Gość: Piter IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 28.09.03, 09:59 A może odrzucić zarówno feminizm, jak i MSzŚ? Moz waro żyć RAZEM, a nie przeciw? Ciekawski jestem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: breskva Re: Partnerstwo IP: 195.117.242.* 28.09.03, 13:43 Nie rozumiem czemu feminizm ma oznaczac zycie przeciw i w zwiazku z tym dlaczego mialabym go odrzucac. Dla mnie oznacza zycie razem, uzupelnianie sie przez kobiete i mezczyzne z ich odmienna plciowoscia, bez wartosciowania i przyznawania cech nadrzednych jednej plci. poirytowana jestem (stereotypami na temat feminizmu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk Re: Partnerstwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:48 Gość portalu: breskva napisał(a): > Nie rozumiem czemu feminizm ma oznaczac zycie przeciw i w zwiazku z tym > dlaczego mialabym go odrzucac. Dla mnie oznacza zycie razem, uzupelnianie sie > przez kobiete i mezczyzne z ich odmienna plciowoscia, bez wartosciowania i > przyznawania cech nadrzednych jednej plci. > > poirytowana jestem (stereotypami na temat feminizmu) Więc zwróć się do Kingi Dunin, by przestała je szerzyć na łamach WO. Jakie "uzupełnianie z odmienną płciowością", skoro KD postuluje nawet karmienie piersią przez mężczyzn? Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Partnerstwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 14:11 Gość portalu: Piter napisał(a): > A może odrzucić zarówno feminizm, jak i MSzŚ? Moz waro żyć RAZEM, a nie > przeciw? > > Ciekawski jestem Feminizm to nie jest "życie przeciw" podobnie jak feminizm nie oznacza nienawiści do mężczyzn. Feminizm to partnerstwo i uczciwość. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
mlody.panicz Re: Partnerstwo 28.09.03, 19:39 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Feminizm to partnerstwo i uczciwość. przepraszam, jeszcze raz: dlaczego nie jestes feministka? pozdrawiam mp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Partnerstwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 09:21 mlody.panicz napisał: > Gość portalu: barbinator napisał(a): > > > Feminizm to partnerstwo i uczciwość. > > przepraszam, jeszcze raz: dlaczego nie jestes feministka? > > pozdrawiam > mp > Bo jestem wstrętną oportunistką i hipokrytką, w dodatku jestem leniwa i nie chce mi się odpowiadać na pytania w rodzaju "czy wszystkie feministki to lesbijki" czy "dlaczego wy feministki nienawidzicie mężczyzn". Ponadto nie lubię etykietek i pełne identyfikowanie się z jakąkolwiek ideologią uważam za niebezpieczne dla mojej niezależności. Zbyt często zdarzyło mi się obserwować ludzi którzy wraz z nazwaniem się np liberałami, feministkami, socjalistami czy katolikami z miejsca tracą zdolność samodzielnego wyciąganie wniosków a ich myślenie staje się schematyczne. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 28.09.03, 19:02 Wiedziałem, że tak będzie. Ale, jak podpowiada mi wieloletnie doświadczenie życia w związku, to utopia. Staram się, by nasz związek był "partnerski". Zakupuje, go tuj, zajmuję się dziećmi. A i tak co jakiś czas łyszę, że jestem MSzŚ. I muszę toczyć walkę z żoną, by wybić jej z głowy dążenie do dominowania. I co wy na to? Łagodnicki jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Partnerstwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 10:35 Zmienić żonę, niestety... Albo pogodzić się z losem czyli podjąć odpowiedzialność za własną decyzję matrymonialną. I nie obwiniać o wszystko feministek - kobietki lubiące sobie porządzić istniały jeszcze przed wynalezieniem feminizmu. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Partnerstwo 28.09.03, 19:10 Gość portalu: Piter napisał(a): > A może odrzucić zarówno feminizm, jak i MSzŚ? Moz waro żyć RAZEM, a nie > przeciw? > > Ciekawski jestem Drogi Piterze. Zanim wyjaśnią Ci to tutejsze feministki, spróbuję oddać istotę Twego błędu. Musisz wiedzieć, że feminizm zebrał po swojej stronie całe Piękno, Dobro i Prawdę tego świata. Jeśli zdarzy Ci się spotkać feministkę z której Dobro, Prawda i Piękno nie promieniuje, to nie jest to po prostu "prawdziwa feministka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 28.09.03, 19:20 Ale nie zrezygnuję! Mając to, co naspisałeś, na uwadze, będę z naszymi koleżankami próbował prowadzić dyskurs. Stąd tytuł wątku. Żyję z kobietą (żona!), która walcząc ze mną, określa się jako feministka. A ja próbuję jej tłumaczyć, że lepiej być raze, a nie przeciw. Ona nie rozumie, więc może tu, ktoś mi wytłumaczy, gdzie leży mój błąd.] Aha, Barbi, przypominam, kluseczki... Żarłoczny jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk tragedia :-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:45 Gość portalu: Piter napisał(a): > Ale nie zrezygnuję! Mając to, co naspisałeś, na uwadze, będę z naszymi > koleżankami próbował prowadzić dyskurs. Stąd tytuł wątku. Żyję z kobietą > (żona!), która walcząc ze mną, określa się jako feministka. A ja próbuję jej > tłumaczyć, że lepiej być raze, a nie przeciw. Ona nie rozumie, więc może tu, > ktoś mi wytłumaczy, gdzie leży mój błąd.] Bardzo Ci współczuję - będziesz miał codziennie wojnę płci, zamiast współpracy. Uważaj na wspólne pieniądze - zapewne gromadzi na oddzielnym koncie w tajemnicy przed Tobą, na wypadek rozwodu, w myśl zasady: "Co twoje to nasze, a co moje, to tylko moje". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: tragedia :-( IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 28.09.03, 22:15 Gość portalu: Zły Wilk napisał(a): > Gość portalu: Piter napisał(a): > > > Ale nie zrezygnuję! Mając to, co naspisałeś, na uwadze, będę z naszymi > > koleżankami próbował prowadzić dyskurs. Stąd tytuł wątku. Żyję z kobietą > > (żona!), która walcząc ze mną, określa się jako feministka. A ja próbuję jej > > tłumaczyć, że lepiej być raze, a nie przeciw. Ona nie rozumie, więc może tu, ktoś mi wytłumaczy, gdzie leży mój błąd.] > > Bardzo Ci współczuję - będziesz miał codziennie wojnę płci, zamiast współpracy.> > Uważaj na wspólne pieniądze - zapewne gromadzi na oddzielnym koncie w tajemnicy> > przed Tobą, na wypadek rozwodu, w myśl zasady: "Co twoje to nasze, a co moje, > to tylko moje". > Tak, Zły Wilku! Mam co dzie wojn płci, ale to ja gromadze pieniążki na osobnym koncie, żeby było z czego zapłacić za czynsz! Oszczędzalski jestem Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Do Tada i Macieja 28.09.03, 22:24 Gość portalu: Zły Wilk napisał(a): > > > Bardzo Ci współczuję - będziesz miał codziennie wojnę płci, zamiast współpracy. > > Uważaj na wspólne pieniądze - zapewne gromadzi na oddzielnym koncie w tajemnicy > > przed Tobą, na wypadek rozwodu, w myśl zasady: "Co twoje to nasze, a co moje, > to tylko moje". > > Pozdrawiam A moze cos na temat?? A nie jakas antyfeministyczna demagogia bez pokrycia??? Od dawna wiadomo, ze wyszydzenie jest najlepsza bronia. Zamiast rzeczowych argumentow ciagle osmieszanie i uciekanie sie do jakiejs patetycznej retoryki. Nie stac Was na nic sensownego chlopaki?? A Maciej tym swoim postem jeszcze do rozwodu podzega i chce wzbudzic nieufnosc Pitera w stosunku do wlasnej zony... Oj, nieladnie. Pozdrawiam, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Do Tada i Macieja IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 28.09.03, 22:52 O, Kociu, nic nie jest w stanie podważyć mojego stosunku, wyrażanego wszędzie, do rodziny. Ale dzięki za dobre słowo. jestem ajki jestem i taki pozostanę. Chodzi raczej o to, żeby poniechawszy ideologicznych (Fe i MSzŚ) pobudek, budować RAZEM. Kociolubny jestem (ale: koty jak koty, a w domu mam szczury! i to dwa) Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: tragedia :-( 29.09.03, 10:08 Gromadzenie przez kobietę pieniędzy na oddzielnym koncie na wypadek rozwodu jest strasznym ohydztwem. W odróżnieniu od fałszowania zaświadczeń o zarobkach i zaniżaniu dochodów przez czułych tatusiów na sprawie rozwodowej. Żeby tylko na dzieci jak najmniej zapłacić - to jest chwalebne i godne. Tak trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacenty Re: tragedia :-( IP: 217.96.29.* 29.09.03, 12:34 Wiadomo, że jedno warte drugiego ale czy Ty aby nie podpuszczasz? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: tragedia :-( 29.09.03, 13:13 Maciej tak dokładnie widzi każde ździebełko w oczach kobiet, że nie ma czasu spojrzeć w oczy niektórym mężczyznom. Byłby niczym dziecko we mgle, gdyby nie my... Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: Partnerstwo 28.09.03, 22:32 A ja jestem feministka i zadnych wojen plci z chlopakiem nie prowadzimy... Zyjemy sobie spokojnie, nikt nie czuje potrzeby dominacji. Konto kazdy ma swoje, ale kasa jest wspolna, razem o wydatkach decydujemy, i wszystkim sie dzielimy. Obowiazkami tez. Nie ma zadnego stalego podzialu obowiazkow. Jak ktos czuje potrzebe to cos robi, czasem ewentualnie sie potargujemy, typu ja zrobilam dzis obiad to ty idz po zakupy, czy ja pozmywalem to ty zrob pranie. Ale bez naciskow, bo brzydzimy sie przymusem. Wojna?? No moze o internet... Pozdrawiam, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 28.09.03, 23:15 Kociu, nie jesteś żadną feministką, jesteś normalną kobietą, która wie, na czym zależy kobiecie i czego ma wymagać od mężczyzny. Antyfeministycznokobietolubski jestenm Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: Partnerstwo 28.09.03, 23:18 Gość portalu: Piter napisał(a): > Kociu, nie jesteś żadną feministką, jesteś normalną kobietą, która wie, na czym > > zależy kobiecie i czego ma wymagać od mężczyzny. > > Antyfeministycznokobietolubski jestenm Drogi Piterze, Ty sie tu ze mna nie drocz. Feministka jestem bo jestem kobieta, a Ty jestes feminista. Pozdrawiam, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 29.09.03, 00:13 Drogi Piterze, Ty sie tu ze mna nie drocz. Feministka jestem bo jestem kobieta, a Ty jestes feminista. Dupa sałata! Ani ty feministka, ani ja feminista jesteśmy. Co byś powiedziała o normalności... Spytaaj swojego... Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: Partnerstwo 29.09.03, 00:30 Gość portalu: Piter napisał(a): > > > Drogi Piterze, > Ty sie tu ze mna nie drocz. Feministka jestem bo jestem kobieta, a Ty jestes > feminista. > > Dupa sałata! Ani ty feministka, ani ja feminista jesteśmy. Co byś powiedziała o > > normalności... Spytaaj swojego... Drogi Piterze, troche zabawne sie o to klocic... ale ja sie uwazam za calkiem normalna feministke. Czemu za wszelka cene chcesz mi udowodnic cos innego?? Nie chcesz byc uwazany za feministe? Ok, ok. Tylko czemu sie tak tego slowa boisz? Ja juz pisalam na jakims watku, co rozumiem, przez slowo feminizm. I w moim rozumieniu zadna kobieta sie nie powinna od tego odcinanc (od femina=kobieta, nurt ten ma na celu zapewnienie korzystnej sytuacji kobiecie, a takze rownouprawnienie kobiet i mezczyzn, w tym tez krzywdzace traktowanie mezczyzn czyli glupie stereotypy niepozwalajace mezczynom na prace w zawodach dot. opieki nad dzieckiem np. jako przedszkolanek, zwalczanie glupich zagrywek w klubach nocnych typu panie za darmo panowie 5zl za wsetp itd.) Pozdrawiam, Normalna Feministka Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Partnerstwo IP: *.chello.pl 29.09.03, 02:00 Ja na szczęście znam kilku mężczyzn feministów. Bardzo fajni faceci bez żadnych kompleksów. Czego życzę pozostałym naszym panom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 29.09.03, 14:41 Kociu, nie boję się tego słowa, jako żywo. A gdybysmy odwrócili sytuację i z powodu, że ze swoim mężczyzną nie toczysz wojen nazwali cię maskulinistką? po co to szufladkowanie? a co do tych męskich przedszkolanek, to może kobiety maja po prostu w sobie więcej ciepła i łagodności i może ten instynkt macierzyński... Czy równouprawnienie ma polegać na tym, żeby kobiety ganiały z karabinami na wojnie, czy z kilofami na budowie, a mężczyźni byli przedszkolankami? A poza tym chyba lubię się z tobą kłócić. Bakcyl jakis mie dopadł, czy co? Chory jestem i we łbie mi sę mąci. Idę do moich szczurów. Zdychalski jestem Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: Partnerstwo 29.09.03, 19:31 Drogi Piterze, co do uczestnictwa facetow wprocesie edukacyjnym i wychowawczym, to moje zdanie w jakims watku juz wyrazilam, (moze to czytales przypadkiem). Jesli nie, to powtorze: Sa niezbedni, a prawie ich tam nie ma. MlodZiez to kolejne pokolenie bez ojcow. Bardzo wielu ojcow zajmuje sie wylacznie zarabianiem pieniedzy, nierzadko pracujac zagranica (jestem z trojmiasta a tu wileu marynarzy) i dzieciaki kiepski maja kontakt z nimi. Skad tez maja brac wzorce?? Taki przedszkolanek czy nauczyciel moglby jakiegos wzorca dostarczyc, tym, ktorzy cierpia na brak ojca, mimo, ze formalnie go posiadaja. Piszesz o kobiecej lagodnosci... To zalezy od osoby, ale nawet zakladajac ze wszystkie baby sa lagodne, to dzieci potrzebuja tez pewnej niesfornosci. Ja tam zawsze milo wspominalam jakis "rownych" wychowawcow, mimo ze do lagodnosci bylo im daleko. Co do karabinow i kilofow... Jesli babki chca, niech pracuja w ten sposob. Z drugiej strony ja tam nie znam facetow. ktorzy pala sie do ciezkiej pracy fizycznej lub do pojscia do odbycia zasadniczej sluzby wojskowej. Poza tym zdrowiej, Pozdrawiam, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Partnerstwo IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 29.09.03, 21:40 Kociu moja kochana! A toś mi miodu na serducho nakapała! Jam z Gdańska naszego stargo jest! Z tymi ojcmi to fakt. Dlategoż staram się dać dzieckom moim ile mogę. Tyle ze mnie zostanie. A poza tym mam takiego doła, że nie chce mi się żyć dłużej. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Partnerstwo IP: *.crowley.pl 29.09.03, 11:50 Gość portalu: Piter napisał(a): > A może odrzucić zarówno feminizm, jak i MSzŚ? Moz waro żyć RAZEM, a nie > przeciw? Tyle już tu było na ten temat... Skąd przypuszczenie, że feminizm to nie życie _razem_, tylko _przeciw_? Ja - jak KociaMama - feminizuję i partneruję, zero wojen miedzpłciowych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Sporo nieszczerych odpowiedzi dostałeś, tak jakby IP: *.chello.pl 29.09.03, 22:39 z góry dyskutanci przyjęli, że Twoje pytanie jest podchwytliwe. Ale ja potraktuje je poważnie. Problem przez Ciebie poruszony jest częścią problemu ogólniejszego, który w sposób najpełniejszy został omówiony przez Nietzschego. Jest to problem, jak osoby praw dotychczas pozbawione mogą stań się podmiotem praw. Mówią bardziej językiem Nietzschego: w jaki sposób niewolnicy mogą stać się ludźmi wolnymi, w jaki sposób pogardzani podludzie mogą stać się szanowanymi osobami? Nietzsche bardzo przekonująco dowodzi, że jedynym sposobem nabycia praw jest walka, że ludzie posiadający władzę nad innymi, nigdy tej władzy nie oddadzą z własnej woli, z litości czy sympatii. Prawa mogą posiadać tylko ci, którzy mają siłę i wolę, aby tych praw bronić. Nigdy ludzie uprzywilejowani przez prawo nie dali dobrowolnie praw ludziom przez prawo upośledzonym. Wszystkie prawa musiały kiedyś zostać wywalczone. Związek partnerski może powstać tylko między ludźmi równymi sobie. Partnerami ludzie mogą być tylko wtedy, gdy są dla siebie równie cenni, równie groźni i tak samo ceniący swoją godność. Partnerzy muszą się tak samo szanować i tak samo bać siebie. Jeżeli żona boi się, że mąż porzuci, a mąż nie boi się, że żona go porzuci, to znaczy, że to nie jest związek partnerski, jest to związek pana z niewolnikiem. Teraz już mogę o feministkach. W warunkach patriarchalnej kultury kobieta nie ma szans na partnerski związek, jeśli nie wywalczy sobie praw i szacunku partnera. Istota postawy feministycznej jest właśnie walka o równe prawa, o szacunek i pozycje równą mężczyźnie. Feministka osiąga więc w naturalny sposób status partnera w związku z mężczyzną. Jeżeli zrezygnuje z walki i pogodzi się ze statusem niewolnika, wtedy oczywiście nie jest feministką. Podsumowanie: każda feministka żyje w związku partnerskim dzięki temu, że wywalczyła sobie status partnera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Sporo nieszczerych odpowiedzi dostałeś, tak j IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 30.09.03, 04:18 Czyli wzajemny szacunek i uczciwość podstwą wszystkiego. I o to mi chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Sporo nieszczerych odpowiedzi dostałeś, tak j IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 10:17 Racja, ale dla uczciwości godziłoby się dodać, ze całkiem wielu mężczyzn nie stawia szczególnego oporu i bardzo chętnie wchodzi w związek prawdziwie partnerski. Konflikty jeśli są (a zawsze jakieś konflikty są, cudów nie ma) dotyczą wówczas tylko kwestii technicznych w rodzaju: kto idzie do szkoły na wywiadówkę a kto zmywa po obiedzie. Oczywiście problem stanowią ci wszyscy mężczyźni, którzy faktycznie nie rozumieją idei partnerstwa - jest ich wielu, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że nie wszyscy są tacy. Poza tym ich ilość maleje, moim zdaniem przynajmniej. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Sporo nieszczerych odpowiedzi dostałeś, tak j IP: *.elartnet.pl / 212.244.223.* 30.09.03, 11:30 Barbusiu, tośmy sie zgodzili. Bo, moim zdaniem, bez względu na etykietki, jeśli oboju zależy na tym, żeby było dobrze, obojgu, by tę drugą stronę uszczęśliwić, to konflikty faktycznie można będzie zepchnąć na margines. Natomiast jeżeli jedna strona będzie chciała narzucić drugiej swoje widzimisię, i to dla zasady, a nie dla "dobra wspólnego", to już gorzej. Uszanowalski jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kato Re: Partnerstwo IP: 212.244.77.* 30.09.03, 09:05 Czy warto się spierać, gdy życie tak szybko ucieka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacenty Re: Partnerstwo IP: 217.96.29.* 30.09.03, 11:22 Kato Ty nie wiesz o czym pisza Ewok i Barbi... a ja nieskromnie stwierdzę, że wiem. Kiedyś, kiedys miałem taką żonę co powiedziała mi, że problemy nasze biora się stąd, że się jej nie słucham...to było dobre bo mocne. Tak więc wstąpiłem na sciezkę Zaratrustry i przypomniałem sobie, że powszechnie panuje patriarchat... no właśnie czy też sądzisz, że facet panuje? Warto się spierac bo życie tak szybko ucieka... Odpowiedz Link Zgłoś