Dodaj do ulubionych

Ustalanie ojcostwa - standardem!!!

16.01.06, 22:08
Nie jestem feministką - jestem sobie, że tak powiem.
Właśnie obejrzałam program, z którego dowiedziałam się, że jeśli nawet
okazuje się, że mężczyzna pozwany o alimenty nie jest ojcem dziecka, na które
płaci - nasze prawo ma to gdzieś!
Słowo matki dziecka uznaje się za ważniejsze od: 1. Prawa mężczyzny do jego
wolności osobistej w postaci nie łożenia na potomstwo innego mężczyzny 2.
Prawo meżczyzny do jego własnych pieniędzy, które zwyczajnie mu się kradnie w
swietle /?/ prawa na podstwie pomówień 3. Niezbitych dowodów uzyskiwanych
drogą naukową /badania genetyczne/ 4. Dóbr osobistych takiego mężczyzny,
który może miec np. kłopoty ze znalezieniem partnerki, która zaakceptowałaby
to, ze utrzymuje on obce dzieci a np. dla jej dzieci nie ma pieniędzy... etc.

Czy to feministki wymyśliły?... Czy popieracie to i cieszycie się z tego? Czy
uważacie, ze to fair? Czy walcząc o równy status płci pomyślałyście o tych
dyskryminowanych mężczyznach, którym może bruździć w życiu byle oszustka a
oni nie mają żadnych praw?...
Mnie brzydzi takie prawo, które odbiera wolność męzczyźnie i robi z niego
idiotę. Jestem za zniesieniem takiego prawa i standardowymi, robionymi na
życzenie, badaniami genetycznymi tuż po urodzeniu dziecka.
Podobno co 10 dziecko jest wychowywane przez mężczyznę, który błędnie myśli,
że jest jego ojcem. Jestem przeciwna mega - oszustwu, jakie dotyka 1/10
mężczyzn - i to tych uczciwych, co wspierają materialnie, opiekuja się, itd...

A co na to feministki?
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 22:09
      z tego co wiem,jesli mężczyzna jest pozwany o alimenty i badanie wykaże,że ojcem
      dziecka nie jest to żadnych alimentow nie płaci.Wiec to jakas bzdura musi byc
      • evita_duarte Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 22:13
        bitch.with.a.brain napisała:

        > z tego co wiem,jesli mężczyzna jest pozwany o alimenty i badanie wykaże,że
        ojce
        > m
        > dziecka nie jest to żadnych alimentow nie płaci.Wiec to jakas bzdura musi byc

        Nie wiem czy do konca. Jest tak jak mowisz jesli zyja w konkubinacie, ale w
        malzenstwie dziecko jest automatycznie jemu przypisywane prawnie. Nie wiem jak
        po badaniach...
        • bitch.with.a.brain Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 22:15
          no wlasnie po to sa badania,żeby ustalic jak jest,najczesciej przy rozwodzie
    • evita_duarte Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 22:12
      Nie slyszalam o prawie, o ktorym mowisz, wiec trudno mi sie wypowiadac. Mozesz
      dac jakis link??? A tak na marginesie tez jestem za badaniami, choc gdyby moj
      sobie zazyczyl badan to by je dostal i musialby poszukac nowej zony.
      • feel_good_inc :D 16.01.06, 22:17
        evita_duarte napisała:

        > Nie slyszalam o prawie, o ktorym mowisz, wiec trudno mi sie wypowiadac. Mozesz
        > dac jakis link??? A tak na marginesie tez jestem za badaniami, choc gdyby moj
        > sobie zazyczyl badan to by je dostal i musialby poszukac nowej zony.

        Ha! Zawsze mogłabyś zrobić kontrbadania. A nuż okazałoby się, że to nie twoje ;)
        • evita_duarte :P 16.01.06, 22:19
          Zabilabym,, a potem zabilabym jeszce raz i jeszcze raz. a potem... jeszcze raz.
        • niedowiarek1 Re: :D 16.01.06, 22:23
          A może powiecie jeszcdze ile dziecko powinno mieć lat aby te badania
          przeprowadzić? bo jak mi się zdaje to do tej pory domniemany ojciec buli,a po
          wynikach jak się okaże ze to pomówienie to najczęściej się słyszy sorry
          Winetou.pomyliłam się.
          • totalna_apokalipsa Re: :D 16.01.06, 22:34
            dziecko może być w zasadzie noworodkiem
            Materiał DNA jest ekstraktowany z niestandardowych materiałów tzw. mikrośladów
            (smoczek, guma do żucia, chusteczka do nosa itd.).
      • bleman I wlasnie to ejst nie fer z twojej strony 16.01.06, 22:20
        Bo taka postawe jak ty wykozystuja prawdziwe oszustki.
        A ty robiac to samo...nwet jesli dziecko jest rzeczywiscie jego uwiarygadniasz
        ich dzialania.
        • bitch.with.a.brain Re: I wlasnie to ejst nie fer z twojej strony 16.01.06, 22:20
          to kwestia zaufania.Jesli facet nie ufa jej to lepiej się rozstać.
          • bleman Re: I wlasnie to jest nie fer z twojej strony 16.01.06, 22:21
            > to kwestia zaufania.Jesli facet nie ufa jej to lepiej się rozstać.

            A co z tymi co ufaja a sa oszukiwani ?
            • evita_duarte Re: I wlasnie to jest nie fer z twojej strony 16.01.06, 22:25
              bleman napisał:


              >
              > A co z tymi co ufaja a sa oszukiwani ?

              To nie moj problem. Zeby zrobic takie badania trzeba miec jakies podsawy
              podejrzenia cokolwiek
          • evita_duarte Dokladnie!!! 16.01.06, 22:23

            • bleman Rozumem cie, ja gdybym ufal to bym nie prosil o 16.01.06, 22:24
              badania, ale ktos moze nie ufac a mimo to chciec pozostac w zwiazku ?
              Ludzie sa dziwni...wiec wszystkiego mozna sie spodziewac.
              • evita_duarte Re: Rozumem cie, ja gdybym ufal to bym nie prosil 16.01.06, 22:27
                bleman napisał:

                > badania, ale ktos moze nie ufac a mimo to chciec pozostac w zwiazku ?
                > Ludzie sa dziwni...wiec wszystkiego mozna sie spodziewac.

                Ja sobie pisze tak teoretycznie bo nie spodziewam sie ze on by mnie
                podejrzewal. Sa tacy, ktorzy na informacje: Jestem w ciazy , pytaja: kto jest
                ojcem?
        • evita_duarte Re: I wlasnie to ejst nie fer z twojej strony 16.01.06, 22:22
          bleman napisał:

          > Bo taka postawe jak ty wykozystuja prawdziwe oszustki.
          > A ty robiac to samo...nwet jesli dziecko jest rzeczywiscie jego uwiarygadniasz
          > ich dzialania.

          W nosie mam co ty myslisz na ten temat. Jestem jedna z 9 na 10 kobiet, ktore
          meza nie zdradzaja i on o tym wie. Jesli podejrzewalby mnie o puszczanie sie to
          przestalby byc moim mezem. Tyle.
          • bleman I bardzo pieknie...ale ja caly czas pisze o 16.01.06, 22:26
            hipotycznej sytuacji.
      • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 22:56
        Przed chwilą, czekajac na "Bożą podszewkę" skakałam po kanałach i z
        przerażeniem obejrzałam program "Interwencja", bodajże na TV4.
        Bohaterem /śmieszna nazwa!/ był rolnik mazurski, którego pewna niewiasta
        wskazała jako ojca jej dziecka. Nie pozwalała na wykonanie badań genetycznych -
        matka może się nie zgodzić - a wtedy nawet nie ma mowy o dochodzeniu prawdy!
        Zresztą, jak na koniec skomentowała prawniczka, nawet, jeśli okaże się, że
        mężczyzna oskarzany o ojcostwo ojcem nie jest, "dla dobra małoletniego dziecka"
        nadal będzie występował jako ojciec i nadal płacił!! Przyznała, że to
        niesprawiedliwy casus prawny, ale tak właśnie jest!
        Szczegóły jakieś może są na www.interwencja.interia.pl
        • bleman Bo niestety polskie prawo to absurd :/ 16.01.06, 22:57

        • totalna_apokalipsa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 16.01.06, 23:12
          O ile matka nie godzi się na wykonanie badań, to calej sparwy nie ma. Sąd zleca
          te badania odgórnie, nie ma badań - jest słowo przeciw słowu czyli wielkie nic.
          Inaczej moglabym jakiegoś faceta na ulicy wskazać jako ojca. Słowem sprawa może
          ciągnąć sie jeszcze 10 lat, a on niczego nei bedzie płacił, kazdy pzrepis w
          polskim prawie, ma przepis, ktory pozwala uniewaznić poprzedni.
    • evita_duarte A co za tym idzie 16.01.06, 22:18
      Jak juz sie ustali ojcostwo to nalezy bezwzglednie sciagac platnosci na dzieci.
      Dlatego jestem za. Taki nie moze juz wtedy powiedziec ta k... puszczala sie na
      prawo i lewo, to nie moje.
      • zlotoslanos Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 22:25
        Ponieważ takie badania mogą być mylne . Badania pokazują biologicznego ojca kod
        dna .
        Więc nie jestem tatą - nic błędniejszego - czasami jestem.
        W Magmie Urban opisywał zdarzenie gdy facet przyniósł na swym organie do domu
        plemniki zebrane z prostytutki wcześniej kochającej się z murzynem. Najpierw
        gdy żonka urodziła czarnawe dziecię były wyzwiska a potem okazało się,że
        winny był mąż.
        ps Urban przez lata był ławnikiem i pod tym pseudonimem opisywał co ciekawsze
        sądowe rozprawy.
        • bleman LOL 16.01.06, 22:29

        • evita_duarte Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 22:29
          zlotoslanos napisała:

          > Ponieważ takie badania mogą być mylne . Badania pokazują biologicznego ojca
          kod
          >
          > dna .
          > Więc nie jestem tatą - nic błędniejszego - czasami jestem.
          > W Magmie Urban opisywał zdarzenie gdy facet przyniósł na swym organie do domu
          > plemniki zebrane z prostytutki wcześniej kochającej się z murzynem. Najpierw
          > gdy żonka urodziła czarnawe dziecię były wyzwiska a potem okazało się,że
          > winny był mąż.
          > ps Urban przez lata był ławnikiem i pod tym pseudonimem opisywał co ciekawsze
          > sądowe rozprawy.

          O matko to straszne zeby facet zrobil dziecko kogos innego... blach.
          • bleman Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 22:31
            > O matko to straszne zeby facet zrobil dziecko kogos innego... blach.

            Obrzydliwe.
            Ale rownie obrzydliwe jest to ze zdradzal i ze sie po seksie z prostytutka anwet
            nie umyl.........bleh
          • zlotoslanos Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 22:32
            No zdarza się, dobry gospodarz nosi do domu :D Jak czarnawe to się wyda jak
            ryżawe to pomyślisz,że po dziadkach :D
            • evita_duarte Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 22:33
              Czarnawe tez moze byc twoje. Nie wiemy jakich mamy przodkow.
              • bleman Ale raczej prawdopodobienstwo jest male 16.01.06, 22:34

                • zlotoslanos Ja głęboki poł wsch ale nie Kazachstan-ino Słowian 16.01.06, 22:40

        • hellaa Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 16.01.06, 23:03
          Tak, może rzeczywiście sa dziwne zdarzenia w rodzaju cudzej spermy na
          f.. "rodzonego" męża, ale... to równie częste jak narodziny cieląt o dwóch
          głowach! Z powodu jakiegoś ewenementu, czy sladowych ilości pomyłek, nie można
          przecież negowac badań wiarugodnych niemal na 100%!!!
          • zlotoslanos Re: Badania nie pokażą kto ZROBIŁ dziecko. 17.01.06, 17:05
            Kto by za nie płacił?
    • bleman Polskie prawo jest chore 16.01.06, 22:19
      A szczytem wszystkiego ejst automatyczne przypisywanie dziecka mezowi matki.
      • evita_duarte Re: Polskie prawo jest chore 16.01.06, 22:21
        bleman napisał:

        > A szczytem wszystkiego ejst automatyczne przypisywanie dziecka mezowi matki.
        Przesadziles.
        Idac twoim tokiem myslenia nalezaloby od razu po urodzeniu wprowadzic obowiazek
        sprawdzania ojcostwa. Nie uwazasz, ze w wiekszosci przypadkow (9 na 10) jest to
        kompletnie niepotrzebne?
        • bleman Masz racje nie potrzebne...ale raczej w 7/10 ;-) 16.01.06, 22:22
          czy cos kolo tego.
          • evita_duarte Re: Masz racje nie potrzebne...ale raczej w 7/10 16.01.06, 22:24
            POdalam statystyke za autorka watku....
        • niedowiarek1 Re: Polskie prawo jest chore 16.01.06, 22:34
          10 na 10 jest niepotrzebne.
      • totalna_apokalipsa Re: Polskie prawo jest chore 16.01.06, 22:26
        Chwileczka. To nie jest automatyczne, tylko ma sens. W końcu jesli prawo ma
        chronić rodzinę, to nie wiem, jakim cudem ma zakładać , ze zona zawsze ma
        kochanka i to własnie dziecko kochanka. Jeśli mąż ma podstawy twierdzić, ze to
        nie jego dziecko , ma też prawo wystapić o badania genetyczne , aby to
        uwiarygodnić.
        Kiedy dojdziemy do momentu, w którym na wieść o ciązy możliwy maż zażada ode
        mnie badań potwierdzających ojcostwo, niewatpliwie mam w dupie takie prawo i
        takie życia oraz wychowywanie dziecka w takim związku. Nie chciałabym takiego
        dziada znac, a co dopiero być z nim w ciązy.
        • bleman O rany ale sie panie na mnie rzucily :> 16.01.06, 22:27

          • totalna_apokalipsa Re: O rany ale sie panie na mnie rzucily :> 16.01.06, 22:28
            No bo chyba , może i niechcacy, nas obraziłeś...
            • bleman A to przepraszam, nie zamierzalem 16.01.06, 22:30
              > No bo chyba , może i niechcacy, nas obraziłeś...

              PS
              Jak wy to robicie ze w czlowieku potraficie wywolac poczucie winy mimo ze nic
              zlego nie zrobil ? ;-)
          • bitch.with.a.brain Re: O rany ale sie panie na mnie rzucily :> 16.01.06, 22:47
            Dziwne,że jako liberał jesteś za obowiązkowym sprawdzaniem ojcostwa po urodzeniu
            dziecka. Przecież jest mozliwosc zrobienia badań i powinno to zależeć od
            osobistej decyzji.
            • bleman Obowiazkowym ???? przeczytaj moj list do gotlamy 16.01.06, 22:49

              • bitch.with.a.brain Re: Obowiazkowym ???? przeczytaj moj list do gotl 16.01.06, 22:51
                no to wycofuje zarzuty:)Teraz przeczytalam.
                • bleman No! :) 16.01.06, 22:53

      • gotlama Re: a pomysły Blemana intrygujące 16.01.06, 22:38
        > A szczytem wszystkiego jest automatyczne przypisywanie dziecka mezowi matki.

        Który ma pół roku na zauważenie że dzieciątko jest podobne do listonosza i
        złożenie pozwu o zaprzeczenie ojcostwa.
        Uważasz,że lepiej by było gdyby to 99% ojców pozostających w związku małżeńskim
        składało wnioski o uznanie ojcostwa ?
        • bleman Jestem przeciwnikiem malzenstwa jako czegos 16.01.06, 22:45
          wiecej niz sakrament religijny...jaka by ta religia nie byla.

          A juz regulacja prawnych warunkow na jakich opierac sie bedzie zwiazek
          ludzi...powinny sie zajmowac dobrowolnie i dowolnie sporzadzane umowy.
          • niedowiarek1 Re: Jestem przeciwnikiem malzenstwa jako czegos 16.01.06, 22:47
            najlepiej w obecności adwokata i kata.
            • niedowiarek1 Re: Jestem przeciwnikiem malzenstwa jako czegos 16.01.06, 22:48

          • gotlama Re: Jestem przeciwnikiem malzenstwa jako czegos 16.01.06, 22:53
            Ależ Bleman - czy w kajdanach cię sprowadzają do urzędu gdzie sią kontrakt
            cywilny popisuje?
            Czy ktoś cię straszy szubienicą za pomysł zawarcia małżeństwa wyłącznie jako
            sakramentu i spisania umowy u notariusza?
            • bleman Przeszkadza mi to ze panstwo nadaje szczegolne 16.01.06, 22:54
              przywileje osoba ktore podpisaly te umowe.
              • gotlama Re: Przeszkadza mi to ze panstwo nadaje szczegoln 16.01.06, 22:57
                Proszę wymienic te przywileje (no przynajmniej te, które dla Ciebie są
                najbardziej bulwersujące)
                • bleman np. Wspolne opodatkowanie 16.01.06, 22:58

                  • bitch.with.a.brain Re: np. Wspolne opodatkowanie 16.01.06, 23:00
                    opodatkowanie jest w ogole bulwersujące:/
                    • bleman A to oczywiscie tez prawda :) 16.01.06, 23:01

                    • abaddon_696 To jedź do Afryki. 16.01.06, 23:12

                      • totalna_apokalipsa Re: To jedź do Afryki. 16.01.06, 23:17
                        A tam nie ma podatków?
                        • abaddon_696 Są, ale i tak nikt ich nie płaci. 16.01.06, 23:19

                  • gotlama Re: np. Wspolne opodatkowanie 16.01.06, 23:06
                    Jest to przywilej który ma znaczenie tylko w następujących sytuacjach:
                    1. Jedno że współmałżonków prowadzi dom i nie pracuje zarobkowo
                    2. Jedno ze współmałżonków osiąga dochody w wyższych progach podatkowych a
                    drugie zarabia tyle co kot napłakał zajmując się raczej domem.
                    I to Cię drażni? Czyli negujesz tradycyjne podziały ról ;)
                    No to ja Ci też kamyczek do ogródka;)- jako małżeństwo miało się JEDNĄ ulgę
                    budowlaną i JEDNĄ ulgę remontową.

                    • bleman Re: np. Wspolne opodatkowanie 16.01.06, 23:42
                      > Czyli negujesz tradycyjne podziały ról ;)

                      Tak. Szczegolnie kiedy panstwo za niego placi.
                      • gotlama Re: np. Wspolne opodatkowanie 17.01.06, 00:02
                        Mój panie - a gdy państwo zabiera małżeństwom (ulga budowlama i remontowa) to
                        juz nic nie negujesz?
                        • bleman Ale ulgi sie nikomu nie naleza. 17.01.06, 00:03

                          • marcypanna poza studentami ofkors;) 17.01.06, 10:53
    • abaddon_696 A dlaczego uważasz, że to feministki 16.01.06, 23:43
      to wymyśliły????
      • hellaa Re: A dlaczego uważasz, że to feministki 17.01.06, 10:14
        Uważam, że to ma związek z feministkami poprzez fakt, że to one kierowały
        urzędem do spraw równego statusu płci - i, znając tak rażący przejaw
        dyskryminacji mężczyzn, otoczyły go murem milczenia.
        Czasem zaniechanie też jest działaniem!
    • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 09:59
      Czytałam artykuł na temat badań o ustalenie ojcostwa, był chyba we Wprost i
      dotyczył Niemiec. Wg przeprowadzonych tam badań czy szacunków dość duży odsetek
      mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci. W społeczeństwie jest coraz większa
      świadomość tego i coraz więcej się przeprowadza badań o ustalenie ojcostwa. Ale
      rozważa się wprowadzenia prawa zabraniającego tych badań z uwagi na ich
      społeczne konsekwencje. Po prostu nagle wiele dzieci i osób dorosłych zostałoby
      pozbawionych wsparcia ojców, spadków; mogłoby to prowadzić do fali rozwodów
      itp.



      • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:03
        Więc tendencje są raczej odwrotne niż zakładacie.

        Swoją drogą, nie jest miło wychowywać nie swoje dziecko, ale zdarza się to
        zapewne rzadziej niż całkowite uchylanie się mężczyzn od łożenia na i
        wychowywania własnych dzieci.
        • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:11
          Dlaczego znowu używasz argumentów poniżej pasa i kiedy rozmawiamy o jednym, ty
          wyciągasz zupełnie inna historię i próbujesz się nia posiłkować? To brzmi tak,
          jakby Kogoś chciano posadzić do więzienia za kradzież, której nie dokonał,
          argumentując, że jego sasiad bije żonę, więc własciwie czemu ten nie miałby
          [osiedzieć za kradzież?
          • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:18
            Ale to żaden argument. Ja nie staram się nikogo do niczego przekonać, po prostu
            wg mnie to też należy wziąć pod uwagę rozważając tą kwestię.

            Nie zwróciłaś uwagi, że obowiązkowe ustalenie ojcostwa, to miecz obosieczny. Z
            jednej strony mężczyźni mogą zostać zwolnieni z wychowywania nie swoich dzieci
            a z drugiej, mam nadzieję, byliby zmuszeni do łożenia na wychowywanie swoich
            dzieci, do których do tej pory nie chcieli się przyznać.
            • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:32
              No i właśnie to by było sensowne, zdrowe i sprawiediwe: Prawdziwi ojcowie
              wychowuja i utrzymują swe prawdziwe dzieci!
              A nie - kobieta gada, co chce, i na tej li tylko podstawie ma co chce!
              • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 11:03
                Natura jednak zasadniczo postanowiła, że będzie inaczej ;)
                • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 11:08
                  Oj, bri, no no no! ;)))
                  Kobiety też w sytuacjach patowych, ggdy brak argumentów, mają się powoływać
                  na "parwo naturalne"? :)))
                  • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 11:16
                    Z uśmieszkiem to napisałam - to nie jest argument. Oczywiście należy korzystać
                    ze zdobyczy cywilizacji.
                    • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 11:17
                      Ale jakoś nie wygląda, żeby ktoś miał wyzwolić kobiety spod jarzma natury.
                      Rodzić pewnie dalej będziemy my :)
                      • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 11:37
                        No właśnie - i niechby to był znów powód do dumy i ogólnego zadowolenia, a nie
                        do lęku, ze się straci pracę i zostanie się za ten czyn ciężko ukaraną!
      • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:07
        Posługujesz się fałszywą retoryka. Nie pisz o wrobionych mężczyznach jako
        o "ojcach", bo nimi nie są. Uzywaj adekwatnych terminów: "oszukany
        męzczyzna", "ofiara pomówienia o ojcostwo" - i przeczytaj, jak wtedy będzie
        brzmiała całość: "Wiele dzieci byłoby pozbawionych spadków mężczyzn oszukanych
        przez ich matki..."
        Jeśli tak chroni się rodzinę na podstawie czyjegoś oswiadczenia o ojcostwie, to
        aby było sprawiedliwie, proponuje, że by to samo działało tez w inna strone,
        strone kobiet!
        Żeby np. małe Rumuniatko, które oswiadczy, ze jestes jego mama, automatycznie
        stawało się twoim dzieckiem, którym masz obowiazek opiekowac się i je
        utrzymywać! W końcu chodzi o dobro małoletniego dziecka a prawda się nie liczy!
        • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:13
          OK. Można to ująć także tak. Ja naprawdę sympatyzuję z tymi oszukanymi
          mężczyznami - uważam, że to istotnie nieuczciwe kiedy nieświadomie wychowują
          nie swoje dzieci. Przytoczyłam po prostu do Waszej informacji ciekawy artykuł -
          wybaczcie jeśli streszczając go nie użyłam w nim odpowiednich sformułowań.

          Zwróć jednak uwagę, że ewentualne prawo nakazujące obowiązkowych badań o
          ustalenie ojcostwa będzie jednak niekorzystne dla kobiet. Facet, którego
          dziewczyna, żona itp. urodzi dziecko będzie mógł się upewnić czy jest ono jego,
          ale kobieta, która zajdzie w ciąże w wyniku np. jednorazowego seksu z
          nieznajomym mężczyzną nie będzie miała szans na znalezienie tatusia, jeśli nie
          ma jego adresu/telefonu itp. Kobiety, które zajdą w ciążę np. z żonatymi
          facetami mogą mieć skrupuły w udowadanianiu im, że są ojcami ich dzieci bo
          mogłoby to rozbić ich rodziny itp.
          • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:29
            Prawda nigdy nie jest niesprawiedliwa, gdyż od niej właśnie zaczyna sie
            sprawiedliwość. /To tak sentencjonalnie! ;)/
            Nie jestem za przymuszaniem ludzi do robienia jakichkolwiek badań - napisałam
            to w pierwszej wypowiedzi - tylko za tym, że jeżeli zrodzi się taka wątpliwość,
            w każdej chwili badanie to powinno być przeprowadzone bez względu na zdanie
            matki. Dlaczego tylko jedna osoba ma mieć prawo decydowania? Badanie jest łatwe
            i nieszkodliwe - wystarczy trochę śliny dziecka, nie ma "rozlewu krwi" itp.

            Co do znalezienia tatusia, to też tutaj widzę pole do popisu właśnie dla badań
            genetycznych. W USA spora część ludzi ma już zarejestrowany genotyp /czy jak to
            nazwać/ - i po nim mozna odnaleźć tatusia. Poza tym zakłada się /miejmy
            nadzieję!/, że taka kobieta orientuje się w przybliżeniu, gdzie się obraca ten
            tatuś, itd. Żaden mężczyzna wskazany jako potencjalny ojciec nie miałby więc
            także prawa odmówić badań genetycznych czyli de facto naplucia w jakąś
            chusteczkę. A potem, jeśli tatuś - płacić, wspierać itd. I to by było
            przwdziwe, szczere dbanie o dobro dziecka, a nie sankcjonowanie oszustwa!
            Co do tych kobiet, co mogą mieć skrupuły wobec żonatego i nie chcieć mu psuć
            humoru tym, że mają z nim dziecko - to raczej sprawa dla psychiatry niz dla
            prawnika! Bo niezbyt to normlne, zeby matka zatajała przed dzieckiem osobe ojca
            i odbierała mu prawo do jego wsparcia i opieki tylko dlatego, ze on jest żonaty
            i nie byłby zadowolony... Takie niech się leczą z patologicznej zależności!
            • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:37
              Bo niezbyt to normlne, zeby matka zatajała przed dzieckiem osobe ojca
              >
              > i odbierała mu prawo do jego wsparcia i opieki tylko dlatego, ze on jest
              żonaty
              >
              > i nie byłby zadowolony... Takie niech się leczą z patologicznej zależności!

              Tak się wydaję, ale znam osobiście niejedną kobietę, która woli ułożyć sobie
              życie na nowo i nie wikłać dziecka w związek z ojcem biologicznym, który nie
              chce tej roli. Często to nie jest tak, że matka odbiera dziecku prawo do
              wsparcia i opieki ale po prostu nie chce dziecku ani sobie fundować upokorzeń i
              problemów emocjonalnych.
              • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:43
                Jesli taka osoba nie wskazuje jednocześnie, że ojcem jest kierownik banku, z
                którym miała raz okoliczność - a faktycznie jest nim ochroniarz, z którym żyła,
                to nie jest to takie najgorsze, choć dobrze by było, aby dziecko, kiedy juz
                dorośnie i będzie odporniejsze psychicznie, jednak poznalo prawdę.
            • evita_duarte Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 14:28
              hellaa napisała:

              >
              > Nie jestem za przymuszaniem ludzi do robienia jakichkolwiek badań - napisałam
              > to w pierwszej wypowiedzi - tylko za tym, że jeżeli zrodzi się taka
              wątpliwość,
              >
              > w każdej chwili badanie to powinno być przeprowadzone bez względu na zdanie
              > matki. Dlaczego tylko jedna osoba ma mieć prawo decydowania?

              Co zatem jesli jakis pijaczyna na ulicy zacznie oglaszac wszesm i wobec ze jest
              ojcem twojego dziecka?? Myslisz, ze powinien miec prawo do badan genetycznych
              bez wzgledu na opinie matki??? Od ustalenia ojcostwa sa sady i one zasadzaja
              badania. Jesli nie ma podstaw to nie widze powodu.



              Żaden mężczyzna wskazany jako potencjalny ojciec nie miałby więc
              > także prawa odmówić badań genetycznych czyli de facto naplucia w jakąś
              > chusteczkę. A potem, jeśli tatuś - płacić, wspierać itd. I to by było
              > przwdziwe, szczere dbanie o dobro dziecka, a nie sankcjonowanie oszustwa!

              Ta sama sytuacja. Jakas nieznajoma dziewczyna, zalozmy, ze chora, oskarza
              twojego meza, ojca, brata o ojcostwo. Facet widzi ja pierwszy raz na oczy. Od
              ustalenia ojcostwa jest znow sad. I to sad stwierdzi czy jest podstawa do badan.
              • micra czysto teoretycznie 17.01.06, 15:49
                a co ma zrobić facet, któremu sąd nakarze wykonanie badań, by potwierdzić lub
                zanegować ojcostwo? Rozmawiałem z lekarzem, który twierdzi, że mężczyzna jest
                zobowiązany ponieść koszty takiego badania...

                I kobieta może tak strzelać do woli... I zdarzają się takie przypadki. I
                pracownia genetyczna widzi czasami, że genotyp dziecka wskazuje na związek
                kazirodczy i nic nie może powiedzieć, ma tylko potwiedzić lub zanegować ojcostwo
                mężczyzny. I kobieta strzela dalej.

                Rozmawiałem o tym z lekarzem 6 lat temu. Może teraz przepisy się zmieniły. Nie
                wiem.
                • evita_duarte Re: czysto teoretycznie 17.01.06, 16:23
                  Z tego co ja wiem ojciec placi jesli rzeczywiscie jest ojcem. Jej zamotalam
                  sie: placi tylko rzeczywisty ojciec. A kobieta tez nie moze strzelac do woli,
                  taki byl wlasnie sens mojego postu. Jesli sa podstawy by myslec, ze ten
                  mezczyzna jest ojcem sad zmusza go do badan. Ale dziala to tez w druga strone.
                  Jesli on podejrzewa ze jest ojcem tez moze uzyskac zgode sadu.
                  • micra Re: czysto teoretycznie 17.01.06, 18:13
                    bardziej chodziło mi o pokazanie - że badanie, badaniem, ale jeżeli wychodzi, że
                    ojcem jest ktoś z rodziny dziewczyny, to i tak laboratorium nie może tego
                    zasugerować jeżeli dziewczyna chce kogoś zrobić ojcem.

                    No i rozmawiałem o tym już 6 lat temu, więc wszystko może się zmienić.
                • hellaa Re: czysto teoretycznie 17.01.06, 16:40
                  To dziwne i nienormalne, bo zwykle w przypadku bezpodstawnych oskarżeń koszta
                  ekspertyz i procesu ponosi strona skarżąca!
                  Czyżby i w tym wzgledzie męzczyznę dyskryminowano obarczając zawsze kosztami,
                  bez wzgledu na winię???
              • hellaa Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 16:38
                A co komu szkodzi napluć nawet dla pijaka czy chorej, jeśli sami poniosą
                koszta, gdy okażą się kłamcami? Ja bym powiedziała: Pluj, mężu, do woli, tylko
                dobrze celuj! ;)
                • kocia_noga Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 16:44
                  Przydałby się prawnik na forum. Bywał tu kiedyś .Może zajrzy i napisze, jak to
                  jest .
                  • marcypanna Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 17:19
                    kocia_noga napisała:


                    > Przydałby się prawnik na forum. Bywał tu kiedyś .Może zajrzy i napisze, jak
                    to
                    > jest .
                    >

                    Prawniczką nie jestem, ale przypadkiem wiem jak to wygląda. A wygląda całkiem
                    prosto: koszty ponosi strona domagająca się przeprowadzenia badania. jeśli sąd
                    na podstawie innych dowodów uznał ojcostwo a "oskarżony" się nie poczuwa, to
                    musi przeprowadzić badanie na własny koszt. Za to jeśli sąd odrzucił wniosek
                    kobiety o ustalenie ojcostwa (bo nie przedstawiła żadnych dowodów a sądy na
                    słowo honoru nie wierzą, przynajmniej nie powinny!) wtedy płaci strona
                    zainteresowana badaniem czyli kobieta. Proste.
                    Naprawdę nie ma się co tak zaperzac w tej sprawie i szukac na siłę jakiejś
                    wielkiej krzywdy mężczyzn (ale chodzi mi tylko o kwestię kosztów badań
                    genetycznych, nie ogólnie o wrabianie w ojcostwo bo to zupełnie inna ranga
                    problemu)
                    • hellaa Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 17:24
                      Jeśli jest tak, jak piszesz, to ma to sens, ale zaperzyłam się, kiedy ktoś u
                      góry podał - to do sprawdzenia!- że zawsze mężczyzna w takich wypadkach płaci.
                      Po prostu podano błedną informację.
                • evita_duarte Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 16:59
                  hellaa napisała:

                  > A co komu szkodzi napluć nawet dla pijaka czy chorej, jeśli sami poniosą
                  > koszta, gdy okażą się kłamcami?

                  Trzeba jezdzic do kliniki z dzieckiem etc, z reszta nie o to chodzi. Szkodzi z
                  tego samego powodu, co mi szkodziloby sprawdzanie czy maz rzeczywiscie jest
                  tatusiem. Wiesz, niektorzy moga powiedziec: Nie zdradzalas wiec co ci szkodzi
                  sprawdzic? Mnie szkodzi.
                  • hellaa Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 17:22
                    Ale to sa sprawy, w których nie ma tylko "ja". "mnie szkodzi", lecz jest MY -
                    matka, ojciec i dziecko. I dlatego na wniosek każdego z nich takie badania
                    powinny byc robione.
                    A jeśli ktoś nie chce, by go nękali pijacy domagający się praw ojcowskich
                    dziecka, niech jego prawowity ojciec zrobi badania i w razie fałszywych
                    oskarżeń tylko nanie się powoła - i spox!
                    • evita_duarte Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 19:07
                      A dlaczego ma sobie robic badania i placic za nie skoro i tak wie, ze jest
                      ojcem?
                      • hellaa Re: Hellaa zapomnialas o umiarze 17.01.06, 20:07
                        W myśl przysłowia: Albo rybka na obiad, albo akwarium. Jeśli ma grono tych
                        pijaków, którzy fałszywie przyznają się do ojcostwa jego dziecka /osobliwa
                        mysl, ale niechtam!;)/, to albo znosi ich insynuacje albo robi test i ma spokój.
        • totalna_apokalipsa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:16
          > Żeby np. małe Rumuniatko, które oswiadczy, ze jestes jego mama, automatycznie
          > stawało się twoim dzieckiem, którym masz obowiazek opiekowac się i je
          > utrzymywać! W końcu chodzi o dobro małoletniego dziecka a prawda się nie liczy!

          Żadne małe Romuniatko nie stanie sie Twoim dzieckiem, jak nie zrobisz tych
          cholernych badań! Artykuł dotyczy Niemiec, a nie Polski!
          Coś mi sie wydaje, że to znany troll pod innym nickiem, wiec ten też do wygaszacza.
          • totalna_apokalipsa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:20
            Nie mówiąc już o tym, że człowiek nie jest swinią, nie wyobrazam sobie np. badań
            genetycznych dzieciaka po 15 latach , ot tak, i ojca, który nagle oświadcza, że
            już nie kocha swojej córki, bo to nie jego sperma i to 15 lat razem nie ma dla
            niego znaczenia, nie było ich kompletnie.Ani wakacji, ani szkoły, ani chorób,
            ani pierwszego tato, ani nic. Tak może napisac tylko ktoś kto w zyciu nie
            tzrymał dziecka na rękach - obojętnie - swojego czy cudzego.
            • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:21
              Ale właśnie o takich sytuacjach była mowa w tym artykule dotyczącym Niemiec.
            • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:38
              Dlaczego piszesz "człowiek nie jest swinia" w odniesieniu jedynie i wyłacznie
              do mężczyzn? Tego męskiego świństwa nie akceptujesz, tak?
              Za to akceptujesz i usprawiedliwiasz piramidalne świństwo kobiety-oszustki,
              która żeruje na niewinnym człowieku, pomówionym przez nia o bycie ojcem jej
              dziecka? A ponadto: Oszukuje niemal od poczęcia swoje dziecko, wmawiając mu, ze
              ten pan to jego tatuś...
              A co powiesz na sytuację jak z filmu Kieślowskiego: Dorosła córka zakochuje się
              z wzajemnoscią w męzczyźnie, który formalnie jest jej ojcem /lecz de facto -
              nie!/??? Czuje do niego coś, czego nie powinna czuć, oboje przeżywają katusze
              psychiczne... W końcu rozstają się i być moze do końca życia są
              nieszczęśliwi... Tylko dlatego, że kiedyś tam uznano, że matka-oszustka ma
              prawo pogrywać, jak chce, życiem innych i naginać prawo do swoich potrzeb!
              • totalna_apokalipsa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:48

                Odpowiadasz na :

                hellaa napisała:

                > Dlaczego piszesz "człowiek nie jest swinia" w odniesieniu jedynie i wyłacznie
                > do mężczyzn

                Nie, to ty sobie to tak przeczytaleś , bo tak chcesz to pzreczytać. Chcesz sie
                tu powyżywać i stwierdzić, że kobiety to wredna ku.., ktróre wmawiają niewinnym
                męzczyznom ojcostwo nie ich dzieci i robią to w 90% z premedytacją . A kiedy ten
                prawy ojciec po 15 latach dowie sie, że ta oszustka zmarnowała mu 15 lat zycia i
                zmuszała na łożenie na nie jego dziecko( bo przeciez dziecko to tylko prawo
                własności i pieniądze na nie wydawane) to ojciec powinien oswiadczyć
                córce/synowi, żeby się od niego w dobry sposób, bo tych 15 lat nie było. A jak
                córka sie powiesi lub utopi, to jest to wina matki, która oszukała.
                Powiem szczerzxe. Cuchnie od ciebie. Nie chcę takich ludzi znać. Ostatnia moja
                odpiowiedz i jak już napisałam - ladujesz w wygaszaczu, odpowiedzi już nei
                zobaczę, trollu znany i mnie i tobie z poprzedniego nicku.
                • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:54
                  Czemu mi imputujesz jakieś rzecz wulgarne, które sama wymyślasz?...
                  I to kobieta na kobiety tak brzydko pisze!!!
                  Oczywiście, ze w przypadku tragedii dziecka winna jest matka - oszustka, a
                  któżby inny??? Ta wstrętna manipulatorka zbudowała swiat kłamstwa dla dwu
                  niewinnych osób: męzczyzny i własnego dziecka, wobec którego, jako matka,
                  powinna być szczególnie lojalna, prawdomówna i odpowiedzialna w zachowaniach!
                  Próbowała grać losem dziecka, oszukiwała je, manipulowała wstrętnie ludźmi,
                  którzy uważali się za jej bliskich... TYLKO ona jest winna!!!!
          • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:20
            Jezu, dziewczyny. Ja nawet nie wiem co to znaczy troll. Nie reagujcie tak
            agresywnie. Po prostu dodałam coś do dyskuji o czym kiedyś przeczytałam. Nie
            wartościuję tego w żaden sposób i nikogo do niczego nie staram się do tego
            przekonać przede wszystkim dlatego, że sama nie jestem pewna co na ten temat
            myśleć.

            Najbardziej na świecie chciałabym, żeby wszystkie dzieci były wychowywane przez
            swoich prawdziwych rodziców ale nie wiem czy tak się da.
            • totalna_apokalipsa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:23
              To nie ty jesteś trollem:) To hellaa czy jak jej tam, jest trollem. Dokładnie
              identyczne poglądy w praktycznie identycznym języku wyglaszal tu już taki jeden
              , którego wątki mam wygaszone. Teraz zdaje sie dodał sobie inny nick, bo trudno
              podrobic identyczny wątek tymi samymi słowami. Także , to nei do Ciebie, bez obaw:)
              • bri Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:28
                Uff...
            • hellaa Re: Ustalanie ojcostwa - standardem!!! 17.01.06, 10:48
              Ja myślałam, że ten troll to do mnie! ;)
              Też się obruszyłam na takie insynuacje, gdyz trollem nie jestem, raczej elfem,
              rzekłabym! :))))))
              A z tobą fajnie się dyskutuje, bo po prostu chyba jesteś dociekliwa i
              wyszukujesz różne niuanse tej, w sumie dość ciekawej, sprawy! I masz rację, że
              jest to "chodzenie po cienkim lodzie" i trzeba na wszystko uważnie patrzeć aby
              dojść do czegoś lepszego, sprawiedliwszego, sensowniejszego.
    • marcypanna Inne spojrzenie 17.01.06, 10:51
      Zanim autorka (autor raczej) wątku wpadnie w histerię i mnie opluje, pozwolę
      sobie jednoznacznie zdeklarowac mój pogląd w tej sprawie: sąd powinien mięc
      obowiązek dopuszczać wyniki badań DNA, matka dziecka nie powinna miec prawa
      zabronić takich badań, wynika badania powinien być decydujący dla ustalania
      ojcostwa. Mam nadzieję, ze wystarczy.
      A teraz proponuję spojrzec na problem z innej strony.
      Twierdzi się zazwyczaj, że nie ma nic złego w tym, ze kobiety zarabiają mniej
      od mężczyzn nawet jeśli pracują tyle samo i uzasadnia się to mechanizmami
      wolnego rynku - pracodawca ryzykuje zatrudniając kobietę, która może zajść w
      ciążę, więc wlicza sobie to ryzyko i płaci jej mniej. Konkretna kobieta która
      ani myśli miec dzieci ponosi więc rodzaj zbiorowej odpowiedzailności: zarabia
      mniej, bo jest kobietą. I podobno wszystko jest w porządku, dyskryminacji w tym
      nie ma.
      Więc skąd to oburzenie o dyskryminację ojców? Obecny system ustalania ojcostwa
      także wprowadza rodzaj odpowiedzialności zbiorowej, w końcu kobieta sama sobie
      tego dziecka nie zmajstrowała. Jeden facet traci bo płaci na cudze, za to drugi
      unika płacenia na własne i zyskuje.
      Ten system niczym nie różni się od zasady obowiązującej w firmach: "pani Kasiu,
      ja wiem że pani dobrze pracuje ale pani mi za chwilę pójdzie na urlop i co ja
      wtedy zrobię?". Szefa tez nie obchodzi to, że pani Kasia nie planuje dzieci,
      jemu wystarczy że pani Ania ma juz dwójkę.
      Odpowiedzialność zbiorowa kobiet, odpowiedzialność zbiorowa mężczyzn...
      • hellaa Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 10:58
        Sorry, ale chyba nie chodzi o to, żeby utrwalać absurdy o niższych płacach
        kobiet i odpowiedzialności zbiorowej mężczyzn?...
        Chyba nikt rozumny nie przyzna, ze jedno czy drugie jest dobre?
        Chyba to właśnie feministki - słusznie! - walczą z tym pierwszym zjawiskiem?
        Tak, jak sensowna jest walka o niedyskryminowanie w jakiś sposób kobiet, tak
        sensowna jest walka o nie dyskryminowanie w inny sposób mężczyzn!
        • marcypanna Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:06
          hellaa napisała:

          > Sorry, ale chyba nie chodzi o to, żeby utrwalać absurdy o niższych płacach
          > kobiet i odpowiedzialności zbiorowej mężczyzn?...
          > Chyba nikt rozumny nie przyzna, ze jedno czy drugie jest dobre?
          > Chyba to właśnie feministki - słusznie! - walczą z tym pierwszym zjawiskiem?
          > Tak, jak sensowna jest walka o niedyskryminowanie w jakiś sposób kobiet, tak
          > sensowna jest walka o nie dyskryminowanie w inny sposób mężczyzn!


          Ależ oczywiście, masz rację! Jesteś nowa na tym forum? Zapewne tak, bo gdybyś
          nie była to wiedziałabyś że dla licznych forumowych liberałów dyskryminacja
          płacowa kobiet nie istnieje. Ich zdaniem kobiety powinny zarabiać mniej, bo
          pracodawca ryzykuje zatrudniając potencjalną coężarną, potem matkę, więc musi
          sobie to ryzyko wkalkulować w koszty - dlatego płaci jej mniej. Ich zdaniem to
          jest okej, rozumiesz? Taka forma odpowiedzialności zbiorowej im zupełnie nie
          przeszkadza, nawet jej nie zauważają.
          Mnie natomiast przeszkadza, tak samo jak przeszkadza mi zbiorowa
          odpowiedzialność wobec ojców. Cieszę się, że tobie też:)
          • marcypanna P.S. 17.01.06, 11:11
            Jeden z nich (Micra) już zdążył się wypowiedzieć, więc masz ilustrację tego co
            napisałam. Nie ma żadnej dyskryminacji płacowej, kobiety zarabiają mniej i tak
            jest sprawiedliwie, amen.
            • micra sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:21
              to może powiesz po co jeszcze pracodawcy zatrudniają mężczyzn, którzy:
              - są gorsi od kobiet
              - więcej chcą zarabiać?

              Masz jakieś rozsądne argumenty poza solidarnością płci, tudzież mizoginii?
              • hellaa Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:24
                To, co wymieniłeś, to są sprawdzalne i rozsądne argumenty. Istnieją uprzedzenia
                wobec płci w świecie pracy i są one usadowione w skrzywionych często i
                nieuzasadnionych logicznie sposobach myślenia pracodawców.
                • micra Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:28
                  ok, zgadzam się, ale podaj jakieś rozsądne argumenty przemawiające za takimi
                  działaniami pracodawców? Przecież mając firmę powiedzmy ubezpieczeniową wybiorę
                  tańszych i lepszych pracowników, a nie na odwrót?

                  Odrzućmy na bok zawody sfeminizowane i zmaskulinizowane. Spójrz na firmę, gdzie
                  mogą pracować i kobiety i mężczyźni. Gdybym zatrudniał 20 pracowników i kobiety
                  lepiej by się sprawdzały to musiałbym być skończonym idiotą, by nie oprzeć
                  załogi tylko i wyłącznie na kobietach (zwłaszcza, że będą pracowały za mniejsze
                  pieniądze).
                  • hellaa Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:33
                    Sam sobie dajesz odpowiedź nieco dalej, kiedy a priori zakładasz, że kobiety
                    siedzą na zwolnieniach na dzieci, więc nie warto ich zatrudniać. Sam
                    uruchamiasz niesprawiedliwy stereotyp.
                    • micra Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:57
                      Jaki stereotyp? Stereotypem jest to, że to kobiety częściej zostają z dzieckiem
                      niż mężczyźni?
                      • evita_duarte Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 14:39
                        micra napisał:

                        > Jaki stereotyp? Stereotypem jest to, że to kobiety częściej zostają z
                        dzieckiem
                        > niż mężczyźni?

                        A czy stereotypem jest to, ze mezczyzni czesciej niz kobiety wyrzekaja sie
                        swoich dzieci?? Nie jest. Moze w zwiazku z tym w ogole przestac walczyc o rowne
                        traktowanie ojcow w sadach...

                        Czy stereotypem jest to, ze w wiekszosci przypadkowojcem jest mezczyzna
                        wskazany przez kobiete? Nie jest. Moze w zwiazku z tym nie przejmowac sie cala
                        reszta 'wrobionych w ojcostwo'...

                        Takie przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc. Ty powolujesz sie na dobro
                        firmy, ja na dobro dziecka, a w zadnym przypadku nie usprawiedliwia to
                        niesprawiedliwego traktowania.
                        • micra to są fakty, nie stereotypy 17.01.06, 15:44
                          Czy szefowa zatrudniając kobietę kalkuluje, czy jej przyszła pracownica będzie w
                          ciąży, będzie się opiekować dziećmi? Tak, kalkuluje to. Nie ma mowy o
                          stereotypach. Czy tego chcesz czy nie, dziecko jest bardziej związane z matką
                          nie z ojcem (chyba, że to ojciec był z dzieckiem od pierwszych chwil życia, nie
                          matka). Mogłem stawać na głowie, ale córka nie miała ochoty bym to ja ją usypiał
                          i to nie jest mój wymysł. Inni potwierdzają to samo - dzieci są bardziej
                          związane z matkami.

                          Ojcowie częściej niż kobiety wyrzekają się swoich dzieci? Ależ oczywiście że
                          tak. Smutne, straszne, ale tak jest. To nie jest stereotyp.

                          To do czego dążą feministki to traktowanie ustawą wszystkich równo, ale jest to
                          nie możliwe. Nie da się zmienić ustawą ludzkiej mentalności (czy ktoś tego chce,
                          czy nie). Sąd ma rozpatrywać każdy przypadek indywidualnie. Od tego jest.

                          Pracodawca decydując się na zatrudnienie kogokolwiek nie musi kalkulować, czy
                          min. 40% to osobnicy płci Z, czy nikt mu nie zarzuci dyskryminacji. To
                          pracodawca (czy ktoś pracujący w jego imieniu, dyrektor, pracownik działu kadr)
                          ma podjąć samodzielną decyzję czy zatrudni i na jakich warunkach osobę XXX.

                          Natomiast jeżeli sąd będzie kierował się stereotypami to nie jest sprawiedliwy,
                          a pracodawca może to robić, bo to jego firma, jego pieniądze.
                          • hirondelle123 Re: to są fakty, nie stereotypy 17.01.06, 16:12
                            micra napisał:

                            > Czy szefowa zatrudniając kobietę kalkuluje, czy jej przyszła pracownica
                            będzie
                            > w
                            > ciąży, będzie się opiekować dziećmi? Tak, kalkuluje to. Nie ma mowy o
                            > stereotypach.


                            Jeżeli pracodawca daje kobiecie nizszą pensję niż mężczyźnie ponieważ zakłada,
                            ze ona zajdzie w ciążę, po czym mija 20 lat i ona nie zachodzi - to znaczy ze
                            mielismy do czynienia ze stereotypem który skrzywdził tę jedną, konkretną
                            kobietę. Możesz sobie mówić, ze białe jest czarne ale prawdy nie zmienisz.


                            Czy tego chcesz czy nie, dziecko jest bardziej związane z matką
                            > nie z ojcem (chyba, że to ojciec był z dzieckiem od pierwszych chwil życia,
                            nie
                            > matka). Mogłem stawać na głowie, ale córka nie miała ochoty bym to ja ją
                            usypia
                            > ł
                            > i to nie jest mój wymysł. Inni potwierdzają to samo - dzieci są bardziej
                            > związane z matkami.


                            Jacy inni? Ja nie potwierdzam. Wierzę, że było tak jak piszesz, ale dlaczego
                            tak się działo? Czy przypadkiem nie było tak, że twoja zona zajmowała się
                            dzickiem cały czas a ty tylko od czasu do czasu, po pracy? Jeśli tak było, to
                            nic dziwnego że mała wolała zasypiać przy matce. Gdybyś to ty poszedł na
                            wychowawczy a żona zarabiała, to byłoby odwrotnie.


                        • hellaa Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 16:44
                          Brawo!!!!
                      • hellaa Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 16:43
                        Tak, powoli wymierającym stylem życia i stereotypem pokutujacym jeszcze blado
                        niczym duch pradziadka! :)))))))
              • marcypanna Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:27
                micra napisał:

                > to może powiesz po co jeszcze pracodawcy zatrudniają mężczyzn, którzy:
                > - są gorsi od kobiet


                Gdzie napisałm, że są gorsi?


                > - więcej chcą zarabiać?


                Wyjasniałm to już dwa razy w ciągu ostatnich 10 min. Ile razy jeszcze będę
                musiała?



                >
                > Masz jakieś rozsądne argumenty poza solidarnością płci, tudzież mizoginii?


                Zarzucasz mi mizoginię? A to dopiero... nienawiści do kobiet to mi jeszcze
                nigdy nie zarzucono. Człowiek uczy się całe zycie;)
                • micra Re: sprawiedliwa pensja dla kobiet 17.01.06, 11:33
                  > Gdzie napisałm, że są gorsi?
                  To ja napisałem.

                  > > Masz jakieś rozsądne argumenty poza solidarnością płci, tudzież mizoginii
                  > > ?
                  > Zarzucasz mi mizoginię? A to dopiero... nienawiści do kobiet to mi jeszcze
                  > nigdy nie zarzucono.
                  Nawet przez myśl mi to nie przemknęło. To było pytanie uprzedzające. Nie
                  zrozumiałaś mnie.

                  > Człowiek uczy się całe zycie;)
                  Zgadza się ;)
          • hellaa Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:14
            Oczywiście, nie mogłabym, optując za indywidualną wolnością i
            odpowiedzialnością ludzi, uznawać takich bzdur jak uprzedzenia wobec
            zatrudniania i należytego wynagradzania kobiet!
            Rezczywiście jestem nowa. Jestem za równością obu płci a także za prawdą i
            eliminowaniem takich aktów pełnych wzajemnej złosci i hipokryzji jak niższe
            opłacanie kobiet z racji płci lub wrabianie mężczyzn z racji płci.
      • bri Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:04
        Dokładnie coś takiego miałam na myśli.
        • kocia_noga Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:22
          O tym badaniu genetycznym była tu już na forum dyskusja. Laboratoria , które
          reklamuja te swoje badania tak podaja fakty , żeby zawyżyć zagrożenie .Te dane
          to nie 10% mężczyzn, ale 10% spośród tych , co złożyli wniosek o przebadanie !
          Jednak manipulacja udała się znakomicie - wszyscy zapamiętali 10% .
          To jedno . Drugie , to sytuacja niesłusznie wytypowanego na ojca faceta. O ile
          wiem , matka ani ojciec nie muszą się zgodzić na badanie, ale to ich pogrąża w
          sądzie - interpretowane jest to jako poniekąd przyznanie się do szachrajstwa.
          Obcy mężczyzna , nie mąż żonie , ma prawo do badań wykluczających ojcostwo,
          inna sytuacja jest w przypadku małżeństwa - mąz ma prawo wnieść o ustalenie
          ojcostwa w razie wątpliwości , ale tylko do zdaje się , trzech lat po
          urodzeniu dziecka . Chodzi o dobro dziecka , o jego uczucia , żeby nagle się
          nie dowiedziało ,ze tatuś nie ejst tatusiem w wieku , kiedy nie jest w stanie
          tego pojąć. Czy to dobre , czy złe, kierowano się dobrem dziecka .Gdy
          wymyslano to prawo , nie było jeszcze tak diagnostycznych badań, jak badania
          DNA. I ja osobiście uważam ,że gdy te badania staną się ciuteczke tańsze, warto
          wprowadzić standardowe i obowiązkowe badania DNA tuż po urodzeniu . Ojciec
          wiedzaiłby , czy jest ojcem biologicznym i wtedy mógłby zdecydować , czy chce
          świadomie być ojcem dla dziecka , a zdarza się ,że facet poznaje dziewczynę
          juz w ciąży i decyduje się z nią związać i wychowywać to jej dziecko jak
          swoje.Z drugiej strony dziewczyny wiedzialyby , co bedzie po porodzie i nie
          planowalyby oszustwa.
          Osobna sprawa to oskarzanie Urzedu o wszelkie zlo tego swiata.

          Nie chce mi sie o tym pisac , bo to rzucanie grochem o sciane.

          Zaraz wracam
      • micra Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:07
        do pierwszej części ok - rewelacja, zgadzamy się.

        Ale druga część? Nie, nie zgadzamy się i nie widzę analogii. Nie widzę
        dyskryminacji kobiet w środowisku zawodowym. Jeżeli rzeczywiście kobiety tak
        łatwo dają sobą manipulować, że zarabiają mniej za te same, a "nawet lepiej
        wykonywane zadania" to podaj mi jeden logiczny argument, że mężczyźni są
        zatrudniani - mówię tylko o aspektach ekonomicznych.

        Jeżeli ja przywalę w drzewo to nikt nie będzie płacił za naprawę mojego
        samochodu, bo to ja przywaliłem w drzewo. To, że istnieje obowiązkowe OC to
        całkiem inna sprawa - powinno być dobrowolne, ale i tak nikt mi z tego OC nie
        zapłaci za naprawę samodzielnie przeze mnie uszkodzonego samochodu.

        Jeżeli ktoś przekaże swoje geny mojej żonie i powstanie z tego dziecko to nie
        widzę powodu, by na nie łożyć, o ile nie jestem tego świadomy i nie zgadzam się
        na to świadomie. Tak samo nie widzę powodu, bym łożył na czyjeś dziecko, bo
        kobieta dobrze się bawiła, a teraz nie wie kim jest tatuś lub tatuś ma wszystko
        w nosie i pojechał do Kanady. Nie istnieje odpowiedzialność zbiorowa.

        Jeżeli pracodawca spotyka na swojej drodze palacza to chyba ma prawo wkalkulować
        w ryzyko wyjścia na papierosa tegoż palacza, choćby ta osoba paliła tylko
        2-dziennie, to chyba ma prawo stwierdzić "pali Pan, no cóż, boję się, że będzie
        Pan mniej się przykładał od tamtej, o, Pani Kasi".
        • hellaa Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:21
          Nie, bo pomiedzy sytuacją palenia a macierzyństwa jest różnica jak Rów
          Mariański. Na niekorzyść palenia oczywiście.
          Jeśli kobieta - matka ma pracę od 9 - 17, jest wtedy na miejscu i robi, co do
          niej należy, jak jej bezdzietni współpracownicy. Natomiast palacz z tych 8
          godzin traci często nawet 2 na palenie właśnie. To on oszukuje swego
          pracodawcę. Gdzie tu analogia i co tu za związek?
          • micra Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:25
            ano taki, że palacz owszem, straci 2 godziny na palenie, choć są i tacy, co
            wytrwają 8 godzin bez palenia

            a kobieta może mieć dzieci (planować lub do tego dążyć) lub nie i dzieci nie
            będą mieć wpływu na pracę tejże pani. Ponadto kobieta najczęściej ląduje z
            dziećmi w domu jak są chore - a chorują często szczególnie małe dzieci - zmusza
            to pracodawcę do zastanawiania się nad takimi potencjalnymi zdarzeniami.
            • hellaa Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:30
              Nie jest powiedziane, ze to matka ma zwolnienie, gdy dziecko chore. Równie
              dobrze może podawać Vibovit przebywający na zwolnieniu tatuś dziecka. Może więc
              w ogóle pracodawcy powinni wystrzegać się ludzi z dziećmi?... ;)))
              • bri Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:33
                Co zaskakujące nawet nie wszyscy lekarze to rozumieją. Ostatnio mój mąż musiał
                zrobić małą awanturkę, żeby mu lekarz dał zwolnienie na chore dziecko bo "a co
                robi matka?". Matka, czyli ja, po prostu uzgodniła z ojcem, że tym razem to on
                weźmie zwolnienie.
            • bri Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:31
              Mężczyźni też mają dzieci! Przypominam, że do zrobienia dziecka potrzeba
              zarówno kobiety jak i mężczyźni. A na zwolnieniu z chorymi dziećmi powinni Ci
              mężczyźni zostawać równie czesto jak kobiety, bo w sumie, czemu nie?
              • micra tatuś na zwolnieniu z dzieckiem 17.01.06, 11:35
                Ależ ja nie mam nic przeciwko tatusiowi przy dziecku na zwolnieniu. W żadnym
                wypadku. Tylko że na zwolnieniu z dzieckiem pewnie w 75%, jeżeli nie w 90% jest
                matka i stąd te nie zdrowe, niczym nie uzasadnione uprzedzenia pracodawców.
                • hellaa Re: tatuś na zwolnieniu z dzieckiem 17.01.06, 11:39
                  Ale to się zmienia i pracodawcy powinni za tym nadążyć i nie rzucać kłód
                  kobietom, niejako z góry wpychając je w rolę głównie pielęgniarek, a nie
                  pracownic!
                  • micra Re: tatuś na zwolnieniu z dzieckiem 17.01.06, 11:56
                    pracodawcy to nie są kosmici - to ludzie tacy sami jak Ty. Zostań pracodawcą i
                    ustalaj własne warunki. Możesz być supersprawiedliwa, możesz hołubić kobiety i
                    dowalać mężczyznom lub na odwrót. To Twoje prawo.
                    • marcypanna Re: tatuś na zwolnieniu z dzieckiem 17.01.06, 12:09
                      micra napisał:

                      > pracodawcy to nie są kosmici - to ludzie tacy sami jak Ty. Zostań pracodawcą i
                      > ustalaj własne warunki. Możesz być supersprawiedliwa, możesz hołubić kobiety i
                      > dowalać mężczyznom lub na odwrót. To Twoje prawo.


                      Te kobiety biorące alimenty też nie są kosmitkami. One rozumują tak samo jak
                      twój hipotetyczny pracodawca: dziecko jest jednego z facetów z którymi spałam,
                      nieważne który, grunt żeby dziecko miało z czego żyć.
                      A twój pracodawca mysli tak: pani Ania też mówiła, ze nie zajdzie a zaszła a ja
                      teraz ponosze koszty. No to ja teraz zapłace mniej pani Kasi, to mi się
                      wyrówna. Nie wazne, która zapłaci grunt zebym ja wyszedł na swoje.
                      Nie chcesz dostrzec tej analogii, bo to nie pasuje do twoich poglądów i ja to
                      rozumiem. Ale racji nie masz.
        • marcypanna Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:23
          micra napisał:

          > do pierwszej części ok - rewelacja, zgadzamy się.
          >
          > Ale druga część? Nie, nie zgadzamy się i nie widzę analogii. Nie widzę
          > dyskryminacji kobiet w środowisku zawodowym. Jeżeli rzeczywiście kobiety tak
          > łatwo dają sobą manipulować, że zarabiają mniej za te same, a "nawet lepiej
          > wykonywane zadania" to podaj mi jeden logiczny argument, że mężczyźni są
          > zatrudniani - mówię tylko o aspektach ekonomicznych.


          Przecież już napisałam. Pracodawca zakłada, że każda kobieta jest potencjalną
          matką, więc zatrudnianie jej wiąże się z większym niebezpieczeństwem niż
          zatrdnianie mężczyzny, więc kalkuluje sobie ryzyko w taki sposób, że płaci jej
          mniej. Zwykła odpowiedzialnośc zbiorowa.


          >
          > Jeżeli ja przywalę w drzewo to nikt nie będzie płacił za naprawę mojego
          > samochodu, bo to ja przywaliłem w drzewo. To, że istnieje obowiązkowe OC to
          > całkiem inna sprawa - powinno być dobrowolne, ale i tak nikt mi z tego OC nie
          > zapłaci za naprawę samodzielnie przeze mnie uszkodzonego samochodu.


          OC płacisz nie dlatego, żeby samemu dostac zwrot kosztów naprawy, tylko dlatego
          aby z twojego konta zapłacono człowiekowi którego samochód rozbiłes. Gdyby OC
          nie było obowiązkowe, wtedy w praktyce uczciwi musieliby płacić dużo wyższe
          składki autocasco.


          >
          > Jeżeli ktoś przekaże swoje geny mojej żonie i powstanie z tego dziecko to nie
          > widzę powodu, by na nie łożyć, o ile nie jestem tego świadomy i nie zgadzam
          się
          > na to świadomie. Tak samo nie widzę powodu, bym łożył na czyjeś dziecko, bo
          > kobieta dobrze się bawiła, a teraz nie wie kim jest tatuś lub tatuś ma
          wszystko
          > w nosie i pojechał do Kanady. Nie istnieje odpowiedzialność zbiorowa.
          >
          > Jeżeli pracodawca spotyka na swojej drodze palacza to chyba ma prawo
          wkalkulowa
          > ć
          > w ryzyko wyjścia na papierosa tegoż palacza, choćby ta osoba paliła tylko
          > 2-dziennie, to chyba ma prawo stwierdzić "pali Pan, no cóż, boję się, że
          będzie
          > Pan mniej się przykładał od tamtej, o, Pani Kasi".


          Alez oczywiście, ma prawo. Tylko że pracodawcy nie proponują niższej pensji
          kobietom które już są w ciąży, lecz tym które ewentualnie mogą byż w ciąży. To
          zupełnie tak jakby pracodawca zakładał, ze pracownik jest palaczem, bo skoro
          jest mężczyzną a mężczyźni częściej palą niż kobiety, to to też pali albo
          będzie palił w przyszłości. I dlatego zapłaci mu mniej - na wszelki wypadek.
          Własnie w taki sposób traktowane są kobiety, na tym polega odpowiedzialność
          zbiorowa.
          • micra Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:41
            > OC płacisz nie dlatego, żeby samemu dostac zwrot kosztów naprawy, tylko dlatego
            > aby z twojego konta zapłacono człowiekowi którego samochód rozbiłes.
            A mimo to są osoby, które są przewidujące i wykupują sobie AC... A gdyby nie
            było OC to zwracałbym koszty naprawy z własnej kieszeni.

            > To
            > zupełnie tak jakby pracodawca zakładał, ze pracownik jest palaczem, bo skoro
            > jest mężczyzną a mężczyźni częściej palą niż kobiety, to to też pali albo
            > będzie palił w przyszłości. I dlatego zapłaci mu mniej - na wszelki wypadek.
            I co, uważasz tu brak logiki? A jeżeli zobaczy, że jestem gruby to nie ma prawa
            zakładać, że np. mogę mieć problemy ze zdrowiem i ładowanie pieniędzy w moje
            kształcenie zawodowe nie ma sensu? Albo, że statystyczny mężczyzna szybciej niż
            kobieta umiera i też nie ma sensu inwestować we mnie tyle pieniędzy? Nie widzisz
            tu logiki? To nie jest żadna dyskryminacja. Rozmawiamy o umowie pomiędzy dwoma
            stronami. Ona lub on oferuje Ci 3,5 tys. brutto, a Ty się na to godzisz lub nie.
            Kolega z biurka obok może mieć od Ciebie pensję o 1 tys. wyższą, a inny kolega o
            0,5 tys. niższą - nie ma tu dyskryminacji. Na takie pensje się zgodziliście.
        • kocia_noga Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 11:38
          micra napisał:

          Nie widzę
          > dyskryminacji kobiet w środowisku zawodowym. Jeżeli rzeczywiście kobiety tak
          > łatwo dają sobą manipulować, że zarabiają mniej za te same, a "nawet lepiej
          > wykonywane zadania" to podaj mi jeden logiczny argument, że mężczyźni są
          > zatrudniani - mówię tylko o aspektach ekonomicznych.

          Akurat wczoraj rozmawiałam o jednym panu Mareczku który został przyjęty do
          pracy bo wzbudził zaufanie dyrektora - potrafił pogadac jak facet z facetem i
          prosze , ma już świetny etat ! Teraz nie będzie łatwo go wywalić , nawet mimo
          tego ,że okazało się ,że jest alkoholikiem i bardzo marnym pracownikiem.
          Gdy podczas rozmowy kwalifikacyjnej pojawiła się pani Ula , dyrektor nie
          nabrał do niej takiej sympatii i zaufania ."Swój chłop" zawsze wydaje się
          lepszy dla innego swojego chłopa - to co znajome jest sympatyczne.
          • monikaannaj Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 12:51
            Akurat wczoraj rozmawiałam o jednym panu Mareczku który został przyjęty do
            > pracy bo wzbudził zaufanie dyrektora - potrafił pogadac jak facet z facetem i
            > prosze , ma już świetny etat ! Teraz nie będzie łatwo go wywalić , nawet mimo
            >
            > tego ,że okazało się ,że jest alkoholikiem i bardzo marnym pracownikiem.

            A co na to wlasciciel firmy?
            • hirondelle123 Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 13:58
              Żaden własciciel firmy na tyle dużej, ze wynajmuje dyrektora nie jest w stanie
              sam kontrolowac wszystkiego. Dopóki firma jakos sobie radzi dyrektor ma kredyt
              zaufania. I wcale nie oznacza to, ze wszystkie jego działania sa mądre i
              uzasadnione pragmatycznie, ludzie są tylko ludźmi i zachowuja się
              nieracjonalnie. I własnie kierowanie się stereotypami płciowymi jest dobrym
              przykładem zachowań nieracjonalnych. Zresztą ekonomiści od dawna wiedzą jak
              ważne jest poznawanie i eliminowanie zachowań nieracjonalnych, istnieje nawet
              odzielna gałąź ekonomii poswięcona tym zagadnieniom.
            • kocia_noga Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 15:38
              monikaannaj napisała:

              > A co na to wlasciciel firmy?

              Firma państwowa .Mareczek praktycznie nie do usunięcia.
              • monikaannaj Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 16:19
                > Firma państwowa

                Tak myślałam. brak własciciela - wszystkim wszystko równo zwisa. I wydajnośc
                pracy i zyski, i postrzeganie firmy na zewnatrz.
          • micra Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 13:58
            i jest to działanie na szkodę firmy (czytaj: ogółu pracowników i pracodawcy),
            ale firma należy do pracodawcy - nie do pracowników (chyba, że mamy do czynienia
            ze spółdzielnią). To jest czyjaś własność.

            Dlaczego szkodzi pracownikom? Bo:
            - obniża morale i zapał do pracy
            - obniża wyniki firmy i jeżeli premia pracowników zależy od ogólnej kondycji
            firmy to ma to wpływ na premię każdego z osobna
            - czasami może doprowadzić do prawdziwego kryzysu i upadku firmy.
        • bitch.with.a.brain Re: Inne spojrzenie 17.01.06, 19:54
          W zyciu bym nei zatrudniła palacza,bo smierdzi:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka