Dodaj do ulubionych

www.pinezka.pl

01.04.04, 05:42
Zapraszamy!!!!
spinelli
Obserwuj wątek
    • e_wok Ha! 01.04.04, 09:48
      Uprzedzilas mnie, kurka! :-)
      Acha, zeby wejsc, wystarczy kliknac na moja sygnaturke.
      Gazeta ma formule otwarta, tak wiec kazdy, kto chce cos u nas opublikowac -
      jest mile widziany (ale nie przewidujemy publikacji tekstow
      antyfeministycznych :-)) KOntakt mailowy z redakcja jest.
      • Gość: uli pourqoui?1 IP: *.tvn.pl 01.04.04, 16:02
        ojej, a mnie sie wyświetla:

        This site is temporarily unavailable.
        Please notify the System Administrator

        • spinelli uli, lece sprawdzic co sie dzieje nt 01.04.04, 16:11
          Gość portalu: uli napisa3(a):

          > ojej, a mnie sie wyświetla:
          >
          > This site is temporarily unavailable.
          > Please notify the System Administrator
          >
        • e_wok Już ! :-) nt 01.04.04, 16:50

          • tad9 Rzuciłem okiem..... 01.04.04, 18:34
            nie ma tam nic o problemie bytu i nicości, nie ma tekstów antyfeministycznych,
            a artykuł o Jezusie historycznym jest nieco bałamutny.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Ale za to jest 'byt' jako taki... 01.04.04, 19:15
              Mnie się tam strona bardzo podobała. Czarująco półprofesjonalna.

              Spinelli pozdrawiam osobno. Dawno Cię tu nie było.
              • spinelli Re: Ale za to jest 'byt' jako taki... 01.04.04, 19:58

                >>Dawno Cię tu nie by3o.<<

                Wypalilam sie chyba:)
                Faktycznie dawno mnie nei bylo i tylko zgaduje ze Ty to dawny MK, prawda?
                Pozdrawiam serdecznie,
                Spinelli
                • nadszyszkownik.kilkujadek Tak łatwo było zgadnąć? Po czym poznałaś? (n/t) 01.04.04, 22:15
                  • tad9 Re: Tak łatwo było zgadnąć? Po czym poznałaś? (n/ 01.04.04, 22:30
                    Po akcencie. Akcent Cię zdradza.
                  • spinelli po glosie mily ksiaze, po glosie :) 01.04.04, 23:05
                    ...to ten arystokratyczny timbr.
                    S.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Dophrawdy? (n/t) 02.04.04, 15:25
              • e_wok Krotkie wyjasnienie 01.04.04, 20:00
                Strona powstala zupelnie od zera w ciagu zaledwie poltora miesiaca (zalezalo
                nam, zeby ruszyc 1 kwietnia). W tak krotkim czasie zebralysmy materialy,
                opracowalysmy (to ladnie brzmi, ale akurat do tego ani pol palca nie
                przylozylam) ilustracje i grafiki, kupilysmy domene i miejsce na serwerze,
                powstal layout. To wszystko zostalo zrobione wylacznie droga porozumiewania sie
                przez internet i to w tak krotkim czasie. Uwazam za pewnego rodzaju fenomen to,
                ze ludzie znajacy sie tylko przez internet potrafili stworzyc sprawnie
                dzialajacy zespol i doprowadzic sprawe do takiego etapu. Pewnie to dlatego, ze
                zabraly sie za to kobiety (nieliczni panowie dolaczyli pozniej).
                Uwaga dla Tada - tekst o Chystusie jest napisany przystepnie, nie jest zas
                praca akademicka. Takie bylo zalozenie i do tego dostosowala sie autorka,
                nawiasem mowiac, doktor teologii. Cieszy mnie zreszta ten artykul rowniez
                dlatego, ze pamietam tutejsze dyskusje na temat symboliki krzyza w instalacji
                Nieznalskiej, w ktorej wiekszosc dyskutantow wykazala sie ignorancja jesli
                chodzi o realia historyczne. Wszystko wskazuje na to, ze watki biblijne beda w
                naszej gazecie kontunuowane.
                • tad9 Re: Krotkie wyjasnienie 01.04.04, 20:16
                  e_wok napisała:


                  > Uwaga dla Tada - tekst o Chystusie jest napisany przystepnie, nie jest zas
                  > praca akademicka. Takie bylo zalozenie i do tego dostosowala sie autorka,
                  > nawiasem mowiac, doktor teologii.

                  Teologii - może. Historii - na pewno nie. Ale przecież nie chcę się czepać!
                  • drobny.kurczak Re: Krotkie wyjasnienie 09.04.04, 20:25
                    Poczulam sie wywolana do tablicy. Co jest wedlug Ciebie balamutne? Przy
                    Zastosowaniu kryteriów popularyzatorskiego artykulu, a nie rozprawy
                    zrodloznawczej.
                • nadszyszkownik.kilkujadek Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonalizm'? 01.04.04, 22:22
                  Jeśli tak, to szkoda, bo pomyślane to było jako komplement. Żurnalizm
                  profesjonalny wlecze ze sobą całą kupę zupełnie niefajnych rzeczy. W tej
                  dziedzinie akurat cenię sprawnych amatorów lub półzawodowców. W końcu nie
                  chodzi o wycinanie mojej ślepej kiszki, lecz o zapis myśli. Czyli rzecz, w
                  której każdy jest tak naprawdę dyletantem. Chociaż niektórzy bardziej.

                  Rozumiem, że ten szowinistyczny wtręt to rewanż?
                  • Gość: EWOK Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali IP: 213.241.18.* 02.04.04, 10:29
                    Nie. Po prostu chcialam sie (nas) pochwalic. A wtret nie byl szowinistyczny
                    tylko prawdziwy.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali 02.04.04, 15:24
                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                      > Nie. Po prostu chcialam sie (nas) pochwalic. A wtret nie byl szowinistyczny
                      > tylko prawdziwy.
                      Który fragment swojej wypowiedzi traktujesz jako 'ten wtręt'? Czy to, że Wasz
                      wysiłek organizacyjny i autorski jest godny podziwu, czy to, że taka kooperacja
                      internetowa była efektywna być może właśnie dlatego, że wzięły się za to
                      kobiety? Jeśli to pierwsze, to fakt - szczera prawda. Jeśli to drugie, to
                      powiem Ci, że rzecz jest *tym bardziej* godna podziwu, że wzięły się za to
                      kobiety. A co, wet za wet! Mnie też wolno.

                      W każdym razie życzę powodzenia na Pinezce. Gdyby zabrakło wam przepisów na
                      ciasta, to mogę coś wrzucić. Gdybyście chciały/chcieli.
                      • e_wok W sprawie wtretu 02.04.04, 17:47
                        Porownalam dwie, podobne do siebie sprawy: grupa kobiet w ciagu poltora
                        miesiaca tworzy internetowa gazete oraz: towarzystwo mieszane (pod wzgledem
                        plci) od ponad pol roku nie jest w stanie ustalic, gdzie,kiedy i jak
                        zorganizowac spotkanie i czy w ogole je organizowac.
                        • spinelli czyzby.... 02.04.04, 18:17
                          sprawdzila sie teoria Teatru Wielkiego i Teatru Malego? :)
                          spinelli
                        • nadszyszkownik.kilkujadek I wysnułaś z konkretny wniosek... 02.04.04, 18:33
                          ... na podstawie którego oceniasz rzeczywistość. Słusznie, słusznie!
                          Uogólnienia, uproszczenia są podstawą efektywnego myślenia. Tylko proszę już
                          więcej nie pisać o tych podłych pracodawcach, którzy nie awansują kobiet. Oni
                          używają dokładnie tego samego schematu poznawczego.

                          Wyjaśnię, że w tzw. okolicznościach towarzyskich nie czepiałbym się tej wstawki
                          ani trochę. To takie życiowe i, w gruncie rzeczy, dowcipne. Ale że mamy tu
                          forum feminizm, gdzie każdy blask ciemnieje, to i ja sobie poużywam. Zwłaszcza,
                          że ostatnio było mnie tu tak mało. Ciebie zresztą też...
                          • e_wok Re: I wysnułaś z konkretny wniosek... 02.04.04, 21:50
                            Czepiasz sie, Nadszyszkowniku i w czepianiu tym miare rozsadku przebrales, z
                            czego, jak sadze, w pelni zdajesz sobie sprawe (zreszta jako admiratorka Twoich
                            walorow umyslowych niejednokrotnie sie ujawnialam). Moze faktycznie w wolnej
                            chwili zajrzyj do felietonu Spinelli o teatrze (dzial Mala czarna -> felietony
                            -> rubryka Jagged Edge)- to Ci wyjasni kontekst.
                            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: I wysnułaś z konkretny wniosek... 03.04.04, 20:29
                              Przecież napisałem, że się czepiam. Sztylet pomijam, za kwiaty dziękuję.

                              Dykteryjki z dzieciństwa bywają urocze, ale jako forma porozumiewania mają duży
                              mankament. Taki mianowicie, że możemy je sobie inaczej rozumieć. Rozmawiając
                              tak, bylibyśmy Jak Sabina i Franz z powieści Kundery. Jedyne, na co byłoby nas
                              stać, to leksykon niezrozumień.
                              No, to tyle na temat. Powaga łamałaby konwencję, a żartować dziś nie umiem. Do
                              następnego razu. Pa!
                      • lolyta Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali 09.04.04, 19:16
                        > W każdym razie życzę powodzenia na Pinezce. Gdyby zabrakło wam przepisów na
                        > ciasta, to mogę coś wrzucić. Gdybyście chciały/chcieli.
                        >

                        Ach, przypominaja mie sie jakies dygresyje kulinarno smakowite ktore tu kiedys
                        ktos rzucal - Barbinator? ale z kim wymieniala poglady to sobie nie przypomne.
                        Przepisow zabraknac to nam nie zabraknie, ale to wcale nie znaczy, ze nie chcemy
                        miec wiecej :) wiec jak masz to dawaj.
            • Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 11:05
              tad9 napisał:

              > nie ma tam nic o problemie bytu i nicości, nie ma tekstów
              antyfeministycznych,
              > a artykuł o Jezusie historycznym jest nieco bałamutny.


              Nie bądź taki zazdrosny, Tad. Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział
              pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania
              którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina
              byłaby niezła, albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych.
              Może nawet poświęcą nam osobny kącik, takie sieciowe "dialogi na cztery nogi".
              Zoobaczysz, jeszcze zrobimy światową karierę!

              Pozdr. B.
              PS
              Na poważnie: stronka bardzo mi się podoba. Powodzenia!
              • tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 11:19
                Gość portalu: barbinator napisał(a):


                > Nie bądź taki zazdrosny, Tad.

                Nie jestem zazdrosny. Po prostu zwracam uwagę, że w "Pinezce" nie porusza się
                spraw podstawowych. Jak stwierdził Camus, nim się zacznie filozofować najpierw
                trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: zabić się, czy żyć dalej, ale skoro już
                autorki "Pinezki" odpowiedziały sobie: "żyjemy dalej", to wypadałoby, żeby
                zajęły się np. pytaniem: dlaczego właściwie jest coś zamiast niczego?




                >Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział
                > pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania
                > którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina
                > byłaby niezła,

                Mam kolejny temat: niedawno we Frnacji pewna kobieta poślubiła nieboszczyka.
                Tym razem wszystko było zgodnie z przepisami (Armin zaniedbał procedury). Co
                powiesz o czymś takim?


                >albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych.

                Rozmowa o kotowatości i początku kota jeszcze się nie skończyła. Zniknęłaś co
                prawda z tamtego wątku, lecz - jak sądzę - tylko dlatego, że chcesz przemyśleć
                problem dogłębnie, nim przedstawisz swoje stanowisko.




                > Pozdr>

                >Na poważnie: stronka bardzo mi się podoba. Powodzenia!

                popatrz na to:

                www.wandea.org.pl/
                • Gość: sagan Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.desy.de 02.04.04, 11:27
                  co to znaczy, ze poslubila nieboszczyka "zgodnie z przepisami"??? jak brzmia te
                  przepisy, ze zawieraja slub ze zmarlym?...
                  • tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 11:36
                    Gość portalu: sagan napisał(a):

                    > co to znaczy, ze poslubila nieboszczyka "zgodnie z przepisami"??? jak brzmia
                    te
                    > przepisy, ze zawieraja slub ze zmarlym?...

                    Opisuję rzecz z pamięci, więc mogą być jakieś nieścisłości (nie chce mi się
                    szukać gazety, w której o tym czytałem): pewna kobieta, której narzeczony
                    zginął, czy po prostu umarł, oświadczyła, że - mimo to - chce go poślubić,
                    śmierć bowiem nie może być tu przeszkodą. Zgody na ślub udzieliły kompetnetne
                    organa i ślub się odbył.
                    • Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 12:45
                      O ile pamiętam miało to jakiś związek z tym, ze panna młoda była w ciąży a ślub
                      był już wcześniej zaplanowany... Chodziło raczej o to, by dziecko nie urodziło
                      się jako nieślubne. Mimo wszystko nie łączyłabym tej sprawy z Arminem i
                      kanibalami.

                      Pozdr. B.
                      • tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 15:58
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > O ile pamiętam miało to jakiś związek z tym, ze panna młoda była w ciąży a
                        ślub
                        >
                        > był już wcześniej zaplanowany... Chodziło raczej o to, by dziecko nie
                        urodziło
                        > się jako nieślubne.

                        Dajże spokój! Mamy XXI wiek, a do tego było to we francji. Kto dziś we Francji
                        dba aż tak o pozory! Ale mniejsza o to. Uważasz zatem, ze można brać w
                        przedstawionych przez Ciebie okolicznościach ślub z trupem?
                        • Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 16:48
                          Uważasz zatem, ze


                          Nic nie uważam, tylko przypominam o co chodziło w tamtej sprawie - a
                          przynajmniej co o tym pisała prasa. To przeciez nie ja wychodzę za mąż za
                          nieboszczyka po to, by (zapewne) uniknąć etykiety "kobiety z nieślubnym
                          dzieckiem". Moim zdaniem to paranoja.

                          Pozdr. B.
                • Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 12:51
                  > Rozmowa o kotowatości i początku kota jeszcze się nie skończyła. Zniknęłaś co
                  > prawda z tamtego wątku, lecz - jak sądzę - tylko dlatego, że chcesz
                  przemyśleć
                  > problem dogłębnie, nim przedstawisz swoje stanowisko.


                  Po bardzo głębokim namysle doszłam do wniosku, że kot istotnie jest kotem.
                  Chyba, że podda się operacji zmiany płci wtedy bedzie kotką :))

                  Pozdr. B.
                  • tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 15:59
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):


                    >
                    > Po bardzo głębokim namysle doszłam do wniosku, że kot istotnie jest kotem.
                    > Chyba, że podda się operacji zmiany płci wtedy bedzie kotką :))


                    A jak wygląda kwestia "początku kota"? Kiedy mamy do czynienia z tym początkiem?
                    >
                    > Pozdr.
                    • Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 17:06
                      Na zdrowy rozum biorą kot zaczyna się wtedy gdy się urodzi.
                      Sprawdziłam to empirycznie w następujący sposób: miałam kiedyś w domu dwa koty
                      płci odmiennej. Zwykłam wtedy mówić, że "mam dwa koty" (ewentualnie, że moje
                      dwa koty mają mnie - z kotami tego się nigdy nie wie do końca)Po pewnym czasie
                      moje koty zapałały do siebie głębokim uczuciem i zapragneły mieć kocięta. I tu
                      dochodzimy do najważniejszego miejsca: nawet gdy moja kotka już szorowała
                      brzuchem po ziemi ja nadal mówiłam, że mam tylko DWA KOTY. Twoim zdaniem
                      powinnam była zapewne wtedy mówić, że mam ich OSIEM...
                      Natomiast po urodzeniu szóstki młodych zaczełam mówić z dumą: mam dwa dorosłe
                      koty i sześć kociątek.
                      BTW...
                      To ciekawe: Jak ludzka rodzina składa się z mamy, taty i jednego dziecka to
                      mówi się o nich jako o rodzinie trzyosobowej - nawet gdy mama jest akurat w
                      ciąży i ma urodzić trojaczki...
                      O zgrozo, nawet prolajfowcy tak mówią!!
                      Powinniśmy koniecznie zawiadomić o tym fakcie Macieja, niezrównanego
                      poszukiwacza prawdy i niezłomnego tropiciela wszelkich niekonsekwencji...
                      :))))))))))))))))))))))

                      Pozdr. B.
                      • tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 17:48
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > Na zdrowy rozum biorą kot zaczyna się wtedy gdy się urodzi.

                        A więc kot zaczyna się po urodzeniu, za to człowiek w trzecim miesiącu od
                        poczęcia. Gratuluję poglądów!



                        > Sprawdziłam to empirycznie w następujący sposób: miałam kiedyś w domu dwa
                        koty
                        > płci odmiennej. Zwykłam wtedy mówić, że "mam dwa koty" (ewentualnie, że moje
                        > dwa koty mają mnie - z kotami tego się nigdy nie wie do końca)Po pewnym
                        czasie
                        > moje koty zapałały do siebie głębokim uczuciem i zapragneły mieć kocięta. I
                        tu
                        > dochodzimy do najważniejszego miejsca: nawet gdy moja kotka już szorowała
                        > brzuchem po ziemi ja nadal mówiłam, że mam tylko DWA KOTY.

                        Zwykła konwencja językowa.


                        >Twoim zdaniem
                        > powinnam była zapewne wtedy mówić, że mam ich OSIEM...

                        Dokładnie tak. Tak się to "fizycznie" przedstawiało. Zwyczaje językowe nie mają
                        tu nic do rzeczy.


                        > To ciekawe: Jak ludzka rodzina składa się z mamy, taty i jednego dziecka to
                        > mówi się o nich jako o rodzinie trzyosobowej - nawet gdy mama jest akurat w
                        > ciąży i ma urodzić trojaczki...
                        > O zgrozo, nawet prolajfowcy tak mówią!!

                        Zabawa językiem. Nic ponadto.


                        > Powinniśmy koniecznie zawiadomić o tym fakcie Macieja, niezrównanego
                        > poszukiwacza prawdy i niezłomnego tropiciela wszelkich niekonsekwencji...

                        Niekomsekwencji powiadasz? A jak to wygląda w Twoim przypadku? Co takiego
                        nosisz teraz w sobie? Zwierzę homo sapiens, czy już człowieka? A jeśli
                        człowieka, to w jaki sposób o tym mówisz? "Mam dwoje dzieci", czy "mam jedno
                        dziecko, a drugiego się spodziewam"? A jeśli stosujesz ten drugi sposób, to jak
                        się to ma do tego, co mówisz o "początku człowieka" w trzecim miesiacu?



                        > Pozdr.
              • lolyta Re: Rzuciłem okiem..... 09.04.04, 19:20
                > Nie bądź taki zazdrosny, Tad. Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział
                >
                > pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania
                > którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina
                > byłaby niezła, albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych.
                > Może nawet poświęcą nam osobny kącik, takie sieciowe "dialogi na cztery nogi".
                > Zoobaczysz, jeszcze zrobimy światową karierę!

                Alez, Barbinator, Pan Tofelek tylko czeka na purnonsensowe kawalki! Nawet jest
                poswiecona absurdalnym wydarzeniom w realu rubryka "Trojkatr Bermudzki"
                Fakt, FF jest niewyczerpanym zrodlem skarbow ;)
    • Gość: Klarysa Re: www.pinezka.pl IP: 62.233.181.* 01.04.04, 19:25
      E ,fajna :) no,fajna:) Jak już całkiem Wam się skończą pomysły "co dalej" i
      każdy już przypnie swoją pinezkę ,oferuję jakiś średnio nudny tekst od siebie:)
    • agrafek Re: www.pinezka.pl 01.04.04, 21:25
      Powodzenia.
    • Gość: Monika Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 01.04.04, 21:47
      Życzę powodzenia. Przeczytałam kilka artykułów. Mam nadzieję, że bedzie się
      rozwijała wasza pinezka.
      • Gość: tad Prawdziwa cnota krytyk się nie boi? IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 06.04.04, 21:45
        Szczerze mówiąc zawartość "Pinezki" przypomina zawartość damskiej torebki (i
        nie jest to komplement). Każda autorka wrzuca tam to, co jej akurat przyjdzie
        do głowy. Brak w tym przewodniej ideii, czegoś co wiązałoby to wszystko w
        zborną całość! Czy wiecie wogóle co to ma być?
        • e_wok Gratuluje intuicji :-) 06.04.04, 21:57
          W rzeczy samej, nawet przez dlugi czas propozycja tytulu "damska torebka"
          utrzymywala wysoka pozycje w naszym redakcyjnym rankingu. Ciesze sie, ze nasze
          intencje sa zrozumiale dla osob, ze tak powiem, z zewnatrz :-)
          Nasza glowna publicznoscia sa osoby (obu plci) bywajace na forum "dla dziewczyn
          po 30 -tce" , do niej kierowalysmy oferte i od tej publicznosci zebralysmy
          bardzo dobre recenzje. Pierwszego dnia Pinezka przekroczyla tysiac wejsc i
          nadal utrzymujemy popularnosc na poziomie bliskim tysiaca ( w skali dnia).
          • tad9 Re: Gratuluje intuicji :-) 06.04.04, 22:28
            e_wok napisała:

            > W rzeczy samej, nawet przez dlugi czas propozycja tytulu "damska torebka"
            > utrzymywala wysoka pozycje w naszym redakcyjnym rankingu. Ciesze sie, ze
            nasze
            > intencje sa zrozumiale dla osob, ze tak powiem, z zewnatrz :-)
            > Nasza glowna publicznoscia sa osoby (obu plci) bywajace na forum "dla
            dziewczyn
            >
            > po 30 -tce" , do niej kierowalysmy oferte i od tej publicznosci zebralysmy
            > bardzo dobre recenzje. Pierwszego dnia Pinezka przekroczyla tysiac wejsc i
            > nadal utrzymujemy popularnosc na poziomie bliskim tysiaca ( w skali dnia).

            I ma to pozostać czymś tak rozlazłym, rozmamłanym, niezbornym? Żadej polityki
            redakcyjnej? Każdy krewny i znajomy królika (tzn. prowadzących) będzie mógł
            wrzucić do tego wora wszystko na co mu przyjdzie ochota? Żadnych ambitnych,
            kontrowersyjnych tekstów? Ktoś tutaj napisał np. "nie przewidujemy tekstów
            antyfeministycznych"? A niby dlaczego nie? Ile jest internetowych pism
            prowadzonych przez "dziewczyny po 30-tce", gdzie można znaleźć np tekst
            antyfeministyczny? Zdaje się, że niewiele. I już to jest powodem, by takie
            teksty zamieszczać. Ilu z tego 1000 wróci po raz drugi, jeśli będzie tam tylko
            słodka paplanina?
            • Gość: EWOK Re: Gratuluje intuicji :-) IP: 213.241.18.* 07.04.04, 12:47
              Teksty antyfeministyczne nie są ani błyskotliwe ani ciekawe, zapotrzebowanie na
              nie w naszym targecie jest zadne, zatem wprowadzając coś takiego do naszej
              oferty znalazlybysmy sie na prostej drodze do odstraszenia naszych odbiorcow.
              • tad9 Re: Gratuluje intuicji :-) 09.04.04, 18:24
                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Teksty antyfeministyczne nie są ani błyskotliwe ani ciekawe,

                To nieprawda (ciekawe dlaczego tak długo dyskutujesz tutaj
                z "antyfeministami"?), ale nie o to chodzi. Chodzi raczej o wykluczanie z góry
                pewnego rodzaju tematów. Zresztą nie namawiam do przekształcenia waszego pisma
                w organ antyfeministyczny, czy w pismo społeczno-polityczne. Namawiam jedynie
                do utworzenia działu (?), gdzie pojawiałyby się wypowiedzi nieco dłuższe, i na
                tematy poważniejsze. Czy "dziewczyny po 30 tce" nie mają nic do powiedzenia na
                takie tematy? Sprzężenie internetowego pisma z forum (a forum już macie), może
                dać ciekawe efekty - jeśli się o to postarać.

                >zapotrzebowanie na
                > nie w naszym targecie jest zadne, zatem wprowadzając coś takiego do naszej
                > oferty znalazlybysmy sie na prostej drodze do odstraszenia naszych odbiorcow.


                Są różne rodzaje czytelników. Są tacy, którzy czytają wyłącznie rzeczy
                utwierdzajace ich w ich wizji świata, oraz tacy, którzy czytają także także
                rzeczy stworzone przez zwolenników innych wizji. Ci drudzy są cenniejsi.
                Poza tym - skąd wiesz jakie jest "zapotrzebowanie"?

                • lolyta Tad 09.04.04, 19:25
                  Milo cie znowu czytac po tak dlugim czasie niezagladania tutaj i uswiadomic
                  sobie, ze pewne rzeczy, pewni ludzie i pewni tadowie sie nie zmieniaja. To daje
                  poczucie stabilnosci.
                  Prezentujesz klasyczna postawe z felietonu Spinelli (czyli tlumaczysz nam, co
                  robimy do dupy, zamiast po prostu przyslac nam tekst do publikacji i powalic nas
                  na kolana).
                  • tad9 Re: Tad 09.04.04, 19:43
                    lolyta napisała:


                    > Prezentujesz klasyczna postawe z felietonu Spinelli (czyli tlumaczysz nam, co
                    > robimy do dupy, zamiast po prostu przyslac nam tekst do publikacji i powalic
                    na
                    > s
                    > na kolana).

                    Nie wiem czy prezentuję typową postawę z felietonu Spinelli i czy jest to
                    postawa klasyczna. Pytanie brzmi: czy to co piszę ma sens, czy też nie ma.
                    Jeśli ma, to nie ma znaczenia, że Spinelli napisała felieton.

                    >
                    • lolyta Re: Tad 09.04.04, 19:57
                      > Pytanie brzmi: czy to co piszę ma sens, czy też nie ma.

                      To co piszesz w tym watku, czy to co piszesz w ogole?
                      To, co piszesz o pinezce, sensu dla mmie nie ma, przynajmniej nie w 100
                      procentach, bo kazda uwaga czytelnikow jest dla nas cenna, nawet jesli nie do
                      konca rozumiem co autor chcial przez to powiedziec. Co rozumiesz przez "brak
                      mysli przewodniej"? Pytanie pomocnicze: jaka jest mysl przewodnia, na przyklad
                      "Onetu" lub "Forum Mezczyzna"?

                      To, co piszesz poza tym, to dopoki jest to zwykle czepialstwo lub stwierdzenia
                      typu "mezczyzni sa sprawniejsi" maja dla mnie tyle sensu, co haslo "wrobelek ma
                      jedna nozke bardziej". Ale czasem zdarza Ci sie cos z sensem napisac.

                      Jesli uwazasz, ze tekst Kurczaka jest w jakis sposob balamutny, napisz polemike
                      i przyslij na adres redakcji (redakcja@pinezka.pl)
                      • tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:04
                        lolyta napisała:


                        > To co piszesz w tym watku, czy to co piszesz w ogole?

                        Chodzi mi o ten wątek (choć i opiniami ogólnymi nie pogardzę)



                        > To, co piszesz o pinezce, sensu dla mmie nie ma, przynajmniej nie w 100
                        > procentach, bo kazda uwaga czytelnikow jest dla nas cenna, nawet jesli nie do
                        > konca rozumiem co autor chcial przez to powiedziec. Co rozumiesz przez "brak
                        > mysli przewodniej"? Pytanie pomocnicze: jaka jest mysl przewodnia, na przyklad
                        > "Onetu" lub "Forum Mezczyzna"?

                        "Onet" to internetowy portal, forum "Mężczyzna" to internetowe forum,
                        a "Pinezka" to internetowe czasopismo. To nieco inna sprawa. Ale mniejsza
                        o "myśl przewodnią". Wolałbym się skupić na tym, co napisałem o dziale gdzie
                        pojawiałyby się teksty dłuższe (acz bez przesadzania z tą długością) i
                        poważniejsze.

                        > To, co piszesz poza tym, to dopoki jest to zwykle czepialstwo lub stwierdzenia
                        > typu "mezczyzni sa sprawniejsi" maja dla mnie tyle sensu, co haslo "wrobelek
                        >ma jedna nozke bardziej". Ale czasem zdarza Ci sie cos z sensem napisac.

                        Mężczyźni istotnie są sprawniejsi, ale zostawmy to zagadnienie na boku.


                        > Jesli uwazasz, ze tekst Kurczaka jest w jakis sposob balamutny, napisz
                        >polemike i przyslij na adres redakcji (redakcja@pinezka.pl)

                        Ale jaki tekst Kurczaka i kto to jest Kurczak? Czy "tekst Kurczaka" = "felieton
                        Spinelli"?
                        • lolyta Re: Tad 09.04.04, 20:13
                          > "Onet" to internetowy portal, forum "Mężczyzna" to internetowe forum,
                          > a "Pinezka" to internetowe czasopismo.

                          Ja nie pytam, co to jest Onet, bo wiem, ja pytam, jaka maja mysl przewodnia.
                          Rozumiem, ze one nie musza miec, a my musimy, poniewaz Onet to jest portal, a
                          Pinezka to jest portal.
                          Ale, jesli Ci tak wygodniej (brak argumentow czyzby?), to oczywiscie mozemy to
                          rowniez zostawic na boku, to nie jest dla mnie jakis palacy problem.

                          > Mężczyźni istotnie są sprawniejsi, ale zostawmy to zagadnienie na boku.

                          Ale w czym????? Bo kiedys rzuciles takie haslo i w pamiec mi zapadlo, jako zywo
                          przypomina mi tego wrobelka z nozka.


                          > Ale jaki tekst Kurczaka i kto to jest Kurczak? Czy "tekst Kurczaka" = "felieton
                          >
                          > Spinelli"?

                          Nieeee... Drobny.Kurczak to autorka tekstu, ktory uznales za nieco balamutny.
                          Tego o smierci Chrystusa.
                        • e_wok Re: Tad 09.04.04, 20:13
                          Tekst Kurczaka o Pasji. A tekst Spinelli jest o czym innym. Czy Ty w ogole
                          czytales nasza gazete, czy tak tylko sie wypowiadasz?
                          • lolyta Re: Tad 09.04.04, 20:16
                            Chyba nie czytal. Bo inaczej pewnie przeczytalby to:
                            www.pinezka.pl/content/blogsection/35/176/
                            i nie pytal o mysl przewodnia.
                          • tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:55
                            e_wok napisała:

                            > Tekst Kurczaka o Pasji. A tekst Spinelli jest o czym innym. Czy Ty w ogole
                            > czytales nasza gazete, czy tak tylko sie wypowiadasz?


                            Czytałem, ale -wybacz - nie mam pamięci idealnej. Przyznaję, ze po iluśtam
                            dniach nie pamietam, kto taki napisał tekst o "Pasji".

                            Skoro domagacie się tutaj konstruktywnych propozycji przedstawiam coś takiego:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=8493878&a=8493878
                            To chyba coś w sam raz, dla "dziewczyn po 30-tce".
                        • drobny.kurczak Re: Tad 09.04.04, 20:31
                          Wyzej juz napisalam, ale powtorz, bo moze umknac:
                          poczulam sie wywolana do tablicy. Co wedlug Tada jest balamutne? Chetnie sie
                          ustosunkuje.
                          Prosze o zastosowanie kryteriow wlasciwych artykulom popularyzatorskim a nie
                          zrodloznawstwu i czekam na wskazania elementow balamutnych.
                          • tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:51
                            drobny.kurczak napisała:

                            > Wyzej juz napisalam, ale powtorz, bo moze umknac:
                            > poczulam sie wywolana do tablicy. Co wedlug Tada jest balamutne? Chetnie sie
                            > ustosunkuje.


                            Ocena źródeł. Wzmianki u Tacyta, Swetoniusza czy Pliniusza nie są właściwie
                            rzecz biorąc potwierdzeniem istnienia Jezusa. Mówią raczej o tym, w co wierzyli
                            chrześcijanie współcześni owym autorom. Stwierdzenie, że gdyby Jezus nie
                            istniał, Tacyt nie napisałby tego, co napisał, nie da się utrzymać. Zupełnie
                            wystarczało istnienie chrześcijan. Tacyt opisał po prostu, to w co wierzą
                            chrześcijanie, nie musiał przy tym (i wątpię czy to zrobił) badać wiarygodności
                            źródeł ich wiary. Odnosi się to także do Swetoniusza czy listu Pliniusza.
                            Oczywiście, te teksty świadczą raczej na rzecz istnienia "Jesusa
                            historycznego", niż przeciw temu istnieniu.
                            • drobny.kurczak Re: Tad 09.04.04, 21:09
                              Co do Tacyta, mylisz sie. Byl na Forum 30+ wątek dotyczacy żródel. Odsylam do
                              niego. Swetoniusz i Pliniusz, co zostalo zaznaczone, interesuja sie
                              chrzescijanstwem od strony socjologicznej.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=11068332&a=11270057
                              • tad9 Re: Tad 09.04.04, 21:14
                                drobny.kurczak napisała:

                                > Co do Tacyta, mylisz sie.

                                Wątek do którego mnie odsyłsasz jest dość długi. Czy nie mogłabyś napisać
                                krótko na czym polega moja pomyłka?
                                • e_wok Sluchajcie ! 09.04.04, 22:39
                                  Czy nie moznaby z tego stworzyc polemiki na potrzeby naszej gazety? Tad moglby
                                  napisac dluzszy tekst ustosunkowujac sie do tekstu o Pasji i przedstawic swoj
                                  punkt widzenia ( przy okazji zainstniec na naszych lamach, co, zdaje sie, go
                                  jednak korci), starajac sie bronic, jak rozumiem,tezy o "balamutnosci", a
                                  Kurczak by sie do niego odniosl...? Tylko przy zalozeniu, ze tego rodzaju
                                  polemike beda czytac osoby niekoniecznie znajace przywolywane dziela, czyli
                                  dyskusja nie powinna byc hermetyczna w warstwie stylistycznej Bo jesli cos tu
                                  sie z tego wykluwa to mi zal zmarnowac.
                                  • lolyta Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 22:57
                                    juz mu to zaproponowalam pare postow temu, na co on spytal czy Kurczak to
                                    Spinelli. A kiedy Kurczak mu podrzucila link do watku, w ktorym moglby znalezc
                                    odpowiedzi na swoje watpliwosci, to uznal, ze za dlugi. Rozumiesz, TAD uznal, ze
                                    jest za dlugi. W takich warunkach jakos slabo ta polemike widze. Ale kto wie?
                                    • tad9 Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 23:06
                                      lolyta napisała:

                                      > juz mu to zaproponowalam pare postow temu, na co on spytal czy Kurczak to
                                      > Spinelli. A kiedy Kurczak mu podrzucila link do watku, w ktorym moglby znalezc
                                      > odpowiedzi na swoje watpliwosci, to uznal, ze za dlugi. Rozumiesz, TAD uznal,
                                      >za jest za dlugi. W takich warunkach jakos slabo ta polemike widze. Ale kto
                                      wie?


                                      Bo jest długi, a do tego jak zdążyłem się zorientować nie dotyczy tylko Tacyta.
                                      Myślę, że Kurczakowi zajmie mniej czasu napisanie kilku zdań o moich błędach,
                                      niż mnie przestudiowanie tamtego wątku.
                                  • tad9 Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 23:03
                                    e_wok napisała:

                                    > Czy nie moznaby z tego stworzyc polemiki na potrzeby naszej gazety? Tad
                                    >moglby
                                    > napisac dluzszy tekst ustosunkowujac sie do tekstu o Pasji i przedstawic
                                    >swoj punkt widzenia ( przy okazji zainstniec na naszych lamach, co, zdaje
                                    >sie, go jednak korci)

                                    Cóż - znaleść się w kultowym organie "dziewczyn po 30-tce", to coś o czym
                                    marzyłem od dziecka.



                                    , starajac sie bronic, jak rozumiem,tezy o "balamutnosci", a
                                    > Kurczak by sie do niego odniosl...?

                                    Ale właściwie wyłuszczyłem już istotę tego, co mam do powiedzenia: tam, gdzie
                                    Kurczak mówi "dowód", ja mówię "poszlaka". Nie neguję tym samym
                                    istnienia "Jezusa historycznego". Twierdzę, tylko że Tacyt (i reszta) mogli
                                    napisać to, co napisali nie zajmując się osobiście badaniem wiarygodności
                                    źródeł wiary tych, o których pisali. Po prostu - zrelacjonować mogli ich
                                    wersję. Gdybym napisał "członkowie sekty X wierzą w nauki niejakiego Y, który
                                    został aresztowany w maju 1962 przez polcję w Maiami", świadczyłoby to o tym,
                                    że prawdopodobnie przyjmuję do wiadomości istnienie owego Y, i byłaby to też
                                    jakaś (może poważna) poszlaka na rzecz istnienia owego Y (skoro krążą o nim
                                    jakieś informacje), ale nie świadczyłaby o tym, że zajmowałem się gruntownym
                                    badaniem tej sprawy "u źródeł". Jak było naprawdę z Tacytem i resztą - nie
                                    wiemy.



                                    >Tylko przy zalozeniu, ze tego rodzaju
                                    > polemike beda czytac osoby niekoniecznie znajace przywolywane dziela, czyli
                                    > dyskusja nie powinna byc hermetyczna w warstwie stylistycznej Bo jesli cos tu
                                    > sie z tego wykluwa to mi zal zmarnowac.


                                    A nie da się "podłączać" pod teksty linków do forum?
                                    • drobny.kurczak Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 11:53
                                      tad9 napisał:


                                      "członkowie sekty X wierzą w nauki niejakiego Y, który
                                      > został aresztowany w maju 1962 przez polcję w Maiami", >
                                      >

                                      U Tacyta wcale tak nie jest, ze relacjonuje on wiare jakiejs sekty chrzescijan,
                                      ktorzy swoja nazwe zawdzieczaja itd.
                                      U Tacyta jest tak:
                                      Sed non ope humana, non largitionibus principis aut deum placamentis decedebat
                                      infamia quin iussum incendium crederetur. Ergo abolendo rumori Nero subdidit
                                      reos et quaesitissimis poenis adfecit quos per flagitia invisos vulgus
                                      Christianos appellabat. Auctor nominis eius Christus Tiberio imperitante per
                                      procuratorem Pontium Pilatum supplicio adfectus erat; repressaque in praesens
                                      exitiabilis superstitio rursum erumpebat, non modo per Iudaeam, originem eius
                                      mali, sed per urbem etiam quo cuncta undique atrocia aut pudenda confluunt
                                      celebranturque.

                                      Mniemam, ze zajmujesz sie historia, wiec tlumaczenie jest zbedne.
                                      Tacyt w jednym rzedziw wymienie Chrystusa, Tyberiusza i Pilata jako postaci
                                      historyczne, choc rzeczywiscie nie podaje zrodel, z jakich korzystal. Nie
                                      dyskwalifikuje to jakos historycznosci Tyberiusza czy Pilata.

                                      Co do gdybania - mam sie bic w piersi, ze w MOIM tekscie posluzylam sie
                                      hermeneutyka, moze troche zbyt pachnaca romatycznym Schleiermacherem
                                      (metodologia uprawniona faktem, ze tekst Tacyta jest w istocie
                                      historiozoficzny)?
                                      Bic sie w piersi nie bede i nie uwazam, ze kogokolwiek "wprowadziłam w błąd,
                                      zakłóciłam spokój, zaniepokoiłam", jednym słowem nie uważam, ze "bałamuciłam
                                      kogoś nieprawdziwymi wieściami" (takie sa znaczenia i zwiazki
                                      czasownika "balamucic")
                                      • Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 15:31
                                        Wydaje mi się, że Tad miał na myśli raczej to, że Tacyt przekazuje wiedzę o
                                        głosach krążących po Rzymie ponad 80 lat po smierci Jezusa. Przekazuje wiedzę
                                        którą pewnie zaczerpnął z ulicy i może z tego co głosili sami chrześcjanie.

                                        Za to nie wie na przykład ze chrześcijanie w czasach Nerona
                                        jeszcze "chrześcijanami" się nie nazywali. W związku tym nie może być mowy o
                                        tym że za czasów Nerona "gmin ich chrześcijanami nazywa". Nazywał ich tak w
                                        czasach w których żył Tacyt. Już sam ten błąd świadczy o mglistej wiedzy autora
                                        na temat wypadków o których pisze i braku zainteresowania tą tematyką.

                                        Tacyt nie ma pojęcia że pierwsi chrześcijanie nazywali się początkowo
                                        nazarejczykami, od miasta Nazaret. Więc w Rzymie w 64 nie było ani jednego
                                        chrześcijanina.

                                        Na dodatek z historycznego punktu widzenia, w 64 stanowili oni jeszcze sektę w
                                        łonie judaizmu. Dopiero zburzenie świątyni Salomona, przypieczętowało rozdział,
                                        a ten nastąpił trochę później. Wystarczy poczytać Dzieje Apostolskie o
                                        istnieniu których Tacyt nic nie wie.

                                        Nikt nie przeczy ze takie opowieści po Rzymie krążyły, prawdopodobnie
                                        rozpuszczali je sami chrześcijanie, ale czy to czegokolwiek dowodzi raczej
                                        trudno powiedzieć.

                                        Już nie pamiętam kto dokonał takich obliczeń, ale podobno zginęło za Nerona nie
                                        więcej niż 100 osób. Wiesz coś o tym ?
                                        • tad9 Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 15:57
                                          Gość portalu: Monika napisał(a):

                                          > Już nie pamiętam kto dokonał takich obliczeń, ale podobno zginęło za Nerona
                                          >nie więcej niż 100 osób. Wiesz coś o tym ?

                                          Też chętnie czegoś na ten temat bym się dowiedział. Obawiam się, ze skąpość
                                          materiałów źródłowych wyklucza wszelkie szacunki (poza zupełnie karkołomnymi).
                                          • Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 16:05
                                            tad9 napisał:


                                            > Też chętnie czegoś na ten temat bym się dowiedział. Obawiam się, ze skąpość
                                            > materiałów źródłowych wyklucza wszelkie szacunki (poza zupełnie
                                            karkołomnymi).

                                            Wiem, niestety, ale to takie pasjonujące :) Chodziło mi raczej o autora tych
                                            obliczen, chciałam odszukać tą książkę.
                                            • Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 16:14
                                              Po za tym, nie wydaje mi się prawdopodobne aby w Rzymie w 64 mogło byc tysiące
                                              nazarejczyków czy judeochrześcijan, jakkolwiek ich nazywano. Raczej wpadli w
                                              pułapkę i Żydzi, bo kto ich rozrózniał?

                                              Żydów tez nie mogło być wielu, choćby ze wzgledu na prześladowania w 49.
                                              Wywieziono ich na Sardynię do kopalń. Cześć wróciła, ale chyba nie az tak
                                              wielu, by mozna było mówić o dużej ilości.

                                              Stąd obliczenia oceniam na dość bliskie prawdy.
                                      • tad9 Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 15:55
                                        drobny.kurczak napisała:

                                        > Tacyt w jednym rzedziw wymienie Chrystusa, Tyberiusza i Pilata jako postaci
                                        > historyczne, choc rzeczywiscie nie podaje zrodel, z jakich korzystal.

                                        No właśnie. I o to chodzi. Mógł po prostu przyjąć do wiadomości wersję, o
                                        jakiej słyszał: chrześcijanie wierzą w kogoś, kto został ponoć zabity w Judei
                                        za panowania Tyberiusza.

                                        >Nie
                                        > dyskwalifikuje to jakos historycznosci Tyberiusza czy Pilata.

                                        Ani historyczności Jezusa. Przeciwnie - przemawia to na rzecz jego
                                        historyczności. Nie jest jednak "dowodem", lecz "poszlaką".
                                        • drobny.kurczak Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 23:45
                                          Tad usilnie trzyma się wersji, ze Tacyt pisze o „chrzescijanach, którzy
                                          wierzyli”. Cos kiepsko z lacina? W przytoczonym cytacie stoi tak: . Ani za
                                          sprawą ludzkich zabiegów, darowizn cesarza i ofiar błagalnych dla bogów nie
                                          ustępowała hańbiąca pogłoska i wciąż wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją
                                          usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyrafinowanymi karami
                                          tych, których znienawidzono z powodu rozpusty , a których potocznie nazywano
                                          chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza
                                          został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na
                                          razie zgubny zabobon wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło,
                                          lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne i wstrętne zewsząd napływa i
                                          znajduje licznych zwolenników...
                                          A wiec tlumaczy, kim był Chrystus. Dla mnie umieszczenie w tym kontekscie
                                          Chrystusa obok Tyberiusza i Pilata jest dowodem. Zauważ,że Chrystus jest tu
                                          podmiotem zdania i to zdania głownego, a nie tylko podmiotem zdania
                                          atrybutywnego, jak chcesz BALAMUTNIE wmowic J
                                          Czy ten fragment tez jest przeslanka istnienia Tyberiusza i Pilata? Zwlaszcza
                                          Pilata, bo przeciez nastapila pomylka w nazwaniu jego funkcji. Ale o tym już
                                          było na 30.
                                          Czy uslyszal o Chrystusie na ulicy? Nie sadze. Był rzetelnym historykiem (choc
                                          w istocie uprawial historiografie, ale niczego mu to nie ujmuje, bo wtedy każdy
                                          historyk paral się filozofia historii), w wiekszosci przypadkow podaje zrodla
                                          informacji, tutaj akurat nie – nie potrafie powiedziec dlaczego? Zle można
                                          sadzic, ze w ogole interesowal się roznymi plemionami J (szczegol wart
                                          zauwazenia, bo chrzescijan nazywa się często w tym czasie plemieniem – tak robi
                                          np. Pliniusz). Napisal przeciez Germanie.
                                          Co do nazewnictwa – to wydaje mi się, ze sa tu dwie kwestie. Jedna zwiazana z
                                          retoryka Cyceronsko-kwintylianska, do ktorej Tacyt się stosuje. Chodzi o
                                          niestosowanie w tekscie archaizmow (co poczytywano za wade stylu) i uzywanie
                                          wyrazen bedacych AKTUALNIE w uzyciu. Skoro wiec w czasach Tacyta uzywano już
                                          nazwy chrzescijanie, to Tacyt zastosowal ja także do opisu historycznego. Druga
                                          kwestia dotyczy – być może – zrodel Tacyta. Oczywiście, w Dziejach Apostolskich
                                          mowi się o chrzescijanach jako o nazarejczykach. To, ze byli uwazani za sekte w
                                          lonie judaizmuuwazam za rzecz oczywista i nawet nie rozwijam. Ale mniej wiecej
                                          z tego samego czasu pochodzi inne dzielo chrzescijanskie, niekanoniczne, ale
                                          ogromnie wazne – mianowicie Didache (Nauka Dwunastu Apostolow). Sa oczywiście
                                          roznice w datowaniu, niemniej przyjmuje się, ze Didache powstalo albo 50-70,
                                          albo 80-100. Jest wiec rownolatkiem Dziejow Apostolskich (ok. 80). I wlasnie w
                                          Didache pojawia się termin „chrzescijanie”. Kto wie, czy ta wlasnie tradycja
                                          nie była Tacytowi blizsza.? Didache powstalo prawdopodobnie w Antiochii, a
                                          Tacyt swojego czasu – po 97 r. przebywal jako konsul a potem prokonsul w Azji.
                                          Sami chrzescijanie natomiast pierwotnie okreslali się jako uczniowie, swieci,
                                          powolani, wybrani, ale ok. 80 r. (a wiec mniej wiecej czasy Didache i Dziejow
                                          Ap) tez pada nazwa chrzescijanie w 1 liscie Piotra.

                                          Swoja droga, można się przyczepiac także do nazwy nazarejczycy – niektorzy
                                          twierdza, ze Nazaret za czasow Chrystusa nie istnial albo był malenka wiocha, a
                                          jako miasto zaistnial dopiero w II w.

                                          „Pozarniczych” J statystyk rzymskich nie ma. Podobnie jak nie ma statystyk
                                          podajacych liczebnosc spolecznosci zydowskiej czy chrzescijanskiej. Nie tylko w
                                          samej stolicy, ale w ogole w imperium. Przyjmuje się na ogol, ze tam, gdzie
                                          istniala spolecznosc zydowska, tam była tez synagoga. Ale z drugiej strony
                                          jeśli nie wspoina się o synagodze, to nie znaczy, ze w danym miejscu (miescie)
                                          zydow nie było. Podobnie z gminami chrzescijanskimi.

                                          Hmmm. Chyba za dlugi tekst. Tad tego nie doczyta... Szkoda.
                                          • tad9 Re: Cytaty z Tacyta 14.04.04, 16:22
                                            drobny.kurczak napisała:

                                            > Tad usilnie trzyma się wersji, ze Tacyt pisze o „chrzescijanach, którzy
                                            > wierzyli”. Cos kiepsko z lacina?

                                            W przytoczonym cytacie stoi tak: . Ani z
                                            > a
                                            > sprawą ludzkich zabiegów, darowizn cesarza i ofiar błagalnych dla bogów nie
                                            > ustępowała hańbiąca pogłoska i wciąż wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją
                                            > usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyrafinowanymi
                                            karami
                                            > tych, których znienawidzono z powodu rozpusty , a których potocznie nazywano
                                            > chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania
                                            Tyberiusza
                                            >
                                            > został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony
                                            na
                                            > razie zgubny zabobon wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło,
                                            > lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne i wstrętne zewsząd napływa
                                            i
                                            > znajduje licznych zwolenników...
                                            > A wiec tlumaczy, kim był Chrystus. Dla mnie umieszczenie w tym kontekscie
                                            > Chrystusa obok Tyberiusza i Pilata jest dowodem.

                                            Jest poszlaką. Ja np. mógłbym - gdybym pisał o tzw. ariozofach -
                                            napisać: "początek temu ruchowi dał Giudo von List, który urodził się w
                                            Wiedniu, w II połowie XIX wieku". Nie wynikałoby z tego, że badałem w sposób
                                            szcegółowy życie von Lista (ani, że weryfikowałem źródła mówiące o jego
                                            istnieniu). Po prostu - podałem wersję, z jaką się zetknąłem. Tacyt, to, co
                                            napisał, mógł był usłyszeć od jakiegoś chrześcijanina (o ile się z jakimś
                                            spotkał), lub od kogoś, kto miał z chrześcijanami do czynienia. Zwracam uwagę,
                                            że Tacyt podaje też, że chrześcijan "nienawidzono z powodu rozpusty". Nie
                                            pisze, "którym zarzucano rozpustę", czy "których oskarżano o rozpustę". Zdaje
                                            się po prostu przyjmować, jako fakt, to, że chrześcijanie oddawali się
                                            rozpuście. Krótko mówiąc, zdaje się przedstawiać na temat chrześcijan "wiedzę
                                            potoczną" (o ile można tak powiedzieć, bo chyba ówczesna "średnia statystyczna"
                                            rzymska wiedza o chrześcijanach, była jeszcze mniejsza). Tekst Tacyta
                                            jako "dowód" ma mniejszą wartość niż np. Ewangelie. Pojawia się rzecz prosta
                                            pytanie, czy jest możliwe, by krążyły wieści o kimś, kto nie istniał. Odpowiedź
                                            brzmi: jest to możliwe, choć zwykle to co krąży ma jakieś podstawy. Zaznaczam,
                                            że nie podważam istnienia Jezusa. Różni nas ocena statusu tekstu Tacyta, jako
                                            źródła.
    • Gość: Aga Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 10.04.04, 00:44
      Zajrzałam do Pinezki, przeczytałam kilka artykułów i muszę przyznać, że ni się
      podoba. Potem jeszcze raz przeczytałam komentarze na tym forum i czegoś nie
      jestem w stanie zrozumiec. Komentarzy tada. Stwierdza, ze w Pinezcie nie ma
      tekstow ambitnych i kontrowersyjnych, dluższych i poważniejszych, a podejmuje
      polemikę z kurczakiem na temat jednego z dłużyszch tekstów na pinzezce. I na
      poważniejszy temat. A potem stwierdza, że wątek wyjaśniający, który kurczak
      podał, jest za długi.
      Tad9, dlaczego więc domagasz się dłuższych tekstów na Pinezce? Może też nie
      będzie Ci się chciało ich czytać?
      Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie są nużące.
      Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o
      wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba. Tez mam do torebki powrzucane
      najróżniejsze rzeczy, które mogą się przydać. A obserwacje spinelli, jak to
      faceci wszystko lepiej umieją i wiedzą - rewelacja!
      Gratulacje i czekam na następny numer.

      • nadszyszkownik.kilkujadek Komplementy obosieczne... 10.04.04, 01:09
        > Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie
        > są nużące.
        > Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o
        > wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba.
        Idealnie pasuje jako opis tzw. prasy kobiecej. Krótkie teksty 'o wszystkim'.

        > A obserwacje spinelli, jak to
        > faceci wszystko lepiej umieją i wiedzą - rewelacja!
        Tak. Ale akurat tutaj tej 'obserwacji' jako argumentu nie powinnaś wyciągać.
      • tad9 Re: www.pinezka.pl 10.04.04, 12:23
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        >. Komentarzy tada. Stwierdza, ze w Pinezcie nie ma
        > tekstow ambitnych i kontrowersyjnych, dluższych i poważniejszych, a podejmuje
        > polemikę z kurczakiem na temat jednego z dłużyszch tekstów na pinzezce.

        A ile jest tam tych dłuższych, poważniejszych tekstów?



        >I na
        > poważniejszy temat. A potem stwierdza, że wątek wyjaśniający, który kurczak
        > podał, jest za długi.

        A co to ma do rzeczy? Nie narzekałem na długość tekstów w Pinezce. Wątek na
        forum, to nie tekst w czasopiśmie.


        > Tad9, dlaczego więc domagasz się dłuższych tekstów na Pinezce? Może też nie
        > będzie Ci się chciało ich czytać?

        Jak wyżej. Czym innym jest wątek na forum, czym innym tekst w czasopiśmie.
        Gdyby chodziło o tekst mówiący akurat o tym, o czym tu rozmawiamy,
        przeczytałbym go. Czytanie dyskusji internetowej to inna sprawa.

        > Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie są
        >nużące.

        A kto mówi o bardzo długich tekstach? Chodzi o coś dłuższego niż półstronicowe
        felietony.

        > Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o
        > wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba.

        Jak "Twoje imperium", "Gala", itd, itp. Ile razy bywające tu panie wieszały psy
        na tzw. "prasie kobiecej"? Czym właściwie różni się od niej "Pinezka"?
        • Gość: Aga Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 12.04.04, 00:48
          Zal mi Cię, tad, skoro nie dostrzegasz róznic pomiędzy "Twoim Imperium" a
          Pinezką. Może potrzebujesz okularów, zeby je zobaczyć. Jakoś na Pinezce nie
          zauważyłam plotkarskiej rubryki: kto, z kim, gdzie, dlaczego i za ile. A to
          jest przecież bazą Gali i innych.
          Miniatury literackie znajdziesz też w "Literaturze na świecie", nie znajdziesz
          w Gali.
          O fellatio i równoczesnym bawieniu dzieci, czy czyms takim - dziewczyny
          napisały w "O nas". Chyba niedokładnie czytałeś Pinezkę (albo Galę, bo w
          czasopismach kobiecych oblatany jesteś).
          Wydaje mi się, że krytykujesz z samej chęci przyczepienia się. Bo nie jest to
          krytyka konstruktywna.
        • kreola Czym sie rozni Pinezka od .... 12.04.04, 00:58
          Drogi Tad,
          polecam lekture "O nas" na stronie www.pinezka.pl. Wiele wyjasnia.
          A szczerze mowiac, jesli nie widzisz roznicy miedzy Pinezka a drukowanymi
          pismami dla kobiet, to mam wrazenie ze nieczesto czytasz te drugie. Pinezki tez
          zdaje sie nie doczytales?!
          Po pierwsze piniezka z zalozenia ma mowic o tym co naprawde JEST dla 3dziestek
          wazne a nie o tym co kreatorzy chcieliby aby bylo wazne.
          Redakcja to grupa ludzi o roznorodnych umiejetnosciach, pasjach i zawodach.
          Chcemy to wykorzystac najlepiej jak sie da i sobie (a moze tez kilku innym
          osobom) przekazac wiedze, uczucia, radosc i wszystko co potrafimy.
          Jesli ktokolwiek chcialby podrzucic nam troche krytyki to czekamy, ale blagam -
          KONSTRUKTYWNEJ KRYTYKI !!!
          Nie zamierzamy dyskutowac z zarzutem, ze pinezka przypomina damska torebke!
          Przypomina, bo tak ma byc! A zreszta, co to tak naprawde znaczy i co mozna
          zrobic zeby bylo inaczej (i CZY robic)??? Nie da sie co miesiac narzucic tematu
          przewodniego dla calej gazety, bo dla polowy czytelnikow mogloby to byc nudne.
          Ta roznorodnosc jest dla nas wazna. Ale zauwazcie, ze poszczegolne dzialy
          pinezki maja pewne wspolne idee. No, ale zeby to wiedziec trzeba przeczytac.
          Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do Pinezki czesciej:))
          Kreola
        • lolyta Re: www.pinezka.pl 12.04.04, 02:08
          tad9 napisał:

          > A ile jest tam tych dłuższych, poważniejszych tekstów?

          Tad, dluzszy, powazniejszy tekst wymaga solidnego sprawdzenia zrodel, korekty
          itd, to sie inaczej pisze niz takie "pieprzenie kotka za pomoca mlotka" (excuse
          my French) jakie Ty i inni tu uprawiacie. Nie zabraknie ich, nie boj sie, mimo,
          ze wlasciwie pisanie takich tekstow to naprawde spora praca za friko.

          > Jak "Twoje imperium", "Gala", itd, itp. Ile razy bywające tu panie wieszały
          > psy na tzw. "prasie kobiecej"? Czym właściwie różni się od niej "Pinezka"?

          Oprocz tego co juz bylo napisane, dodam, ze nie poucza, nie narzuca jedynego
          wlasciwego stylu bycia (wlasciwego z punktu widzenia producentow kosmetykow i
          srodkow odchudzajacych).
          • Gość: graga Re: Czy dlugo tak jeszcze IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 02:57
            mozecie dyskutowac z Tad 9.? Do czego chcecie go namowic lub co mu wyjasnic.
            Przeskakuje z tematu na temat, byle miec przeciwne zdanie i niewatpliwa w jego
            opinii racje. W kazdym towarzystwie znajduje sie osoba, ktora w podobny sposob
            prowadzi rozmowe, dobijajac wszystkich. Tad.9 jako mizoginista jest szalenie
            aktywny na forum Feminizm, bo tu najlatwiej zaspokoic mu swoje potrzeby
            emocjonalne.
          • nadszyszkownik.kilkujadek Szanowna Lolyto, Szlachetna Pinezko 12.04.04, 04:28
            Zastanawiam się, czy sugestie Tada odrzucasz dlatego, że przyznaje się tu do
            płci męskiej? Powinnaś wiedzieć, że w Internecie to jedynie artefakt. A może
            dlatego, że wogóle za bardzo krytykuje? Cóż, wbrew temu, co sugeruje Kreola,
            nie ma czegoś takiego, jak 'niekonstruktywna krytyka'.

            Ja też, przyznać się muszę, niezbyt lubię czasopisma z 'krótkimi kawałkami'.
            Zdecydowanie wolę 'The Atlantic' niż 'Time' więc gdybyś chciała np. trafić do
            mnie - to raczej w ten sposób. Oczywiście, możesz uznać, że do mnie trafiać nie
            warto; albo też, że bardziej chcesz trafić do kogoś innego. I to jest OK - ale
            nie zarzucaj mi głupiego krytykanctwa, bo ja szczerze wyrażam swoją opinię, w
            nadzieji, że do czegoś się to Wam przyda.

            Tak naprawdę utrzymanie zapału uczestników takiej gry (bo przecież pieniądze w
            ten sposób wydajecie, a nie zarabiacie) to najpoważniejsze wydanie.
            Przypuszczałbym, że skoro nie planujecie skrętu 'komercyjnego', potrzeba
            określenia się bardziej stanowczego, niż nawiązanie do towarzyskiego kółka. A
            tekst 'O nas' stanowczą deklaracją bynajmniej nie jest. Z drugiej strony -
            jeśli Waszym planem jest swego rodzaju 'happening', albo po prostu zabawka-
            efemeryda, to właściwie nie powinniście sobie zawracać głowy zbieraniem opinii -
            bo nie o to przecież chodzi.

            Pamiętasz może coś takiego:
            www.nonpolitan.and.pl/
            To adres serwisu 'poczętego' w sposób nieco podobny do Pinezki.

            Gdyby któraś z Szanownych Pań miała ochotę jeszcze raz przywołać dykteryjkę o
            dwóch teatrach, proszę sobie darować. Zrozumiałem za pierwszym razem; nie
            próbuję kierować, uczestniczyć ani w inny sposób wpływać. Jestem z innej bajki.
            Ten post podsumowuje i zamyka moją pinezkowość.

            Dziękuję.
            • lolyta Re: Szanowna Lolyto, Szlachetna Pinezko 12.04.04, 16:09
              Zamyka Twoja pinezkowosc... to znaczy, ze nie ma sensu odpowiadac, bo i tak nie
              przeczytasz? a niech tam, zanim mi sie woda na herbate zagotuje jednak odpisze.
              Nie odrzucam sugesti Tada tylko dlatego, ze jest facetem. Zwlaszcza, ze i wsrod
              czytelnikow i wsrod autorow i redaktorow mamy coraz liczniejsza grupke facetow,
              wiec byloby to nierozsadne. Odrzucam TE jego sugestie, z ktorych jasno wynika,
              ze on je napisal przed zapoznaniem sie z Pinezka, wiec nie maja dla mnie
              wiekszej merytorycznej wartosci, to chyba oczywiste. Sugestii zwiazanej z
              dlugimi tekstami nie odrzucilam, tylko wyjasnilam, dlaczego _jeszcze_ ich _tylu_
              nie mamy, ale beda, sa, tylko w obrobce i czekaja na publikacje. Nie bede sie
              tutaj powtarzac, moge za to dodac, ze mamy powiesc w odcinkach, to dla
              milosnikow dlugich tekstow. I zwrocic uwage, ze jednak tekst z monitora czyta
              sie i odbiera zupelnie inaczej niz na papierze - popatrz, Tad wymiekl kiedy
              dostal linka do watku od Kurczaka, ze za dlugi, a potem sie metnie tlumaczyl, ze
              dlugi watek to jednak cos innego niz dlugi artykul. TROCHE co innego, ale nie
              tak bardzo. Jedno i drugie wymaga sleczenia przed kompem. Pierwszy numer jest,
              co oczywiste, numerem testowym, patrzymy miedzy innymi na ilosc wejsc na
              poszczegolne teksty i na tej podstawie raczej bedziemy wyciagac wnioski na temat
              dlugosci "user friendly".

              Okreslenia sie w stopniu wiekszym niz jest to w "o nas" w ogole nie uwazam za
              konieczne, nie przypominam sobie, zeby jakakolwiek gazeta papierowa czy portal
              sie dookreslal. Uwazam wrecz, ze jesli ktos kladzie zbyt duzy na to nacisk, to
              znaczy, ze nie jest pewien, czy zawartosc jego strony/gazety jest wystarczajaco
              dobra, zeby sie bronila bez tlumaczenia. Poza tym zbyt dokladne dookreslenie
              automatycznie zamknie nam samym droge do pozyskania niektorych autorow.

              Nonpolitana znamy od poczatku istnienia Pinezki, wrecz mamy kogos z tamtejszego
              skladu i uczymy sie na ich bledach.

              Dykteryjki nie bede przywolywac drugi raz, bo po pierwsze uwazam ze juz
              wystarczy, po drugie w odniesieniu do Twojego posta nie mialaby zadnego
              zastosowania, NAPRAWDE on jest inny niz Tada.

              Dziekuje za opinie i ide na herbate.
              • tad9 Odpowiedź zbiorcza 12.04.04, 17:46
                Ktoś pisze, że dłuższy tekst wymaga długiego sprawdzania, źródeł, korekty itd,
                itp. Zapewne tak jest - gdy piszemy pracę doktorską, czy wielostronicowy
                artykuł dla "Nature", ale nie popadajmy w przesadę! Czy naprawdę 3-4 stronicowy
                tekst - nazwijmy to - publicystyczny, czy popularyzatorki pisany dla "Pinezki"
                jest aż TAK wymagający?
                Ktoś pisze, że "Pinezka" ma mówić o tym "co naprawdę jest dla 30 latek ważne".
                OK. Przyglądnąłem się "Pinezce" pod tym kątem. Wnioski są optymistyczne (dla
                mnie, dla feministek np. są pesymistyczne). Jest tam moda i uroda, przepisy
                kulinarne, coś o sprzątaniu, opowieści o mniej lub bardziej egzotycznych
                miejscach, ciekawostki (zdaje się, o tym, że grubsi żyją dłużej), ironiczne
                porady w rodzaju "jak być psem wystawowym", czy "jak być bezmyślnym", mniej
                ironiczne porady jak kupować mieszkanie i coś w rodzaju działu literackiego
                (?). Krótko mówiąc mamy dość typowe "pismo kobiece". Co ciekawe, Aga (?) pisząc
                o tym, czym "Pinezka" różni się od typowego pisma kobiecego, pisała raczej
                czego w "Pinezce" NIE MA, a nie o tym, co tam JEST. Mówiąc inaczej "Pinezka" to
                typowe "pismo kobiece" minus pewne rzeczy. Rzecz prosta tworzyć "pismo
                kobiece", to nie grzech, ALE tyle razy na forum "Feminizm" widziałem gromy
                rzucanie na te pisma, że - proszę mi wybaczyć - na widok "Pinezki" na usta
                wypełzł mi złośliwy uśmieszek. Wygląda na to, że twórcy pism tego rodzaju nie
                wydają pieniędzy na darmo "badając rynek" i tworzą towar, akurat taki, jakiego
                kobiety potrzebują. Podobnie jak autorki "Pinezki" są oni przekonani, że każy
                dłuższy tekst na poważniejszy temat będzie przez kobiety omijany wielkim
                łukiem. Cóż - może mają rację.


                lolyta napisała:

                >Odrzucam TE jego sugestie, z ktorych jasno wynika,
                > ze on je napisal przed zapoznaniem sie z Pinezka, wiec nie maja dla mnie
                > wiekszej merytorycznej wartosci, to chyba oczywiste.

                To znaczy które właściwie moje sugestie odrzucasz?

                > Tad wymiekl kiedy
                > dostal linka do watku od Kurczaka, ze za dlugi, a potem sie metnie tlumaczyl,
                >ze dlugi watek to jednak cos innego niz dlugi artykul. TROCHE co innego, ale
                >nie tak bardzo.

                Tad nie "wymiękł". Nie widzę po prostu powodu, dla którego miałbym studiować
                długi wątek, tylko po to, by znaleźć w nim fragment na temat, o którym
                rozmawiałem z Kurczakiem. Jeśli Kurczak chce ze mną rozmawiać, niech poda link
                do tego postu w tym wątku, który dotyczy teamtu naszej rozmowy, lub niech raz
                jeszcze przedstawi swoje racje. Czymś zupełnie innym natomias jest czytanie
                tekstów na określony temat w czasopiśmie internetowym. Gdyby Kurczak odesłał
                mnie do tego rodzaju publikacji - przeczytałbym ją. Zresztą pisząc o "dłuższych
                tekstach" nie mam na myśli tekstów 20-30-40 stronicowych. Mam na myśli teksty
                dłuższe, niż te które są w "Pinezce". Tamte mają po 0,5 - 1 stronie (mniej
                więcej). Tekst dłuższy to 3-4-5 stron.

                > Okreslenia sie w stopniu wiekszym niz jest to w "o nas" w ogole nie uwazam za
                > konieczne, nie przypominam sobie, zeby jakakolwiek gazeta papierowa czy portal
                > sie dookreslal.

                Tekst "O nas" nie mówi nic, ponad to, że grupa osób zrobiła internetowe
                czasopismo.






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka