spinelli 01.04.04, 05:42 Zapraszamy!!!! spinelli Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e_wok Ha! 01.04.04, 09:48 Uprzedzilas mnie, kurka! :-) Acha, zeby wejsc, wystarczy kliknac na moja sygnaturke. Gazeta ma formule otwarta, tak wiec kazdy, kto chce cos u nas opublikowac - jest mile widziany (ale nie przewidujemy publikacji tekstow antyfeministycznych :-)) KOntakt mailowy z redakcja jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uli pourqoui?1 IP: *.tvn.pl 01.04.04, 16:02 ojej, a mnie sie wyświetla: This site is temporarily unavailable. Please notify the System Administrator Odpowiedz Link Zgłoś
spinelli uli, lece sprawdzic co sie dzieje nt 01.04.04, 16:11 Gość portalu: uli napisa3(a): > ojej, a mnie sie wyświetla: > > This site is temporarily unavailable. > Please notify the System Administrator > Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Rzuciłem okiem..... 01.04.04, 18:34 nie ma tam nic o problemie bytu i nicości, nie ma tekstów antyfeministycznych, a artykuł o Jezusie historycznym jest nieco bałamutny. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Ale za to jest 'byt' jako taki... 01.04.04, 19:15 Mnie się tam strona bardzo podobała. Czarująco półprofesjonalna. Spinelli pozdrawiam osobno. Dawno Cię tu nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
spinelli Re: Ale za to jest 'byt' jako taki... 01.04.04, 19:58 >>Dawno Cię tu nie by3o.<< Wypalilam sie chyba:) Faktycznie dawno mnie nei bylo i tylko zgaduje ze Ty to dawny MK, prawda? Pozdrawiam serdecznie, Spinelli Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Tak łatwo było zgadnąć? Po czym poznałaś? (n/t) 01.04.04, 22:15 Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tak łatwo było zgadnąć? Po czym poznałaś? (n/ 01.04.04, 22:30 Po akcencie. Akcent Cię zdradza. Odpowiedz Link Zgłoś
spinelli po glosie mily ksiaze, po glosie :) 01.04.04, 23:05 ...to ten arystokratyczny timbr. S. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Krotkie wyjasnienie 01.04.04, 20:00 Strona powstala zupelnie od zera w ciagu zaledwie poltora miesiaca (zalezalo nam, zeby ruszyc 1 kwietnia). W tak krotkim czasie zebralysmy materialy, opracowalysmy (to ladnie brzmi, ale akurat do tego ani pol palca nie przylozylam) ilustracje i grafiki, kupilysmy domene i miejsce na serwerze, powstal layout. To wszystko zostalo zrobione wylacznie droga porozumiewania sie przez internet i to w tak krotkim czasie. Uwazam za pewnego rodzaju fenomen to, ze ludzie znajacy sie tylko przez internet potrafili stworzyc sprawnie dzialajacy zespol i doprowadzic sprawe do takiego etapu. Pewnie to dlatego, ze zabraly sie za to kobiety (nieliczni panowie dolaczyli pozniej). Uwaga dla Tada - tekst o Chystusie jest napisany przystepnie, nie jest zas praca akademicka. Takie bylo zalozenie i do tego dostosowala sie autorka, nawiasem mowiac, doktor teologii. Cieszy mnie zreszta ten artykul rowniez dlatego, ze pamietam tutejsze dyskusje na temat symboliki krzyza w instalacji Nieznalskiej, w ktorej wiekszosc dyskutantow wykazala sie ignorancja jesli chodzi o realia historyczne. Wszystko wskazuje na to, ze watki biblijne beda w naszej gazecie kontunuowane. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Krotkie wyjasnienie 01.04.04, 20:16 e_wok napisała: > Uwaga dla Tada - tekst o Chystusie jest napisany przystepnie, nie jest zas > praca akademicka. Takie bylo zalozenie i do tego dostosowala sie autorka, > nawiasem mowiac, doktor teologii. Teologii - może. Historii - na pewno nie. Ale przecież nie chcę się czepać! Odpowiedz Link Zgłoś
drobny.kurczak Re: Krotkie wyjasnienie 09.04.04, 20:25 Poczulam sie wywolana do tablicy. Co jest wedlug Ciebie balamutne? Przy Zastosowaniu kryteriów popularyzatorskiego artykulu, a nie rozprawy zrodloznawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonalizm'? 01.04.04, 22:22 Jeśli tak, to szkoda, bo pomyślane to było jako komplement. Żurnalizm profesjonalny wlecze ze sobą całą kupę zupełnie niefajnych rzeczy. W tej dziedzinie akurat cenię sprawnych amatorów lub półzawodowców. W końcu nie chodzi o wycinanie mojej ślepej kiszki, lecz o zapis myśli. Czyli rzecz, w której każdy jest tak naprawdę dyletantem. Chociaż niektórzy bardziej. Rozumiem, że ten szowinistyczny wtręt to rewanż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali IP: 213.241.18.* 02.04.04, 10:29 Nie. Po prostu chcialam sie (nas) pochwalic. A wtret nie byl szowinistyczny tylko prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali 02.04.04, 15:24 Gość portalu: EWOK napisał(a): > Nie. Po prostu chcialam sie (nas) pochwalic. A wtret nie byl szowinistyczny > tylko prawdziwy. Który fragment swojej wypowiedzi traktujesz jako 'ten wtręt'? Czy to, że Wasz wysiłek organizacyjny i autorski jest godny podziwu, czy to, że taka kooperacja internetowa była efektywna być może właśnie dlatego, że wzięły się za to kobiety? Jeśli to pierwsze, to fakt - szczera prawda. Jeśli to drugie, to powiem Ci, że rzecz jest *tym bardziej* godna podziwu, że wzięły się za to kobiety. A co, wet za wet! Mnie też wolno. W każdym razie życzę powodzenia na Pinezce. Gdyby zabrakło wam przepisów na ciasta, to mogę coś wrzucić. Gdybyście chciały/chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok W sprawie wtretu 02.04.04, 17:47 Porownalam dwie, podobne do siebie sprawy: grupa kobiet w ciagu poltora miesiaca tworzy internetowa gazete oraz: towarzystwo mieszane (pod wzgledem plci) od ponad pol roku nie jest w stanie ustalic, gdzie,kiedy i jak zorganizowac spotkanie i czy w ogole je organizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
spinelli czyzby.... 02.04.04, 18:17 sprawdzila sie teoria Teatru Wielkiego i Teatru Malego? :) spinelli Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek I wysnułaś z konkretny wniosek... 02.04.04, 18:33 ... na podstawie którego oceniasz rzeczywistość. Słusznie, słusznie! Uogólnienia, uproszczenia są podstawą efektywnego myślenia. Tylko proszę już więcej nie pisać o tych podłych pracodawcach, którzy nie awansują kobiet. Oni używają dokładnie tego samego schematu poznawczego. Wyjaśnię, że w tzw. okolicznościach towarzyskich nie czepiałbym się tej wstawki ani trochę. To takie życiowe i, w gruncie rzeczy, dowcipne. Ale że mamy tu forum feminizm, gdzie każdy blask ciemnieje, to i ja sobie poużywam. Zwłaszcza, że ostatnio było mnie tu tak mało. Ciebie zresztą też... Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: I wysnułaś z konkretny wniosek... 02.04.04, 21:50 Czepiasz sie, Nadszyszkowniku i w czepianiu tym miare rozsadku przebrales, z czego, jak sadze, w pelni zdajesz sobie sprawe (zreszta jako admiratorka Twoich walorow umyslowych niejednokrotnie sie ujawnialam). Moze faktycznie w wolnej chwili zajrzyj do felietonu Spinelli o teatrze (dzial Mala czarna -> felietony -> rubryka Jagged Edge)- to Ci wyjasni kontekst. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: I wysnułaś z konkretny wniosek... 03.04.04, 20:29 Przecież napisałem, że się czepiam. Sztylet pomijam, za kwiaty dziękuję. Dykteryjki z dzieciństwa bywają urocze, ale jako forma porozumiewania mają duży mankament. Taki mianowicie, że możemy je sobie inaczej rozumieć. Rozmawiając tak, bylibyśmy Jak Sabina i Franz z powieści Kundery. Jedyne, na co byłoby nas stać, to leksykon niezrozumień. No, to tyle na temat. Powaga łamałaby konwencję, a żartować dziś nie umiem. Do następnego razu. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Czyżby uraził Cię ten 'uroczy półprofesjonali 09.04.04, 19:16 > W każdym razie życzę powodzenia na Pinezce. Gdyby zabrakło wam przepisów na > ciasta, to mogę coś wrzucić. Gdybyście chciały/chcieli. > Ach, przypominaja mie sie jakies dygresyje kulinarno smakowite ktore tu kiedys ktos rzucal - Barbinator? ale z kim wymieniala poglady to sobie nie przypomne. Przepisow zabraknac to nam nie zabraknie, ale to wcale nie znaczy, ze nie chcemy miec wiecej :) wiec jak masz to dawaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 11:05 tad9 napisał: > nie ma tam nic o problemie bytu i nicości, nie ma tekstów antyfeministycznych, > a artykuł o Jezusie historycznym jest nieco bałamutny. Nie bądź taki zazdrosny, Tad. Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina byłaby niezła, albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych. Może nawet poświęcą nam osobny kącik, takie sieciowe "dialogi na cztery nogi". Zoobaczysz, jeszcze zrobimy światową karierę! Pozdr. B. PS Na poważnie: stronka bardzo mi się podoba. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 11:19 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Nie bądź taki zazdrosny, Tad. Nie jestem zazdrosny. Po prostu zwracam uwagę, że w "Pinezce" nie porusza się spraw podstawowych. Jak stwierdził Camus, nim się zacznie filozofować najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: zabić się, czy żyć dalej, ale skoro już autorki "Pinezki" odpowiedziały sobie: "żyjemy dalej", to wypadałoby, żeby zajęły się np. pytaniem: dlaczego właściwie jest coś zamiast niczego? >Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział > pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania > którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina > byłaby niezła, Mam kolejny temat: niedawno we Frnacji pewna kobieta poślubiła nieboszczyka. Tym razem wszystko było zgodnie z przepisami (Armin zaniedbał procedury). Co powiesz o czymś takim? >albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych. Rozmowa o kotowatości i początku kota jeszcze się nie skończyła. Zniknęłaś co prawda z tamtego wątku, lecz - jak sądzę - tylko dlatego, że chcesz przemyśleć problem dogłębnie, nim przedstawisz swoje stanowisko. > Pozdr> >Na poważnie: stronka bardzo mi się podoba. Powodzenia! popatrz na to: www.wandea.org.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.desy.de 02.04.04, 11:27 co to znaczy, ze poslubila nieboszczyka "zgodnie z przepisami"??? jak brzmia te przepisy, ze zawieraja slub ze zmarlym?... Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 11:36 Gość portalu: sagan napisał(a): > co to znaczy, ze poslubila nieboszczyka "zgodnie z przepisami"??? jak brzmia te > przepisy, ze zawieraja slub ze zmarlym?... Opisuję rzecz z pamięci, więc mogą być jakieś nieścisłości (nie chce mi się szukać gazety, w której o tym czytałem): pewna kobieta, której narzeczony zginął, czy po prostu umarł, oświadczyła, że - mimo to - chce go poślubić, śmierć bowiem nie może być tu przeszkodą. Zgody na ślub udzieliły kompetnetne organa i ślub się odbył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 12:45 O ile pamiętam miało to jakiś związek z tym, ze panna młoda była w ciąży a ślub był już wcześniej zaplanowany... Chodziło raczej o to, by dziecko nie urodziło się jako nieślubne. Mimo wszystko nie łączyłabym tej sprawy z Arminem i kanibalami. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 15:58 Gość portalu: barbinator napisał(a): > O ile pamiętam miało to jakiś związek z tym, ze panna młoda była w ciąży a ślub > > był już wcześniej zaplanowany... Chodziło raczej o to, by dziecko nie urodziło > się jako nieślubne. Dajże spokój! Mamy XXI wiek, a do tego było to we francji. Kto dziś we Francji dba aż tak o pozory! Ale mniejsza o to. Uważasz zatem, ze można brać w przedstawionych przez Ciebie okolicznościach ślub z trupem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 16:48 Uważasz zatem, ze Nic nie uważam, tylko przypominam o co chodziło w tamtej sprawie - a przynajmniej co o tym pisała prasa. To przeciez nie ja wychodzę za mąż za nieboszczyka po to, by (zapewne) uniknąć etykiety "kobiety z nieślubnym dzieckiem". Moim zdaniem to paranoja. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 12:51 > Rozmowa o kotowatości i początku kota jeszcze się nie skończyła. Zniknęłaś co > prawda z tamtego wątku, lecz - jak sądzę - tylko dlatego, że chcesz przemyśleć > problem dogłębnie, nim przedstawisz swoje stanowisko. Po bardzo głębokim namysle doszłam do wniosku, że kot istotnie jest kotem. Chyba, że podda się operacji zmiany płci wtedy bedzie kotką :)) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 15:59 Gość portalu: barbinator napisał(a): > > Po bardzo głębokim namysle doszłam do wniosku, że kot istotnie jest kotem. > Chyba, że podda się operacji zmiany płci wtedy bedzie kotką :)) A jak wygląda kwestia "początku kota"? Kiedy mamy do czynienia z tym początkiem? > > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Rzuciłem okiem..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 17:06 Na zdrowy rozum biorą kot zaczyna się wtedy gdy się urodzi. Sprawdziłam to empirycznie w następujący sposób: miałam kiedyś w domu dwa koty płci odmiennej. Zwykłam wtedy mówić, że "mam dwa koty" (ewentualnie, że moje dwa koty mają mnie - z kotami tego się nigdy nie wie do końca)Po pewnym czasie moje koty zapałały do siebie głębokim uczuciem i zapragneły mieć kocięta. I tu dochodzimy do najważniejszego miejsca: nawet gdy moja kotka już szorowała brzuchem po ziemi ja nadal mówiłam, że mam tylko DWA KOTY. Twoim zdaniem powinnam była zapewne wtedy mówić, że mam ich OSIEM... Natomiast po urodzeniu szóstki młodych zaczełam mówić z dumą: mam dwa dorosłe koty i sześć kociątek. BTW... To ciekawe: Jak ludzka rodzina składa się z mamy, taty i jednego dziecka to mówi się o nich jako o rodzinie trzyosobowej - nawet gdy mama jest akurat w ciąży i ma urodzić trojaczki... O zgrozo, nawet prolajfowcy tak mówią!! Powinniśmy koniecznie zawiadomić o tym fakcie Macieja, niezrównanego poszukiwacza prawdy i niezłomnego tropiciela wszelkich niekonsekwencji... :)))))))))))))))))))))) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Rzuciłem okiem..... 02.04.04, 17:48 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Na zdrowy rozum biorą kot zaczyna się wtedy gdy się urodzi. A więc kot zaczyna się po urodzeniu, za to człowiek w trzecim miesiącu od poczęcia. Gratuluję poglądów! > Sprawdziłam to empirycznie w następujący sposób: miałam kiedyś w domu dwa koty > płci odmiennej. Zwykłam wtedy mówić, że "mam dwa koty" (ewentualnie, że moje > dwa koty mają mnie - z kotami tego się nigdy nie wie do końca)Po pewnym czasie > moje koty zapałały do siebie głębokim uczuciem i zapragneły mieć kocięta. I tu > dochodzimy do najważniejszego miejsca: nawet gdy moja kotka już szorowała > brzuchem po ziemi ja nadal mówiłam, że mam tylko DWA KOTY. Zwykła konwencja językowa. >Twoim zdaniem > powinnam była zapewne wtedy mówić, że mam ich OSIEM... Dokładnie tak. Tak się to "fizycznie" przedstawiało. Zwyczaje językowe nie mają tu nic do rzeczy. > To ciekawe: Jak ludzka rodzina składa się z mamy, taty i jednego dziecka to > mówi się o nich jako o rodzinie trzyosobowej - nawet gdy mama jest akurat w > ciąży i ma urodzić trojaczki... > O zgrozo, nawet prolajfowcy tak mówią!! Zabawa językiem. Nic ponadto. > Powinniśmy koniecznie zawiadomić o tym fakcie Macieja, niezrównanego > poszukiwacza prawdy i niezłomnego tropiciela wszelkich niekonsekwencji... Niekomsekwencji powiadasz? A jak to wygląda w Twoim przypadku? Co takiego nosisz teraz w sobie? Zwierzę homo sapiens, czy już człowieka? A jeśli człowieka, to w jaki sposób o tym mówisz? "Mam dwoje dzieci", czy "mam jedno dziecko, a drugiego się spodziewam"? A jeśli stosujesz ten drugi sposób, to jak się to ma do tego, co mówisz o "początku człowieka" w trzecim miesiacu? > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Rzuciłem okiem..... 09.04.04, 19:20 > Nie bądź taki zazdrosny, Tad. Jestem przekonana, ze jak w Pinezce utworzą dział > > pod nazwą "purnonsens" to na pewno poproszą nas o prawo do opublikowania > którejś z naszych wiekopomnych rozmów, np ta o zjadaniu penisa przez Armina > byłaby niezła, albo ostatnia o kotowatości kota... albo wiele innych. > Może nawet poświęcą nam osobny kącik, takie sieciowe "dialogi na cztery nogi". > Zoobaczysz, jeszcze zrobimy światową karierę! Alez, Barbinator, Pan Tofelek tylko czeka na purnonsensowe kawalki! Nawet jest poswiecona absurdalnym wydarzeniom w realu rubryka "Trojkatr Bermudzki" Fakt, FF jest niewyczerpanym zrodlem skarbow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klarysa Re: www.pinezka.pl IP: 62.233.181.* 01.04.04, 19:25 E ,fajna :) no,fajna:) Jak już całkiem Wam się skończą pomysły "co dalej" i każdy już przypnie swoją pinezkę ,oferuję jakiś średnio nudny tekst od siebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 01.04.04, 21:47 Życzę powodzenia. Przeczytałam kilka artykułów. Mam nadzieję, że bedzie się rozwijała wasza pinezka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad Prawdziwa cnota krytyk się nie boi? IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 06.04.04, 21:45 Szczerze mówiąc zawartość "Pinezki" przypomina zawartość damskiej torebki (i nie jest to komplement). Każda autorka wrzuca tam to, co jej akurat przyjdzie do głowy. Brak w tym przewodniej ideii, czegoś co wiązałoby to wszystko w zborną całość! Czy wiecie wogóle co to ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Gratuluje intuicji :-) 06.04.04, 21:57 W rzeczy samej, nawet przez dlugi czas propozycja tytulu "damska torebka" utrzymywala wysoka pozycje w naszym redakcyjnym rankingu. Ciesze sie, ze nasze intencje sa zrozumiale dla osob, ze tak powiem, z zewnatrz :-) Nasza glowna publicznoscia sa osoby (obu plci) bywajace na forum "dla dziewczyn po 30 -tce" , do niej kierowalysmy oferte i od tej publicznosci zebralysmy bardzo dobre recenzje. Pierwszego dnia Pinezka przekroczyla tysiac wejsc i nadal utrzymujemy popularnosc na poziomie bliskim tysiaca ( w skali dnia). Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Gratuluje intuicji :-) 06.04.04, 22:28 e_wok napisała: > W rzeczy samej, nawet przez dlugi czas propozycja tytulu "damska torebka" > utrzymywala wysoka pozycje w naszym redakcyjnym rankingu. Ciesze sie, ze nasze > intencje sa zrozumiale dla osob, ze tak powiem, z zewnatrz :-) > Nasza glowna publicznoscia sa osoby (obu plci) bywajace na forum "dla dziewczyn > > po 30 -tce" , do niej kierowalysmy oferte i od tej publicznosci zebralysmy > bardzo dobre recenzje. Pierwszego dnia Pinezka przekroczyla tysiac wejsc i > nadal utrzymujemy popularnosc na poziomie bliskim tysiaca ( w skali dnia). I ma to pozostać czymś tak rozlazłym, rozmamłanym, niezbornym? Żadej polityki redakcyjnej? Każdy krewny i znajomy królika (tzn. prowadzących) będzie mógł wrzucić do tego wora wszystko na co mu przyjdzie ochota? Żadnych ambitnych, kontrowersyjnych tekstów? Ktoś tutaj napisał np. "nie przewidujemy tekstów antyfeministycznych"? A niby dlaczego nie? Ile jest internetowych pism prowadzonych przez "dziewczyny po 30-tce", gdzie można znaleźć np tekst antyfeministyczny? Zdaje się, że niewiele. I już to jest powodem, by takie teksty zamieszczać. Ilu z tego 1000 wróci po raz drugi, jeśli będzie tam tylko słodka paplanina? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWOK Re: Gratuluje intuicji :-) IP: 213.241.18.* 07.04.04, 12:47 Teksty antyfeministyczne nie są ani błyskotliwe ani ciekawe, zapotrzebowanie na nie w naszym targecie jest zadne, zatem wprowadzając coś takiego do naszej oferty znalazlybysmy sie na prostej drodze do odstraszenia naszych odbiorcow. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Gratuluje intuicji :-) 09.04.04, 18:24 Gość portalu: EWOK napisał(a): > Teksty antyfeministyczne nie są ani błyskotliwe ani ciekawe, To nieprawda (ciekawe dlaczego tak długo dyskutujesz tutaj z "antyfeministami"?), ale nie o to chodzi. Chodzi raczej o wykluczanie z góry pewnego rodzaju tematów. Zresztą nie namawiam do przekształcenia waszego pisma w organ antyfeministyczny, czy w pismo społeczno-polityczne. Namawiam jedynie do utworzenia działu (?), gdzie pojawiałyby się wypowiedzi nieco dłuższe, i na tematy poważniejsze. Czy "dziewczyny po 30 tce" nie mają nic do powiedzenia na takie tematy? Sprzężenie internetowego pisma z forum (a forum już macie), może dać ciekawe efekty - jeśli się o to postarać. >zapotrzebowanie na > nie w naszym targecie jest zadne, zatem wprowadzając coś takiego do naszej > oferty znalazlybysmy sie na prostej drodze do odstraszenia naszych odbiorcow. Są różne rodzaje czytelników. Są tacy, którzy czytają wyłącznie rzeczy utwierdzajace ich w ich wizji świata, oraz tacy, którzy czytają także także rzeczy stworzone przez zwolenników innych wizji. Ci drudzy są cenniejsi. Poza tym - skąd wiesz jakie jest "zapotrzebowanie"? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Tad 09.04.04, 19:25 Milo cie znowu czytac po tak dlugim czasie niezagladania tutaj i uswiadomic sobie, ze pewne rzeczy, pewni ludzie i pewni tadowie sie nie zmieniaja. To daje poczucie stabilnosci. Prezentujesz klasyczna postawe z felietonu Spinelli (czyli tlumaczysz nam, co robimy do dupy, zamiast po prostu przyslac nam tekst do publikacji i powalic nas na kolana). Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tad 09.04.04, 19:43 lolyta napisała: > Prezentujesz klasyczna postawe z felietonu Spinelli (czyli tlumaczysz nam, co > robimy do dupy, zamiast po prostu przyslac nam tekst do publikacji i powalic na > s > na kolana). Nie wiem czy prezentuję typową postawę z felietonu Spinelli i czy jest to postawa klasyczna. Pytanie brzmi: czy to co piszę ma sens, czy też nie ma. Jeśli ma, to nie ma znaczenia, że Spinelli napisała felieton. > Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Tad 09.04.04, 19:57 > Pytanie brzmi: czy to co piszę ma sens, czy też nie ma. To co piszesz w tym watku, czy to co piszesz w ogole? To, co piszesz o pinezce, sensu dla mmie nie ma, przynajmniej nie w 100 procentach, bo kazda uwaga czytelnikow jest dla nas cenna, nawet jesli nie do konca rozumiem co autor chcial przez to powiedziec. Co rozumiesz przez "brak mysli przewodniej"? Pytanie pomocnicze: jaka jest mysl przewodnia, na przyklad "Onetu" lub "Forum Mezczyzna"? To, co piszesz poza tym, to dopoki jest to zwykle czepialstwo lub stwierdzenia typu "mezczyzni sa sprawniejsi" maja dla mnie tyle sensu, co haslo "wrobelek ma jedna nozke bardziej". Ale czasem zdarza Ci sie cos z sensem napisac. Jesli uwazasz, ze tekst Kurczaka jest w jakis sposob balamutny, napisz polemike i przyslij na adres redakcji (redakcja@pinezka.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:04 lolyta napisała: > To co piszesz w tym watku, czy to co piszesz w ogole? Chodzi mi o ten wątek (choć i opiniami ogólnymi nie pogardzę) > To, co piszesz o pinezce, sensu dla mmie nie ma, przynajmniej nie w 100 > procentach, bo kazda uwaga czytelnikow jest dla nas cenna, nawet jesli nie do > konca rozumiem co autor chcial przez to powiedziec. Co rozumiesz przez "brak > mysli przewodniej"? Pytanie pomocnicze: jaka jest mysl przewodnia, na przyklad > "Onetu" lub "Forum Mezczyzna"? "Onet" to internetowy portal, forum "Mężczyzna" to internetowe forum, a "Pinezka" to internetowe czasopismo. To nieco inna sprawa. Ale mniejsza o "myśl przewodnią". Wolałbym się skupić na tym, co napisałem o dziale gdzie pojawiałyby się teksty dłuższe (acz bez przesadzania z tą długością) i poważniejsze. > To, co piszesz poza tym, to dopoki jest to zwykle czepialstwo lub stwierdzenia > typu "mezczyzni sa sprawniejsi" maja dla mnie tyle sensu, co haslo "wrobelek >ma jedna nozke bardziej". Ale czasem zdarza Ci sie cos z sensem napisac. Mężczyźni istotnie są sprawniejsi, ale zostawmy to zagadnienie na boku. > Jesli uwazasz, ze tekst Kurczaka jest w jakis sposob balamutny, napisz >polemike i przyslij na adres redakcji (redakcja@pinezka.pl) Ale jaki tekst Kurczaka i kto to jest Kurczak? Czy "tekst Kurczaka" = "felieton Spinelli"? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Tad 09.04.04, 20:13 > "Onet" to internetowy portal, forum "Mężczyzna" to internetowe forum, > a "Pinezka" to internetowe czasopismo. Ja nie pytam, co to jest Onet, bo wiem, ja pytam, jaka maja mysl przewodnia. Rozumiem, ze one nie musza miec, a my musimy, poniewaz Onet to jest portal, a Pinezka to jest portal. Ale, jesli Ci tak wygodniej (brak argumentow czyzby?), to oczywiscie mozemy to rowniez zostawic na boku, to nie jest dla mnie jakis palacy problem. > Mężczyźni istotnie są sprawniejsi, ale zostawmy to zagadnienie na boku. Ale w czym????? Bo kiedys rzuciles takie haslo i w pamiec mi zapadlo, jako zywo przypomina mi tego wrobelka z nozka. > Ale jaki tekst Kurczaka i kto to jest Kurczak? Czy "tekst Kurczaka" = "felieton > > Spinelli"? Nieeee... Drobny.Kurczak to autorka tekstu, ktory uznales za nieco balamutny. Tego o smierci Chrystusa. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Tad 09.04.04, 20:13 Tekst Kurczaka o Pasji. A tekst Spinelli jest o czym innym. Czy Ty w ogole czytales nasza gazete, czy tak tylko sie wypowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Tad 09.04.04, 20:16 Chyba nie czytal. Bo inaczej pewnie przeczytalby to: www.pinezka.pl/content/blogsection/35/176/ i nie pytal o mysl przewodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:55 e_wok napisała: > Tekst Kurczaka o Pasji. A tekst Spinelli jest o czym innym. Czy Ty w ogole > czytales nasza gazete, czy tak tylko sie wypowiadasz? Czytałem, ale -wybacz - nie mam pamięci idealnej. Przyznaję, ze po iluśtam dniach nie pamietam, kto taki napisał tekst o "Pasji". Skoro domagacie się tutaj konstruktywnych propozycji przedstawiam coś takiego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=8493878&a=8493878 To chyba coś w sam raz, dla "dziewczyn po 30-tce". Odpowiedz Link Zgłoś
drobny.kurczak Re: Tad 09.04.04, 20:31 Wyzej juz napisalam, ale powtorz, bo moze umknac: poczulam sie wywolana do tablicy. Co wedlug Tada jest balamutne? Chetnie sie ustosunkuje. Prosze o zastosowanie kryteriow wlasciwych artykulom popularyzatorskim a nie zrodloznawstwu i czekam na wskazania elementow balamutnych. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tad 09.04.04, 20:51 drobny.kurczak napisała: > Wyzej juz napisalam, ale powtorz, bo moze umknac: > poczulam sie wywolana do tablicy. Co wedlug Tada jest balamutne? Chetnie sie > ustosunkuje. Ocena źródeł. Wzmianki u Tacyta, Swetoniusza czy Pliniusza nie są właściwie rzecz biorąc potwierdzeniem istnienia Jezusa. Mówią raczej o tym, w co wierzyli chrześcijanie współcześni owym autorom. Stwierdzenie, że gdyby Jezus nie istniał, Tacyt nie napisałby tego, co napisał, nie da się utrzymać. Zupełnie wystarczało istnienie chrześcijan. Tacyt opisał po prostu, to w co wierzą chrześcijanie, nie musiał przy tym (i wątpię czy to zrobił) badać wiarygodności źródeł ich wiary. Odnosi się to także do Swetoniusza czy listu Pliniusza. Oczywiście, te teksty świadczą raczej na rzecz istnienia "Jesusa historycznego", niż przeciw temu istnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
drobny.kurczak Re: Tad 09.04.04, 21:09 Co do Tacyta, mylisz sie. Byl na Forum 30+ wątek dotyczacy żródel. Odsylam do niego. Swetoniusz i Pliniusz, co zostalo zaznaczone, interesuja sie chrzescijanstwem od strony socjologicznej. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=11068332&a=11270057 Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Tad 09.04.04, 21:14 drobny.kurczak napisała: > Co do Tacyta, mylisz sie. Wątek do którego mnie odsyłsasz jest dość długi. Czy nie mogłabyś napisać krótko na czym polega moja pomyłka? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Sluchajcie ! 09.04.04, 22:39 Czy nie moznaby z tego stworzyc polemiki na potrzeby naszej gazety? Tad moglby napisac dluzszy tekst ustosunkowujac sie do tekstu o Pasji i przedstawic swoj punkt widzenia ( przy okazji zainstniec na naszych lamach, co, zdaje sie, go jednak korci), starajac sie bronic, jak rozumiem,tezy o "balamutnosci", a Kurczak by sie do niego odniosl...? Tylko przy zalozeniu, ze tego rodzaju polemike beda czytac osoby niekoniecznie znajace przywolywane dziela, czyli dyskusja nie powinna byc hermetyczna w warstwie stylistycznej Bo jesli cos tu sie z tego wykluwa to mi zal zmarnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 22:57 juz mu to zaproponowalam pare postow temu, na co on spytal czy Kurczak to Spinelli. A kiedy Kurczak mu podrzucila link do watku, w ktorym moglby znalezc odpowiedzi na swoje watpliwosci, to uznal, ze za dlugi. Rozumiesz, TAD uznal, ze jest za dlugi. W takich warunkach jakos slabo ta polemike widze. Ale kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 23:06 lolyta napisała: > juz mu to zaproponowalam pare postow temu, na co on spytal czy Kurczak to > Spinelli. A kiedy Kurczak mu podrzucila link do watku, w ktorym moglby znalezc > odpowiedzi na swoje watpliwosci, to uznal, ze za dlugi. Rozumiesz, TAD uznal, >za jest za dlugi. W takich warunkach jakos slabo ta polemike widze. Ale kto wie? Bo jest długi, a do tego jak zdążyłem się zorientować nie dotyczy tylko Tacyta. Myślę, że Kurczakowi zajmie mniej czasu napisanie kilku zdań o moich błędach, niż mnie przestudiowanie tamtego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Sluchajcie ! 09.04.04, 23:03 e_wok napisała: > Czy nie moznaby z tego stworzyc polemiki na potrzeby naszej gazety? Tad >moglby > napisac dluzszy tekst ustosunkowujac sie do tekstu o Pasji i przedstawic >swoj punkt widzenia ( przy okazji zainstniec na naszych lamach, co, zdaje >sie, go jednak korci) Cóż - znaleść się w kultowym organie "dziewczyn po 30-tce", to coś o czym marzyłem od dziecka. , starajac sie bronic, jak rozumiem,tezy o "balamutnosci", a > Kurczak by sie do niego odniosl...? Ale właściwie wyłuszczyłem już istotę tego, co mam do powiedzenia: tam, gdzie Kurczak mówi "dowód", ja mówię "poszlaka". Nie neguję tym samym istnienia "Jezusa historycznego". Twierdzę, tylko że Tacyt (i reszta) mogli napisać to, co napisali nie zajmując się osobiście badaniem wiarygodności źródeł wiary tych, o których pisali. Po prostu - zrelacjonować mogli ich wersję. Gdybym napisał "członkowie sekty X wierzą w nauki niejakiego Y, który został aresztowany w maju 1962 przez polcję w Maiami", świadczyłoby to o tym, że prawdopodobnie przyjmuję do wiadomości istnienie owego Y, i byłaby to też jakaś (może poważna) poszlaka na rzecz istnienia owego Y (skoro krążą o nim jakieś informacje), ale nie świadczyłaby o tym, że zajmowałem się gruntownym badaniem tej sprawy "u źródeł". Jak było naprawdę z Tacytem i resztą - nie wiemy. >Tylko przy zalozeniu, ze tego rodzaju > polemike beda czytac osoby niekoniecznie znajace przywolywane dziela, czyli > dyskusja nie powinna byc hermetyczna w warstwie stylistycznej Bo jesli cos tu > sie z tego wykluwa to mi zal zmarnowac. A nie da się "podłączać" pod teksty linków do forum? Odpowiedz Link Zgłoś
drobny.kurczak Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 11:53 tad9 napisał: "członkowie sekty X wierzą w nauki niejakiego Y, który > został aresztowany w maju 1962 przez polcję w Maiami", > > U Tacyta wcale tak nie jest, ze relacjonuje on wiare jakiejs sekty chrzescijan, ktorzy swoja nazwe zawdzieczaja itd. U Tacyta jest tak: Sed non ope humana, non largitionibus principis aut deum placamentis decedebat infamia quin iussum incendium crederetur. Ergo abolendo rumori Nero subdidit reos et quaesitissimis poenis adfecit quos per flagitia invisos vulgus Christianos appellabat. Auctor nominis eius Christus Tiberio imperitante per procuratorem Pontium Pilatum supplicio adfectus erat; repressaque in praesens exitiabilis superstitio rursum erumpebat, non modo per Iudaeam, originem eius mali, sed per urbem etiam quo cuncta undique atrocia aut pudenda confluunt celebranturque. Mniemam, ze zajmujesz sie historia, wiec tlumaczenie jest zbedne. Tacyt w jednym rzedziw wymienie Chrystusa, Tyberiusza i Pilata jako postaci historyczne, choc rzeczywiscie nie podaje zrodel, z jakich korzystal. Nie dyskwalifikuje to jakos historycznosci Tyberiusza czy Pilata. Co do gdybania - mam sie bic w piersi, ze w MOIM tekscie posluzylam sie hermeneutyka, moze troche zbyt pachnaca romatycznym Schleiermacherem (metodologia uprawniona faktem, ze tekst Tacyta jest w istocie historiozoficzny)? Bic sie w piersi nie bede i nie uwazam, ze kogokolwiek "wprowadziłam w błąd, zakłóciłam spokój, zaniepokoiłam", jednym słowem nie uważam, ze "bałamuciłam kogoś nieprawdziwymi wieściami" (takie sa znaczenia i zwiazki czasownika "balamucic") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 15:31 Wydaje mi się, że Tad miał na myśli raczej to, że Tacyt przekazuje wiedzę o głosach krążących po Rzymie ponad 80 lat po smierci Jezusa. Przekazuje wiedzę którą pewnie zaczerpnął z ulicy i może z tego co głosili sami chrześcjanie. Za to nie wie na przykład ze chrześcijanie w czasach Nerona jeszcze "chrześcijanami" się nie nazywali. W związku tym nie może być mowy o tym że za czasów Nerona "gmin ich chrześcijanami nazywa". Nazywał ich tak w czasach w których żył Tacyt. Już sam ten błąd świadczy o mglistej wiedzy autora na temat wypadków o których pisze i braku zainteresowania tą tematyką. Tacyt nie ma pojęcia że pierwsi chrześcijanie nazywali się początkowo nazarejczykami, od miasta Nazaret. Więc w Rzymie w 64 nie było ani jednego chrześcijanina. Na dodatek z historycznego punktu widzenia, w 64 stanowili oni jeszcze sektę w łonie judaizmu. Dopiero zburzenie świątyni Salomona, przypieczętowało rozdział, a ten nastąpił trochę później. Wystarczy poczytać Dzieje Apostolskie o istnieniu których Tacyt nic nie wie. Nikt nie przeczy ze takie opowieści po Rzymie krążyły, prawdopodobnie rozpuszczali je sami chrześcijanie, ale czy to czegokolwiek dowodzi raczej trudno powiedzieć. Już nie pamiętam kto dokonał takich obliczeń, ale podobno zginęło za Nerona nie więcej niż 100 osób. Wiesz coś o tym ? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 15:57 Gość portalu: Monika napisał(a): > Już nie pamiętam kto dokonał takich obliczeń, ale podobno zginęło za Nerona >nie więcej niż 100 osób. Wiesz coś o tym ? Też chętnie czegoś na ten temat bym się dowiedział. Obawiam się, ze skąpość materiałów źródłowych wyklucza wszelkie szacunki (poza zupełnie karkołomnymi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 16:05 tad9 napisał: > Też chętnie czegoś na ten temat bym się dowiedział. Obawiam się, ze skąpość > materiałów źródłowych wyklucza wszelkie szacunki (poza zupełnie karkołomnymi). Wiem, niestety, ale to takie pasjonujące :) Chodziło mi raczej o autora tych obliczen, chciałam odszukać tą książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Cytaty z Tacyta IP: *.chello.pl 13.04.04, 16:14 Po za tym, nie wydaje mi się prawdopodobne aby w Rzymie w 64 mogło byc tysiące nazarejczyków czy judeochrześcijan, jakkolwiek ich nazywano. Raczej wpadli w pułapkę i Żydzi, bo kto ich rozrózniał? Żydów tez nie mogło być wielu, choćby ze wzgledu na prześladowania w 49. Wywieziono ich na Sardynię do kopalń. Cześć wróciła, ale chyba nie az tak wielu, by mozna było mówić o dużej ilości. Stąd obliczenia oceniam na dość bliskie prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 15:55 drobny.kurczak napisała: > Tacyt w jednym rzedziw wymienie Chrystusa, Tyberiusza i Pilata jako postaci > historyczne, choc rzeczywiscie nie podaje zrodel, z jakich korzystal. No właśnie. I o to chodzi. Mógł po prostu przyjąć do wiadomości wersję, o jakiej słyszał: chrześcijanie wierzą w kogoś, kto został ponoć zabity w Judei za panowania Tyberiusza. >Nie > dyskwalifikuje to jakos historycznosci Tyberiusza czy Pilata. Ani historyczności Jezusa. Przeciwnie - przemawia to na rzecz jego historyczności. Nie jest jednak "dowodem", lecz "poszlaką". Odpowiedz Link Zgłoś
drobny.kurczak Re: Cytaty z Tacyta 13.04.04, 23:45 Tad usilnie trzyma się wersji, ze Tacyt pisze o „chrzescijanach, którzy wierzyli”. Cos kiepsko z lacina? W przytoczonym cytacie stoi tak: . Ani za sprawą ludzkich zabiegów, darowizn cesarza i ofiar błagalnych dla bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i wciąż wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyrafinowanymi karami tych, których znienawidzono z powodu rozpusty , a których potocznie nazywano chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne i wstrętne zewsząd napływa i znajduje licznych zwolenników... A wiec tlumaczy, kim był Chrystus. Dla mnie umieszczenie w tym kontekscie Chrystusa obok Tyberiusza i Pilata jest dowodem. Zauważ,że Chrystus jest tu podmiotem zdania i to zdania głownego, a nie tylko podmiotem zdania atrybutywnego, jak chcesz BALAMUTNIE wmowic J Czy ten fragment tez jest przeslanka istnienia Tyberiusza i Pilata? Zwlaszcza Pilata, bo przeciez nastapila pomylka w nazwaniu jego funkcji. Ale o tym już było na 30. Czy uslyszal o Chrystusie na ulicy? Nie sadze. Był rzetelnym historykiem (choc w istocie uprawial historiografie, ale niczego mu to nie ujmuje, bo wtedy każdy historyk paral się filozofia historii), w wiekszosci przypadkow podaje zrodla informacji, tutaj akurat nie – nie potrafie powiedziec dlaczego? Zle można sadzic, ze w ogole interesowal się roznymi plemionami J (szczegol wart zauwazenia, bo chrzescijan nazywa się często w tym czasie plemieniem – tak robi np. Pliniusz). Napisal przeciez Germanie. Co do nazewnictwa – to wydaje mi się, ze sa tu dwie kwestie. Jedna zwiazana z retoryka Cyceronsko-kwintylianska, do ktorej Tacyt się stosuje. Chodzi o niestosowanie w tekscie archaizmow (co poczytywano za wade stylu) i uzywanie wyrazen bedacych AKTUALNIE w uzyciu. Skoro wiec w czasach Tacyta uzywano już nazwy chrzescijanie, to Tacyt zastosowal ja także do opisu historycznego. Druga kwestia dotyczy – być może – zrodel Tacyta. Oczywiście, w Dziejach Apostolskich mowi się o chrzescijanach jako o nazarejczykach. To, ze byli uwazani za sekte w lonie judaizmuuwazam za rzecz oczywista i nawet nie rozwijam. Ale mniej wiecej z tego samego czasu pochodzi inne dzielo chrzescijanskie, niekanoniczne, ale ogromnie wazne – mianowicie Didache (Nauka Dwunastu Apostolow). Sa oczywiście roznice w datowaniu, niemniej przyjmuje się, ze Didache powstalo albo 50-70, albo 80-100. Jest wiec rownolatkiem Dziejow Apostolskich (ok. 80). I wlasnie w Didache pojawia się termin „chrzescijanie”. Kto wie, czy ta wlasnie tradycja nie była Tacytowi blizsza.? Didache powstalo prawdopodobnie w Antiochii, a Tacyt swojego czasu – po 97 r. przebywal jako konsul a potem prokonsul w Azji. Sami chrzescijanie natomiast pierwotnie okreslali się jako uczniowie, swieci, powolani, wybrani, ale ok. 80 r. (a wiec mniej wiecej czasy Didache i Dziejow Ap) tez pada nazwa chrzescijanie w 1 liscie Piotra. Swoja droga, można się przyczepiac także do nazwy nazarejczycy – niektorzy twierdza, ze Nazaret za czasow Chrystusa nie istnial albo był malenka wiocha, a jako miasto zaistnial dopiero w II w. „Pozarniczych” J statystyk rzymskich nie ma. Podobnie jak nie ma statystyk podajacych liczebnosc spolecznosci zydowskiej czy chrzescijanskiej. Nie tylko w samej stolicy, ale w ogole w imperium. Przyjmuje się na ogol, ze tam, gdzie istniala spolecznosc zydowska, tam była tez synagoga. Ale z drugiej strony jeśli nie wspoina się o synagodze, to nie znaczy, ze w danym miejscu (miescie) zydow nie było. Podobnie z gminami chrzescijanskimi. Hmmm. Chyba za dlugi tekst. Tad tego nie doczyta... Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Cytaty z Tacyta 14.04.04, 16:22 drobny.kurczak napisała: > Tad usilnie trzyma się wersji, ze Tacyt pisze o „chrzescijanach, którzy > wierzyli”. Cos kiepsko z lacina? W przytoczonym cytacie stoi tak: . Ani z > a > sprawą ludzkich zabiegów, darowizn cesarza i ofiar błagalnych dla bogów nie > ustępowała hańbiąca pogłoska i wciąż wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją > usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyrafinowanymi karami > tych, których znienawidzono z powodu rozpusty , a których potocznie nazywano > chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza > > został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na > razie zgubny zabobon wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, > lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne i wstrętne zewsząd napływa i > znajduje licznych zwolenników... > A wiec tlumaczy, kim był Chrystus. Dla mnie umieszczenie w tym kontekscie > Chrystusa obok Tyberiusza i Pilata jest dowodem. Jest poszlaką. Ja np. mógłbym - gdybym pisał o tzw. ariozofach - napisać: "początek temu ruchowi dał Giudo von List, który urodził się w Wiedniu, w II połowie XIX wieku". Nie wynikałoby z tego, że badałem w sposób szcegółowy życie von Lista (ani, że weryfikowałem źródła mówiące o jego istnieniu). Po prostu - podałem wersję, z jaką się zetknąłem. Tacyt, to, co napisał, mógł był usłyszeć od jakiegoś chrześcijanina (o ile się z jakimś spotkał), lub od kogoś, kto miał z chrześcijanami do czynienia. Zwracam uwagę, że Tacyt podaje też, że chrześcijan "nienawidzono z powodu rozpusty". Nie pisze, "którym zarzucano rozpustę", czy "których oskarżano o rozpustę". Zdaje się po prostu przyjmować, jako fakt, to, że chrześcijanie oddawali się rozpuście. Krótko mówiąc, zdaje się przedstawiać na temat chrześcijan "wiedzę potoczną" (o ile można tak powiedzieć, bo chyba ówczesna "średnia statystyczna" rzymska wiedza o chrześcijanach, była jeszcze mniejsza). Tekst Tacyta jako "dowód" ma mniejszą wartość niż np. Ewangelie. Pojawia się rzecz prosta pytanie, czy jest możliwe, by krążyły wieści o kimś, kto nie istniał. Odpowiedź brzmi: jest to możliwe, choć zwykle to co krąży ma jakieś podstawy. Zaznaczam, że nie podważam istnienia Jezusa. Różni nas ocena statusu tekstu Tacyta, jako źródła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 10.04.04, 00:44 Zajrzałam do Pinezki, przeczytałam kilka artykułów i muszę przyznać, że ni się podoba. Potem jeszcze raz przeczytałam komentarze na tym forum i czegoś nie jestem w stanie zrozumiec. Komentarzy tada. Stwierdza, ze w Pinezcie nie ma tekstow ambitnych i kontrowersyjnych, dluższych i poważniejszych, a podejmuje polemikę z kurczakiem na temat jednego z dłużyszch tekstów na pinzezce. I na poważniejszy temat. A potem stwierdza, że wątek wyjaśniający, który kurczak podał, jest za długi. Tad9, dlaczego więc domagasz się dłuższych tekstów na Pinezce? Może też nie będzie Ci się chciało ich czytać? Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie są nużące. Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba. Tez mam do torebki powrzucane najróżniejsze rzeczy, które mogą się przydać. A obserwacje spinelli, jak to faceci wszystko lepiej umieją i wiedzą - rewelacja! Gratulacje i czekam na następny numer. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Komplementy obosieczne... 10.04.04, 01:09 > Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie > są nużące. > Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o > wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba. Idealnie pasuje jako opis tzw. prasy kobiecej. Krótkie teksty 'o wszystkim'. > A obserwacje spinelli, jak to > faceci wszystko lepiej umieją i wiedzą - rewelacja! Tak. Ale akurat tutaj tej 'obserwacji' jako argumentu nie powinnaś wyciągać. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: www.pinezka.pl 10.04.04, 12:23 Gość portalu: Aga napisał(a): >. Komentarzy tada. Stwierdza, ze w Pinezcie nie ma > tekstow ambitnych i kontrowersyjnych, dluższych i poważniejszych, a podejmuje > polemikę z kurczakiem na temat jednego z dłużyszch tekstów na pinzezce. A ile jest tam tych dłuższych, poważniejszych tekstów? >I na > poważniejszy temat. A potem stwierdza, że wątek wyjaśniający, który kurczak > podał, jest za długi. A co to ma do rzeczy? Nie narzekałem na długość tekstów w Pinezce. Wątek na forum, to nie tekst w czasopiśmie. > Tad9, dlaczego więc domagasz się dłuższych tekstów na Pinezce? Może też nie > będzie Ci się chciało ich czytać? Jak wyżej. Czym innym jest wątek na forum, czym innym tekst w czasopiśmie. Gdyby chodziło o tekst mówiący akurat o tym, o czym tu rozmawiamy, przeczytałbym go. Czytanie dyskusji internetowej to inna sprawa. > Moim skromnym zdaniem, długie teksty czytane w internecie faktycznie są >nużące. A kto mówi o bardzo długich tekstach? Chodzi o coś dłuższego niż półstronicowe felietony. > Pinezka wybrała optymalą opcje: teksty niezbyt długhie, interesujące i o > wszystkim. Jako kobicie, bardzo mi się to podoba. Jak "Twoje imperium", "Gala", itd, itp. Ile razy bywające tu panie wieszały psy na tzw. "prasie kobiecej"? Czym właściwie różni się od niej "Pinezka"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: www.pinezka.pl IP: *.chello.pl 12.04.04, 00:48 Zal mi Cię, tad, skoro nie dostrzegasz róznic pomiędzy "Twoim Imperium" a Pinezką. Może potrzebujesz okularów, zeby je zobaczyć. Jakoś na Pinezce nie zauważyłam plotkarskiej rubryki: kto, z kim, gdzie, dlaczego i za ile. A to jest przecież bazą Gali i innych. Miniatury literackie znajdziesz też w "Literaturze na świecie", nie znajdziesz w Gali. O fellatio i równoczesnym bawieniu dzieci, czy czyms takim - dziewczyny napisały w "O nas". Chyba niedokładnie czytałeś Pinezkę (albo Galę, bo w czasopismach kobiecych oblatany jesteś). Wydaje mi się, że krytykujesz z samej chęci przyczepienia się. Bo nie jest to krytyka konstruktywna. Odpowiedz Link Zgłoś
kreola Czym sie rozni Pinezka od .... 12.04.04, 00:58 Drogi Tad, polecam lekture "O nas" na stronie www.pinezka.pl. Wiele wyjasnia. A szczerze mowiac, jesli nie widzisz roznicy miedzy Pinezka a drukowanymi pismami dla kobiet, to mam wrazenie ze nieczesto czytasz te drugie. Pinezki tez zdaje sie nie doczytales?! Po pierwsze piniezka z zalozenia ma mowic o tym co naprawde JEST dla 3dziestek wazne a nie o tym co kreatorzy chcieliby aby bylo wazne. Redakcja to grupa ludzi o roznorodnych umiejetnosciach, pasjach i zawodach. Chcemy to wykorzystac najlepiej jak sie da i sobie (a moze tez kilku innym osobom) przekazac wiedze, uczucia, radosc i wszystko co potrafimy. Jesli ktokolwiek chcialby podrzucic nam troche krytyki to czekamy, ale blagam - KONSTRUKTYWNEJ KRYTYKI !!! Nie zamierzamy dyskutowac z zarzutem, ze pinezka przypomina damska torebke! Przypomina, bo tak ma byc! A zreszta, co to tak naprawde znaczy i co mozna zrobic zeby bylo inaczej (i CZY robic)??? Nie da sie co miesiac narzucic tematu przewodniego dla calej gazety, bo dla polowy czytelnikow mogloby to byc nudne. Ta roznorodnosc jest dla nas wazna. Ale zauwazcie, ze poszczegolne dzialy pinezki maja pewne wspolne idee. No, ale zeby to wiedziec trzeba przeczytac. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do Pinezki czesciej:)) Kreola Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: www.pinezka.pl 12.04.04, 02:08 tad9 napisał: > A ile jest tam tych dłuższych, poważniejszych tekstów? Tad, dluzszy, powazniejszy tekst wymaga solidnego sprawdzenia zrodel, korekty itd, to sie inaczej pisze niz takie "pieprzenie kotka za pomoca mlotka" (excuse my French) jakie Ty i inni tu uprawiacie. Nie zabraknie ich, nie boj sie, mimo, ze wlasciwie pisanie takich tekstow to naprawde spora praca za friko. > Jak "Twoje imperium", "Gala", itd, itp. Ile razy bywające tu panie wieszały > psy na tzw. "prasie kobiecej"? Czym właściwie różni się od niej "Pinezka"? Oprocz tego co juz bylo napisane, dodam, ze nie poucza, nie narzuca jedynego wlasciwego stylu bycia (wlasciwego z punktu widzenia producentow kosmetykow i srodkow odchudzajacych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graga Re: Czy dlugo tak jeszcze IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 02:57 mozecie dyskutowac z Tad 9.? Do czego chcecie go namowic lub co mu wyjasnic. Przeskakuje z tematu na temat, byle miec przeciwne zdanie i niewatpliwa w jego opinii racje. W kazdym towarzystwie znajduje sie osoba, ktora w podobny sposob prowadzi rozmowe, dobijajac wszystkich. Tad.9 jako mizoginista jest szalenie aktywny na forum Feminizm, bo tu najlatwiej zaspokoic mu swoje potrzeby emocjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Szanowna Lolyto, Szlachetna Pinezko 12.04.04, 04:28 Zastanawiam się, czy sugestie Tada odrzucasz dlatego, że przyznaje się tu do płci męskiej? Powinnaś wiedzieć, że w Internecie to jedynie artefakt. A może dlatego, że wogóle za bardzo krytykuje? Cóż, wbrew temu, co sugeruje Kreola, nie ma czegoś takiego, jak 'niekonstruktywna krytyka'. Ja też, przyznać się muszę, niezbyt lubię czasopisma z 'krótkimi kawałkami'. Zdecydowanie wolę 'The Atlantic' niż 'Time' więc gdybyś chciała np. trafić do mnie - to raczej w ten sposób. Oczywiście, możesz uznać, że do mnie trafiać nie warto; albo też, że bardziej chcesz trafić do kogoś innego. I to jest OK - ale nie zarzucaj mi głupiego krytykanctwa, bo ja szczerze wyrażam swoją opinię, w nadzieji, że do czegoś się to Wam przyda. Tak naprawdę utrzymanie zapału uczestników takiej gry (bo przecież pieniądze w ten sposób wydajecie, a nie zarabiacie) to najpoważniejsze wydanie. Przypuszczałbym, że skoro nie planujecie skrętu 'komercyjnego', potrzeba określenia się bardziej stanowczego, niż nawiązanie do towarzyskiego kółka. A tekst 'O nas' stanowczą deklaracją bynajmniej nie jest. Z drugiej strony - jeśli Waszym planem jest swego rodzaju 'happening', albo po prostu zabawka- efemeryda, to właściwie nie powinniście sobie zawracać głowy zbieraniem opinii - bo nie o to przecież chodzi. Pamiętasz może coś takiego: www.nonpolitan.and.pl/ To adres serwisu 'poczętego' w sposób nieco podobny do Pinezki. Gdyby któraś z Szanownych Pań miała ochotę jeszcze raz przywołać dykteryjkę o dwóch teatrach, proszę sobie darować. Zrozumiałem za pierwszym razem; nie próbuję kierować, uczestniczyć ani w inny sposób wpływać. Jestem z innej bajki. Ten post podsumowuje i zamyka moją pinezkowość. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Szanowna Lolyto, Szlachetna Pinezko 12.04.04, 16:09 Zamyka Twoja pinezkowosc... to znaczy, ze nie ma sensu odpowiadac, bo i tak nie przeczytasz? a niech tam, zanim mi sie woda na herbate zagotuje jednak odpisze. Nie odrzucam sugesti Tada tylko dlatego, ze jest facetem. Zwlaszcza, ze i wsrod czytelnikow i wsrod autorow i redaktorow mamy coraz liczniejsza grupke facetow, wiec byloby to nierozsadne. Odrzucam TE jego sugestie, z ktorych jasno wynika, ze on je napisal przed zapoznaniem sie z Pinezka, wiec nie maja dla mnie wiekszej merytorycznej wartosci, to chyba oczywiste. Sugestii zwiazanej z dlugimi tekstami nie odrzucilam, tylko wyjasnilam, dlaczego _jeszcze_ ich _tylu_ nie mamy, ale beda, sa, tylko w obrobce i czekaja na publikacje. Nie bede sie tutaj powtarzac, moge za to dodac, ze mamy powiesc w odcinkach, to dla milosnikow dlugich tekstow. I zwrocic uwage, ze jednak tekst z monitora czyta sie i odbiera zupelnie inaczej niz na papierze - popatrz, Tad wymiekl kiedy dostal linka do watku od Kurczaka, ze za dlugi, a potem sie metnie tlumaczyl, ze dlugi watek to jednak cos innego niz dlugi artykul. TROCHE co innego, ale nie tak bardzo. Jedno i drugie wymaga sleczenia przed kompem. Pierwszy numer jest, co oczywiste, numerem testowym, patrzymy miedzy innymi na ilosc wejsc na poszczegolne teksty i na tej podstawie raczej bedziemy wyciagac wnioski na temat dlugosci "user friendly". Okreslenia sie w stopniu wiekszym niz jest to w "o nas" w ogole nie uwazam za konieczne, nie przypominam sobie, zeby jakakolwiek gazeta papierowa czy portal sie dookreslal. Uwazam wrecz, ze jesli ktos kladzie zbyt duzy na to nacisk, to znaczy, ze nie jest pewien, czy zawartosc jego strony/gazety jest wystarczajaco dobra, zeby sie bronila bez tlumaczenia. Poza tym zbyt dokladne dookreslenie automatycznie zamknie nam samym droge do pozyskania niektorych autorow. Nonpolitana znamy od poczatku istnienia Pinezki, wrecz mamy kogos z tamtejszego skladu i uczymy sie na ich bledach. Dykteryjki nie bede przywolywac drugi raz, bo po pierwsze uwazam ze juz wystarczy, po drugie w odniesieniu do Twojego posta nie mialaby zadnego zastosowania, NAPRAWDE on jest inny niz Tada. Dziekuje za opinie i ide na herbate. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Odpowiedź zbiorcza 12.04.04, 17:46 Ktoś pisze, że dłuższy tekst wymaga długiego sprawdzania, źródeł, korekty itd, itp. Zapewne tak jest - gdy piszemy pracę doktorską, czy wielostronicowy artykuł dla "Nature", ale nie popadajmy w przesadę! Czy naprawdę 3-4 stronicowy tekst - nazwijmy to - publicystyczny, czy popularyzatorki pisany dla "Pinezki" jest aż TAK wymagający? Ktoś pisze, że "Pinezka" ma mówić o tym "co naprawdę jest dla 30 latek ważne". OK. Przyglądnąłem się "Pinezce" pod tym kątem. Wnioski są optymistyczne (dla mnie, dla feministek np. są pesymistyczne). Jest tam moda i uroda, przepisy kulinarne, coś o sprzątaniu, opowieści o mniej lub bardziej egzotycznych miejscach, ciekawostki (zdaje się, o tym, że grubsi żyją dłużej), ironiczne porady w rodzaju "jak być psem wystawowym", czy "jak być bezmyślnym", mniej ironiczne porady jak kupować mieszkanie i coś w rodzaju działu literackiego (?). Krótko mówiąc mamy dość typowe "pismo kobiece". Co ciekawe, Aga (?) pisząc o tym, czym "Pinezka" różni się od typowego pisma kobiecego, pisała raczej czego w "Pinezce" NIE MA, a nie o tym, co tam JEST. Mówiąc inaczej "Pinezka" to typowe "pismo kobiece" minus pewne rzeczy. Rzecz prosta tworzyć "pismo kobiece", to nie grzech, ALE tyle razy na forum "Feminizm" widziałem gromy rzucanie na te pisma, że - proszę mi wybaczyć - na widok "Pinezki" na usta wypełzł mi złośliwy uśmieszek. Wygląda na to, że twórcy pism tego rodzaju nie wydają pieniędzy na darmo "badając rynek" i tworzą towar, akurat taki, jakiego kobiety potrzebują. Podobnie jak autorki "Pinezki" są oni przekonani, że każy dłuższy tekst na poważniejszy temat będzie przez kobiety omijany wielkim łukiem. Cóż - może mają rację. lolyta napisała: >Odrzucam TE jego sugestie, z ktorych jasno wynika, > ze on je napisal przed zapoznaniem sie z Pinezka, wiec nie maja dla mnie > wiekszej merytorycznej wartosci, to chyba oczywiste. To znaczy które właściwie moje sugestie odrzucasz? > Tad wymiekl kiedy > dostal linka do watku od Kurczaka, ze za dlugi, a potem sie metnie tlumaczyl, >ze dlugi watek to jednak cos innego niz dlugi artykul. TROCHE co innego, ale >nie tak bardzo. Tad nie "wymiękł". Nie widzę po prostu powodu, dla którego miałbym studiować długi wątek, tylko po to, by znaleźć w nim fragment na temat, o którym rozmawiałem z Kurczakiem. Jeśli Kurczak chce ze mną rozmawiać, niech poda link do tego postu w tym wątku, który dotyczy teamtu naszej rozmowy, lub niech raz jeszcze przedstawi swoje racje. Czymś zupełnie innym natomias jest czytanie tekstów na określony temat w czasopiśmie internetowym. Gdyby Kurczak odesłał mnie do tego rodzaju publikacji - przeczytałbym ją. Zresztą pisząc o "dłuższych tekstach" nie mam na myśli tekstów 20-30-40 stronicowych. Mam na myśli teksty dłuższe, niż te które są w "Pinezce". Tamte mają po 0,5 - 1 stronie (mniej więcej). Tekst dłuższy to 3-4-5 stron. > Okreslenia sie w stopniu wiekszym niz jest to w "o nas" w ogole nie uwazam za > konieczne, nie przypominam sobie, zeby jakakolwiek gazeta papierowa czy portal > sie dookreslal. Tekst "O nas" nie mówi nic, ponad to, że grupa osób zrobiła internetowe czasopismo. Odpowiedz Link Zgłoś