bene_gesserit
24.09.09, 13:03
Leciutko w nawiazaniu do watku o ostatniej wygranej Alicji Tysiac -
historia wystawy przeciw prawu do aborcji w Bielsku. Instalacje ze
zdjeciami krwawych strzępów i pocwiartowanych cialek ustawiono na
placu-deptaku, w ktorym 'niemal codziennie bywa kazdy
Bielszczanin', kilka metrow od najpopularniejszej wsrod dzieci
lodziarni.
Autor reportazu indagowal wielu obywateli miasta:
Zapytałem ks. Eugeniusza Burzyka z kurii bielsko-żywieckiej, co
sądzi o wystawie. Nie widział jej (jest na urlopie), więc
precyzyjnego zdania mieć nie może. Za to - powiedział - stanowisko
Kościoła w sprawie aborcji jest jasne i powszechnie znane. Ale
kiedy ustaliliśmy, że nie o tym mowa, ks. Burzyk dodał, że Kościół
nie może ingerować w inicjatywy katolików świeckich. A zresztą
nawet jeśli zdjęcia są wyjątkowo drastyczne i może dzieci nie
powinny ich oglądać, to - zapytał bezradnie - czy znam sposób, by
do takiej opinii przekonać ludzi, którzy uważają, że wychowanie
przez szokowanie to najlepszy ze znanych sposobów.
Jacek Umel, bielski Wielki Rycerz Zakonu Kolumba, powiedział mi, że
dzieci oglądające fotogramy to temat zastępczy. Wystawa ma
unaocznić i pomóc w zrozumieniu. Tyle. Sam jest ojcem czwórki,
oglądał zdjęcia z córką w wieku szkolnym. Zrobiło to na niej
wrażenie, ale też - wyedukowało. O żadnej traumie nie ma mowy.
Odwiedziłem także internetowe strony Fundacji Pro. Zobaczyłem
zdjęcia takie same jak te wystawione w Bielsku. Uznałem więc, iż
wiem, co fundacja może mi powiedzieć.
Za to prezydent Bielska Jacek Krywult zrazu zaznaczył, że zawsze
był przeciw aborcji. Oraz - że plac Chrobrego należy do Zarządu
Dróg Miejskich, więc nic prezydentowi do takiej wystawy. Oraz że
kiedyś już zarzucano miastu zapędy cenzorskie, więc - spytał -
gdzie leży granica wolności słowa.
Rzeź na placu Chrobrego