Dodaj do ulubionych

Jezus Maria Peszek

06.10.12, 09:42
Nie wiem czy chce (rozmarzać się)
www.youtube.com/watch?v=X2HXhX4VzBI
Pan nie jest moim pasterzem
www.youtube.com/watch?v=IjcJ-vm_QAI
Sorry Polsko
www.youtube.com/watch?v=K9G2QARan00
:)
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Jezus Maria Peszek 06.10.12, 21:24
      Promuje swoja płytę i swoją depresję we wszystkich możliwych mediach ostatnio, a dziennikarze wydają się traktować jej wywody i egzaltację na poziomie 16-latki zupełnie serio.
      Dziewczę ma 39 wiosenek, stawiam dolary przeciwko orzechom, że siadła jej gospodarka hormonalna i zaliczyła hiperprolaktynemię. Ból istnienia to najbardziej typowy objaw nadmiaru prolaktyny i problemów z tarczycą, lekarz miał rację, ciąża by ją uspokoiła. Zamiast w podróż życia do Azji, jej facet powinien był wysłać pannę Peszek do endokrynologa po bromergon.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jezus Maria Peszek 06.10.12, 23:51
        Cóż za biologiczny redukcjonizm.

        Piękna rada z tą ciąża, dla osoby, która nie chce dzieci. Rozumiem, że dziecko potem adoptujesz do spółki z lekarzem, który to doradza?
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jezus Maria Peszek 06.10.12, 23:53
          p.s. cieszę się, że są osoby, jak Ty nazywasz z problemami z tarczycą, a może po prostu mające pewną wrażliwość, która pozwala dojrzeć coś więcej niż "normę".
      • bene_gesserit Re: Jezus Maria Peszek 07.10.12, 01:15
        Czytałam obśmiewany w internecie wywiad, ale ten festiwal nienawiści, ktory się potem rozlał po necie napawa mnie odrazą. A redukowanie problemów z psychiką bezdzietnej kobiety do 'klopotów z hormonami, bo nie urodziła w porę' to obrzydliwy seksizm, taki do wyrzygania.
      • wersja_robocza Re: Jezus Maria Peszek 07.10.12, 08:56
        Odzizasie, okazuje się, że wszystkie życiowe problemy, traumy, choroby swoje źródło mają w sprawach okołomacicznych. Facetom to nie grozi.
        • rekreativa Re: Jezus Maria Peszek 07.10.12, 10:56
          Spójrz na to z drugiej strony: jeśli Ci odbije, zawsze możesz to zrzucić a to na PMS, a to na traumę ciążową, a to na brak ciąży...
          Facetów, niestety, nic nie tłumaczy :)

          (dla powolnych: ten post należy traktować z przymrużeniem oka).
      • kotek.filemon Re: Jezus Maria Peszek 08.10.12, 11:15
        Bleh, niektóre kobiety oprócz macicy posiadają także mózg i czasem nie wahają się z niego korzystać.
        • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 08.10.12, 12:20
          tylko czasem nie zawachlować się go użyć ? :)
          • asocial Re: Jezus Maria Peszek 11.10.12, 00:22
            Niektorym to autentycznie szczekoscisk maciczny na mozg padl.

            Depresje mialam kilka dobrych lat, pierwsze co sprawdzilam i sprawdzalam regularnie to tarczyca i prolatkyna- wyniki wzrocowe.

            chociaz moze to dziwic, sa osoby, ktore NIE CHCA MIEC DZIECI. Po prostu miec ich nie chca, wiec zrozumiale jest, ze zle sie czuja, jesli ktos za panaceum uwaza zajscie w ciaze.

            To tak, jakby tobie triss, lekarz na wszystkie zyciowe bolaczki (no, jakies tam na pewno masz w realu), wykorzystujac twoja slabosc i podatnosc na wplywy w danej kwestii, zaproponowalby zakup psa i kota (czy cokolwiek z Twojej kolekcji ¨opcji po moim trupie¨ jako najlepsza rada na cale zlo. Mozesz sie obsmiac jak norka, ale co zaboli lub wkurzy to swoje.

            Babka sporo przesadzila gadajac o depresji w Azji, podczas gdy przecietny Polak swoja depresje moze conajwyzej zapic wisniowka z kartonu. Ale najbardziej poraza mnie autentyczne i realna zasciankowosc teoretycznie swiatlych i intleigentnych osob, ktore potrafia jedynie spogladac na swiat spod stosu swiezego prania, garsonek i pieluch do ulozeniaw szafkach. A niestety to wlasnie takie osoby krytuja Peszkowne, ktora notabe, mimo tych idiotyzmow azjatyckich stworzyla piekny album.
            • kocia_noga Re: Jezus Maria Peszek 11.10.12, 08:09
              To te światłe i inteligentne osoby publicznie dystansowały się do wynurzeń Figury, mimo oświadczeń jej teściowej i dorosłego syna. Syf jaki u nas panuje to rezultat ponad dwudziestoletnich rządów watykańskich pzrydupów.
              • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 11.10.12, 09:32
                syf Pani i to jaki. Jeszcze ta zaostrzona ustawa, z moja tarczycą wszytko dobrze, ale od polskiego syfu robi mi się niedobrze:(
            • policjawkrainieczarow Re: Jezus Maria Peszek 11.10.12, 15:29
              > Babka sporo przesadzila gadajac o depresji w Azji, podczas gdy przecietny Polak
              > swoja depresje moze conajwyzej zapic wisniowka z kartonu.

              ale dlaczego przesadzila? byla w Azji, to powiedziala o Azji, miala klamac o wisniowce z kartonu?
              • bene_gesserit Re: Jezus Maria Peszek 19.10.12, 20:52
                Opowiadała o swojej chorobie i doprawdy żadnego znaczenia dla tej opowieści nie miało, że cierpiała w tropikach, więc mogła sobie darować. Troche tak, jakby, powiedzmy, jakaś Niemczycka czy Kulczykowa opowiadała, jak cierpiała, gniotąc sobie jedwabny szlafrok od Prady.

                Album jest fajny, wynurzenia Peszek są, powiedzmy, infantylne. Co oczywiscie nie oznacza, ze zasłużyła na ten atak z kosmosu, ktory sie po nich na nią wylał.
                • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 19.10.12, 21:09
                  “Jezus Maria Peszek” premierę miał 3 października, a już 8 października wytwórnia ogłosiła, że album osiągnął sprzedaż, która kwalifikuje ją do Złotej Płyty.
                  • bene_gesserit Re: Jezus Maria Peszek 19.10.12, 22:11
                    To wiem, tyle ze w Polsce złotą płytę daje się za marnych 15 tysięcy, a to nie jest wynik, który powala na kolana.
                    Swoją drogą - samozwańczy bard prawicy, Kukiz Paweł, przegrywa o kilkadziesiąt długości z wyemancypowaną Peszek :)
                    • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 20.10.12, 00:09
                      W 4 dni uzyskać wynik sprzedaży obrazoburczej płyty na poziomie 15 tysięcy to nie wyczyn? a komu jeszcze się udało?, do tego płyty wydanej za swoje pieniądze bez wsparcia promocyjnego wielkiego koncernu, bez promocji w mainstreamowych mediach. Moim zdaniem to jest absolutnie nadzwyczajne osiągniecie:)
                      • bene_gesserit Re: Jezus Maria Peszek 20.10.12, 10:41
                        Wielu się udało, zwłaszcza od kiedy złota płytę przyznaje sie za 15 a nie 30 tysięcy.
                        Bez wątpienia jest to osiągnięcie i cieszy, zważywszy na wymowę ideolo tej płyty, ale do optymizmu jeszcze daleko.
                        • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 20.10.12, 16:37
                          Naprawdę wielu udało się sprzedać 15 tysięcy bez promocji w stagnacjach radiowych, bez teledysku on TV, bez wsparcia wytwórni ? Kurcze nie pamiętam nikogo takiego komu się udało sprzedać tyle płyt w 4 dni i to płyt wydanych przez samego artystę, który nie jest on the top w Polsce. Przeszukuję różne źródła i nic nie mogę znaleźć, ale jak mi podpowiesz komu konkretnie się to udało w 4 dni bez promocji to na pewno znajdę i i penie mój hurra optymizm opadnie. Puki co będąc tego nie świadoma jestem bardzo zadowolona:)
                          • tricolour Te 15 tysięcy w tydzień... 20.10.12, 22:03
                            ... to tylko dowód na to, że znalazło się aż tyle niedojrzałych dorosłych, którzy kupili. Bo - spójrzmy serio - zwyczajny człowiek radzi sobie z takimi dylematami, jak na płycie, gdzieś około matury, a najpóźniej pierwszych lat studiów, gdy pochłania go miłość.

                            Krążek w warstwie artystycznej (muzycznie i literacko) słaby. Potrafi zainteresować pewnego rodzaju świeżością, ale świeżość z natury rzeczy ma to do siebie, że znika po jednorazowym użyciu - przesłuchaniu. Doceniam odwagę w prezentowaniu młodzieńczego bólu u podbabciałej artystki.
                            • rekreativa Re: Te 15 tysięcy w tydzień... 20.10.12, 22:31
                              A skąd wiesz, jaka jest ta płyta, skoro nie kupiłeś?
                              • tricolour Z Netu... 21.10.12, 00:01
                                ... takie cuś (drut jakby) wystaje ze ściany i nawet dźwięki produkuje poprzez czarne pudło...
                                • rekreativa Re: Z Netu... 21.10.12, 00:29
                                  I tak Ci sie chciało słuchać tej niedojrzałej słabizny dla maturzystek? No bo jesli z Netu, to musiałeś sam wyszukać...
                                  • tricolour No, zechciało mi się... 21.10.12, 00:53
                                    ... może nie słuchać, a posłuchać, co ma do zaoferowania.
                            • tigertiger Re: Te 15 tysięcy w tydzień... 20.10.12, 23:14
                              a Maria Peszek jest niezwyczajnym czy może nadzwyczajnym skoro nie jest "zwyczajnym człowiekiem" :)

                              czy te dylematy, o których wiesz, bo płytę z uwagą przesłuchałeś są konstrukcyjne czy destrukcyjne i czy raczej proste, czy jednak złożone są one?:)

                              • tricolour Dylematy proste... 21.10.12, 00:05
                                ... rymy częstochowskie, głos (bo nie śpiew to) emocjami nie porywa, znaczy nijaki.
                                • tigertiger Re: Dylematy proste... 21.10.12, 00:45
                                  no tak, to są akurat twoje dylematy "człowieka zwyczajnego" z odbiorem Jezus Maria Peszek :) a to doprawdy prawdziwego pecha ma ta Peszek, rymy się nie spodobały i głos nie porwał "zwyczajnego człowieka" :)
                                  • tricolour Tobie się podoba, co? 21.10.12, 01:06
                                    I musisz stanąć w jej obronie, bo krytykę Peszek odbierasz jako krytykę Twoich upodobań, co? Czy to jest dojrzałość?

                                    Dlaczego nie masz w tyłku mojego zdania o Peszek skoro w sprawach gustu nie ma dyskusji: jednemu podoba się córka, drugiemu teściowa? Można słuchać i zachwycać czym się tylko chce. Bachem, Peszek, Wagnerem, Dodą, wsio ryba.

                                    Naprawdę możesz lubić muzykę jakąkolwiek chcesz bez względu na moją opinię.
                                    • tigertiger Re: Tobie się podoba, co? 21.10.12, 02:46
                                      tricolour napisał:

                                      > I musisz stanąć w jej obronie, bo krytykę Peszek odbierasz jako krytykę Twoich
                                      > upodobań, co? Czy to jest dojrzałość?

                                      Absolutnie nie trzeba tej płyty bronić, najwyraźniej broni się sama:)
                                      Zadałam ci wydaje mi się proste pytania, ale nie dostałam odpowiedzi na nie. Czy unikanie odpowiedzi jest dojrzałe?
                                      Umówmy się tak, ja powtórzę pytanie, a tobie jeśli dojrzałości stanie, to odpowiesz na nie:)
                                      Czy Maria Peszek jest niezwyczajnym czy może nadzwyczajnym skoro nie jest "zwyczajnym człowiekiem"? (w podtekście kim jest "zwyczajny człowiek" ?)
                                      Co to za dylematy ma według ciebie Peszek, w którym konkretnym utworze je przeżywa i skoro dostrzegasz jej w tekstach, to czy są one konstrukcyjne czy raczej destrukcyjne, proste, czy może złożone ? odpowiedziałeś na te pytanie niezwykle dojrzale jak na "zwyczajnego człowieka" przystało czyli:"... rymy częstochowskie, głos (bo nie śpiew to) emocjami nie porywa, znaczy nijaki." - jeśli taka jest dojrzała odpowiedź na moje pytania, to kwituję to krótko, to jak odbierasz płytę Jezus Maria Peszek jest - używając terminologi zapożyczonej od ciebie - wyłącznie twoim własnym "dylematem", twoim czyli "zwykłego człowieka". To co myślisz o tej płycie zdecydowanie mnie nie obchodzi i z pewnością Marię też nie, (ona w końcu nie dla "zwyczajnego człowieka" nagrała tę płytę:))), dla tego sobie z tego co piszesz kpię i piszę: " a to doprawdy pecha ma ta Peszek, rymy się nie spodobały i głos nie porwał "zwyczajnego człowieka".

                                      > Dlaczego nie masz w tyłku mojego zdania o Peszek skoro w sprawach gustu nie ma
                                      > dyskusji: jednemu podoba się córka, drugiemu teściowa? Można słuchać i zachwyca
                                      > ć czym się tylko chce. Bachem, Peszek, Wagnerem, Dodą, wsio ryba.

                                      Skoro ty się silisz na recenzję płyty i artystki, wystawiłeś diagnozę tym "niezwyczajnym" co tę płytę kupili bo przecież niedojrzali byli, to ja zadaję pogłębione pytania na tym polega rozmowa:). Unikanie odpowiedzi to nic innego jak brak odpowiedzialność za własne słowa:). Dziękuję takiej dojrzałości jaką prezentujesz ja nie kupuje:)

                                      > Naprawdę możesz lubić muzykę jakąkolwiek chcesz bez względu na moją opinię.

                                      Nie może to być ? aż tyle mi przyznajesz wolności? Wasza Zwyczajność niezwykle łaskawa :)

                                      • tricolour Bo badziewie, to badziewie... 21.10.12, 11:47
                                        ... bez względu na to ile będziesz się nad nim rozpadać. Gdyby takie infantylne (jak to określiła Twoja forumowa koleżanka) teksty pisała dwudziestolatka, to można by oczekiwać, że się jeszcze kiedyś rozwinie, a od czegoś trzeba zacząć, choćby od bólu. Tymczasem Peszek ma lat dwa razy więcej i ją dalej boli, głosu nie ma za grosz (kiedy go wykształci?), warsztat literacki prymitywny (kiedy go rozwinie?), muzycznie płyta jest słaba. Owszem, zgadza się - znalazła niszę, która kupuje ból istnienia podstarzałej łysej pały. Nic innego do zaoferowania nie ma. I mieć najprawdopodobniej nie będzie. Może na Tobie robi to wrażenie, na mnie nie robi ani ból ani pała.

                                        Uważasz za sukces jej "złota płytę" gdy systematycznie spada ilość wymaganych sprzedanych egzemplarzy? Za przaśnej komuny trzeba było sprzedać ponad 10 razy więcej, a nie można było nic kupić. Teraz płyty dodają do papieru toaletowego, by wcisnąć krążek, to co to za sukces, że "złoto" jest warte coraz mniej?
                                        • tigertiger Re: Bo badziewie, to badziewie... 21.10.12, 12:57
                                          chłopie skup się!!!,
                                          pytanie brzmi, kim są ci "zwyczajni ludzie" ? oraz co to za dylematy i w którym utworze? a jeśli uważasz, że Peszk w konkretnym utworze ma konkretny dylemat, to pytam jakiego typu (schematy dylematu są tylko cztery- dylemat konstrukcyjny (prosty), dylemat konstrukcyjny złożony, dylemat destrukcyjny (prosty) i dylemat destrukcyjny złożony) ?

                                          tricolour napisał:

                                          > ... bez względu na to ile będziesz się nad nim rozpadać.
                                          to nie ja się rozwodzę na temat tej płyty, tylko ty - nie zauważyłeś ?

                                          Gdyby takie infantylne
                                          > (jak to określiła Twoja forumowa koleżanka) teksty pisała dwudziestolatka, to
                                          > można by oczekiwać, że się jeszcze kiedyś rozwinie, a od czegoś trzeba zacząć,
                                          > choćby od bólu.
                                          jaka moja koleżanka? ja odnoszę się wyłącznie do tego co ty tu wypisujesz i na co ty się powołujesz. Niestety nadal nie odpowiadasz na zadane przemielone pytania, za to rozpisujesz się zupełnie nie na temat. To raczej tobie się nie spodobało, że 15 tysięcy płyty w ciągu kilku dni się sprzedało i to ty dokonujesz tu oceny., ja jedynie stwierdzam fakt, że płyta się świetnie sprzedaje zupełnie sama bez najmniejszej promocji. Dla czego ten fakt wywołuje u ciebie tyle emocji? To są fenomenalne przejawy dojrzałej reakcji :)))

                                          ...Tymczasem Peszek ma lat dwa razy więcej i ją dalej boli, ...

                                          konkretnie co ją boli ? przesraj powtarzać komunały, ogólniki nie są uzasadnieniem wypowiedzi. Zacznij brać odpowiedzialność za swoje słowa, skoro uważasz się za dojrzałego "wzwyczajanego człowieka" :)

                                          głosu
                                          > nie ma za grosz (kiedy go wykształci?), warsztat literacki prymitywny (kiedy go
                                          > rozwinie?), muzycznie płyta jest słaba. Owszem, zgadza się - znalazła niszę, k
                                          > tóra kupuje ból istnienia podstarzałej łysej pały. Nic innego do zaoferowania n
                                          > ie ma. I mieć najprawdopodobniej nie będzie. Może na Tobie robi to wrażenie, na
                                          > mnie nie robi ani ból ani pała.

                                          Nie interesuje mnie twoje zdanie, swoim też się niedzielę z prostego powodu de gustibus non est disputandum, ty sam piszesz : "w sprawach gustu nie ma dyskusji: jednemu podoba się córka, drugiemu teściowa? " wiec po jakiego ciągniesz swoje. Pytania, które zadaję nie dotyczą twojego gustu, czekam na uzasadnienia jak wyżej. Chyba jednak się nie doczekam "dojrzałej" odpowiedzi:)

                                          > Uważasz za sukces jej "złota płytę" gdy systematycznie spada ilość wymaganych s
                                          > przedanych egzemplarzy?
                                          a ty uważasz, że 15 tysięcy sprzedanych płyt w ciągu 5 dni bez jakiejkolwiek promocji, artystki offowej to nie jest sukces. Odnosisz się do tytułu, a ja do liczb. Skoro to nie jest sukces, to wskaż, kto jeszcze w tak krótkim czasie sprzedał w Polsce 15 tysięcy płyt bez żadnego marketingowego wsparcia, bez wsparcia stacji radiowych i bez teledysków. Pytam konkretnie i oczekuję konkretnej odpowiedzi, bo frazesy niczego nie dowodzą i nie robią wrażenia, wiec poskrom swoje uprzedzenia i odpowiedz ile artystów offowych, którzy wdali sobie swoją własną płytę, nie są promowani przez media i nie mają wsparcia wytwórni matki, a mimo to sprzedało te maren 15 tysięcy płyt w ciągu kilku zaledwie dni ?:)

                                          Teraz płyty dodają do papieru toaletowego, b
                                          > y wcisnąć krążek, to co to za sukces, że "złoto" jest warte coraz mniej?

                                          ta sytuacja nie ma nic wspólnego ze sprzedażą płyty Jezus Maria Peszek, prawda? Unikaj dygresji, nie mających nic wspólnego z wątkiem, o ile nadal utrzymujesz, że dojrzale rozumujesz:)
                                          • tricolour Tu się nie ma nad czym skupiać... 21.10.12, 13:36
                                            ... zresztą szkoda mi czasu pisać długaśne posty akapitami odnoszące się do Twoich coraz większych emocji i prób dzielnie włosa na czworo. Zresztą to nic nie da skoro tak Ci się ta płyta podoba. Przepraszam, nie płyta, ale fakt, że się sprzedaje. No, masz rzeczywiście osobisty powód do zachwytu. I ta rzewna opowieść o depresji w zestawieniu z :

                                            "Pan nie jest moim pasterzem
                                            A niczego mi nie brak
                                            Nie przynależę i nie wierzę
                                            I chociaż idę ciemną doliną
                                            Zła się nie ulęknę i nie klęknę
                                            Nie klęknę"...

                                            ... gdy się ledwo wstało nie tylko z kolan ale w ogóle do życia. Żenujące w swojej prostocie neofity.
                                            • bene_gesserit Re: Tu się nie ma nad czym skupiać... 21.10.12, 14:29
                                              Natanek :DDD

                                              Tiger prosiła cię o jakikolwiek argument, który by poparł twoją przesubiektywną opinię nt tej płyty. Starała się jak mogła, zeby ci ułatwić odpowiedz. A wszystko, czego sie dowiedziałyśmy, to jakieś mgliste wspomnienia och-jakiej-przerokendrolowej przeszłości w liceum (piski zachwytu), jakieś mętne personalne aluzyjki i powoływanie się na psalmy, ze są ładniejsze, więc Peszek jest do niczego. Nędzniutko z myśleniem, umiejętnością dyskusji, możliwościami intelektualnymi i podstawową możliwością rozumienia słowa pisanego.
                                              • tigertiger Re: Tu się nie ma nad czym skupiać... 21.10.12, 14:56
                                                > Nędzniutko z myśleniem, umiejętnością dyskusji, możliwościami intelektualnymi
                                                > i podstawową możliwością rozumienia słowa pisanego.
                                                Bene, tak najwyraźniej wygląda dojrzała rozmowa "zwyczajnego człowieka" pozbawiona ładunku emocjonalnego:)
                                                • rekreativa Re: Tu się nie ma nad czym skupiać... 21.10.12, 15:08
                                                  No jesli ktoś tu emocjonalnie się wypowiada, to własnie ten pan.
                                                  W każdym razie mnie uczono, że określenia typu: "podstarzała łysa pała" jak najbardziej niosą ładunek emocjonalny, w tym przypadku zabarwiony negatywnie.
                                              • tricolour Coś Ci zdradzę, Bene... 21.10.12, 21:35
                                                ... gdyby nie Ty, to bym pewnie już tutaj nie pisał.

                                                Ale jestem, tu głównie dla Ciebie gdy widzę jak bardzo lubisz ze mną gadać. Takie to niby łagodne, wykształcone, wrażliwe i empatyczne. W rzeczywistości jednak niezła suka i to jest najlepsze, bo się wijesz, a mnie się gęba cieszy. Tak chcesz dokopać (pewnie za te śmieci, które musisz sama wywalać), tak starasz się aluzyjkami dźgnąć. Nawet dzisiaj tą sugestią i niby-pytankiem na czym żona gra. I normalnie leję tu z Bene, bo akurat żona latami pracowała w jednym z najważniejszych impresariatów zajmujących się promocją polskiej muzyki w Europie Zachodniej. I tam na takie Peszki nawet sr... nie chcą, bo kible, wraz z zawartością, mają swoje.

                                                Ale pisz, pisz do mnie. Pasjami lubię z Tobą gadać.
                                                • bene_gesserit Re: Coś Ci zdradzę, Bene... 21.10.12, 22:00
                                                  E, głupi - podnieca się. Weź się zoną podnieć, może się ucieszy.
                                            • tigertiger Re: Tu się nie ma nad czym skupiać... 21.10.12, 14:47
                                              > "Pan nie jest moim pasterzem
                                              > A niczego mi nie brak
                                              > Nie przynależę i nie wierzę
                                              > I chociaż idę ciemną doliną
                                              > Zła się nie ulęknę i nie klęknę
                                              > Nie klęknę"...

                                              Tu masz rację jestem zafascynowana, że płyta ta sprzedaje się na pniu właśnie z powodu tych tekstów:)
                                              Nie mam w tym, żadnego osobistego powodu, bo niby jaki?:)
                                              ale nadal nie dostrzegam w tych tekście dylematu. Zechcesz mi wytłumaczyć gdzie tu jest dylemat ? gdzie kłopotliwa sytuacja wymagająca trudnego wyboru między dwiema problematycznymi alternatywami? - to jedyne o co ciebie pytam, do niczego nie usiłuję ciebie przy tym przekonać, umiesz odpowiedzieć na konkretne zadane pytanie czy nie? bo dożo piszesz nie na temat kompletne, stawiasz mi do tego kolejne nie uzasadnione zarzuty, co dowodzi, że rzetelność odpowiedzi nie wiele ciebie obchodzi, a i emocji nie umiesz trzymać na wodzy, co ciebie tak frustruje, że ciebie cytuję?
                                              • tricolour Teraz jest modne... 21.10.12, 21:26
                                                ... wszelkie odcinanie się od wiary. Gdyby było modne wazeliniarstwo, to by wazelina płynęła zewsząd gdyby tylko to się sprzedawało. Fascynujesz się zatem tym, że stado baranów kupiło, co modne.

                                                Nie dostrzegasz dylematów? To nie dostrzegasz. Ja widzę wyraźnie, że podbabciała artystka (który wygoliła łeb, bo modnie i "szokuje", a wygląda w sumie kretyńsko) najzwyczajniej sama sobie ze sobą nie radzi. I z tego wielkiego bólu takie cienkie piosenki.
                                                • tigertiger Re: Teraz jest modne... 21.10.12, 22:35
                                                  > Nie dostrzegasz dylematów? To nie dostrzegasz. Ja widzę wyraźnie, że podbabciał
                                                  > a artystka (który wygoliła łeb, bo modnie i "szokuje", a wygląda w sumie kretyń
                                                  > sko) najzwyczajniej sama sobie ze sobą nie radzi. I z tego wielkiego bólu takie
                                                  > cienkie piosenki.

                                                  czy ty rozumiesz czym jest "dylemat" ? najwyraźniej nie, wiec tłumaczę: mieć dylemat to stanąć przed problemem, który wymaga podjęcia trudnej decyzji. Dasz sobie radę teraz z odpowiedzią na moje proste pytanie ? twój stosunek do Marii, jej fryzury i wieku mnie kompletnie nie interesuje więc sobie daruj tą ekspresywną, nacechowane emocjonalnie retorykę.
                                                  Powtórzę pytanie po raz szósty: Gdzie na płycie "Jezus Maria Peszek" mowa jest o dylematach ??? innymi słowy rozwiń to co napisałeś na początku "... zwyczajny człowiek radzi sobie z takimi dylematami, jak na płycie..."

                                                  Kim jest "zwyczajny człowiek" już naprawdę nie wymaga żadnych dodatkowych wyjaśnień:))



                                                  • tricolour Nie dostrzegasz dylematów, co? 22.10.12, 21:27
                                                    Czterdziestoletnia kobieta, która nie chce mieć dzieci podejmowała decyzję o braku dzieci przez ostatnie dwadzieścia lat. Miała czas okrzepnąć w decyzji na tyle, żeby nie jęczeć jak tu powiedzieć (nie, przepraszam, powiedzieć nie umie, musi wyśpiewać) ukochanemu, że ojcem nie będzie. Z drugiej strony to jakiś tuman musi być skoro nie zauważył, że przez ćwierć wieku ojcem nie został i trzeba mu to mówić. Gdyby więc Peszek podjęła decyzję, to miała niemal ćwierć wieku, by oswoić się z konsekwencjami. Ale się nie oswoiła więc jęczy.

                                                    Gdzie dylemat? W tym, że Peszek może i dzieci mieć nie chciała, ale nie była to decyzja ostateczna i w każdej niemal chwili mogła ją zmienić. Było w miarę komfortowo. Teraz rzecz się zmienia. Teraz do niej dociera, że młodość odchodzi, a z nią przychodzi czas rozwiązań ostatecznych. Teraz stoi ona przed wyborem czy mieć dzieci i to natychmiast (a to oznacza, że z byle kim) czy rzeczywiście nie mieć już na zawsze. I stąd jej ból: z nieuchronności następstw, od których powrotu już nigdy nie będzie. Ona dopiero teraz podejmuje decyzję o macierzyństwie, a mając coraz mniej czasu ma i coraz mniej oddechu.

                                                    Podobnie z "Pan nie jest moim pasterzem". Miała kilkadziesiąt lat, by nauczyć się niezginania kolan jak czynności fizjologicznej. Jak oddychania. Jeśli po takim czasie rodzi się w niej dalej bunt przeciw Bogu, to oznacza, że i kilkadziesiąt lat to za mało, by uporać się z tym, co tak łatwo deklaruje. Więc wybiera dalej niby-niewiarę, ale nie może wybrać ostatecznie więc jęczy.

                                                    Jednakże takie tematy są modne u niedojrzałych więc kupują. W kupie cierpi się łatwiej.
                                                  • tigertiger Re: Nie dostrzegasz dylematów, co? 22.10.12, 22:14
                                                    ty jesteś, aż tak nakręcony, że po raz szósty zadaje ci to samo pytanie, a ty nie umiesz odpowiedzieć na nie? i ten twój amok trwa już dwa dni, może ty sobie odpuść bo ci żyłka pęknie:)
                                                    Piszesz " z takimi dylematami, jak na płycie...", skoro na płycie to w którym tekście Peszek opisuje swoje dylematy? (czyli zacytuj ten fragment tekstu, w którym autorka tekstu staje przed konieczność zdecydowania się na jedną z dwóch alternatyw), albo może jeśli nadal nie rozumiesz spytam jeszcze inaczej: w który utworze Peszek śpiewa o kłopotliwej dla siebie sytuacja, która wymaga od niej wyboru między dwiema możliwościami?
                                                    TEKSTY, CYTATY, KONKRETNY FRAGMENT PIOSENEK, w którym mowa jest o dylematach.
                                                    Rozumiem, że takich na płycie nie ma ?
                                                  • tricolour Sama jesteś w amoku... 23.10.12, 00:08
                                                    .... bo polemizujesz z każdym krytycznym zdaniem. Widać jakoś cię dotyka, że Peszek to lipa.

                                                    Piszę wyraźnie o piosence, w której mówi, że nie chce mieć dzieci. Ty zaś pytasz o piosenkę, to powtórzę, bo wyraźnie nie jarzysz: chodzi o tą, w której podstarzała raszpla już w zasadzie nie może mieć dzieci, a jęczy, że nie chce. I to jest ta kłopotliwa sytuacja, bo gdyby nie była kłopotliwa to by nie jęczała o tym, o czym decydowała jednomyślnie przez ćwierć wieku gdy szła do łóżka. Paniała, czy użyć większego łomu, łopaty?

                                                    PS. Kup se drugi i trzeci egzemplarz. Będzie diament.
                                                  • tigertiger Re: Sama jesteś w amoku... 23.10.12, 00:48
                                                    no widzę, że to już apogeum szału u Cibie :)
                                                    Ja nie polemizuję z tobą, bo polemika to spór, a ja jedynie dopytuję i nie uzyskuję odpowiedzi na pytanie. Powiem więcej polemiki z tobą wręcz unikam, podkreślając, że twoje zdanie o artystce, jej głosie, fryzurze, wieku i stylu życia mnie kompletnie nie interesuje i do niczego też ciebie nie przekonuję. Pytam o dylematy na płycie poparte konkretnymi cytatami, ale nie kolejny raz ich nie uzyskuję, więc już mnie to nie interesuje:)

                                                  • tricolour Bo te cytaty to ostatnia linia obrony... 23.10.12, 08:02
                                                    ... gdyby Peszek wymamrotała, że ma motyle w brzuchu, to co by taki "cytat" znaczył? Że zrobaczywiała? Doopą jej larwy weszły?

                                                    A gdy mamrocze "są kobiety pistolety" to wskaż gdzie kobieta ma ładownicę, wycior i - nie daj boże - pochwę przytroczoną do męskiego paska.

                                                    Weź ty się puknij w łeb. Znaczy niech ci ktoś lufę przeczyści.
                            • bene_gesserit Re: Te 15 tysięcy w tydzień... 20.10.12, 23:21
                              Mój borze, forumowy ksiądz Natanek zna się i na literaturze, muzyce i świeżości! <omdlenie z nabożnego podziwu>
                              • tricolour Do szkoły chodził... 21.10.12, 00:08
                                ... nawet długo i szczegółowo, to się zna. Kapelę własną miał i druty szarpał, to się zna.

                                Na czym grałaś w czasie liceum i studiów kiedy się gra to, co w duszy gra?
                                • bene_gesserit Re: Do szkoły chodził... 21.10.12, 02:07
                                  Może z żoną pogadaj o tym, co robiła jak była młodsza, proponuję. Albo dziecko przewiń :D
            • znana.jako.ggigus stac ja bylo na Azje, wiec pojechala 19.10.12, 11:17
              zreszta tam jest drogi tylko przelot, koszty utrzymania sa niskie. Byc moze zyla nawet taniej niz w Pl.
      • znana.jako.ggigus a jesliby dostala depresji poporodowej? 19.10.12, 11:16
        i w depresji nie chodzi o uspokojenie to tak na marginesie
        triss, jesli rzucasz ot tak orzeczeniem lekarskim o przyczynach depresji, to jak mawiala moja lacinniczka - pakuj sie i jedz odebrac swojego Nobla.
        Ciaza jako lekarstow na tylozgiecie macicy, bolesne okresy i pare innych - te rzeczy przerabiali seksistiwcy ginekolodzy w latach 90, ale zeby tutaj na forzm. Gratulacie.
        • triss_merigold6 Re: a jesliby dostala depresji poporodowej? 19.10.12, 11:59
          Rzucam, bo bardzo dobra endokrynolog (podkreślam bardzo dobra, do której czeka się prywatnie pół roku) uświadomiła mnie jak straszne żniwo zbierają teraz problemy z tarczycą i hiperprolaktynemia u kobiet. Ginekolodzy tego nie wykrywają właściwie. Peszek opisała książkowe objawy z tym bólem istnienia. I tak, problemy z tarczycą i zaburzenia prolaktyny dają objawy ciężkiej depresji.
          Nie tyle ciąża by ją uleczyła, co dobrane leki.
          • znana.jako.ggigus czyli jednak nie ciaza, a leki? 19.10.12, 13:20
            moze podasz jednak b. precyzyjna diagnoze, zanim skoczysz po Nobla.
            Rzucanie diagnoza na podstawie diagnozy dobrej lekarki graniczy ze smiesznoscia, wybacz.
            Poza tym nadal pozostaje palaca kwestia - co z depresja poporodowa? Skoro porod to cudowne lekarstwo, to co sie dzieje z kobietami z depresja poporodowa?

            B. dobry endokronolg, b. dobry podkreslam, na wizyte czekalo sie pol roku i jechalo pociagiem do stolicy Dolnego Slaska, nie wykryl u mnie banalnej przyczyny skurczy miesni. To tyle o dobrych lekarzach, ktorym jak kazdemu zdarzaja sie pomylki, a takze myslenie stereotypami (porod jako cudowny sposob na wszystko).

            A hiperprolaktynemia wystepuja w czasie ciazy, ale ze nie jestem lekarka, to i diagnoz nie stawiam i nie rzucam.
          • bene_gesserit Re: a jesliby dostala depresji poporodowej? 19.10.12, 20:55
            triss_merigold6 napisała:

            > Rzucam, bo bardzo dobra endokrynolog (podkreślam bardzo dobra, do której czeka
            > się prywatnie pół roku) uświadomiła mnie jak straszne żniwo zbierają teraz prob
            > lemy z tarczycą i hiperprolaktynemia u kobiet. Ginekolodzy tego nie wykrywają w
            > łaściwie. Peszek opisała książkowe objawy z tym bólem istnienia.

            To super, ze według ciebie bardzo dobra endokrynolog, do ktorej czeka sie pół roku, nie wystawiszy i nie zbadawszy Peszek, mogła postawić jej trafniejszą diagnozę od szeregu lekarzy, ktorzy ją widzieli i leczyli. Nie mówiąc o tym, ze z twojego pierwszego w tym wątku oraz z wielu innych na różnych forach jad aż kapie - a wściekliznę też się leczy. Może rozważ?
          • kotek.filemon Re: a jesliby dostala depresji poporodowej? 22.10.12, 14:20
            A Krzysztof Jackowski też jest bardzo dobry i śmiem twierdzić, że w stawianiu diagnoz na odległość nawet lepszy i twoja bardzo dobra endokrynolog jest w tym momencie małe miki. Chociaż nie wiem, czy czeka się do niego pół roku, nie miałem potrzeby korzystać...
    • berta-death Re: Jezus Maria Peszek 21.10.12, 12:12
      Wg mnie to lans. Co się nie robi, żeby w mediach zaistnieć. Najłatwiej na kontrowersji. Co do depresji to nie wierzę, żeby ktokolwiek z celebrytów ani jakichkolwiek innych ludzi sukcesu, chociaż otarł się o tę chorobę. Chorzy nie mają siły na normalną pracę w stylu od-do, nie mówiąc o zwykłych zajęciach domowych, kiedy nawet wstanie z łóżka, umycie się i ubranie nastręcza trudności, a co dopiero o robieniu kariery. A bycie artystą to wyjątkowo ciężka, stresująca i energochłonna praca. Zdecydowanie nie dla słabych psychicznie.
      • rekreativa Re: Jezus Maria Peszek 21.10.12, 12:42
        Berto, nie przesadzaj. Celebryci też chorują na prawdziwe choroby, więc i depresja kliniczna zdarzyć się może.
        Natomiast wiekszość raczej depresją nazywa zwykłego doła i w przypadku Marii P. chyba z tym właśnie mamy do czynienia.
      • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 21.10.12, 13:25
        Po raz pierwszy, czytam ciebie Berta z ogromnym zdziwieniem ?
        A bycie artystą to wyjątkowo ciężka, stresująca i energ
        > ochłonna praca. Zdecydowanie nie dla słabych psychicznie.

        Osoby twórcze wyróżniają się zwykle szerokimi zainteresowaniami, fascynacją złożonymi problemami, dużą energią życiową, niezależnością poglądów, autonomią, intuicją, zdolnością do wyjaśniania sprzeczności oraz pewnością siebie. Nie bez znaczenia dla kreatywności jest wewnętrzna motywacja, a także energia do ich realizacji, ale to są tylko ludzie i ich motywacja i energia też się czasem wypala. O zaburzeniach psychicznych wśród jednostek wybitnych pisał już Arystoteles w „Problemata". Arystoteles rozumiał melancholię w sposób zbliżony do współczesnego pojmowania choroby afektywnej dwubiegunowej. Natomiast pierwszym współczesnym badaczem związków między nieprzeciętnymi uzdolnieniami i zaburzeniami psychicznymi był włoski psychiatra, antropolog i kryminolog, Cesare Lombroso W książce „L'uomo di genioin rapporto alla psychiatria" na podstawie analizy biografii znanych twórców zwrócił on uwagę na współwystępowanie geniuszu i różnorodnych zaburzeń psychiatrycznych oraz nałogów. Stwierdził także częste występowanie chorób psychicznych oraz alkoholizmu wśród rodzin osób wybitnych. A Peszek z takiej rodziny się wywodzi właśnie, jest artystką kreatywną i twórczą, a nie odtwórczą celebrytką. Współczesne badania wskazują, że proces kreatywności może mieć związek z zaburzeniami nastroju, najczęściej o charakterze dwubiegunowym, oraz z zaburzeniami myślenia podobnymi do myślenia psychotycznego. Wśród osób uprawiających zawody literacko-artystyczne stwierdza się częste występowanie zaburzeń afektywnych.Przedstawiciele tej grupy zawodowej w porównaniu z innymi wykazują 2-3-krotnie większą częstość zaburzeń nastroju, zwłaszcza o charakterze dwubiegunowym, oraz obecności takich zjawisk powiązanych z chorobami afektywnymi, jak samobójstwa, objawy psychotyczne czy nadużywanie alkoholu i substancji psychoaktywnych. Co potwierdza się w analizie biografii znanych twórców i ocena częstości występowania zaburzeń psychicznych u nich i w ich rodzinach.
      • wersja_robocza Re: Jezus Maria Peszek 21.10.12, 17:49
        Maria Peszek zaprzecza jakoby chorowała na depresję.
        • tigertiger Re: Jezus Maria Peszek 21.10.12, 18:59
          Jacek żakowski: Depresja?
          Maria Peszek: Neurastenia. Stany lękowe. Kilkunastotygodniowa bezsenność. Napady paniki.

          Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/analizy/1530689,1,jacek-zakowski-z-maria-peszek-o-polsce-i-nowej-plycie.read#ixzz29wyzBdlX

          Neurastenia - najczęstsza postać nerwicy, czyli zgodnie z obowiązującą klasyfikacji ICD-10 są to zaburzenia lękowe. Obejmują objawy somatyczne:
          1.porażenia narządów ruchu lub pewnych ich części,
          2.brak czucia pewnych obszarów skóry, zaburzenia wzroku,
          3.słuchu lub nadmierna wrażliwość na bodźce,
          4.trudności z oddychaniem,
          5.uczucie ciasnoty w klatce piersiowej,
          6.napięciowy ból głowy, ból żołądka, serca, kręgosłupa, zawroty głowy,
          7.drżenie kończyn, kołatanie serca, nagłe uderzenie gorąca
          8. zespoły objawów charakterystyczne dla niektórych chorób czy stanów fizjologicznych (np. zaburzenia równowagi)
          9. zaburzenia funkcjonowania organów wewnętrznych,
          10.problemy w sferze seksualnej
          objawy dotyczące funkcji poznawczych:
          1.natrętne myślenie,
          2.natręctwa ruchowe,
          3.zaburzenia pamięci
          4.trudności w koncentracji uwagi
          5. subiektywnie odczuwalne zmiany w percepcji rzeczywistości
          i objawy emocjonalne
          1.fobie – patologiczny lęk przed pewnymi przedmiotami (np. ostrymi narzędziami), zwierzętami (np. pająkami), sytuacjami (np. przed otwartą przestrzenią, zamkniętą przestrzenią, tłumem, ekspozycją społeczną, wyjazdami)
          2.nieokreślony niepokój
          3.nagłe napady lęku,
          4.apatia, zanik zdolności odczuwania przyjemności,
          5. stan podwyższonego napięcia, poirytowanie huśtawka emocjonalna
          6.przygnębienie,
          7.zaburzenia snu

          Główne objawy depresji

          1.Obniżony nastrój przez niemal cały dzień, prawie codziennie,
          2.Wyraźny spadek zainteresowania i zdolności czerpania przyjemności ze wszystkich lub niemal wszystkich aktywności (anhedonia) niemal cały dzień, prawie codziennie,
          3.Utrata energii lub nadmierna męczliwość niemal każdego dnia,
          4.Utrata pewności siebie,
          5.Nieracjonalne poczucie winy lub nadmierne pretensje do samego siebie niemal każdego dnia,
          6.Nawracające myśli o śmierci lub samobójstwie lub próby samobójcze,
          7.Zmniejszona zdolność myślenia, koncentrowania się lub niemożność podjęcia jakiejkolwiek decyzji, niemal każdego dnia,
          8.Pobudzenie lub spowolnienie psychoruchowe niemal każdego dnia,
          9.Bezsenność lub nadmierna senność niemal każdego dnia,
          10.Zmiana łaknienia (wzrost lub spadek apetytu z jednoczesną zmianą wagi).

          Kto chce dostrzec różnice, dostrzeże, a komu się nie chce w szczegóły wnikać, powinien uogólnienia "depresja" używanego na określenie każdego typu obniżenia nastroju szczególnie unikać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka