tomekpk
30.07.05, 22:01
To nieskrępowane mówienie o seksie na ulicy i w telewizji oraz coraz śmielsze
obnoszenie się z nagością oraz wyzywające pozy kobiet i mężczyzn prowadzą do
zaniku intymności. Ileż wspanialsze jest poznawanie drugiej osoby przez
odkrywanie kart jedna po drugiej a gdy głosi ona publicznie, co, jak i z kim
robi tajemnica znika a pozostaje mechanika. Większość tzw. wolnych ludzi
śmieje się dziś i widzi zagrożenie w obyczajach państw islamu albo mormonów,
podczas gdy jest w ich kulturach coś zapomnianego dla nas a więc intymności.
Gdy mężczyzna i kobieta pozostawiają sprawy seksu i bliskości w kręgu własnej
sypialni to wierzcie mi, że wzajemne współżycie smakuje lepiej. Twierdzicie,
że antykoncepcja, prezerwatywy i dostępność aborcji to wolność seksualna a ja
twierdze, że to gó.. prawda! Jak to jest dziś w modzie jakość przechodzi w
ilość i tak samo jest z seksem. Orgazm jest chwilowym zaspokojeniem potrzeby
dnia. Kilka zwierzęcych ruchów bez patrzenia w oczy i mamy szczyt, byle
zaspokoić swe zwierzęce zachcianki. Sposób na życie? Wyzwolenie? Bzdura!
Miłość bez intymności jest tylko mechaniką ciał.
Słyszę już śmiech na sali i nie dziwie się, bo przebywam tutaj w takim a nie
innym towarzystwie, ale nie przejmuje się tym. Dzisiaj prawie wszyscy nie
wstydzą się mówić na oczach milionów o sprawach, które kiedyś były jakąś
długo oczekiwaną bajką, tematem tabu i właśnie, dlatego tak intrygującym.
Dziś staje się pustym słowem, bo seks to teraz znaczy tyle, co jeść, pić,
kupować... Wszystko podporządkowuje się do naszej wygody. Wygody ponad
wartości. Wygody za wszelką cenę. Aborcja to przecież wygoda. Wygoda dla
kobiet i dla przeludnionego świata. Ale czy warta decydowania za naturę, kto
ma żyć a kto nie?
Kobiecość i męskość zanikają wyniszczane przez źle rozumiane pojęcie
równości, bo równość staje się obsesją chorych idei. Kobiety w USA i Japonii
wstrzykują sobie męskie hormony by dorównać mężczyźnie. Czy to jest
naturalne?