Dodaj do ulubionych

FACECI SIE KONCZA?

IP: 193.0.117.* 05.05.03, 20:53
LUDZIE JESLI CZYTALISCIE ART. WE WPROST Z 5 MAJA TO WIECIE O CZYM MOWIE. TAK,
FACECI WYKITOWUJA I MUSIMY COS Z TYM ZROBIC, BO INACZEJ JA TEZ ZMARNIEJE.
POMOCYYY!!! WIECEJ SEXU!! MNIEJ HOMOFOBII!!!! WIECEJ SPONTANU I FLIRTU!!!!!!!
FEROMONY ISTNIEJA :)) POZDRAWIAM, WIOSNA, WIECZOR, DZIWCZYNY W BUWIE, TE
KLIMATY... :) POZDRAWIAM ODWAZNE I LADNE. PIOTREK26 CZEKAM NA ODPOWIEDZ
Obserwuj wątek
    • Gość: BD artykuł we Wprost IP: 195.136.36.* 06.05.03, 15:41
      Witam,

      Kolega powyżej ma jakieś problemy z CapsLockiem (i chyba nie tylko z tym), ale
      artykuł we "Wprost" o którym wspomina jest smakowity. Mały fragmencik:

      "Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w USA zarabiają o
      24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.), jednak z danych Departamentu
      Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż mężczyźni pracują ciężej. W
      USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22 godziny miesięcznie więcej niż
      kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc. biorą nadgodziny. To mężczyźni
      wykonują 87 proc. prac w szkodliwych warunkach, to oni w 93 proc. padają
      ofiarami wypadków w pracy."

      Całość pod:

      www.wprost.pl/ar/?O=43866

      Listowe Forumowiczki dażą sporym sentymentem pojawiające się tu od czasu do
      czasu teksty z Wprost, więc czekam na komentarze.
      Liczę zwłaszcza na baribinator.

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: barbinator melduję się na życzenie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 19:52
        Primo, nie darzę Wprost żadnym sentymentem i nigdy go nie cytowałam.
        Secundo, jakiś czas temu podałeś, że różnica w zarobkach k. i m. w USA wynosi
        bodajże 8% (i to ta mierzona bez uwzględnienia sektorowości) - wtedy miał to
        być argument za tym, że kobiety w kraju liberalnym i tak mają lepiej niż
        w "feministycznym raju" czyli w Norwegii, gdzie analogiczny wskaźnik wynosi 14%.
        No to jak to właściwie jest w tych Stanach, bo jak dla mnie różnica między 8 a
        24 % to raczej duuuuża różnica jest...
        Czyje dane są do dupy, twoje czy te z Wprost? A może jedne i drugie są
        prawdziwe i mamy kolejny przykład niezwykłej użyteczności badań statystycznych
        w dziedzinie wykazywania jedynej słusznej prawdy? "Dajcie mi człowieka, a
        paragraf się znajdzie" - analogicznie można by powiedzieć: dajcie mi poglądy, a
        ja do nich dopasuję dane statystyczne...
        Mając na uwadze powyższe nie bardzo chce mi się odnosić do innych danych z tego
        artykułu.
        Powiem tylko, że ten obraz krwawej gehenny mężczyzn ciemiężonych przez kobiety-
        modliszki wydaje mi się, delikatnie mówiąc, naciągany.
        Pozdr. B.
        • Gość: BD Re: melduję się na życzenie IP: 195.136.36.* 07.05.03, 10:14
          Witam,

          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > Primo, nie darzę Wprost żadnym sentymentem i nigdy go nie cytowałam.

          To był taki żart (no wiesz, ironia) ;-) Ale widzę, że nie został zrozumiany - a
          o artykułach z "Wprost" to tutaj dysktowałaś.

          > Secundo, jakiś czas temu podałeś, że różnica w zarobkach k. i m. w USA wynosi
          > bodajże 8% (i to ta mierzona bez uwzględnienia sektorowości) - wtedy miał to
          > być argument za tym, że kobiety w kraju liberalnym i tak mają lepiej niż
          > w "feministycznym raju" czyli w Norwegii, gdzie analogiczny wskaźnik wynosi
          > 14%. No to jak to właściwie jest w tych Stanach, bo jak dla mnie różnica
          > między 8 a 24 % to raczej duuuuża różnica jest... Czyje dane są do dupy,
          > twoje czy te z Wprost?

          To, że wynik zależy od metdologii to mnie nie musisz przekonywać - sam tu
          pokazywałem, że pojęcie "dyskryminacji" zależy od metodologii statystycznej i
          tj. nie ma dyskryminacji bez pewnych założeń statystycznych.

          Sektorowość to nie wszystko, moje dane uwzględniały wszystkie zmienne
          demograficzne jak wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie. To może zmienić
          wyniki. Dane z "Wprost" to chyba zwykła średnia. Odnalazłem ciekawe
          zestawienie, gdzie to się replikuje dla USA:

          www.myriadeditions.com/images/WOMEN-Working.pdf

          Co ciekawe, wynika z nich, że w Norwegii kobiety są bardziej dyskryminowane w
          Pracy niż w USA, ale także niż w Polsce! A nie wygląda mi to na opracowanie
          antyfeminstyczne, a wręcz przeciwnie. Dość łatwo zauważyć, że różnie robione
          oszacowania, choć różnią się co do wartości, dość dobrze zachowują porządek
          rang, co dobrze o nich świadczy.

          Nota bene: przypominam tylko, że czepianie się statystyki jest bronią
          obosieczną. Skoro można nią tak łatwo manipulować, to równie dobrze możemy
          powiedzieć, że kobiety nie są dyskryminowane, przemoc domowa nie istnieje,
          gospodarka Polska kwitnie etc. - bo to wszystko opiera się na pewnych
          wskaźnikach statystycznych.

          pozdrawiam,

          BD
          • Gość: barbinator Re: melduję się na życzenie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 10:48
            Gość portalu: BD napisał(a):

            >
            > To, że wynik zależy od metdologii to mnie nie musisz przekonywać - sam tu
            > pokazywałem, że pojęcie "dyskryminacji" zależy od metodologii statystycznej i
            > tj. nie ma dyskryminacji bez pewnych założeń statystycznych.
            > Sektorowość to nie wszystko, moje dane uwzględniały wszystkie zmienne
            > demograficzne jak wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie. To może zmienić
            > wyniki. Dane z "Wprost" to chyba zwykła średnia.


            Czy w takim razie nie było pewnym nadużyciem zestawienie tak uzyskanych 8% w
            USA z 14% w Norwegii, o których wiemy tylko tyle, że "nie uwzględniają czynnika
            sektorowości"? - bo z uwzględnieniem tegoż czynnika różnice są minimalne
            wynoszą ok. 3%. To trochę tak jakby porównywać parametry dwóch samochodów za
            pomocą cyferek, przy czym przy jednym bierzemy pojemność skokową silnika a przy
            drugim ilość KM...



            Odnalazłem ciekawe
            > zestawienie, gdzie to się replikuje dla USA:
            >
            > www.myriadeditions.com/images/WOMEN-Working.pdf
            >
            > Co ciekawe, wynika z nich, że w Norwegii kobiety są bardziej dyskryminowane w
            > Pracy niż w USA, ale także niż w Polsce! A nie wygląda mi to na opracowanie
            > antyfeminstyczne, a wręcz przeciwnie. Dość łatwo zauważyć, że różnie robione
            > oszacowania, choć różnią się co do wartości, dość dobrze zachowują porządek
            > rang, co dobrze o nich świadczy.


            Nie zajrzałam jeszcze na podany link (ale zamierzam zajrzeć) więc tylko krótki
            komentarz: nigdy nie byłam w USA i nie wiem nic na temat tamtejszych stosunków
            w pracy. Natomiast w Norwegii mieszkałam i pracowałam, nadal często tam bywam i
            muszę powiedzieć, że subiektywne odczucie kobiety pracującej w Polsce i w
            Norwegii jest takie, że o takiej "dyskryminacji" jakiej doznają Norweżki, Polki
            długo będą sobie mogły najwyżej pomarzyć. Jeśli obiektywne wyniki badań mówią
            co innego, to mówi to wiele o samych badaniach - nieważne czy są to badania
            antyfeministyczne, czy jak piszesz "wręcz przeciwnie".
            >




            > Nota bene: przypominam tylko, że czepianie się statystyki jest bronią
            > obosieczną. Skoro można nią tak łatwo manipulować, to równie dobrze możemy
            > powiedzieć, że kobiety nie są dyskryminowane, przemoc domowa nie istnieje,
            > gospodarka Polska kwitnie etc. - bo to wszystko opiera się na pewnych
            > wskaźnikach statystycznych.


            Mam taką książeczkę wydaną za późnego Gierka w której czarno na białym
            wykazano, że Polska jest 10 potęgą gospodarczą świata. A przecież wszyscy wiemy
            jak wtedy było naprawdę... O tym, ze przemoc domowa istnieje wiadomo i bez
            danych statystycznych - podobnie jak bez statystyki można łatwo stwierdzić, że
            mężczyźni nie są bynajmniej tak uciemiężoną grupą społeczną jak to wynika z
            artykułu we Wprost. Ja po prostu staram się zachować dystans wobec
            statystycznych rewelacji, które nie znajdują odbicia w zwykłych codziennych
            obserwacjach. I między innymi dlatego nigdy nie używam
            sformułowania "dyskryminiacja kobiet", które uważam za zbyt ostre i nie
            odpowiadające rzeczywistości.
            Pozdr. B.



            >
            > pozdrawiam,
            >
            > BD
            • Gość: holden Re: melduję się na życzenie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 11:01
              dobrze. ale czy mozesz ustosunkowac sie do tego ze mezczyzni ciezej pracuja i
              wlasnie dlatego wiecej zarabiaja a nie klucic sie o statystyki. powiedzmy ze
              statystyki nie sa ze soba zgodne ale wynika z nich pewna prawidlowosc: kobiety
              dostaja mniej pieniedzy
              • Gość: barbinator Re: melduję się na życzenie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 12:45
                Gość portalu: holden napisał(a):

                > dobrze. ale czy mozesz ustosunkowac sie do tego ze mezczyzni ciezej pracuja
                i
                > wlasnie dlatego wiecej zarabiaja a nie klucic sie o statystyki. powiedzmy ze
                > statystyki nie sa ze soba zgodne ale wynika z nich pewna prawidlowosc:
                kobiety
                > dostaja mniej pieniedzy


                Mogę. Ale najpierw chciałabym o coś spytać naszego forumowego eksperta od
                statystyki czyli BD: czy uczciwie i zgodnie z naukową metodologią
                przeprowadzone badania dopuszczają porównywanie wysokości zarobków bez
                uwzględnienia długości czasu pracy? Zawsze stałam na stanowisku, że często na
                forum cytowane dane o zarobkach dotyczą identycznego czasu pracy, z
                uwzględnieniem nadgodzin, połówek etatów itp - przecież inaczej wszelkie
                porównywanie jest w ogóle bez sensu.
                To, że mężczyźni częściej biorą nadgodziny zbytnio mnie nie wzrusza, gdyż jest
                pop prostu efektem złego podziału pracy w rodzinie - kobiety zamiast inwestować
                w swoją przyszłą emeryturę i brać nadgodziny, doszkalać się itp inwestują w
                rodzinę i męża, co czasami się sprawdza (udane dzieci, kochający mąż) a czasami
                nie (wredne dzieci, mąż odchodzi do młodszej) W takiej sytuacji on zostaje z
                kasą (dobre zarobki, nadzieja wysokiej emerytury)a ona wyłącznie ze
                świadomością, że zmarnowała sobie życie.
                Uważam, że ryzyko życiowego dołka powinno być podzielone sprawiedliwiej.
                Pozdr. B.
            • Gość: BD Re: melduję się na życzenie IP: 195.136.36.* 07.05.03, 13:49
              Witam,

              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Czy w takim razie nie było pewnym nadużyciem zestawienie tak uzyskanych 8% w
              > USA z 14% w Norwegii, o których wiemy tylko tyle, że "nie uwzględniają
              > czynnika sektorowości"?

              Wiemy więcej - tylko nie przepisuje tu podręcznika. Uwzlędniają różnice
              socjodemograficzne i podział na sektor prywatny/publiczny, ale nie na sektory
              zawody. Oczywiście można robić tego typu badania na bardzo różnych poziomach
              szczegółowości. Jedno jest natomiast pewne - im więcej zmiennych uwzględnimy,
              tym owa "gender gap" będzie mniejsza. Warto o tym pamiętać.

              > - bo z uwzględnieniem tegoż czynnika różnice są minimalne
              > wynoszą ok. 3%.

              Nie wiem skąd te 3%. Źrodło które podałem mówi o 29% dla full-time workers,
              więcej niż w Polsce. Wychodzi, że kobiety w Norwegii są spychane do strasznie
              kiepskich sektorów gospdarki...

              > To trochę tak jakby porównywać parametry dwóch samochodów za
              > pomocą cyferek, przy czym przy jednym bierzemy pojemność skokową
              > silnika a przy

              Abolutnie nie. Porównujemy dokładnie ten sam paramter. Co najwyżej dobór
              parametru może być kontrowersyjny, na tej zasadzie, że pod względem zużycia
              paliwa wychodzi, że Polonez jest dużo lepszy od BMW 750 :-)

              > muszę powiedzieć, że subiektywne odczucie kobiety pracującej w Polsce i w
              > Norwegii jest takie, że o takiej "dyskryminacji" jakiej doznają Norweżki,
              > Polki długo będą sobie mogły najwyżej pomarzyć.

              A moje subiektywne odczucie naukowca jest takie, że o badaniach jakie mogę
              robić w Polsce moi koledzy z Europy Zachodniej czy USA mogą tylko pomarzyć.
              Całkiem serio. A tak swoją drogą to myślę, że mylisz poczucie dyskryminacji z
              ogólnymi warynkami pracy, które oczywiście są w Norwegii o niebo lepsze.

              > O tym, ze przemoc domowa istnieje wiadomo i bez danych statystycznych

              Ale czy dotyczy 1 czy 30% kobiet to już nie jest takie oczywiste. Wiadomo
              tylko, że dane przytacznane przez organizacje feministyczne w tym względzie nie
              wytrzymują testu empirii, o czym swego czasu zgrabnie pisano
              w "Rzeczpospolitej".

              > artykułu we Wprost. Ja po prostu staram się zachować dystans wobec
              > statystycznych rewelacji, które nie znajdują odbicia w zwykłych codziennych
              > obserwacjach.

              To rozsądna postawa, ale do pewnego momentu. Codzienna obserwacja jest rzeczą
              mocno subiektywną i chyba zgodzisz się z tym, ze codzienna percepcja
              rzeczywistosci Twoja i paru milionów zwolenników dajmy na to Leppera nie jest
              taka sama, choć przecież obserwujecie tę samą rzeczywistość, nieprawdaż?

              pozdrawiam,

              BD
      • Gość: zula powiem wpros: ubóstwiam Wprost;) IP: diak:* / 10.2.12.* 07.05.03, 11:14
        wiem, ze już to cytowałam, ale nie mogę sobie odmówić: jedynie masowy powrót
        kobiet do domu i rodzenie dzieci (w dużych ilościach) mogą na powrót zapewnić
        potegę zachodowi:-)
        ha ha ha:) chyba tylko połowie zachodu:) ilość czy jakość?

        PS. zapraszam do mojego wątku "important".

        --
        Could I ever be Olympia? Could I ever have a cat like her?
    • Gość: ela Re: FACECI SIE KONCZA? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 07.05.03, 08:48
      Cały problem polega na tym, że mężczyzna upiera się, że jest lepszy ponieważ
      pracuje zawodowo, przesiaduje dłużej w pracy i pracuje ciężej niż kobieta.
      Jeśli jednak zaproponuje mu się, żeby pomógł sobie i przejął lżejsze obowiązki
      kobiece takie jak zajmowanie się domem, wychowywaniem dzieci etc. to ma jakieś
      paranoidalne opory.

      Mam więc apel do mężczyzn spotkajcie się gdzieś, pogadajcie ze sobą no i
      zróbcie coś dla siebie i dajcie nam popracować zawodowo tak ciężko jak wy. A
      sami zajmijcie się tym czego przede wszystkim od nas oczekujecie tzn.
      wysyłaniem sygnałów gotowości seksualnej od wiosny do wiosny.

      Pozdr.

      • agrafek Re: FACECI SIE KONCZA? 07.05.03, 13:50
        No i zostałem sprowadzony do przedmiotu seksualnego:(.
        • Gość: sagan z Agrafkiem?...hm...balabym sie... pollocia:)) n/t IP: *.desy.de 07.05.03, 14:02
    • malenka7 Re: FACECI SIE KONCZA? 17.08.03, 20:33
      Gość portalu: PIOTR napisał(a):

      > LUDZIE JESLI CZYTALISCIE ART. WE WPROST Z 5 MAJA TO WIECIE O CZYM MOWIE. TAK,
      > FACECI WYKITOWUJA I MUSIMY COS Z TYM ZROBIC, BO INACZEJ JA TEZ ZMARNIEJE.
      > POMOCYYY!!! WIECEJ SEXU!! MNIEJ HOMOFOBII!!!! WIECEJ SPONTANU I FLIRTU!!!!!!!
      > FEROMONY ISTNIEJA :)) POZDRAWIAM, WIOSNA, WIECZOR, DZIWCZYNY W BUWIE, TE
      > KLIMATY... :) POZDRAWIAM ODWAZNE I LADNE. PIOTREK26 CZEKAM NA ODPOWIEDZ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka