Dodaj do ulubionych

Dobry i zły feminizm

IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 16:03
Czytając wiele wypowiedzi na tym forum łatwo zauważyć że o wiele więcej
opinii antyfeministycznych niz tych przychylnych feminizmowi jest popartych
badaniami. Często odpowiedzią na naukowe przedstawienie problemu nie jest
inne badanie ale stwierdzenie ze nalezy walczyć ze stereotypami gdyz z nich
właśnie wynikają badania których feministki tak nie lubią.
Skupmy się na kwestii zarobków. Sprawa ta, wielokrotnie poruszana, moze
okazać się kłopotliwa dla feministek gdy tylko przedstawimy odpowiednie
badania. Wydaje się bowiem niemozliwe aby nizsze zarobki kobiet spowodowane
były tylko seksistowskim nastawieniem pracodawców. Oczywiście pojęcie
seksizmu istnieje ale nie jest, jak by chciały feministki, kluczową przyczyną
nizszych płac. Poprzednio teza ta została poparta badaniami przez Ravica i
Tada ale została odepchnięta nie naukowo a za pomocą kobiecej intuicji.
Na tej podstawie mozna budować feminizm. Jast to rzecz dobra ale tylko do
czasu kiedy walczy o ruwnouprawnienie czyli wyzbycie sie seksizmu a nie o
wymuszoną ruwność. To jest właśnie rożnica między złym a dobrym feminizmem.
Dla przykładu:
W pewnej amerykańskiej firmie gdzie na rownych stanowiskach pracowała równa
liczba kobiet i mezczyzn nalezało wybrać zarząd. nie posłużono się
ruwnouprawnieniem lecz założono ze w zarządzie ma być tyle samo kobiet ile
meżczyzn. Okazało się, że limit miejsc męskich został szybko wyczerpany
natomiest kobiety nie były w stanie zapełnić miejsc w zarządzie. Okazuje się
więc, że taka forsowana przez feministki równość nie jest równouprawnieniem
ale podcinaniem meżczyzn bo gdyby zasady wybierania zarządu były rzeczywiście
związane z równouprawnieniem, 90% zarządu stanowiliby mezczyźni. Chciałbym
aby dostrzeżono ruznice między tymi dwoma systemami wyboru.
Prostrzy analogiczny przykład mozna znalesc w szpitalu. Wyobrazmy sobie że
mezczyzni musza stanowić 50% personelu pielęgniarskiego. Czy kiedykolwiek
limit miejsc zostałby wyczerpany?
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber zły feminizm IP: *.bg.am.lodz.pl 29.05.03, 16:46
      Tu nie potrzeba filozofii.Absurd ekonomii politycznej feminizmu jest oczywisty.Twierdzi on ze ,,kobiety zarabiaja mniej za ta sama prace''.Tylko gdzie?W admninistracji?Alez tam jest jednolita siatka plac.To moze w gospodarce prywatnej?Wynika z tego ze prowadzacy zaklady ludzie na ogol zachlanni na pieniadze i nieskorzy do placenia duzych pensji bawia sie w filantropie.Placa wyzsze place mezczyzna zamiast zatrudnic kobiety ktore zrobia to samo za nizsza:o))))Absurd chyba jest oczywisty.ZADEN ZAKLAD DOBROWOLNIE DO NIKOGO NIE DOKLADA.Tu nawet nie ma o czym mowic bo bzdura bije w oczy.
    • Gość: zula potrzebujesz badania? proszę IP: diak:* / 10.2.12.* 29.05.03, 17:13
      Marta Kostecka-Korbiel (1998) przeprowadziła badania mające na celu
      zidentyfikowanie niektórych funkcjonujących wśród studentów stereotypów
      związanych z płcią żeńską oraz okre-ślenie częstotliwości identyfikowania się z
      nimi lub podzielania ich przez badanych.
      Wśród 100 - osobowej grupy studentów (60 kobiet i 40 mężczyzn) w wieku 19 – 21
      lat, studiujących na różnych kierunkach, przeprowadziła sondaż za pomocą
      ankiety. Ankieta zawierała listę 10 stwierdzeń, wyrażających najpopularniejsze
      stereotypy związane z płcią. Zadaniem badanych było podawanie jak największej
      liczby cech przynależnych kobietom. Na podstawie odpowiedzi powstała lista
      cech, opisująca kobiety. Dwudziestoprocentowa zgodnośćmiędzy badanymi w
      przypisywaniu kobietom danej cechy została uznana za przejaw stereotypowego
      spostrzegania płci.
      Wizerunek kobiecości stworzony na podstawie tak wyselekcjonowanych cech
      przedstawia się następująco:
      1. Wszystkie kobiety są w większym stopniu niż mężczyźni altruistkami
      znajdującymi upodobanie w po-święcaniu się dla innych
      2. Większość kobiet ma trudności z myśleniem abstrakcyjnym
      3. Kobiety osiągają znacznie niższe niż mężczyźni wyniki w zakresie nauk
      ścisłych
      4. Najistotniejszym celem życiowym dla wszystkich kobiet jest zamążpójście
      5. Jedyną drogą samorealizacji dla kobiety jest macierzyństwo
      6. W naturze kobiety leży nierozerwalność seksu od uczucia miłości, a
      jednocześnie satysfakcja seksualna jest dla kobiety sprawą drugorzędną
      7. Naturalne jest, że w hierarchii wartości większości kobiet występuje
      prymat dobra rodziny i kariery męż-czyzny nad osobistymi sukcesami kobiety
      8. Bliski każdej kobiecie jest ideał poświęcającej się żony i matki
      9. Feminizm jest ideologią, która odbiera kobietom ich kobiecość
      10. W naturze kobiety leży słabość i potrzeba uległości, toteż większość
      kobiet staje się ofiarami niespra-wiedliwości i przemocy i jest to naturalne.
      Aprobata stereotypów (zakreślenie odpowiedzi "Tak") w wypadku kobiet uznana
      została za identy-fikowanie się z nimi (co oznaczać może również gotowość do
      włączenia ich we własne funkcjonowanie) i podziela-nie ich. W wypadku mężczyzn
      oznaczała jedynie ich podzielanie. (ibidem: 143)

      Tabela l zawiera wskaźniki procentowe odpowiedzi pozytywnych (czyli
      potwierdzają-cych stereotyp) na każde stwierdzenie uzyskane w grupie kobiet i
      mężczyzn. Aprobata stereoty-pów przez badanych wyniosła dla kobiet 61%, dla
      mężczyzn 52,9% (ibidem).

      Tabela 2
      Aprobata stereotypów przez badanych
      Stereotyp Odpowiedzi aprobujące
      Kobiety N -60 Mężczyźni N -40
      1 65% 48%
      2 26% 47%
      3 68% 48%
      4 60% 48%
      5 40% 30%
      6 58% 50%
      7 97% 76%
      8 60% 69%
      9 67% 76%
      10 69% 37%
      Źródło: Kostecka-Korbiel 1998: 144

      Cztery spośród dziesięciu prezentowanych stereotypów różnicowały w sposób
      istotny postawy kobiet i mężczyzn. Okazały się nimi następujące sformułowania:
      - Większość kobiet ma trudności z myśleniem abstrakcyjnym
      - Kobiety osiągają znacznie niższe niż mężczyźni wyniki w zakresie nauk ścisłych
      - Naturalne jest, ze w hierarchii wartości większości kobiet występuje prymat
      dobra rodziny i kariery mężczyzny nad osobistymi sukcesami kobiety.
      - W naturze kobiety leży słabość i potrzeba uległości, toteż większość kobiet
      staje się ofiarami niesprawiedliwości i przemocy i jest to naturalne.
      Autorka badania podsumowując wyniki przeprowadzonych badań wysnuwa wniosek, iż
      to przede wszystkim kobiety charakteryzowały się nieco wyższym aniżeli
      mężczyźni średnim pro-centem aprobaty dla prezentowanych stereotypów ról
      związanych z płcią:Można zatem sądzić, że kobiety częściej niż mężczyźni są
      skłonne identyfikować się i podzielać stereotypy związane z ich własną płcią,
      mimo że uwzględnione stereotypy stanowić mogą dla nich czynnik utrudniający
      rozwój i samorealizację. Można jednocześnie przypuszczać, że przyczynami
      takiego stosunku kobiet do uwzględnionych w badaniach stereotypów są czynniki
      wynikające z procesu wychowania i socjalizacji, który od-bywa się w określonych
      warunkach społecznych i uwzględnia zupełnie inne priorytety wychowawcze dla
      dziew-cząt i chłopców.[...] Potwierdzałoby to funkcjonujące w literaturze
      przedmiotu przekonanie o inności "kultury", w jakiej są wychowywane dziewczęta.
      Efektem tej inności okazuje się między innymi konformizm, przejawiający się
      przecież również w asymilowaniu różnego rodzaju społecznych stereotypów i
      biernemu podporządkowywaniu się im. Analiza statystyczna wyników pokazała
      jednocześnie, że badane kobiety wyraźnie potwierdzają stereotyp dotyczący
      priorytetów życiowych kobiet (rodzina, kariera mężczyzny-męża). (ibidem: 146)
      Opinia mężczyzn na ten temat znajduje odbicie w popularności stereotypu nr 8
      mówią-cego o ideale poświęcającej się żony i matki. W grupie mężczyzn nadal
      dominuje model kobiety opiekującej się domem, skłonnej do licznych wyrzeczeń na
      rzecz rodziny.
      Również stereotyp nr 10 dotyczący naturalnego porządku życia społecznego, w
      którym kobieta z powodów swoich cech osobowościowych staje się ofiarą
      niesprawiedliwości i przemocy znalazł niemal 70-cio procentowe poparcie
      badanych kobiet. Autorka wskazuje w tym wypadku na poważne konsekwencje
      tradycyjnego modelu wychowywania dziewcząt, który kładzie nacisk na
      nieagresywność, uległość, wycofywanie się. Można przypuszczać, że doprowadza to
      do wykształcenia takich cech, jak uległość, submisja, które zostają
      zintenalizowane przez dziewczęta i z czasem zaczynają funkcjonować jako
      pożądane standardy zachowania kobiet. Warto tutaj zauważyć, że te właśnie cechy
      można spostrzegać jako jeden z czynników sprzyjających stawaniu się ofiarą
      przemocy. Sytuacja kobiet potwierdzających ten stereotyp jest złożona i zawiera
      w sobie pewne sprzeczności. Z jednej strony oczekiwanispołeczne wobec kobiet,
      oparte o stereotypy każą im być uległymi i nieagresywnymi, a jednocześnie w
      sytuacji, gdy kobiety stają się ofiarami przemocy, dochodzi do uruchomienia
      niebezpiecznego mechanizmu, nazwanego [...]
      Autorka zaznacza, że badania poświęcone problematyce feminiogicznej są w Polsce
      słabo rozwinięte – i właśnie w dalszych badaniach nad stereotypami związanymi z
      płcią widzi szansę na pełnowartościowy rozwój i samorealizację dziewcząt i
      kobiet.

      No comment
      • Gość: Jah Re: potrzebujesz badania? proszę IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 13:33
        Nie zrozumiałaś widocznie.
        zaznaczyłem ze seksistowskie stereotypy istnieją. Te badania które
        przedstawiłaś są zapewne wiarygodne i świadczą o seksizmie w środowisku
        studentów. Gdybyś jednak wyłowiła także te dane zawarte w moim tekscie które
        swiadczą na niekozyść złego feminizmu musiałabyś się ze mną zgodzić. Napisałem
        ze mniejsze zarobki są tylko w małym stopniu spowodowane seksistowskim
        nastawieniem pracodawców a w większym- nastawieniem samych kobiet. Feminizm
        powinien polegać zatem na zwalczaniu tylko i wyłącznie pierwiastków
        seksistowskich. Po ich usunięciu okazuje się jednak że kobiety w dalszym ciągu
        zarabiają mniej od mężczyzn.
        Po drugie niekture stwierdzenia wcale nie sa stereotypami tylko faktami. Np.
        kobiety rzeczywiście obdazone sa gorszą wyobraznią przestrzenna.
        • Gość: zula nie, nie taka jest konkluzja IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 14:22
          konkluzja tego badania jest taka, że dziewczynki są tak socjalizowane,
          wychowywane, że zaczynają wierzyć w to, ze np. są głupsze, czy gorsze, że
          powinny się poświęcać, że nie wypada im rządzić, czy też zarabiac więcej niż
          koledzy.

          o to właśnie chodzi - że kobiety same siebie postrzegają jako gorsze. w innym
          badaniu (S. L. Bem, 2000 lub 2001) okazało się, że 80% studentów jest
          zadowolonych ze swojego wyglądu, a 60% studentek jest bardzo niezadowolonych.
          czy to dowodzi, że studentki są brzysze od studentów?
          nie. tak samo jest z zarobkami, i z wieloma innymi rzeczami w życiu.

          kobiety mają problem z samooceną, a ściślej - z poczuciem ważności swojej
          egzystencji, sensu tego, co robią, i że to, co robią jest COŚ warte, a nie
          tylko: co łaska.

          seksizm jest w tej samej mierze problemem kobiet, co męzczyzn, i badania nad
          stereotypami mogą coś tu zmienić na lepsze. bo z twojego postu wynika: po co
          badania: kobiety są gorsze i już.
          • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:27
            źle- kobiety nie są gorsze "i juz" ale są gorsze w niekturych kwestiach. Na
            przykład w dobieraniu się do wysokich stanowisk są gorsze a w szydełkowaniu są
            lepsze. To że ta druga praca przynosi mniejszy dochód wcale nie jest winą
            mezczyzn.
            Co mnie obchodzi ze kobiety maja problem z samooceną? to nie wina mezczyzn ale
            was- feministek. Bo kto namawia kobiety do "robienia tego co mezczyzni"? Niska
            samoocena wynika z tego ze namawiacie do wstępowania na grunt typowo męski na
            którym lepiej sprawdzają się męzczyzni.
            A teraz obalenie kolejnego mitu:
            mowisz ze kobiety uwazaja sie za brzydkie w wiekszym stopniu niz mezczyzni.
            Skoreluj sobie ten fakt z wymaganiami co do urody jakie stawiaja mezczyzni a
            jakie kobiety. one nie wymagają od mezczyzn tak bardzo atrakcyjności fizycznej
            jak mezczyzni od kobiet. stad bierze się ich niezadowolenie z siebie. Zawsze
            tak było i nie mozna od mezczyzn żądać aby kobiety nie pociągały ich fizycznie.
            • Gość: EWOK Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: 213.241.18.* 30.05.03, 15:37
              Gość portalu: Jah napisał(a):

              > Co mnie obchodzi ze kobiety maja problem z samooceną? to nie wina mezczyzn
              ale
              >
              > was- feministek.

              "Jakże mogłabym wspólnie z tobą pracować? Cóż ja potrafię? Wszystko zależy od
              ciebie, moją rzeczą, mówiła mi matka, jest być uczciwą i rozsądną" -
              Ksenofont "Uczta" , ok. 500 r. pne. Okazuje się, że początki feminizmu sięgają
              znacznie głębiej niż się wydawało ;)) Muszę to koniecznie powiedzieć Tadowi.
              • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:51
                Pobiegnij do tada
            • Gość: zula jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 15:50
              > źle- kobiety nie są gorsze "i juz" ale są gorsze w niekturych kwestiach. Na
              > przykład w dobieraniu się do wysokich stanowisk są gorsze a w szydełkowaniu
              są lepsze.

              wiesz co chopok, z tym szydełkowaniem to mogłeś wyjechać 100 lat temu. na co
              komu szydełkowanie w dzisiejszych czasach? chyba, że odziedziczę jakąś
              niezwykłą fortunę - wtedy mogę sobie poszydelkować (czego i tak nie umiem).


              To że ta druga praca przynosi mniejszy dochód wcale nie jest winą
              > mezczyzn.

              w dzisiejszych czasach szydełkowanie może być tylko hobby. Podobnie jest z
              dajmy na to - górnictwem. tylko, że nieprzydatne pracownice przemysłu
              włókienniczego nie otrzymują jakichś debilnych dofinansowan - tak jak np.
              górnicy


              > Co mnie obchodzi ze kobiety maja problem z samooceną?

              jeżeli chcesz obiektywnie rozpatrzyć problem nizszych zarobków- powinno cię
              obchodzić. jeśli chcesz tylko coś nam tutaj "udowodnić" za wszelką cenę - to
              faktycznie - nie musi cię obchodzić, chciałeś po prostu trochę sobie popyskować.

              > to nie wina mezczyzn ale was- feministek.

              co to za zwalanie winy? jakbym słyszała pieciolatka: to twoja wina, twoja,
              twoja!

              > Bo kto namawia kobiety do "robienia tego co mezczyzni"?

              Nie wiem kto, na pewno nie ja. ja robię to, na co mam ochotę i możliwości, i
              nikogo do nasladowania mężczyzn nie namawiam. to, co generalnie "robią
              mężczyźni" (a co generalnie robią?) mało mnie interesuje, bo taka kategoria
              generalnie nie istnieje. wszystko znaczy nic.

              Niska
              > samoocena wynika z tego ze namawiacie do wstępowania na grunt typowo męski na
              > którym lepiej sprawdzają się męzczyzni.

              tzn co? rybołówstwo? gra w pingponga? znowu jakieś dziwaczne uogólnienia

              > mowisz ze kobiety uwazaja sie za brzydkie w wiekszym stopniu niz mezczyzni.
              > Skoreluj sobie ten fakt z wymaganiami co do urody jakie stawiaja mezczyzni a
              > jakie kobiety. one nie wymagają od mezczyzn tak bardzo atrakcyjności
              fizycznej

              jeśli chodzi ci o uprzedmiatawianie, to mam smutna wiadomość, was panów również
              to dotyczy, i to w coraz większym stopniu. nikt nie wpuści w modne miejsce
              rozczochranego paszteta, niezaleznie od płci. nikt nie umówi się z kimś
              zaniedbanym, chyba że faktycznie dziewczyna jest niedowartościowaną ofiara.

              > stad bierze się ich niezadowolenie z siebie. Zawsze
              > tak było i nie mozna od mezczyzn żądać aby kobiety nie pociągały ich
              fizycznie.

              kto tego wymaga?
              • Gość: Jah Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:12
                Gość portalu: zula napisał(a):

                >
                >
                > jeśli chodzi ci o uprzedmiatawianie, to mam smutna wiadomość, was panów
                również
                >
                > to dotyczy, i to w coraz większym stopniu. nikt nie wpuści w modne miejsce
                > rozczochranego paszteta, niezaleznie od płci. nikt nie umówi się z kimś
                > zaniedbanym, chyba że faktycznie dziewczyna jest niedowartościowaną ofiara.
                >
                > O nie, nie. chciałabyś aby tak było bo to podpiera jeden z twoich dogmatów.
                Skrutowo przedstawie pewne własności kobiet i mezczyzn. Jesli tylko chcesz
                rozpierdole twoja skrzynke milionami badań w tej sprawie: dla mezczyzn bardziej
                liczy się uroda kobiety niz jej inteligencja natomiast w przypadku kobiet jest
                odwrotnie. Jesli kobiety i mezczyzni, jak napisałaś, są równie ładni zrozumiałe
                jest teraz dlaczego panie nie podobają się sobie.
                • sharon_stone Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? 30.05.03, 21:36

                  : dla mezczyzn bardziej
                  >
                  > liczy się uroda kobiety niz jej inteligencja

                  no tak bo madry pan profesor sie zeni z glupia fryzjerka, to jest norma??????

                  natomiast w przypadku kobiet jest
                  > odwrotnie.

                  Nie do konca. moje kolezanki leca bardzo na urode i ja tez. Stad na przyklad
                  wielu polkom podobaja sie Wlosi.
                  • Gość: Jah Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 22:04
                    Ja mówie o statystycznej kobiecie
                    • sharon_stone Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? 30.05.03, 22:09


                      > Ja mówie o statystycznej kobiecie

                      wiesz ja mysle, ze kobiety czesto ukrywaja swoja inteligencje, zeby faceci sie
                      za bardzo nie meczyli. poza tym wracamy do stereotypow blondynki itd.
                      ja jako statystyczna kobieta lubie przystojnych mezczyzn.
                • sharon_stone Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? 30.05.03, 21:52
                  : dla mezczyzn bardziej
                  >
                  > liczy się uroda kobiety niz jej inteligencja natomiast w przypadku kobiet
                  jest
                  > odwrotnie.

                  a co w przypadku malzenstwa robotnika ze sklepowa???
                  myslisz, ze on tryska inteligencja???
                  • Gość: Jah Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 22:10
                    Nie rób z siebie idiotki. Nie posługuj się wybiurczo przykładami
                    • sharon_stone Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? 30.05.03, 22:15
                      Gość portalu: Jah napisał(a):

                      > Nie rób z siebie idiotki. Nie posługuj się wybiurczo przykładami

                      A Ty nie rob z siebie analfabety- wybiorczo sie pisze `przez O z kreska.
                      • Gość: Jah Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 11:07
                        Właśnie to jest ten typowy dla was "zwrot w dyskusji" kiedy kończą sie
                        argumenty
                        • sharon_stone Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? 11.06.03, 18:25
                          to ty zaczales byc po prostu nieprzyjemny, tak jakbys wogole nie byl dobrze
                          wychowany.
                • uli komus słoma wystaje z butów 30.05.03, 22:53
                  TAK DLA KOBIET i GENERALNIE DLA LUDZI KTÓRZY SIĘ CENIĄ BARDZIEJ LICZĄ SIĘ DWIE
                  RZECZY NIŻ URODA:

                  a) KULTURA WYPOWIEDZI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  b) ZNAJOMOŚĆ PODSTAWOWYCH ZASAD ORTOGRAFII

                  STRASZYĆ CYTUJĘ: ROZPIERDALANIEM SKRZYNKI - MOŻESZ SOBIE SWOICH KOLEGÓW
                  PUSZCZYKÓW I PUCHACZY W PUSZCZYKOWIE.

                  sama prowadzę badania nad stereotypai kobiecości, i wiem, co się dla kogo liczy.
                  to, że mężczyznom podobaja się ładne kobiety nie jest ŻADNĄ rewelacją, i nikt
                  tego, paranoiku z puszczykowa, nie usiłuje zmieniać. paniom również podoba się
                  w innych paniach uroda.

                  ładni mają łatwiej. ale ty widocznie jesteś szkaradny jak noc, nie tylko na
                  ciele, ale na umyśle.
                • Gość: barbinator Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 16:04
                  Gość portalu: Jah napisał(a):

                  > >
                  > > O nie, nie. chciałabyś aby tak było bo to podpiera jeden z twoich dogmatów
                  > .
                  > Skrutowo przedstawie pewne własności kobiet i mezczyzn. Jesli tylko chcesz
                  > rozpierdole twoja skrzynke milionami badań w tej sprawie: dla mezczyzn
                  bardziej
                  >
                  > liczy się uroda kobiety niz jej inteligencja natomiast w przypadku kobiet
                  jest
                  > odwrotnie.


                  Pomijając kwestię rozpierdalania to z badaniami o których piszesz (a które
                  wszyscy znamy i bynajmniej nie negujemy ich prawdziwości) jest pewien kłopot:
                  proste obserwacje rzeczywistości niezupełnie je potwierdzają.
                  Już wśród nastolatków jest tak, że przystojni chłopcy mają większe powodzenie
                  niż inteligentni pryszczaci chudzielcy. Jakoś tak się składa, że to ci
                  pryszczci, mali i brzydcy okupują kafejki internetowe i brylują na rozmaitych
                  czatach jako ironmani, herkulesi, aragornowie i inni supermani podczas gdy ich
                  urodziwsi koledzy cieszą się towarzystwem zachwyconych nimi dziewczyn z krwi i
                  kości...
                  Badania badaniami, ale odrobina życiowej obserwacji jeszcze nikomu nie
                  zaszkodziła.
                  Pozdr. B

                  PS
                  Mniej rozpierdalania, więcej myślenia.
                • Gość: mmm Re: jesteś jakimś nauczycielem WT? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 12.06.03, 18:33
                  Gość portalu: Jah napisał(a):

                  > Gość portalu: zula napisał(a):
                  >
                  > >
                  > >
                  > > jeśli chodzi ci o uprzedmiatawianie, to mam smutna wiadomość, was panów
                  > również
                  > >
                  > > to dotyczy, i to w coraz większym stopniu. nikt nie wpuści w modne miejsce
                  >
                  > > rozczochranego paszteta, niezaleznie od płci. nikt nie umówi się z kimś
                  > > zaniedbanym, chyba że faktycznie dziewczyna jest niedowartościowaną ofiara
                  > .
                  > >
                  > > O nie, nie. chciałabyś aby tak było bo to podpiera jeden z twoich dogmatów
                  > .
                  > Skrutowo przedstawie pewne własności kobiet i mezczyzn. Jesli tylko chcesz
                  > rozpierdole twoja skrzynke milionami badań w tej sprawie: dla mezczyzn
                  bardziej
                  >
                  > liczy się uroda kobiety niz jej inteligencja natomiast w przypadku kobiet
                  jest
                  > odwrotnie. Jesli kobiety i mezczyzni, jak napisałaś, są równie ładni
                  zrozumiałe
                  >
                  > jest teraz dlaczego panie nie podobają się sobie.
                  z tego wynika ze statystycznie kobiety powinny byc bardziej zadowolone z
                  poziomu swojej inteligencji a mezczyzni powinni miec na tym tle kompleksy. nie
                  znam badan statystycznych na ten temat ale moim zdaniem golym okien widac ze
                  tak nie jest.
            • sharon_stone Re: nie, nie taka jest konkluzja 30.05.03, 21:29
              >
              > Bo kto namawia kobiety do "robienia tego co mezczyzni"? Niska
              > samoocena wynika z tego ze namawiacie do wstępowania na grunt typowo męski na
              > którym lepiej sprawdzają się męzczyzni.

              Dlaczego uwazasz, ze w sprawowaniu wladzy lepiej sprawdzaja sie mezczyzni????
              Ja mialabym watpilowsci i to duze.
              • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:35
                Zle napisałem. Nie w sprawowaniu władzy a w dochodzeniu do niej. To tez jest
                częś polityki
                • sharon_stone Re: nie, nie taka jest konkluzja 30.05.03, 21:39

                  > Zle napisałem. Nie w sprawowaniu władzy a w dochodzeniu do niej. To tez jest
                  > częś polityki

                  No wlasnie, czy to tez mozemy pochwalac, meskie dochodzenie do wladzy z bronia
                  w reku?????
                  • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 22:06
                    Mozesz pochwalać lub nie pochwalać ale zaakceptuj fakt że taka jest natura
                    mezczyzny. A co do tego ma broń? Nie rób bałaganu bo takie figle zle o tobie
                    świadczą
                    • sharon_stone Re: nie, nie taka jest konkluzja 30.05.03, 22:13


                      > Mozesz pochwalać lub nie pochwalać ale zaakceptuj fakt że taka jest natura
                      > mezczyzny.

                      to akceptuje i powiem Ci, ze bardzo z tego korzystam.

                      A co do tego ma broń?

                      jak to co???? tam gdzie wieksza wladza facetow, czyli dominacja pierwiatka
                      meskiego tam wiecej krwi.

                      Nie rób bałaganu bo takie figle zle o tobie
                      > świadczą

                      przede wszytskim o Tobie zle swiadczy to co tutaj piszesz. dyskusja z facetami
                      takimi jak ty sie konczy, kiedy nie maja nic ciekawego do powiedzenia. balagan
                      to przede wszytskim ty masz, szczegolnie ortograficzny.
                      • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 11:00
                        sharon_stone napisała:

                        >
                        >
                        > > Mozesz pochwalać lub nie pochwalać ale zaakceptuj fakt że taka jest natur
                        > a
                        > > mezczyzny.
                        >
                        > to akceptuje i powiem Ci, ze bardzo z tego korzystam.
                        >
                        > A co do tego ma broń?
                        >
                        > jak to co???? tam gdzie wieksza wladza facetow, czyli dominacja pierwiatka
                        > meskiego tam wiecej krwi.
                        >
                        Ale ty przeciez jesteś pacyfistką! Zgadza się: im więcej facetów tym więcej
                        broni ale z drugiej strony bez broni nie moglibyśmy się obronić. Tego nawet nie
                        trzeba tłumaczyć ale zaakceptować. To naturalne ze jest więcej broni bo
                        mężczyzni są bardziej agresywni. Tam gdzie więcej kobiet tam więcej wagin i
                        więcej ostrej pornografii. To jest zdanie podobne do tego jakie ty
                        skonstruowałaś
                        > Nie rób bałaganu bo takie figle zle o tobie
                        > > świadczą
                        >
                        > przede wszytskim o Tobie zle swiadczy to co tutaj piszesz. dyskusja z
                        facetami
                        > takimi jak ty sie konczy, kiedy nie maja nic ciekawego do powiedzenia.
                        balagan
                        > to przede wszytskim ty masz, szczegolnie ortograficzny.
                        • sharon_stone Re: nie, nie taka jest konkluzja 11.06.03, 18:24

                          > więcej ostrej pornografii. To jest zdanie podobne do tego jakie ty
                          > skonstruowałaś

                          co za bzdura, gdzie wiecej vagin w polityce tam inne sposoby rzadzenia-
                          powiedzialabym bardziej racjonalne.
                          • Gość: Jah Re: nie, nie taka jest konkluzja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 10:37
                            Oczywiście że inne. być moze lepsze ale wiesz przeciez ze nikt nie oddaje
                            wladzy tak za darmo
        • Gość: BRvUngern-Sternber Przeoczylem. IP: *.bg.am.lodz.pl 30.05.03, 14:27
          Aha wiec uwazasz ze femnizm jest dobry gdy trzeba walczyc z ,,seksizmem''
          tak?.Stary niestety przejmujesz ten absurdalny belkot.To komunizm jest dobry
          gdy trzeba walczyc ze zlym traktowaniem robotnikow?Czyli jest zly i dobry
          komunizm?Jak widac brak logiki pojawia sie zawsze gdy sie przyjmuje jakies
          twierdzenia feminizmu za prawdziwe...
          • Gość: Jah Re: Przeoczylem. IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:42
            Wprowadzenie terminu "dobry feminizm" miało na celu uswiadomienie feministkom
            na czym powinna polegać ich walka. Wtedy nie byłby to feminizm klasyczny,
            prezentowany na tym forum. ww. Termin wprowadziłem dla przejrzystości sprawy.
            granica między równouprawnieniem (tu "dobry feminizm") a feminizmem np. kingi
            dunin i wielu feministek związanym z tym forum przebiega tam gdzie seksizm
            został usunięty a w dalszym ciągu dominacja mezczyzn nie ulega zmianom
            • Gość: BrvUngern-Sternber Re: Przeoczylem. IP: *.bg.am.lodz.pl 30.05.03, 16:31
              no tak tylko przeoczyles ze rownouprawnienie nie jest potrzebne skoro w Polsce
              sa rowne prawa?Prawda?
              • Gość: Jah Re: Przeoczylem. IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 20:59
                Oczywiście ze w polsce mamy równouprawnienie. Dlatego nie rozumiem dlaczego w
                dalszym ciągu pojawiają się feministki. Mozliwe, dlatego ze są one przekonane o
                iluzji tego równouprawnienia. To wcale nie jest iluzja a bolesna prawda która
                tak dręczy feministki. Feminizm w polsce to walka z przeciwnikiem którego nie
                ma.
                • sagan2 Re: Przeoczylem. 02.06.03, 11:13
                  Gość portalu: Jah napisał(a):

                  > Oczywiście ze w polsce mamy równouprawnienie. Dlatego
                  > nie rozumiem dlaczego w dalszym ciągu pojawiają się
                  > feministki. Mozliwe, dlatego ze są one przekonane o
                  > iluzji tego równouprawnienia. To wcale nie jest iluzja
                  > a bolesna prawda która tak dręczy feministki. Feminizm
                  > w polsce to walka z przeciwnikiem którego nie ma.

                  czyli rowniez istnienie organizacj, na przyklad, "w
                  strone ojca", ktora walczy o prawa ojcow w czasie
                  rozwodow i "przydzielania" dzieci jest niepotrzebne,
                  prawda??? to walka z przeciwnikiem, ktorego nie ma.
                  mamy w kwestii przyznawania opieki nad dzieckiem
                  ROWNOUPRAWNIENIE!!! czyli to pieniacze o nic. zgodzicie
                  sie ze mna, prawda?
                  • Gość: BRvUngern-Sternber Nie mamy rownouprawnienia w tej kwestii IP: *.bg.am.lodz.pl 02.06.03, 15:33
                    zasada sadow jest przyznawanie dziecka matce i placenie alimentow przez ojca.Po co klamac?
                    • Gość: sagan Re: Nie mamy rownouprawnienia w tej kwestii IP: *.desy.de 02.06.03, 16:28
                      Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                      > zasada sadow jest przyznawanie dziecka matce i placenie
                      > alimentow przez ojca.Po co klamac?

                      moze i zasada sadow jest.
                      ale nie ma tego w PRAWIE!
                      a tak zdaje sie chcecie rozumiec rownouprawnienie -
                      rownosc w prawie. pokaz mi zapis prawny, ktory kaze
                      dziecko przyznac matce?

                      ja nie twierdze, ze z przyznawaniem opieki nad dzieckiem
                      jest wszystko ok. chce tylko na tym przykladzie
                      zademonstrowac, ze czasem zapis w prawie o rownosci nijak
                      sie ma do rzeczywistosci. tzn. rownouprawnienie w prawie
                      jest, a w zyciu nie.
            • Gość: barbinator Zieeeewaaaam... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 20:06
              Kotku, ty się zdecyduj czego właściwie chcesz i jak chcesz to osiągnąć. Niczego
              tak nie znoszę jak rozmemłanych chłoptasiów, zbyt leniwych by przemyśleć swoje
              własne słowa za to wystarczająco zadufanych w sobie, by pouczać mądrzejszych od
              siebie.
              W tym wątku zdążyłeś już stwierdzić, że nie znasz się na feminizmie i jego
              różnych odłamach a także że problemy kobiet guzik cię obchodzą. To jednak jakoś
              nie przeszkadza ci grzmieć jak z ambony w celu "uswiadomienia feministkom na
              czym powinna polegać ich walka" (swoją drogą co za język, rany: byłeś ostatnio
              z bratnią wizytą w Korei Północnej czy może na Kubie?)
              Jakim cudem przyszło ci do głowy, że właśnie ty możesz kogokolwiek na tym
              forum "uświadomić"???
              • Gość: Jah Re: Zieeeewaaaam... IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:05
                jesteś niegrzeczną dziewczynką. Irytuję sie gdy ruch feministyczny wkracza w
                moją strefę i kaze mi zatrudniać więcej kobiet lub wystawiać w teatrach więcej
                sztuk pisanych przez kobiety. Dopuki walczycie sobie o równe prawa wszystko
                jest ok. ale gdy to nie przynosi spodziewanych rezultatów postulujecie
                podcinanie mezczyzn.
                • Gość: barbinator Re: Zieeeewaaaam... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 21:07
                  A mógłbyś napisać jakiż to konkretny przepis nakazuje ci zatrudniać więcej
                  kobiet albo wystawiać więcej sztuk pisanych przez kobiety?
                  Czy my aby na pewno mieszkamy na tej samej planecie?
                  • Gość: Jah Re: Zieeeewaaaam... IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:21
                    A czy feministki nie wysuwają takich właśnie postulatów? Cały czas słysze że
                    albo "szef zwolnił bo mąż zrobił brzuch" albo ze w teatrach faworyzowani są
                    męzczyzni albo ze pigułki nie są refundowane...
                    • Gość: lolyta Re: Zieeeewaaaam... IP: *.mia.bellsouth.net 30.05.03, 23:09
                      Sssskarbie. Z pigulkami - i cala antykoncepcja - jest sprawa taka, i wbij ja
                      sobie do glowki nawet zanim zabierzesz sie za ortografie - ze to nie jest
                      sprawa tylko kobiet, to jest sprawa obydwu plci. Chyba, ze nie wiesz, skad sie
                      biora dzieci.
                    • Gość: barbinator Re: Zieeeewaaaam... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 10:00
                      Gość portalu: Jah napisał(a):

                      > A czy feministki nie wysuwają takich właśnie postulatów? Cały czas słysze że
                      > albo "szef zwolnił bo mąż zrobił brzuch" albo ze w teatrach faworyzowani są
                      > męzczyzni albo ze pigułki nie są refundowane...


                      Chyba faktycznie żyjemy na innych planetach. Na tej mojej od lat obowiązuje
                      przepis, że kobiety ciężarnej nie wolno zwolnić z pracy. To zdobycz socjalna
                      równie stara jak zasada niezatrudniania dzieci czy 8-godzinny dzień pracy. Tak
                      na marginesie, to przypomnę ci (bo zdajesz się o tym nie wiedzieć) że do ciąży
                      trzeba dwóch ludzi płci odmiennej - dlatego tzw przywileje dla matek dotyczą w
                      równym stopniu kobiet i mężczyzn. Odnosi się to oczywiście także do kwestii
                      antykoncepcji.
                      O tych teatrach to chyba wyczytałeś coś przy okazji dyskusji o gorylicach -
                      gruba przesada mówić że "ciągle się o tym słyszy". No a przede wszystkim: nie
                      wiem jak tam na twojej planecie, ale na mojej panuje demokracja i każdy
                      człowiek a także każda organizacja ma prawo lobbować w sprawie którą uważa za
                      słuszną. Gdyby Stowarzyszenie Autorów Piszących w Języku Tonga zapragnęło
                      częstszego wystawiania ich sztuk, to TEŻ miałoby prawo sobie demonstrować - na
                      tym właśnie polega demokracja. Feministki mają takie same prawa jak inni,
                      chociażby jak aktywni ostatnio przeciwnicy i zwolennicy UE. Natomiast od strony
                      prawnej na mojej planecie sytuacja jest klarowna: nie ma przepisu o "teatralnym
                      parytecie" i nie ma projektów wprowadzenia takiego.
                      Na twojej planecie najwyraźniej jest inaczej - współczuję...
                      Pozdr. B.
                      • Gość: Jah Re: Zieeeewaaaam... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:50
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > Gość portalu: Jah napisał(a):
                        >
                        > > A czy feministki nie wysuwają takich właśnie postulatów? Cały czas słysze
                        > że
                        > > albo "szef zwolnił bo mąż zrobił brzuch" albo ze w teatrach faworyzowani s
                        > ą
                        > > męzczyzni albo ze pigułki nie są refundowane...
                        >
                        >
                        > Chyba faktycznie żyjemy na innych planetach. Na tej mojej od lat obowiązuje
                        > przepis, że kobiety ciężarnej nie wolno zwolnić z pracy. To zdobycz socjalna
                        > równie stara jak zasada niezatrudniania dzieci czy 8-godzinny dzień pracy.
                        Tak
                        > na marginesie, to przypomnę ci (bo zdajesz się o tym nie wiedzieć) że do
                        ciąży
                        > trzeba dwóch ludzi płci odmiennej - dlatego tzw przywileje dla matek dotyczą
                        w
                        > równym stopniu kobiet i mężczyzn. Odnosi się to oczywiście także do kwestii
                        > antykoncepcji.
                        >

                        Jak to do ciąży potrzeba dwuch osób? owszem, do zapłodnienia potrzeba ale do
                        ciąży nie potrzeba. Jasteś naiwna myśląc że mimo tego ze to mężczyzna jest w
                        czasie ciązy partnerki lepiej dysponowany zawodowo bedzie przerywał pracę w tym
                        samym stopniu co kobieta aby zrobić jej przyjemność i posłuchać jak kopie w
                        brzuszku. Popełniasz taki błąd: Nie mozesz inaczej wymusić równej sytuacji na
                        rynku (bo jest ona niemozliwa ze względu na ciążę) jak tylko odwołaniem się do
                        psychiki mężczyzny. a po co mężczyzna miałby siedzieć w domu z ciężarną? Żeby
                        wyruwnać szanse? Wmawiacie sobie że mężczyzna ma takie same potrzeby. to tak
                        jakby w wyścigu kazać liderowi zatrzymać się aby reszta stawki mogła nadążyć.
                        Oczywiście to duże przerysowanie co zaznaczam abyś nie robiła głupich żartów z
                        mojego cynizmu.

                        O tych teatrach to chyba wyczytałeś coś przy okazji dyskusji o gorylicach -
                        > gruba przesada mówić że "ciągle się o tym słyszy". No a przede wszystkim: nie
                        > wiem jak tam na twojej planecie, ale na mojej panuje demokracja i każdy
                        > człowiek a także każda organizacja ma prawo lobbować w sprawie którą uważa za
                        > słuszną. Gdyby Stowarzyszenie Autorów Piszących w Języku Tonga zapragnęło
                        > częstszego wystawiania ich sztuk, to TEŻ miałoby prawo sobie demonstrować -
                        na
                        > tym właśnie polega demokracja. Feministki mają takie same prawa jak inni,
                        > chociażby jak aktywni ostatnio przeciwnicy i zwolennicy UE. Natomiast od
                        strony
                        >
                        > prawnej na mojej planecie sytuacja jest klarowna: nie ma przepisu
                        o "teatralnym
                        >
                        > parytecie" i nie ma projektów wprowadzenia takiego.
                        > Na twojej planecie najwyraźniej jest inaczej - współczuję...
                        > Pozdr. B.
                        Oczywiście że ma prawo lobbować. W takim razie proszę nie śmiać się z leppera
                        i jego świty; oni takrze mają coś do powiedzenia
                • Gość: EWOK do Jah IP: *.acn.waw.pl 31.05.03, 20:07
                  Gość portalu: Jah napisał(a):

                  > jesteś niegrzeczną dziewczynką.

                  Wiesz, kiedy w ten sposób mówił Pierce Brosnan do Halle Berry w ostatnim
                  Bondzie to miało pewien wdzięk. W twoim wypadku gdzieś ten wdzięk ginie. Więc
                  radziłabym ci nie nadużywać tego zdania, bo jakoś mi się wydaje, że ci do
                  Brosnana sporo brakuje.
        • sharon_stone Re: potrzebujesz badania? proszę 30.05.03, 21:45
          > Po drugie niekture stwierdzenia wcale nie sa stereotypami tylko faktami. Np.
          > kobiety rzeczywiście obdazone sa gorszą wyobraznią przestrzenna.

          ale sa lepszymi psychologami.
    • Gość: barbinator Re: Dobry i zły feminizm IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 19:29
      Gość portalu: Jah napisał(a):

      > Czytając wiele wypowiedzi na tym forum łatwo zauważyć że o wiele więcej
      > opinii antyfeministycznych niz tych przychylnych feminizmowi jest popartych
      > badaniami.


      Nieprawda - rozmaite badania i statystyki padają fifty fifty z obu stron.



      Często odpowiedzią na naukowe przedstawienie problemu nie jest
      > inne badanie ale stwierdzenie ze nalezy walczyć ze stereotypami gdyz z nich
      > właśnie wynikają badania których feministki tak nie lubią.


      Feministki lubią badania i to bardzo. Radzę zajrzeć na którąś z licznych stron
      feministycznych. No i dokładniej czytywać posty na forum...


      > Skupmy się na kwestii zarobków. Sprawa ta, wielokrotnie poruszana, moze
      > okazać się kłopotliwa dla feministek gdy tylko przedstawimy odpowiednie
      > badania. Wydaje się bowiem niemozliwe aby nizsze zarobki kobiet spowodowane
      > były tylko seksistowskim nastawieniem pracodawców.


      Oczywiście, że nie tylko. Masz więcej takich rewelacji?



      Oczywiście pojęcie
      > seksizmu istnieje ale nie jest, jak by chciały feministki, kluczową przyczyną
      > nizszych płac. Poprzednio teza ta została poparta badaniami przez Ravica i
      > Tada ale została odepchnięta nie naukowo a za pomocą kobiecej intuicji.


      W jednym zdaniu zmieścić trzy ewidentne nieprawdy - to chyba rekord tego forum!
      Primo, nikt nigdy nie przedstawił żadnych badań które w wiarygodny naukowo
      sposób wyjaśniałyby całościowo problem niższych płac kobiet.(BTW, Ravic to
      zdaje się ten chłopczyk, który jako zasadniczy argument przedstawił fakt, że to
      on "posuwa panienkę" a nie panienka posuwa jego? Pogratulować autorytetów
      naukowych ;))
      Secundo, feministki bynajmniej nie twierdzą, że przyczyny są tak proste, żeby
      nie powiedzieć prymitywne, jak ty to próbujesz przedstawić.
      Tertio, nikt tutaj nie argumentuje za pomocą "kobiecej intuicji". Pomyliłeś
      fora.


      Na tej podstawie mozna budować feminizm. Jast to rzecz dobra ale tylko do
      > czasu kiedy walczy o ruwnouprawnienie czyli wyzbycie sie seksizmu a nie o
      > wymuszoną ruwność. To jest właśnie rożnica między złym a dobrym feminizmem.


      Nie ma złego i dobrego feminizmu. Są tylko ludzie na wskroś przesiąknięci
      stereotypowymi wyobrażeniami na jego temat i zbyt leniwi by najpierw poznać
      fakty, zanim zaczną się na jakiś temat wymądrzać.


      > Dla przykładu:
      > W pewnej amerykańskiej firmie gdzie na rownych stanowiskach pracowała równa
      > liczba kobiet i mezczyzn nalezało wybrać zarząd. nie posłużono się
      > ruwnouprawnieniem lecz założono ze w zarządzie ma być tyle samo kobiet ile
      > meżczyzn. Okazało się, że limit miejsc męskich został szybko wyczerpany
      > natomiest kobiety nie były w stanie zapełnić miejsc w zarządzie.


      No to mamy jasność. Dla ciebie taki jednorazowy eksperyment to są "badania
      naukowe". A gdyby trafiło akurat na firmę zatrudniającą więcej niż przeciętna
      zdolnych kobiet i gdyby okazało się, że wynik tego hi hi hi "badania naukowego"
      jest dokładnie odwrotny, to co? Zaakceptował byś go bez zastrzeżeń? A jakie w
      związku z tym proponowałbyś podjąć działania?



      Okazuje się
      > więc, że taka forsowana przez feministki równość nie jest równouprawnieniem
      > ale podcinaniem meżczyzn bo gdyby zasady wybierania zarządu były rzeczywiście
      > związane z równouprawnieniem, 90% zarządu stanowiliby mezczyźni. Chciałbym
      > aby dostrzeżono ruznice między tymi dwoma systemami wyboru.
      > Prostrzy analogiczny przykład mozna znalesc w szpitalu. Wyobrazmy sobie że
      > mezczyzni musza stanowić 50% personelu pielęgniarskiego. Czy kiedykolwiek
      > limit miejsc zostałby wyczerpany?


      Ależ oczywiście. Wystarczyłoby podnieść płace pielęgniarkom/pielęgniarzom.
      Gwarantuję ci, że już w kilka lat po podniesieniu ich zarobków do wysokości
      150% średniej krajowej, nie tylko pielęgniarzy byłoby tyle samo albo więcej niż
      pielęgniarek, ale co więcej - pojawiać by się zaczęły "badania naukowe"
      wykazujące, że mężczyźni lepiej od kobiet nadają się do pielęgnacji chorych...
      Pozdr. B.
      • Gość: Jah Re: Dobry i zły feminizm IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 13:23
        G
        > Ależ oczywiście. Wystarczyłoby podnieść płace pielęgniarkom/pielęgniarzom.
        > Gwarantuję ci, że już w kilka lat po podniesieniu ich zarobków do wysokości
        > 150% średniej krajowej, nie tylko pielęgniarzy byłoby tyle samo albo więcej
        niż
        >
        > pielęgniarek, ale co więcej - pojawiać by się zaczęły "badania naukowe"
        > wykazujące, że mężczyźni lepiej od kobiet nadają się do pielęgnacji chorych...
        > Pozdr. B.
        Sama odpowiedziałaś sobie na teze postawioną przez Ravica. Kobiet jest więcej w
        zawodach które przynoszą mniej dochodu poniewaz mezczyzni dązą do tego aby
        więcej zarabiać przez co nie chcą pracować jako pielęgniarze. Masz rację mówiąc
        że gdyby podniesiono pensje branzy pielęgniarskiej opanowaliby ja mezczyzni.
        Kobiety są po prostu mniej agresywne więc nie potrafią w takim stopniu jakbys
        tego chciała opanować intratnych stanowisk. Tu nie ma zadnego seksizmu. Tad juz
        przeciez powiedział ze znalazłaś sie w takim punkcie ze mozesz tylko milczeć,
        lawirować lub zdradzić feministyczne ideały.

        • Gość: barbinator Re: Dobry i zły feminizm IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 14:13
          Gość portalu: Jah napisał(a):

          > G
          > > Ależ oczywiście. Wystarczyłoby podnieść płace pielęgniarkom/pielęgniarzom.
          >
          > > Gwarantuję ci, że już w kilka lat po podniesieniu ich zarobków do wysokośc
          > i
          > > 150% średniej krajowej, nie tylko pielęgniarzy byłoby tyle samo albo więce
          > j
          > niż
          > >
          > > pielęgniarek, ale co więcej - pojawiać by się zaczęły "badania naukowe"
          > > wykazujące, że mężczyźni lepiej od kobiet nadają się do pielęgnacji choryc
          > h...
          > > Pozdr. B.
          > Sama odpowiedziałaś sobie na teze postawioną przez Ravica. Kobiet jest więcej
          w
          >
          > zawodach które przynoszą mniej dochodu poniewaz mezczyzni dązą do tego aby
          > więcej zarabiać przez co nie chcą pracować jako pielęgniarze.



          No pewno, przecież wszystkie kobiety to blondynki... One po prostu lubią mniej
          zarabiać...Kto to widział, żeby kobieta dążyła do wysokich zarobków. A fe...
          Tak z ciekawości spytam: czym wyjaśnisz fakt, że zazwyczaj zawody NAJPIERW się
          feminizują a dopiero POTEM spadają w nich płace (sędzia, lekarz, nauczyciel)?
          Mam wrażenie, że ten dość oczywisty i powszechnie znany fakt sprawia, że
          twoja "teoria" trafia tam gdzie jej miejsce, czyli do szamba.
          Równocześnie jednak mam silne, granoczące z pewnością przeczucie, że nie
          przyjmiesz tych oczywistych faktów do wiadomości.


          Masz rację mówiąc
          >
          > że gdyby podniesiono pensje branzy pielęgniarskiej opanowaliby ja mezczyzni.
          > Kobiety są po prostu mniej agresywne więc nie potrafią w takim stopniu jakbys
          > tego chciała opanować intratnych stanowisk. Tu nie ma zadnego seksizmu. Tad
          juz
          >
          > przeciez powiedział ze znalazłaś sie w takim punkcie ze mozesz tylko milczeć,
          > lawirować lub zdradzić feministyczne ideały.


          Ah, jak mi smutno, ah ojojojoj... Tad powiedział a przecież on jest mężczyzną,
          cóż taka mala kobietka jak ja może wystawic naprzeciw jego męskiej sile,
          agresywności i dominacji. Milczeć mi trzeba jako przystoi białogłowie.

          Pozdr. B
          >
        • Gość: zula wtrącam się IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 14:31
          > Tad juz
          > przeciez powiedział ze znalazłaś sie w takim punkcie ze mozesz tylko milczeć,
          > lawirować lub zdradzić feministyczne ideały.

          1. czy sądzisz, że tad jest wyrocznią? w rozumieniu - trzeba zagryźć
          przeciwnika, niezależnie, jakie się samemu głupoty wygaduje, być może jest. w
          dochodzeniu do konstruktywnych wniosków - polecałaby inne osoby - choćby
          agrafka.
          bo odnoszę wrażenie, że miało to tak zabrzmieć: tu jest moja banda, i my cię
          zakrzyczymy.

          2. co to są feministyczne ideały?

          3. co to znaczy: możesz milczeć? nie sądzisz, że istnieje coś takiego jak
          ewolucja poglądów, której odmawiasz Barbinator? ile znacz odlamów feminizmu?
          może znasz chociaz ich nazwy? (pytanie pomocnicze: czy sądzisz, że XIX wieczny
          feminizm liberalny niczym nie różni się od np. dzisiejszych założeń feminizmu,
          dajmy na to, amerykańskiego?)
          • Gość: Jah Re: wtrącam się IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:34
            nie znam odmian feminizmu i nie zamiezam tego zmieniac. To wcale mnie do
            niczego nie przybliza. twój odłam feminizmu jest mi znany tylko z poglądów
            które wychwyyuje. Nie wazne jak sie nazywa. Wiem ze gdyby wszyscy
            podpoządkowali się Twoim teoriom zaczęliby chodzić w worowatych swetrach.
            • Gość: zula Re: wtrącam się IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 15:53
              piszę to w moim nowym, niezapominajkowym kostiumie kąpielowym.
              co do reszty się nie wypowiadam, życzę miłego pozostawania w niewiedzy.

              żegnam - nie odwiedzam już tego wątku, to nie ma sensu.
            • sharon_stone Re: wtrącam się 30.05.03, 21:12
              Wiem ze gdyby wszyscy
              > podpoządkowali się Twoim teoriom zaczęliby chodzić w worowatych swetrach.

              ale skad o tym wiesz??? tego nie rozumiem.??
              • Gość: Jah Re: wtrącam się IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:14
                Posłuzyłem się symboliką
      • agrafek Re: Dobry i zły feminizm 31.05.03, 16:22
        >>
        >
        > Ależ oczywiście. Wystarczyłoby podnieść płace pielęgniarkom/pielęgniarzom.
        > Gwarantuję ci, że już w kilka lat po podniesieniu ich zarobków do wysokości
        > 150% średniej krajowej, nie tylko pielęgniarzy byłoby tyle samo albo więcej
        niż
        >
        > pielęgniarek, ale co więcej - pojawiać by się zaczęły "badania naukowe"
        > wykazujące, że mężczyźni lepiej od kobiet nadają się do pielęgnacji chorych...
        > Pozdr. B.

        Wysoki Sądzie, protestuję. To domniemanie;)
    • Gość: zula from mob NET NIE JEST ANONIMOWY IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 23:41
      nie podoba mi się twoja bezczelnosć, która być może wydaje ci się bezkarna. a
      nie jest.

      Bądź milszy, bo sdi w twoim misteczku, pyszczykowianinie, ma skończona liczba
      osób.

      proponuję nie mówić do forumowiczów wyrazów takich jak "rozpierdolę", i
      generalnie być milszym, bo...

      see u monday
      • Gość: Jah Re: NET NIE JEST ANONIMOWY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:32
        Ja jestem wszedzie i nigdzie idiotko. Z tymi pogrozkami daj sobie lepiej spokój
        • Gość: zula kaftan IP: diak:* / 10.2.12.* 11.06.03, 10:41
          to nie są pogróżki. mój chłopak jest informatykiem, i wierz mi, wiem gdzie jest
          twoje "wszędzie i nigdzie", więc lepiej skończ z
          tymi "idiotkami", "rozpierdalaniem" i swoimi snami o omnipotencji, szczeniaku.
          • sharon_stone meski sposob dyskusji 11.06.03, 18:26
            jak facet sie gubi, to od razu przechodzi na cipo, idiotko itp.
            • Gość: Jah Re: meski sposob dyskusji IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 10:32
              Cipo? kto tak mowi?
              Jak zula się gubi to pisze: postrasze cie swoim chlopakiem-informatykiem.
              Domyślam się jak wygląda jej chłopak. Na pewno lubi takie czarne obcisłe
              lateksy i pejcze. Dlaczego zula wprowadza do dyskusji pierwiastek perwersyjny?
              • Gość: zula Re: meski sposob dyskusji IP: diak:* / 10.2.12.* 12.06.03, 16:33
                a dleczego odwiedzasz tak dużostron porno?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka