malila
19.04.07, 23:53
do kobiecych podchodów...
Miałam dzisiaj możność uczestniczenia w spotkaniu z pewnymi kobietami. Rzecz
dotyczyła ich relacji z inną osobą, a właściwie powodu, dla którego ich drogi
się rozchodzą. O rzeczywistym powodzie ta osoba dowiedziała się dopiero na
tym spotkaniu i to od osób trzecich. Wygląda na to, że ww panie mają taką
właśnie specyficzną metodę komunikacji: nieprzyjemne informacje przekazywane
są nie wprost, niejasno, opłotkami, niby delikatnie, najchętniej tak, zeby
nie wejść w konfrontację i żeby nie popsuć atmosfery oraz sobie stosunków z
innymi.
Spotykam się z tym nie po raz pierwszy. Ale niestety nie mogę powiedzieć,
żebym spotkała się z czymś takim w przypadku facetów. Bardzo bym chciała,
żeby takich różnic między płciami nie było, ale czasem się poddaję. Teraz
czekam na wsparcie, że po prostu mam pecha;)