Gość: tad
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
19.11.02, 17:35
Propagowana przez feministki ideologia "wolności wyboru" ignoruje biologię.
Jak się okazuje macierzyństwo jest niejako "wpisane" w zycie kobiety przez
naturę, i ignorowanie tego "zapisu" ma poważne konsekwencje dla zdrowia
kobiety. Kobiety, które nigdy nie rodziły, w późniejszym wieku mają o wiele
słabsze kości niż kobiety - matki, przez co narazone są o wiele bardziej na
osteoporozę. Kobiety, które nigdy nie karmiły, lub które odkładały
macierzyństwo "na potem" o wiele częściej chorują na raka
piersi: "Amerykańskie Towarzystwo do Walki z Rakiem podało w 1995 roku, że
kobiety, które pierwsze dziecko urodziły po trzydziestce, są dwukrotnie
bardziej zagrożone rakiem piersi niż kobiety rodzące przed 20tymi urodzinami.
Opóźnione macierzyństwo uważane jest w przypadku tego nowotworu za jeden z 3
głównych czynników ryzyka.(...). Jeśli nie chcemy przyjąć do wiadomości, że
estrogen wiąże się z rakiem piersi, to równie dobrze możemy zapomnieć
wszystko, co wiemy o tej chorobie - mówi Graham Colditz z Uniwersytetu
Harvarda. Wydaje się - lekarze wciąż jeszcze badają ten problem - że są
okresy, kiedy nagły wzrost jest bardziej niebezpieczny, gdyż może spowodować
zamieszanie w procesie podziału komórkowego i częstsze błędy. W czasie ciąży
dochodzi do gwałtownej zmiany poziomu estrogenów - obniża się poziom
estradiolu i pojawia się estriol. Należy domyślać się, że estriol, tak ściśle
związany z okresem szybkichzmian stanu organizmu, jest potężnym promotorem
wzrostu komorkowego. Niewykluczone więc, że organizmy kobiet przystosowane są
do radzenia sobie z takimi potężnymi zmianami w młodszym wieku, być może w
związku z umotywowaną ewolucyjnie tendencją do wczesnego rodzenia dzieci".
(Deborach Blum, Mózg i płeć),. Ostatnio w pr. III PR pewien lekarz twierdził
z kolei, że nawet nowoczesne hormonalne środki antykoncepcyjne zwiększają
ryzyko zachorowania na raka jajników, jesli przyjmowane są przez długi czas w
młodym wieku.
W świetle tego można zapytać - ile kobiet, które pod wpływem feministycznej
propagandy uwierzyły, ze styl życia jest wyłącznie "kwestią wyboru" i
zignorowały biologię zapłaciło za to zyciem lub zdrowiem?
Feminizm jest co najmniej tak groźny jak nikotyna! Publikacje feministyczne
propagujące "wolny wybór" powinny być opatrzone ostrzeżeniem Ministra
Zdrowia - jak paczki papierosów!