt na cos slodkiego lub baaardzo
        kalorycznego.
    • Gość: dorota20 Re: Opanować apetyt IP: *.e / 80.51.246.* 28.11.03, 13:41
      A ja dużo piję np herbatek pu-erh, zielonej , Rooibos, oolong i innych, żeby
      po prostu zalać żołądek.
      • marghot Re: Opanować apetyt 28.11.03, 13:46
        Gość portalu: dorota20 napisał(a):

        > A ja dużo piję np herbatek pu-erh, zielonej , Rooibos, oolong i innych, żeby
        > po prostu zalać żołądek.

        A nie powoduje to u Ciebie nadmiernego biegania do WC? u mnie niestety tak, ale
        wolę biegać do kibelka, niż się obżerać :)))
        • Gość: ewa Re: Opanować apetyt IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.11.03, 14:59
          Ja ostatnio wpadlam na genilany pomysl - kupuje sobie zupe w torebce - gotuje
          i pije/jem w szklankach - pol szklanki 20 - 30 kcal - po 2 szklankach mam dosc
          zupelnie - na prawde pomaga :)
          • Gość: marghot Re: Opanować apetyt IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 28.11.03, 15:14
            ale te zupki staszliwie niezdrowe są. ja po nich mam bóle żołądka
            • setorika Re: Opanować apetyt 28.11.03, 15:56
              i to sama chemia, lepiej chrup wase i pogryzaj naciowego, marchewki.
              Dziewczyny, a można jesc slonecznik lub dynie??? Ja jak sobie tak dziubie z pol
              godziny to potem nic mi sie nie chce, ale jakie to kalorie???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka