berta-live
10.02.11, 15:44
I te romantyczne i pozytywistyczne i wszystkie inne. We wszystkich baby jakieś głupie są. Co najwyżej poświęcające się dla ogółu i te są bohaterkami pozytywnymi.
To tak na kanwie wczorajszego wątku z FK o bajce "Golono, strzyżono". Tam głupia i uparta jest baba co to wolała utonąć, niż przyznać rację mężowi. Chłop, który topił swoją żonę, by ta mu przyznała rację, głupi i uparty nie jest. Jest biedny i nieszczęśliwy bo ma taką koszmarną żonę.
Zosia z "Dziadów" została upiorem za to, że dziewicą umarła 19 wiosny i nie chciała swym ponętnym ciałem zaspokoić chuci chłopców z wioski.
Rzepowa ze "Szkiców węglem" też jakaś ułomna umysłowo. Bohater tragiczny, będący ofiarą systemu, to jej mąż, który z rozpaczy się rozpił, odrąbał niewiernej żonie głowę i podpalił wieś.
Matka "Antka" i jej kumy to przykład zacofania i prymitywizmu. Podczas gdy klepały zdrowaśki w intencji zamkniętej w piecu Rozalki, mężczyźni z wioski zapewne z rozpaczy, że takie ciemne baby muszą w chałupach trzymać, pili w miejscowej karczmie.
Podobnie "Janko Muzykant". Zmarnowany talent przez głupią matkę, co to go i może na swój sposób kochała, ale nijak pojąć nie mogła, że ma geniusza w domu. Ojca Janko nie miał. Jako przykład bezdusznej arystokracji, która palcem nie kiwnęła, żeby chociaż z patriotycznych pobudek, sponsorować utalentowane chłopskie dzieci, oczywiście pokazana głupawa panienka a nie głupawy panicz.
Nell z "W pustyni i w puszczy" to macki opadają. Zginęłaby marnie gdyby nie dzielny Staś. w zasadzie gdyby Staś nie był dżentelmenem i porzucił krzyżującą mu wszystkie plany Nell gdzieś w krzakach to nie musiałby się tak długo szwendać po pustyniach i puszczach, tylko od razu trafiłby do domu.
I tak można bez końca wymieniać.