Dodaj do ulubionych

Przemoc domowa wobec mężczyzny.

19.12.08, 02:30
Artykuł w Polityce dał mi trochę do myślenia.

www.polityka.pl/ostre-obcasy/Lead33,1137,276631,18/
Przede wszystkim te kawałki:

"Według badań TNS OBOP przeprowadzonych rok temu na zlecenie Ministerstwa
Pracy i Polityki Społecznej przemocy w rodzinie tylko nieco częściej
doświadczały kobiety (39 proc.) niż mężczyźni (32 proc.)."

"Duży wpływ na wzrost przemocy w damskim wydaniu ma alkohol. Bo coraz więcej
kobiet pije. – Tam, gdzie jest alkohol i inne używki, jest też przemoc –
awantury, inwektywy, odreagowanie – stwierdza Ressel."

"Louis Alarcon uważa, że wraz z wdrażaniem równouprawnienia wyrównają się
proporcje płci wśród osób stosujących przemoc. Wskazuje, że stało się tak już
w Finlandii i Szwecji."

Szczerze mówiąc wcześniej uważałam, że najważniejsze jest niesienie pomocy
najbardziej pokrzywdzonym, no a wiadomo, że co innego zadrapania, nawet duże,
sińce i opuchlizna-skutek damskiej przemocy, a co innego połamane kończyny,
czy pobyt w szpitalu-skutek męskiej.

Obserwuj wątek
    • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 19.12.08, 15:56
      średnio pojmuję porównywanie przemocy psychicznej, na którą
      teoretycznie narażony jest każdy członek rodziny od dziecka po
      seniora rodu, nie tylko mąż/żona, partner/partnerka, z przemocą,
      która wynika wyłącznie z nierównowagi sił fizycznych.

      a to, że aktualnie panowie mogą oberwać od pań, zawdzięczają
      wyłącznie sobie, a nie równouprawnieniu, które zdaje się nie polega
      na możliwości przywalenia każdemu.
      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 01:43
        six_a napisała:

        > a to, że aktualnie panowie mogą oberwać od pań, zawdzięczają
        > wyłącznie sobie, a nie równouprawnieniu, które zdaje się nie
        polega
        > na możliwości przywalenia każdemu.

        Ja bym prędzej powiedziała, że równouprawnieniu to kobiety moga
        zawdzięczać to, że częściej, czy szybciej jak chce autorka artykułu
        szukają/są w stanie szukać pomocy. Jeśli to oczywiście prawda, bo
        jak tak dalej marnie z tą pomocą będzie, to padnie w tej dziedzinie
        emancypacja prędzej niż się na dobre zacznie.
      • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 21.12.08, 01:25
        No właśnie, wcześniej porównywałam, teraz nie porównuję.
      • stephen_s Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 10:57
        Rany, co za bzdury wygadujesz???

        Przemoc psychiczna mniej istotna od przemocy fizycznej? Męzczyźni są sami sobie
        winni? Ja pierdzielę...
        • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 13:11
          stephen_s napisał:

          > Rany, co za bzdury wygadujesz???
          >
          > Przemoc psychiczna mniej istotna od przemocy fizycznej? Męzczyźni są sami sobie
          > winni? Ja pierdzielę...

          Myślę, że nie o to chodziło, Stephen. To nie jest tak, że przemoc psychiczna
          jest mniej istotna od fizycznej i Six_a jak ja rozumiem jej wypowiedź nie to
          miała na myśli (no ale się mogę mylić) - pytanie, czy są w ogóle przypadki
          przemocy fizycznej bez przemocy psychicznej jednocześnie? Jak sobie na to
          odpowiesz, to zobaczysz po prostu PROPORCJE we właściwym świetle.
          Ja uważam, że przy przemocy fizycznej, jak również seksualnej, i w ogóle nie
          wiem, czy nie przy każdejkażdej, zawsze mamy też do czynienia z przemocą
          psychiczną. I to jest ten koszmar.
          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 14:37
            Aha, więc stwierdzenie, że kobiety częściej stosują przemoc psychiczną, to
            jakieś dziwadło.
        • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 13:37
          > Rany, co za bzdury wygadujesz???
          to, że czegoś nie zrozumiałeś, nie oznacza automatem, że ktoś bzdury
          wygaduje.

          jakby to badanie miało być rzetelne, mielibyśmy rozdzieloną przemoc
          fizyczną i psychiczną, być może nawet okazałoby się, że przemocą
          psychiczną częściej posługują się kobiety niż mężczyźni, nie
          wykluczam tego (byłaby to zwyczajna kompensacja sił, skoro nie
          możemy równać się fizycznie, kompensujemy w inny sposób).
          a tak to mamy: połamane nogi versus ciche dni i ułudę o przemocy
          rodzinnej, jaka z tego wynika. uważasz takie zestawienie za
          miarodajne w jakiś sposób?
          równie dobrze można by porównywać napaść czynną z napaścią słowną? i
          to napaść, i to napaść, prawda?

          a to, że mężczyźni sami sobie winni: efekt rewolucji po prostu.
          jeśli stosujesz terror fizyczny, i uważasz to za normalne, nie dziw
          się, że pewnego dnia oberwiesz w łeb siekierą podczas snu, mówiąc
          brutalnie.

          weźmy sobie takie gangi kobiece, uważasz że biorą się z wrodzonej
          skłonności kobiet do agresji czy raczej z podpatrywania świata
          męskiego?

          >Ja pierdzielę...
          nic na to nie poradzę.
          • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 01:24
            Nie wydaje mi się by gangi kobiece były wynikiem podpatrywania świata męskiego.
            To jest raczej odpowiedź na specyficzne warunki, odpowiedź do jakiej zdolna jest
            każda jednostka ludzka, nie tylko mężczyźni.
            • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 01:53
              no nie wiem, ja nie jestem zdolna;)
              • dzikowy Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 30.12.08, 23:24
                Przemocy psychicznej nie widać, nikt nie pomoże. Nie dostaniesz pieniędzy - po
                co Ci? Ale z ciebie wyleniałe ścierwo, poszłabym z tobą do łóżka, ale ci i tak
                od ślubu nie staje. Sąsiad lepiej mi obrabia. Ty się do dzieci nie zbliżaj,
                jeszcze wyrosną na takie gó... jak ty.

                I tak codziennie przez lata. Nawet pracownicy niebieskiej linii nie rozdzielają
                przemocy na psychiczną i fizyczną, ale pewnie się nie znają.
          • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 00:35
            six_a napisała:

            > > Rany, co za bzdury wygadujesz???
            > to, że czegoś nie zrozumiałeś, nie oznacza automatem, że ktoś
            bzdury
            > wygaduje.
            >
            > jakby to badanie miało być rzetelne, mielibyśmy rozdzieloną
            przemoc
            > fizyczną i psychiczną, być może nawet okazałoby się, że przemocą
            > psychiczną częściej posługują się kobiety niż mężczyźni, nie
            > wykluczam tego (byłaby to zwyczajna kompensacja sił, skoro nie
            > możemy równać się fizycznie, kompensujemy w inny sposób).
            > a tak to mamy: połamane nogi versus ciche dni i ułudę o przemocy
            > rodzinnej, jaka z tego wynika. uważasz takie zestawienie za
            > miarodajne w jakiś sposób?
            > równie dobrze można by porównywać napaść czynną z napaścią słowną?
            i
            > to napaść, i to napaść, prawda?
            >
            > a to, że mężczyźni sami sobie winni: efekt rewolucji po prostu.
            > jeśli stosujesz terror fizyczny, i uważasz to za normalne, nie
            dziw
            > się, że pewnego dnia oberwiesz w łeb siekierą podczas snu, mówiąc
            > brutalnie.
            >
            > weźmy sobie takie gangi kobiece, uważasz że biorą się z wrodzonej
            > skłonności kobiet do agresji czy raczej z podpatrywania świata
            > męskiego?
            >
            > >Ja pierdzielę...
            > nic na to nie poradzę.
            >
            Ja w ogóle w cichych dniach bym się przemocy nie dopatrywała. To
            jest zupełnie inna kategoria dla mnie. Trudno dopatrzyć mi się cech
            wspólnych w chodzeniu nadąsaną/nadąsanym a tym, że ktoś ciągle
            podkopuje czyjąś wiarę we własne możliwości, pozbawia drugą osobę
            szacunku do samej siebie. To jest nieporównywalne.
            • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 02:31
              ciche dni były celowym przejaskrawieniem.
              dla pokazania, że dane w tekście trzymają się wyłącznie kupy, i to
              też luźnej.
              • margot_may Wyniki badań TNS OBOP. 24.12.08, 06:25
                Wyniki tych badań. Na samym dole jest plik do ściągnięcia:

                "Polacy wobec zjawiska przemocy w rodzinie oraz opinie ofiar, sprawców i
                świadków o występowaniu i okolicznościach występowania przemocy w rodzinie"
                www.mps.gov.pl/index.php?gid=1070


                "Z kolei na żonę, jako sprawcę przemocy wskazywało 12% ofiar przemocy
                seksualnej, nieco mniej ofiar przemocy ekonomicznej (10%) oraz przemocy
                psychicznej (8%). W porównaniu z tymi przejawami przemocy żona jako sprawca
                najrzadziej była wymieniana w kontekście przemocy fizycznej."

                Jeśli chodzi o sprawcę przemocy-męża to 60%-przemoc seksualna, 45%-ekonomiczna,
                35%-fizyczna czy psychiczna.

                Więc w sumie wszystko się zgadza, w przemoc wliczono różne jej rodzaje nie tylko
                fizyczną i psychiczną, a w małżeństwach faktycznie żona jest rzadko sprawcą
                przemocy fizycznej.
                • margot_may Re: Wyniki badań TNS OBOP. 24.12.08, 06:32
                  Pod spodem jest też wynik badań na temat tego, jak widzą przemoc w rodzinie
                  grupy zawodowe "pierwszego kontaktu" jak lekarze i policjanci.
    • rozczochrany_jelonek Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 19.12.08, 21:23
      nie chodzi o pokazanie kobiecie jej miejsca :) ale o to że można się skutecznie
      bronić gdy agresor zaatakuje :)
      • nekomimimode Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 19.12.08, 21:36
        tak- zwalić sobie przy nim konia
        • stephen_s Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 10:58
          ???????????????????????????
          • minasz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 11:04
            to sie tyczyło mojego postu ktory został tu usuniety hehehe
        • rozczochrany_jelonek Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 11:15
          jak najbardziej, można sterroryzować napastniczkę penisem :)
          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 14:38
            rozczochrany_jelonek napisał:

            > jak najbardziej, można sterroryzować napastniczkę penisem :)

            A to uważaj, bo ten KIJ może mieć dwa końce:)
            • rozczochrany_jelonek Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 00:13
              zapomniałem :P że feministki również mają penisy :)
              • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 01:17
                rozczochrany_jelonek napisał:

                > zapomniałem :P że feministki również mają penisy :)

                No nie gadaj, że Ci któraś pokazała, bo nie uwierzę w życiu! Ale
                wiesz, że nie potrzeba do gwałtu penisa?.. Pilnuj się;)
                • rozczochrany_jelonek Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 26.12.08, 00:46
                  pisaliśmy o konkretnej metodzie obrony z wykorzystaniem penisa,
                  nazywanie tej metody gwałtem jest dość dużym nadużyciem :)
                  • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 26.12.08, 02:05
                    rozczochrany_jelonek napisał:

                    > pisaliśmy o konkretnej metodzie obrony z wykorzystaniem penisa

                    Pisaliśmy? my? wy? e?..

                    > nazywanie tej metody gwałtem jest dość dużym nadużyciem :)

                    Zaraz, zaraz, nie gwałt, to co pozostaje z użyciem?..
                    ekshibicjonizm? to też się może źle dla Ciebie skończyć - bycie
                    obśmianym z powodu rozmiarku to słyszałam nic miłego;)'
                    • rozczochrany_jelonek Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 27.12.08, 11:06
                      o :) widzę że dołączyłaś do klubu feministek fantazjujących w nocy o jelonku :>

                      to nawet miłe :)
                      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 27.12.08, 21:46
                        rozczochrany_jelonek napisał:

                        > o :) widzę że dołączyłaś do klubu feministek fantazjujących w nocy
                        o jelonku :&
                        > #62;
                        >
                        > to nawet miłe :)

                        Pochlebiaj sobie, pochlebiaj, na-dymaj się koguciku, może się też i
                        powiększy... duże sarnie oko.

                        To nie skecz pt. Panie zboczeńcu tu jestem. Adieu.
    • bertrada Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 01:00
      Ameryki nie odkryli. W końcu przemoc nie ma płci, więc nic dziwnego, że
      mężczyźni też padają jej ofiarami. Tylko, że kobiety są zazwyczaj słabsze
      fizycznie a mężczyźni zazwyczaj nie są od nich finansowo i społecznie
      uzależnieni, więc przemoc w wykonaniu kobiet nie przybiera takich dramatycznych
      spektakularnych form. Facet zawsze może obezwładnić atakującą go kobietę i
      zawsze może spakować manatki i się na nią wypiąć.
      • johnny-kalesony Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 01:07
        Ale jak można w ogóle obezwładnić koleżankę, skoro - jak uczył mnie dziadek -
        koleżanki nie wolno uderzyć nawet kwiatkiem?


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • policjawkrainieczarow Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 01:14
          ci co obezwladniaja rzeczywiscie nie uderaja kwiatkiem. Chyba, ze doniczkowym.
        • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 14:24
          koleżanki absolutnie nie, ale żonę można.

          jest nawet w tej sprawie specjalna klauzula usprawiedliwiająca: jak
          się żony nie bije, to jej wątroba gnije.
          • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 06:00
            six_a napisała:

            > jest nawet w tej sprawie specjalna klauzula
            > usprawiedliwiająca: jak się żony nie bije, to
            > jej wątroba gnije.

            Citation needed. Słyszałem to powiedzenie wyłącznie od feministek.
            • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 19:59
              takete_malouma napisał:

              > six_a napisała:
              >
              > > jest nawet w tej sprawie specjalna klauzula
              > > usprawiedliwiająca: jak się żony nie bije, to
              > > jej wątroba gnije.
              >
              > Citation needed. Słyszałem to powiedzenie wyłącznie od feministek.

              Raz słyszałam to, kiedy padło z ust kobiety, kilka razy słyszałam
              jak mówili to mężczyźni, raz usłyszałam to osobiście skierowane do
              mnie, powiedział to facet i jak się domyślasz nie było miłe...
              Oprócz tego ostatniego przypadku, rzeczywiście, było to powiedziane
              w charakterze rubasznego, grubego a w ogóle nie zabawnego jak dla
              mnie chamskiego lepperowskiego żartu, hehe. Do mnie powiedziane to
              było śmiertelnie poważnie. Trudno, żeby do Ciebie/koło Ciebie ktoś
              oprócz feministek wypowiadał podobne słowa, nie sądzisz?.. tylko to
              żaden dowód, ani na nic akurat.
            • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 22:33
              takete_malouma napisał:

              > six_a napisała:
              >
              > > jest nawet w tej sprawie specjalna klauzula
              > > usprawiedliwiająca: jak się żony nie bije, to
              > > jej wątroba gnije.
              >
              > Citation needed. Słyszałem to powiedzenie wyłącznie od feministek.
              >
              To kup sobie księgę przysłów polskich. Na pewno je tam odnajdziesz.
              Nie feministki je wymyśliły.
            • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 26.12.08, 02:19
              Tak, yo wszystko to robota feministek:
              tinyurl.com/938rnq

              Robimy to w przerwach miedzy czajeniem sie, zeby was wszystkich bezkarnie
              pozabijac. Pod twoim blokiem.
    • heretic_969 Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza tym 20.12.08, 01:30
      bredzi:
      en.wikipedia.org/wiki/Domestic_violence_statistics
      en.wikipedia.org/wiki/Violence_against_women
      Ofiarą przemocy wobec kobiet może paść tylko typ biedroniowaty, czyli nawet nie
      wiadomo, jak takie coś zakwalifikować.
      • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 20.12.08, 14:16
        heretic_969 napisał:

        > Ofiarą przemocy wobec kobiet może paść tylko typ
        > biedroniowaty, czyli nawet nie wiadomo, jak takie
        > coś zakwalifikować.

        ... i tak będziesz uważał, typie hereticowaty, dopóki ci się nie przytrafi.
      • saszenka2 Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 21.12.08, 01:08
        heretic_969 napisał:

        > bredzi:
        > en.wikipedia.org/wiki/Domestic_violence_statistics

        > en.wikipedia.org/wiki/Violence_against_women
        > Ofiarą przemocy wobec kobiet może paść tylko typ biedroniowaty,
        czyli nawet nie
        > wiadomo, jak takie coś zakwalifikować.

        Biedroniowi raczej żona nie przyfasoli.
        • heretic_969 Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 21.12.08, 01:49
          > Biedroniowi raczej żona nie przyfasoli.

          Ofkorz:)
          Sugerowałem przez to, że kobieta, będąc zazwyczaj słabszą fizycznie, nie
          inicjuje przemocy, bo to dla niej olbrzymie ryzyko - facet może oddać.
          • six_a Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 22.12.08, 13:44
            >bo to dla niej olbrzymie ryzyko - facet może oddać

            chyba że akurat śpi, wtedy on ląduje sześć stóp pod ziemią, a ona za
            kratkami, więc nie bądź taki pewny swego;)
            • margot_may Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 23.12.08, 01:26
              To jest bardzo niesprawiedliwe. I jest dla mnie zagadką, czemu jeszcze żaden sąd
              nie bierze pod uwagę zespołu stresu pourazowego po wpływem którego działa
              morderczyni.
              • saszenka2 Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 24.12.08, 00:38
                margot_may napisała:

                > To jest bardzo niesprawiedliwe. I jest dla mnie zagadką, czemu
                jeszcze żaden są
                > d
                > nie bierze pod uwagę zespołu stresu pourazowego po wpływem którego
                działa
                > morderczyni.
                Zgadzam się z Margot. Wszakże wieloletnie bycie ofiarą może
                zaowocować zaplanowaniem zabójstwa oprawcy. To jest skutek przemocy
                i powinno to być brane pod uwagę przez wymiar sprawiedliwości. Czym
                innym jest planowanie zabójstwa, żeby ukraść samochód za kilkaset
                tysięcy, a czym innym zaplanowanie pozbycia się wieloletniego kata
                pod wpływem silnych emocji.
              • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 25.12.08, 05:56
                margot_may napisała:

                > To jest bardzo niesprawiedliwe. I jest dla mnie zagadką,
                > czemu jeszcze żaden sąd nie bierze pod uwagę zespołu stresu
                > pourazowego po wpływem którego działa morderczyni.

                Bierze.

                > To jest bardzo niesprawiedliwe. I jest dla mnie zagadką,
                > czemu jeszcze żaden sąd nie bierze pod uwagę zespołu
                > stresu pourazowego po wpływem którego działa morderczyni.

                Google: Mary Winkler. Pierwszy z brzegu przykład, są setki.

                Google: "female sentencing discount".

                Chcecie móc nas bezkarnie zabijać.
                • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 25.12.08, 19:53
                  takete_malouma napisał:

                  > > czemu jeszcze żaden sąd nie bierze pod uwagę zespołu stresu
                  > > pourazowego po wpływem którego działa morderczyni.
                  >
                  > Bierze.

                  Szczęśliwie zaczęło się już zdarzać, wreszcie! Oby kontynuowano.

                  > Chcecie móc nas bezkarnie zabijać.

                  Ale z domu jeszcze wychodzisz bez lęku? z taką obsesją?? Bo ja od
                  jakiegoś czasu miewam obawy wychodząc czasem i nie są to obawy przed
                  kobietami... I nie odpisuj, że jestem kobietą i dlatego, bo syty
                  głodnego itp.
                  • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 00:50
                    easz napisała:

                    > Ale z domu jeszcze wychodzisz bez lęku?

                    Nie, nie bez lęku. Od dziesięcioletniego gnoja wiem, którędy o jakich porach nie chadzać.

                    > I nie odpisuj, że jestem kobietą i dlatego, bo syty
                    > głodnego itp.

                    Jesteś kobietą i wyobrażasz sobie, że NALEŻY CI SIĘ stuprocentowa ochrona przed przemocą - zawsze, wszędzie i w pierwszej kolejności. Chcesz gwiazdki z nieba.
                    • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 01:25
                      takete_malouma napisał:

                      > easz napisała:
                      >
                      > > Ale z domu jeszcze wychodzisz bez lęku?
                      >
                      > Nie, nie bez lęku. Od dziesięcioletniego gnoja wiem, którędy o
                      jakich porach ni
                      > e chadzać.

                      Wyciąłeś część, bo mówiłam o Twoim być może rzekomym ups! udawanym
                      chorobliwym lęku? przed feministkami (nie będę taka, nie powiem, że
                      przed kobietami w ogóle), może mylonym przeze mnie z czymś jeszcze
                      innym, na "n", ale rzucała ~pustych oskarżeń nie będę, bo kto Cię
                      tam wie...

                      > > I nie odpisuj, że jestem kobietą i dlatego, bo syty
                      > > głodnego itp.
                      >
                      > Jesteś kobietą i wyobrażasz sobie, że NALEŻY CI SIĘ stuprocentowa
                      ochrona przed
                      > przemocą - zawsze, wszędzie i w pierwszej kolejności. Chcesz
                      gwiazdki z nieba.

                      ...inaczej jest za to z Twoimi pustymi, bo gdzie ja tak napisałam??
                      Siedzisz w mojej glowie? czyżbym o czymś nie wiedziała? Kto więc
                      musi siedzieć w Twojej?

                      Jeśli już wywołałeś, to owszem, powinna mi się należeć - zawsze, ale
                      mylisz się, nie w pierwszej kolejności, tylko jak każdemu, komu chce
                      się jeszcze trochę żyć a jest słabszy i może oberwać, przecież wiesz
                      to?

                      I emanuje z Twojego zapiekłego postu coś jakby "syty głodnego",
                      jednak.
                      • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 01:51
                        easz napisała:

                        > Wyciąłeś część, bo mówiłam o Twoim być może rzekomym
                        > ups! udawanym chorobliwym lęku?

                        Wyciąłem część, bo nie odpowiadam na tego rodzaju zagrywki.

                        Domagam się, by zabójstwo mężczyzny przez kobietę było TAK SAMO NIELEGALNE w sensie litery prawa, procedur i wymiaru kary, jak zabójstwo kobiety przez mężczyznę. Ty chcesz, żeby było MNIEJ NIELEGALNE i otwarcie się cieszysz, gdy gdzieś na świecie udaje się to przeprowadzić. To, co czuję obserwując upowszechnianie się takich praktyk, nie jest chorobliwym lękiem, tylko uzasadnioną obawą.
                        • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 02:04
                          takete_malouma napisał:

                          > Wyciąłem część, bo nie odpowiadam na tego rodzaju zagrywki.

                          A nie, nie, bo odpowiedziałeś, tylko że przeinaczając wtedy -
                          wycinając, co Ci pasuje, więc mi nie pisz o zagrywkach.

                          > Ty chcesz, żeby było MNIEJ NIELEGALNE i otwarcie się cieszysz, gdy
                          gdzieś n
                          > a świecie udaje się to przeprowadzić.

                          Posłuchaj, powiem jeszcze raz - gdzie? gdzie ja tak chcę?

                          > To, co czuję obserwując upowszechnianie s
                          > ię takich praktyk, nie jest chorobliwym lękiem, tylko uzasadnioną
                          obawą.

                          Albo na "p".

                          Albo nie, ok, w takim razie powinieneś lepiej rozumieć kobiety. Niż
                          rozumiesz. Jest tu jakiś zgrzyt...
                          • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 02:21
                            easz napisała:

                            > > Wyciąłem część, bo nie odpowiadam na tego rodzaju zagrywki.
                            >
                            > A nie, nie, bo odpowiedziałeś, tylko że przeinaczając
                            > wtedy - wycinając, co Ci pasuje, więc mi nie pisz o
                            > zagrywkach.

                            Wyciąłem zagrywkę, odpowiedziałem na resztę, która zagrywką nie była.


                            > > Ty chcesz, żeby było MNIEJ NIELEGALNE i otwarcie się
                            > > cieszysz, gdy gdzieś na świecie udaje się to przeprowadzić.
                            >
                            > Posłuchaj, powiem jeszcze raz - gdzie?

                            Tu:

                            > Szczęśliwie zaczęło się już zdarzać, wreszcie!
                            > Oby kontynuowano.

                            > gdzie ja tak chcę?

                            Post albo dwa wcześniej niż powyższy podlinkowany cytat.

                            > > To, co czuję obserwując upowszechnianie się takich
                            > > praktyk, nie jest chorobliwym lękiem, tylko
                            > > uzasadnioną obawą.
                            >
                            > Albo na "p".

                            Jeśli o mnie chodzi, sama możesz się na "p".

                            > Albo nie, ok, w takim razie powinieneś lepiej
                            > rozumieć kobiety. Niż rozumiesz. Jest tu jakiś
                            > zgrzyt...

                            Ten zgrzyt to koniec skali. Mężczyźni już nie będą lepiej rozumieć kobiet. Mężczyźni masowo odmawiają dalszego wysiłku na polu zrozumienia kobiet, do czasu aż kobiety nie wyrównają przepaści we wzajemnym zrozumieniu. To już drugie albo trzecie pokolenie kobiet, które uważają, że NALEŻY IM SIĘ, by to ONE były rozumiane, a same rozumieć mężczyzn się nie kwapią, nawet w minimalnym stopniu potrzebnym do zrozumienia, że mam prawo czuć się zaniepokojony, gdy ktoś demontuje karnoprawną ochronę mojego życia.
                            • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 09:25
                              takete_malouma napisał:

                              > easz napisała:
                              >
                              > > > Wyciąłem część, bo nie odpowiadam na tego rodzaju zagrywki.
                              > >
                              > > A nie, nie, bo odpowiedziałeś, tylko że przeinaczając
                              > > wtedy - wycinając, co Ci pasuje, więc mi nie pisz o
                              > > zagrywkach.
                              >
                              > Wyciąłem zagrywkę, odpowiedziałem na resztę, która zagrywką nie była.

                              Znów ten sam problem, tj. raz już tak było - rozkładasz na czynniki i z sobie
                              właściwym "sprawiedliwym" podejściem odpowiadasz na to, co Ci akurat pasuje. Dla
                              mnie TO akurat znów całość, zamknięta wypowidź i rozwalanie jej przy powoływaniu
                              się na nibyzagrywność jej fragmentu, to zwyczajne przeinaczanie w rezultacie -
                              komentujesz coś, czego nie powiedziałam i Twoja mantra tego nie zmieni. Już by
                              lepiej było jakbyś w całości mnie uznał za zagrywkę;) I - uwaga! zagrywka -
                              pewnie za chwilę to nastąpi.

                              > > > Ty chcesz, żeby było MNIEJ NIELEGALNE i otwarcie się
                              > > > cieszysz, gdy gdzieś na świecie udaje się to przeprowadzić.
                              > >
                              > > Posłuchaj, powiem jeszcze raz - gdzie?
                              >
                              > Tu:
                              >
                              > > Szczęśliwie zaczęło się już zdarzać, wreszcie!
                              > > Oby kontynuowano.

                              Napisałeś:

                              >> margot_may napisała:

                              > To jest bardzo niesprawiedliwe. I jest dla mnie zagadką,
                              > czemu jeszcze żaden sąd nie bierze pod uwagę zespołu stresu
                              > pourazowego po wpływem którego działa morderczyni.

                              Bierze.>>

                              A ja się zgodziłam, że rzeczywiście coraz częściej i dobrze, pal licho, że i tak
                              tyle, co kot. Przepraszam, co w tym złego? Myślisz, że naciąganie miałam na
                              myśli? Dlaczego? na jakiej podstawie? A dlaczego nie przypadki prawdziwe?
                              Uważasz, że taki zespół nie istnieje? nie ma znaczenia, wpływu istotnego
                              wystarczająco, żeby?

                              > > gdzie ja tak chcę?
                              >
                              > Post albo dwa wcześniej niż powyższy podlinkowany cytat.

                              Przejrzałam więc i nie znalazłam. Za to coś takiego -

                              >> kocia_noga napisała:

                              > Dane z linkowanego artykułu nijak niezgadzają się ze sobą i jedynym
                              > wytłumaczeniem może być wliczenie 'postawienia kubka na stole'
                              > i 'spojrzenia' jako przemocy wobec mężczyzn.

                              No właśnie - to jak jest z tym artykułem?.. Czy jest miarodajne to, co w nim
                              napisane, czy nie wreszcie??>>

                              Zero reakcji. Dzięki.

                              > > > To, co czuję obserwując upowszechnianie się takich
                              > > > praktyk, nie jest chorobliwym lękiem, tylko
                              > > > uzasadnioną obawą.
                              > >
                              > > Albo na "p".
                              >
                              > Jeśli o mnie chodzi, sama możesz się na "p".

                              Cienka zagrywka. Ja się nie wypieram, że miewam paranoje. Jeśli o mnie chodzi,
                              możesz się na-pinać dalej.

                              > > Albo nie, ok, w takim razie powinieneś lepiej
                              > > rozumieć kobiety. Niż rozumiesz. Jest tu jakiś
                              > > zgrzyt...
                              >
                              > Ten zgrzyt to koniec skali. Mężczyźni już nie będą lepiej rozumieć kobiet. Mężc
                              > zyźni masowo odmawiają dalszego wysiłku na polu zrozumienia kobiet, do c
                              > zasu aż kobiety nie wyrównają przepaści we wzajemnym zrozumieniu.

                              Aha, no teraz rozumiem. Warunek? szantaż? Mogłabym? powiedzieć to samo, z tą
                              tylko różnicą - mów raczej za siebie, nie za wzystkich mężczyzn, kobiety.

                              > To już drugie
                              > albo trzecie pokolenie kobiet, które uważają, że NALEŻY IM SIĘ, by to ONE były
                              > rozumiane, a same rozumieć mężczyzn się nie kwapią, nawet w minimalnym stopniu

                              Drugie, albo trzecie? no, to rzeczywiście, jak kropla przy morzu.

                              > potrzebnym do zrozumienia, że mam prawo czuć się zaniepokojony, gdy ktoś demon
                              > tuje karnoprawną ochronę mojego życia.

                              Masz prawo, pewnie, tylko byłam ciekawa na jakiej podstawie itd. I moja
                              ciekawość wciąż nie została zaspokojona.
                              • bruford Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 10:19
                                Dlaczego Takete czuje się zaniepokojony?
                                Bardzo prosta odpowiedź.Może nie będzie to czytelne na gruncie
                                polskim bo tu feministki jakby z innymi zjawiskami mają jeszcze
                                problemy ale tam gdzie feminizm stał się ideologią przyjętą a priori
                                można sobie to i owo poobserwować.A i lektura pism kanonicznych dużo
                                wnosi.
                                • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 30.12.08, 11:07
                                  bruford napisał:

                                  > Dlaczego Takete czuje się zaniepokojony?
                                  > Bardzo prosta odpowiedź.Może nie będzie to czytelne na gruncie
                                  > polskim bo tu feministki jakby z innymi zjawiskami mają jeszcze
                                  > problemy ale tam gdzie feminizm stał się ideologią przyjętą a priori
                                  > można sobie to i owo poobserwować.A i lektura pism kanonicznych dużo
                                  > wnosi.

                                  Może nie aż tak prosta jednak, bo Takete mówi mi, konkretnie, per Ty, tu i
                                  teraz, już.

                                  Poza tym, tzn. że co? mam czekać z założonymi rękami i pozwolić, żeby było mi
                                  tak, jak do tej pory? Tj. przed tymi niby 2-3 pokoleniami?.. Nie zgadzam się.
                              • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 01:27
                                > A ja się zgodziłam, że rzeczywiście coraz częściej i
                                > dobrze, pal licho, że i tak tyle, co kot. Przepraszam,
                                > co w tym złego?

                                To, że mężczyźni będą bezkarnie zabijani. It's that simple.

                                > Myślisz, że naciąganie miałam na myśli? Dlaczego?
                                > na jakiej podstawie? A dlaczego nie przypadki prawdziwe?

                                Dlaczego nie? Dla ciebie z pewnością żadna różnica.

                                > Uważasz, że taki zespół nie istnieje?

                                O, z pewnością w jakimś sensie istnieje. Gdyby nie istniał (w tym specyficznym sensie), być może wielu zamordowanych mężczyzn dzisiaj by żyło, bo ich partnerki nie czułyby się bezkarne.

                                > nie ma znaczenia, wpływu istotnego wystarczająco, żeby?

                                Żeby zabić męża i potem nakłamać, że się znęcał? Ma. Istotny wystarczająco.

                                > > To już drugie albo trzecie pokolenie kobiet, które
                                > > uważają, że NALEŻY IM SIĘ, by to ONE były rozumiane,
                                > > a same rozumieć mężczyzn się nie kwapią, nawet w
                                > > minimalnym stopniu
                                >
                                > Drugie, albo trzecie? no, to rzeczywiście, jak kropla
                                > przy morzu.

                                O, kolejny wariant argumentacji z cyklu "Grzegorz N. uciskał swoją małżonkę Bożenę N. przez 5000 lat patriarchatu". Duchów, zombie i szkieletów do rachunku nie wliczamy. Trzy pokolenia to prawie wszyscy ludzie, którzy dziś żyją i dokładnie wszyscy, od których cokolwiek zależy. To nie kropla w morzu, tylko całość ludzkiej rzeczywistości, w jakiej musimy istnieć.

                                > Masz prawo, pewnie, tylko byłam ciekawa na jakiej
                                > podstawie itd. I moja ciekawość wciąż nie została
                                > zaspokojona.

                                Czcza retoryka. Zamknięte umysły nie są zdolne do ciekawości.
                                • easz Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 01:43
                                  takete_malouma napisał:

                                  Coś Ci jest człowieku? jakąś krzywdę Ci zrobiłam? zejdź ze mnie i
                                  przestań mnie wreszcie obrażać. Usatysfakcjonowany?..

                                  > O, z pewnością w jakimś sensie istnieje. Gdyby nie istniał (w tym
                                  specyficznym
                                  > sensie),

                                  Specyficznym sensie - co masz na myśli?

                                  > być może wielu zamordowanych mężczyzn dzisiaj by żyło, bo ich
                                  partnerk
                                  > i nie czułyby się bezkarne.

                                  Nie czują się, bo nie są uniewinniane, tylko EWENTUALNIE bierze się
                                  pod uwagę itd. Jeśli już.

                                  > > nie ma znaczenia, wpływu istotnego wystarczająco, żeby?
                                  >
                                  > Żeby zabić męża i potem nakłamać, że się znęcał? Ma. Istotny
                                  wystarczająco.

                                  Jasne, wszystkie. Zaraz powiesz, że ja też, albo przede wszystkim i
                                  na krzesło mnie, bo już wychodziłeś od "wy" a nagle zrobiło się,
                                  że "ja". Co ja gadam, no właśnie już to mam w tym Twoim poście.

                                  > Trzy pokolenia to prawie wszyscy ludzie, którzy dziś żyją i dokładn
                                  > ie wszyscy, od których cokolwiek zależy. To nie kropla w morzu,
                                  tylko całość lu
                                  > dzkiej rzeczywistości, w jakiej musimy istnieć.

                                  A taktak, wszyscy i całość, jak Twoim zdaniem wszystkie i całość
                                  kobiet, morderczyń mężczyzn. Fakt w reinkarnacje raczej nie wierzę,
                                  więc jak mi teraz źle, to sama jestem sobie winna.

                                  > Czcza retoryka. Zamknięte umysły nie są zdolne do ciekawości.

                                  Ani do myślenia, ani do wolności. Współczuję Ci, ale przestań już
                                  pluć na mnie jadem.
                        • saszenka2 Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 01:21
                          takete_malouma napisał:

                          > easz napisała:
                          >
                          > > Wyciąłeś część, bo mówiłam o Twoim być może rzekomym
                          > > ups! udawanym chorobliwym lęku?
                          >
                          > Wyciąłem część, bo nie odpowiadam na tego rodzaju zagrywki.
                          >
                          > Domagam się, by zabójstwo mężczyzny przez kobietę było TAK SAMO
                          NIELEGALNE w se
                          > nsie litery prawa, procedur i wymiaru kary, jak zabójstwo kobiety
                          przez mężczyz
                          > nę. Ty chcesz, żeby było MNIEJ NIELEGALNE i otwarcie się cieszysz,
                          gdy gdzieś n
                          > a świecie udaje się to przeprowadzić. To, co czuję obserwując
                          upowszechnianie s
                          > ię takich praktyk, nie jest chorobliwym lękiem, tylko uzasadnioną
                          obawą.
                          >
                          My po prostu chcemy, aby ofiary przemocy płci dowolnej za zabicie
                          kata pod wpływem emocji były traktowane inaczej niż jak osobnik,
                          który zabija bezdomnego "dla funu". Tak się składa, że ofiarami
                          przemocy częściej bywają kobiety.
                          • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 01:31
                            saszenka2 napisała:

                            > My po prostu chcemy, aby ofiary przemocy płci dowolnej
                            > za zabicie kata pod wpływem emocji były traktowane
                            > inaczej niż jak osobnik, który zabija bezdomnego
                            > "dla funu". Tak się składa, że ofiarami przemocy
                            > częściej bywają kobiety.

                            Oooooo sores - gdy piszesz o bezdomnych zabijanych "dla funu", to już nie mówimy wyłącznie o przemocy domowej, ale o przemocy w ogóle: podkreślam, to poszerzenie optyki wyszło OD CIEBIE. Newsflash: tak się składa, że ofiarami przemocy w ogóle częściej bywają mężczyźni. WIELOKROTNIE częściej.
                            • saszenka2 Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 01:36
                              takete_malouma napisał:

                              > saszenka2 napisała:
                              >
                              > > My po prostu chcemy, aby ofiary przemocy płci dowolnej
                              > > za zabicie kata pod wpływem emocji były traktowane
                              > > inaczej niż jak osobnik, który zabija bezdomnego
                              > > "dla funu". Tak się składa, że ofiarami przemocy
                              > > częściej bywają kobiety.
                              >
                              > Oooooo sores - gdy piszesz o bezdomnych zabijanych "dla funu", to
                              już nie mówim
                              > y wyłącznie o przemocy domowej, ale o przemocy w ogóle:
                              podkreślam, to poszerze
                              > nie optyki wyszło OD CIEBIE. Newsflash: tak się składa, że
                              ofiarami przemocy w
                              > ogóle częściej bywają mężczyźni. WIELOKROTNIE częściej.
                              Pytanie, kto im częściej przywali i dlaczego? Czyżby najczęściej
                              obrywali od swych kolegów, a od kobiet, owszem, ale dopiero wtedy,
                              gdy po wielu latach bycia ofiarą kobieta wreszcie powie pas i
                              sięgnie po nóż/łom/młotek.
                              • takete_malouma Re: Typowe lewackie skomlenie ten artykuł. A poza 31.12.08, 02:59
                                > Pytanie, kto im częściej przywali i dlaczego?
                                > Czyżby najczęściej obrywali od swych kolegów,

                                Co to znaczy "kolegów"? Kolegów po genitaliach? Dresiarze kopiący studenta to jego koledzy? Bandyta jest kolegą napadniętego? Mordercy z Dniepropietrowska byli kolegami bezdomnych, których mordowali? CO TY CHRZANISZ?!?!?

                                > ale dopiero wtedy, gdy po wielu latach bycia ofiarą
                                > kobieta wreszcie powie pas i sięgnie po nóż/łom/młotek.

                                Aha, rozumiem - mężczyźni obrywający od "kolegów" i mężczyźni bijący kobiety to jest jedna i ta sama grupa - "koledzy" się z nimi nie cackają, a kobiety to mają świętą cierpliwość w porównaniu. Jaaaaasne.
    • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 01:30
      Dla mnie to jest wlaściwie nowy temat, bo nie znam z otoczenia
      przypadków, a odrwotne tak. I nie wiem co o tym myśleć?..

      "Kobieta szybciej się po nią zwraca [pomoc], mężczyźni robią to ze
      wstydem i obawą, że zostaną wyśmiani. Bo krzywdzona kobieta budzi
      współczucie i chęć pomocy, a krzywdzony mężczyzna – politowanie albo
      drwinę. One znajdą zwykle zrozumienie u koleżanek, oni u kolegów
      niekoniecznie."

      Co do mężczyzn, to sobie wyobrażam, że tak może być plus wielkie
      zdziwienie ze strony tych, którzy się dowiadują. Ale w moim
      otoczeniu, jeśli chodzi o kobiety, to raczej na pierwszym miejscu są
      wciąż niezrozumienie i jakieś zawoalowane potępienie, i teksty typu:
      a wyglądają/li na zgodne małżeństwo-nigdy nie uwierzę, dlaczego
      przez tyle lat mu na to pozwala/ła? dlaczego nie odejdzie? widocznie
      nie jest aż tak źle, przesadza itd. itd. Przynajmniej nikt się już
      nie posuwa do "sama jest sobie winna". No i współczucie zależy też
      od tego, KTO to jest - i mąż/partner i żona/partnerka.

      Jedno pozytywne mam spostrzeżenie po tym artykule - opis tego w jaki
      sposób działają przemocowe kobiety, sprawczynie, jakimi metodami -
      wreszcie zostało nazwane, że te różne wredne zachowania są przejawem
      stosowania przemocy, a nie naturalnymi, wszystkim kobietom
      właściwymi zachowaniami, wypływającymi ze swoistych cech ich
      jędzowatej płci, "bo one takie som".
      • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 09:47
        Wredne zachowanie nie będące właściwymi wszystkim kobietom , no
        pewnie , że nie będące.
        To zupełnie inaczej niż zjawisko przemocy domowej chce postrzegać
        feminizm tj jako immanentą cechę tej homogennej masy bydlaków jakimi
        są mężczyźni.
      • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 14:33
        easz napisała:

        > Dla mnie to jest wlaściwie nowy temat, bo nie znam z otoczenia
        > przypadków, a odrwotne tak. I nie wiem co o tym myśleć?..

        To działa w ten sposób: widzisz kobietę z podbitym okiem i ZAKŁADASZ, że dostała od męża; widząc faceta z identycznymi obrażeniami i ZAKŁADASZ, że pobił się w knajpie.

        > Jedno pozytywne mam spostrzeżenie po tym artykule - opis
        > tego w jaki sposób działają przemocowe kobiety, sprawczynie,
        > jakimi metodami - wreszcie zostało nazwane, że te różne
        > wredne zachowania są przejawem stosowania przemocy, a nie
        > naturalnymi, wszystkim kobietom właściwymi zachowaniami,
        > wypływającymi ze swoistych cech ich jędzowatej płci,
        > "bo one takie som".

        Ciekawy pomysł. Tak się składa, że "przemocowość" mężczyzn jest maniakalnie analizowana od ponad półwiecza i jakoś nie zaskutkowało to w publicznej świadomości pojęciowym rozróżnieniem między przemocowymi jednostkami a esencjalnymi cechami płci męskiej - wręcz przeciwnie, spowodowało eksplozję esencjalistycznej antymęskiej bigoterii. Sądzisz, że w przypadku kobiet odegra rolę jakiś specjalny czynnik, za sprawą którego ten sam rodzaj działania odniesie biegunowo przeciwny skutek?
        • stephen_s Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 11:00
          > To działa w ten sposób: widzisz kobietę z podbitym okiem i ZAKŁADASZ, że dostał
          > a od męża; widząc faceta z identycznymi obrażeniami i ZAKŁADASZ, że pobił się w
          > knajpie.

          Dokładnie.
        • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 14:55
          takete_malouma napisał:

          > Ciekawy pomysł. Tak się składa, że "przemocowość" mężczyzn jest maniakalnie ana
          > lizowana od ponad półwiecza i jakoś nie zaskutkowało to w publicznej świadomośc
          > i pojęciowym rozróżnieniem między przemocowymi jednostkami a esencjalnymi cecha
          > mi płci męskiej

          Tzn. jakimi dokładne?..

          - wręcz przeciwnie, spowodowało eksplozję esencjalistycznej ant
          > ymęskiej bigoterii.

          Ciekawe. Co sądzisz na ten temat?

          > Sądzisz, że w przypadku kobiet odegra rolę jakiś specjalny
          > czynnik, za sprawą którego ten sam rodzaj działania odniesie biegunowo przeciwn
          > y skutek?

          Szczerze? Nie sądzę. Jak myślisz dlaczego? jeśli Cię to interesuje...

          > To działa w ten sposób: widzisz kobietę z podbitym okiem i ZAKŁADASZ, że dostał
          > a od męża; widząc faceta z identycznymi obrażeniami i ZAKŁADASZ, że pobił się w
          > knajpie.

          To prawda, fakt, aczkolwiek są wyjątki. Niestety fizyczność narzuca podejście do
          kwestii. Miałam kiedyś sąsiadkę, dwa-metry-i-pół, ptaszyna, dość ordynarna w
          obejściu, jej mąż dwa razy mniejszy, spokojny - wiem, bo ściany były bardzo
          cienkie. Gdybym to jego zobaczyła pobitego, to myślę, że coś bym podejrzewała,
          bo on był naprawdę spokojny i się nie szlajał itp. A żona budziła wyglądem co
          najmniej respekt. No ale on nigdy pobity nie był, a co się działo u nich też
          wiem, jak pisałam, jakbym w szafie siedziała.

          I tu jest trochę odpowiedź dla Ciebie - po linii najmniejszego oporu - siła
          fizyczna, testosteron i gotowe=agresja, przemoc. Z drugiej strony jak się ma
          takie atuty, to czemu ich nie wykorzystać? i się wykorzystywało, wykorzystuje...
          Plus władza oczywiście.
    • minasz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 11:23
      nie łudz sie paniusiu jakbys mnie walneła oddałbym ci
      tylko frajerzy nie oddaja
      hehehe
    • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 20.12.08, 14:45
      margot_may napisała:

      > Artykuł w Polityce dał mi trochę do myślenia.

      Święta idą!

      > "Według badań TNS OBOP przeprowadzonych rok temu na
      > zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
      > przemocy w rodzinie tylko nieco częściej doświadczały
      > kobiety (39 proc.) niż mężczyźni (32 proc.)."

      Tak wysokie incydencje można otrzymać, gdy do aktów przemocy zaliczy się głośne postawienie kubka na stole albo "ciche dni". Przekręt, krok pierwszy: "szara strefa jest wielka".

      > Szczerze mówiąc wcześniej uważałam, że najważniejsze
      > jest niesienie pomocy najbardziej pokrzywdzonym, no
      > a wiadomo,

      Nie wiadomo. Tak samo zakładasz, jak kiedyś zakładałaś, że przemoc kobiet wobec mężczyzn to ułamek promila. A tu bęc - 32%.

      > że co innego zadrapania, nawet duże, sińce i opuchlizna
      > -skutek damskiej przemocy, a co innego połamane kończyny,
      > czy pobyt w szpitalu-skutek męskiej.

      Jak dalece co innego? Kobieta na plakacie o zupie miała tylko opuchliznę - i najwyraźniej zdaniem feministek kobiety z takimi obrażeniami zasługiwały na pomoc w postaci tamtej kampanii. Co do "pobytu w szpitalu" - myślisz, że wysokim obcasem nie można uszkodzić mięśni, ścięgien, nerwów? Think again. Aha, jeszcze jedno: ile spośród tych męskich 39% stanowią ciężkie pobicia skutkujące złamaniami i hospitalizacją ofiary? Przekręt, krok drugi: "szara strefa jest czarna".

      Uwielbiam patrzeć, jak feministyczna hipokryzja skonfrontowana z rzeczywistością gorączkowo szuka nowych wykrętów, sofizmatów, fałszywych rozróżnień.
      • six_a Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 21.12.08, 01:34
        załóżmy, że feminizmu nigdy nie było

        czy wtedy przemoc w rodzinie by istniała czy nie?
        czy ktoś robiłby badania na temat przemocy w rodzinie czy nie?
        czy bite kobiety i bici mężczyźni w ogóle mieliby odwagę wychodzić z
        szafy przemocowej?

        podsumowawszy przemyślenia, podziękuj za feminizm.
        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 12:46
          Oczywiście , że temat byłby badany.Jako żywo , większość opracowań
          tematu pochodzi z ośrodków nic z feminizmem nie mających
          wspólnego.I, zaprawdę powiadam,choć każdy kto temat ten podnosi ,
          dobrze czyni ,tak feminizm skręca nieco w stronę falsyfikacji całego
          zjawiska , lansując tu i ówdzie tezę jakoby jedynym istotnym
          korelatem statystycznym przemocy domowej byla płeć , przykładem
          niech będzie niesławna praca profesory feministycznej , Lundgren.
          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 13:01
            bruford napisał:

            > Oczywiście , że temat byłby badany.Jako żywo , większość opracowań
            > tematu pochodzi z ośrodków nic z feminizmem nie mających
            > wspólnego.

            Oczywiście, TERAZ. Chodzi o to, że gdyby nie feminizm, to nie byłby teraz ten
            temat badany, nie tylko przez feministki. I skąd się wziął problem przemocy w
            rodzinie? Chyba nie zaprzeczysz, że zaczęło się od przemocy wobec kobiet,
            dzieci?.. A może dawnymi czasy pan i władca domu, senior itp. obrywał od żony i
            też kładł uszy po sobie ze wstydu i poczucia mniejszej wartości?.. Taa, i
            dlatego był pewnie feminizm potrzebny, coby baby przemocowe mogły tylko to
            prawnie usankcjonować i wyjść z tym na światło dzienne w majestacie prawa.

            Powtarzam, to kobiety zaczęły nagłaśniać problem, bo dotyczył ich - jako ofiar.
            Miały bardzo żywotny w tym interes, nie sądzisz? Teraz okazuje się, że mężczyźni
            mogą na tym skorzystać nawet. Więc to wykorzystajcie, a nie ciągle na udry:/
            • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 13:15
              Nie jestem przekonany.Z docynku ludowego też raczej ogół zrezygnował
              a to nie z powodu feministek.Świat się trochę cywilizuje i tyle.
              A kto idzie na udry? Sorry ale znaczna "porcja" środowisk
              feministycznych idzie na udry , niech kolejynm przykładem będą losy
              programów pomocowo-resocjalizacyjnych dla sprawców we
              Szwecyi.Problem w tym , że fałszowanie wiedzy o zjawisku raczej nie
              służy uporaniu się z nim.
              • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 14:10
                bruford napisał:

                > Nie jestem przekonany.Z docynku ludowego

                Z czego przepraszam?..

                > Świat się trochę cywilizuje i tyle.

                Sam, tak.

                > A kto idzie na udry? Sorry ale znaczna "porcja" środowisk
                > feministycznych idzie na udry

                To jest Twoje zdanie. Ja daję się czasem WCIĄGAĆ "w udry" antyfeministom i
                nie-wiem-co-jeszcze-anty na tym forum, fakt.

                > niech kolejynm przykładem będą losy
                > programów pomocowo-resocjalizacyjnych dla sprawców we
                > Szwecyi.

                ?

                > Problem w tym , że fałszowanie wiedzy o zjawisku raczej nie
                > służy uporaniu się z nim.

                Ty też możesz coś zrobić, jeśli Ci nie pasuje - teraz Twoja kolej, dawaj.
                • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 14:38
                  Odpowiedź w punktach :

                  1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
                  już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
                  bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

                  2.nie ludzie to robią , niekoniecznie ideologie

                  3.moje tak i potwierdzone faktami

                  4.Środowiska feministyczne w Sverige zablokowały sprawdzające się w
                  Norwegii i UK programy pom-resoc skierowane wobec sprawców przemocy
                  domowej opierając się mnin na "pracach naukowych" profesory
                  Lundgren , skoro jedyną realną przyczyną przemocy jest fakt bycia
                  mężczyzną to co tu leczyć...Obecnie być może je wznowiono , nie mam
                  pewności ale postawa pozostaje czytelna.
                  • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 15:04
                    bruford napisał:

                    > Odpowiedź w punktach :
                    >
                    > 1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
                    > już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
                    > bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

                    Łał! Nie wiedziałam i nie wiem, czy chciałam się dowiedziec:/

                    Co do feministek, to wiesz, one/my nie jesteśmy odpowiedzialne za całe dobro i
                    zło świata;)

                    > 2.nie ludzie to robią , niekoniecznie ideologie

                    To właśnie napisałam - świat sam, taa. Ludzi miałam na myśli, no a kogo.

                    > 3.moje tak i potwierdzone faktami

                    Fakty, mówisz? Ok, moje FAKTY są zgoła odmienne.

                    > 4.Środowiska feministyczne w Sverige zablokowały sprawdzające się w
                    > Norwegii i UK programy pom-resoc skierowane wobec sprawców przemocy
                    > domowej opierając się mnin na "pracach naukowych" profesory
                    > Lundgren , skoro jedyną realną przyczyną przemocy jest fakt bycia
                    > mężczyzną to co tu leczyć...Obecnie być może je wznowiono , nie mam
                    > pewności ale postawa pozostaje czytelna.

                    O? nie upraszczasz aby? nie chce mi się wierzyć... doczytam najpierw.
                    • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 20:02
                      1.no cóż , prawda bywa , hmmm ,różna

                      2.ad feministek -to akurat jest oczywiste

                      2a to różnica, ideologie niestety czasami szkodzą

                      3.no cóż ,właśnie fakty.Nie moje czy Twoje.Po prostu

                      4nie upraszczam , poczytaj.Zdziwisz się.
                      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 09:22
                        bruford napisał:

                        > 2.ad feministek -to akurat jest oczywiste

                        A mówisz jakby nie było;)

                        > 2a to różnica, ideologie niestety czasami szkodzą

                        W społeczeństwie nie da się myślę żyć bez ideologii...

                        > 3.no cóż ,właśnie fakty.Nie moje czy Twoje.Po prostu

                        Po prostu. O to mi chodziło - nie zgadzam się z pewnymi rzeczami, które/o
                        których mówisz i to, że uważasz je za fakty wcale nie jest jednoznaczne z tym,
                        że to fakty. Dlatego nie mam tego za fakty, czyli niezupełnie chodzi o
                        relatywność jakoby. Ppowiedzmy;)

                        > 4nie upraszczam , poczytaj.Zdziwisz się.

                        Ja? wredna, obłudna feministka? coś Ty. I tak odwrócę kota ogonem.
                    • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 01:47
                      > > 1 docynek - heh ,tradycja ludowa polegająca na odbyciu coitusu jak
                      > > już kobiecie wody płodowe odejdą , "bo bez docynku się nie liczy"-
                      > > bywa nazywany regionalnie np "docynek kurpiowski" itp

                      Że co? Jesteś pewny, ze nic ci się nie pomyliło?
                  • kocia_noga Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 18:45
                    bruford napisał:


                    opierając się mnin na "pracach naukowych" profesory
                    > Lundgren , skoro jedyną realną przyczyną przemocy jest fakt bycia
                    > mężczyzną

                    kłamiesz albo niedokładnie się informowałeś.Preofesora Lundgren
                    stwierdziła, że powodem maltretowania jest patriarchalny antykobiecy
                    model społeczeństwa.
                    Że drobiazgowe mozolne przekierunkowanie sprawców nie warte jest
                    swojej ceny gdy patriarchat tworzy wciąż nowych.
                    • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 19:57
                      Hmmm ,kłamać nie mam powodu a przeczytanie pracy profesory to chyba
                      adekwatny sposób nabierania wiedzy , czy nie??
                      A propos , incydencik z profesorą i jej odkryciem na temat
                      morderczych , oczywiście MĘSKICH jakżeby inaczej, sekt
                      satanistycznych w Szwecji jest oczywiście znany???Podobnie jak
                      wyniki rewizji jej prac przez międzyuniwersytecką komisję
                      profesorską (żeby nie było złożoną w 2/3 z profesor)???
                      • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 20:24
                        I tak domniemane wyczyny jednej profesory ze Szwecji podwazaja
                        wartosc i zaslugi feminizmu na calym swiecie :)
                        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 20:33
                          Nie domniemane a faktyczne.
                          Podważają , no fakt.Zwłaszcza , że legły u podstaw poglądów
                          powtarzanych jak mantra przez wieeele feministek.
                          • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 20:36
                            Mysle, ze piszac takie rzeczy uczciwie byloby miec w rekawie pare
                            dowodow. Inaczej to jest tylko, no wiesz, twoje zdanie i nic wiecej.
                            • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 22:13
                              Dowody... google , nazwisko Lundgren itp itd.Są nawet relacji
                              komisji.Trochę poszukać trza.
                              • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 22:32
                                Chodzilo mi nie o domniemane wybryki, ale o te wieeele feministek'
                                stad:
                                > Zwłaszcza , że legły u podstaw poglądów
                                > powtarzanych jak mantra przez wieeele feministek.
                                • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 08:52
                                  Aaa, to już wystarczy sobie wypowiedzi feministek na Feminotece
                                  poczytać
                                  • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 09:11
                                    bruford napisał:

                                    > Aaa, to już wystarczy sobie wypowiedzi feministek na Feminotece
                                    > poczytać

                                    No i? To jest ff a nie Feminoteka.
                                    • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 09:38
                                      No to co ?
                                      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 11:07
                                        Jak to co? Feministka też człowiek i każda jest inna, i mieć swoje własne zdanie
                                        może. To już mam być odpowiedzialna za każdą, a one za mnie, moje czyny, słowa,
                                        myśli? A czy Ty chciałbyś być odpowiedzialny i porównywany np. do wszystkich
                                        mężczyzn wypowiadających się na tym forum? Jak sobie poczytasz trochę, to wątpię.
                                        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 11:32
                                          Nie no jasne.Feminizmy też są różne oczywiście z tym , że mało która
                                          feministka wie kto to jest Wendy McElroy.Są też np różne socjalizmy
                                          itp itd.Rzecz w tym ,że pewiewn pogląd powtarzany stale itp itd
                                          staej się prawdą objawioną itp itd.Nie chce mi się truizmów
                                          pisać.Zresztą możemy zrobić test : jak oceniasz częstość falszywych
                                          oskarżeń o gwałt?
                                          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 14:43
                                            bruford napisał:

                                            > Nie no jasne.Feminizmy też są różne oczywiście

                                            Nie mówiłam akurat w tym momencie o feminizmach, tylko o ludziach.

                                            z tym , że mało która
                                            > feministka wie kto to jest Wendy McElroy.

                                            Problem w tym, że ja chcę istnienia wielu rzeczy, opinii itd. obok siebie i
                                            wyboru - nie chcę, żeby nawet pośrednio, czyli np. przez kulturę, obyczaj,
                                            zwyczaj, czy jakąkolwiek presję pośrednią jak napisałam zmuszano mnie do czegoś.
                                            A o to bardzo łatwo i zapewne dobrze o tym wiesz. Bo -

                                            > Rzecz w tym ,że pewiewn pogląd powtarzany stale itp itd
                                            > staej się prawdą objawioną itp itd.

                                            Może nie prawdą objawioną, ale NORMĄ, czy też czymś normalnym, co chyba gorsze
                                            nawet.

                                            > Zresztą możemy zrobić test : jak oceniasz częstość falszywych
                                            > oskarżeń o gwałt?

                                            Nie wiem jak są częste. Ale oczekujesz widzę, że oceniam takie zjawisko
                                            pozytywnie? Zawiedziesz się.
                                            • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 10:40
                                              easz napisała:

                                              > bruford napisał:
                                              > > > Zresztą możemy zrobić test : jak oceniasz częstość falszywych
                                              > > oskarżeń o gwałt?
                                              >
                                              > Nie wiem jak są częste. Ale oczekujesz widzę, że oceniam takie
                                              zjawisko
                                              > pozytywnie? Zawiedziesz się.

                                              Nie zrozumiałaś mnie.Chodziło o przykład utrwalania fałszywych
                                              danych.Ale jeśli się z nimi nie spotkałaś to test nie wyjdzie.Nie
                                              zakładam , że ktokolwiek może pozytywnie oceniać przestępstwo.
                                              • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 27.12.08, 22:11
                                                bruford napisał:

                                                > Nie
                                                > zakładam , że ktokolwiek może pozytywnie oceniać przestępstwo.

                                                Nawet nie przestępstwo, tylko zwyczajnie coś złego.

                                                A dlaczego Twój test ma nie wyjść? To o co w nim właściwie
                                                chodziło?? Myślałam, że podasz te dane i.
                                      • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 00:50
                                        bruford napisał:

                                        > No to co ?
                                        Ano to, Kotku, że ja i myślę, że nie tylko ja, nie czuję się
                                        odpowiedzialna za to, co napisała inna feministka. Każda odpowiada
                                        za siebie. Panimayu?
                                        • bruford Pouczenie specjalne w poście niżej.Panimayu? n/t 24.12.08, 10:38
                                        • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 05:00
                                          saszenka2 napisała:

                                          > Ano to, Kotku, że ja i myślę, że nie tylko ja, nie
                                          > czuję się odpowiedzialna za to, co napisała inna
                                          > feministka. Każda odpowiada za siebie. Panimayu?

                                          Znakomicie! Rozumiem, że to działa w obie strony? Skoro nie świadczą o feminizmie ideologiczne wybryki indywidualnych feministek, z którymi inne indywidualne feministki mogą się nie zgadzać, to również nie świadczy o nim nic, co jakakolwiek indywidualna feministkia kiedykolwiek napisała mądrze i do rzeczy (hipotetycznie). Skoro nie można uogólniać krytykując, to i nie można uogólniać chwaląc.
                                          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 19:44
                                            takete_malouma napisał:

                                            > Znakomicie! Rozumiem, że to działa w obie strony? Skoro nie
                                            świadczą o feminizm
                                            > ie ideologiczne wybryki indywidualnych feministek, z którymi inne
                                            indywidualne
                                            > feministki mogą się nie zgadzać, to również nie świadczy o nim
                                            nic, co jakakolw
                                            > iek indywidualna feministkia kiedykolwiek napisała mądrze i do
                                            rzeczy (hipotety
                                            > cznie). Skoro nie można uogólniać krytykując, to i nie można
                                            uogólniać chwaląc.

                                            Jest jeszcze coś takiego jak "reguła złotego środka". Znasz ją?..
                                          • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 22:36
                                            takete_malouma napisał:

                                            > saszenka2 napisała:
                                            >
                                            > > Ano to, Kotku, że ja i myślę, że nie tylko ja, nie
                                            > > czuję się odpowiedzialna za to, co napisała inna
                                            > > feministka. Każda odpowiada za siebie. Panimayu?
                                            >
                                            > Znakomicie! Rozumiem, że to działa w obie strony? Skoro nie
                                            świadczą o feminizm
                                            > ie ideologiczne wybryki indywidualnych feministek, z którymi inne
                                            indywidualne
                                            > feministki mogą się nie zgadzać, to również nie świadczy o nim
                                            nic, co jakakolw
                                            > iek indywidualna feministkia kiedykolwiek napisała mądrze i do
                                            rzeczy (hipotety
                                            > cznie). Skoro nie można uogólniać krytykując, to i nie można
                                            uogólniać chwaląc.
                                            Nikt sobie cudzych badań i trudu w nie włożonego nie przypisuje.
                                  • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 12:08
                                    bruford napisał:

                                    > Aaa, to już wystarczy sobie wypowiedzi feministek na Feminotece
                                    > poczytać

                                    Czyli domniemane wyczyny jakiejs profesory z innego zakatka Europy
                                    do podwazenia wartosci feminizmu i 'wieeeeele feministek' to
                                    kilkanascie osob, ktore sa zalogowane na Feminotece.
                                    Ze zacytuje minasza - hehehehehe
                                    • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 12:19
                                      Nie , to lektura wielu feministycznych tekstów i wiele rozmów.Zadaj
                                      sobie trochę trudu.Feminizm to nie Bene Gesserit
                                      • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 12:39
                                        Wielu, a pewnie nawet 'wieeeelu' :)
                                        Moze wiec ustalmy, ze to nie jest dyskusja o faktach, ale o twoich
                                        na faktach czy tez 'faktach' nabudowanych wymysleniach, domyslach,
                                        interpretacjach i przeinaczeniach. Wtedy wszystko bedzie kul.
                                        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 12:41
                                          Nie no możemy najwyżej ustalić , że Ty tak chciałabyś to widzieć.I
                                          tu się zgadzam.
                                          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 14:56
                                            bruford napisał:

                                            > Nie no możemy najwyżej ustalić , że Ty tak chciałabyś to widzieć.I
                                            > tu się zgadzam.

                                            Ale dlaczegóż, ach dlaczegóż akurat Bene a nie Ty??
                                      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 14:47
                                        bruford napisał:

                                        > Nie , to lektura wielu feministycznych tekstów i wiele rozmów.Zadaj
                                        > sobie trochę trudu.Feminizm to nie Bene Gesserit

                                        To się zdecyduj - wielu, czy na Feminotece jednak;)'
                                        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 10:36
                                          easz napisała:

                                          > > To się zdecyduj - wielu, czy na Feminotece jednak;)'


                                          I tak z dość ciekawego tematu jakim jest falsyfikacja zjawiska
                                          przemocy domowej doszliśmy do przepasjonującej dyskusji na temat
                                          " miał bruford na myśli wiele feministek czy też mniej feministek bo
                                          jak jednak mniej to nie miał racji". Heh ,no rozumiem ,że to skręt z
                                          bezsilności.Pominę litościwie to, że nigdzie nie napisałem o tym ,
                                          że poglądy Lundgren podzielają wszystkie fem.Feminoteka to jedynie
                                          przykład i to dobry bo wszak wyrosła na rozpoznawalny "ośrodek myśli
                                          feministycznej" wraz z członkiniami jej zarządu.Ale podobne treści
                                          znaleźć można choćby na bezjaju. I to byłoby na tyle w kwestii "ile
                                          feministek rzeczywiście miał Bruford na myśli"
                                          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 27.12.08, 22:05
                                            bruford napisał:

                                            > easz napisała:
                                            >
                                            > > > To się zdecyduj - wielu, czy na Feminotece jednak;)'
                                            >
                                            > I tak z dość ciekawego tematu jakim jest falsyfikacja zjawiska
                                            > przemocy domowej doszliśmy do przepasjonującej dyskusji na temat
                                            > " miał bruford na myśli wiele feministek czy też mniej feministek
                                            bo
                                            > jak jednak mniej to nie miał racji".

                                            Jest "", więc to cytat? ze mnie? a w którym miejscu tak
                                            powiedziałam? Teraz to chyba Ty nie zrozumiałeś... wolno Ci.
                                            Nie "wiele", ani "mniej", tylko "wszystkie" - nie chodzi o ilość
                                            feministek na końcu szpilki;) tylko o ich "jakość", czyli treść. A
                                            to wydaje się? istotne. Ja np. słyszałam już nie raz, że wszystkie
                                            kobiety to feministki, że nie ma innych kobiet dzisiaj:) Pasjonujące!

                                            A dlaczego zeszliśmy z tego dość ciekawego tematu?.. Podeszłam do
                                            niniejszej kwestii wątkowej tak uczciwie, jak tylko mogłam. Gdybyś
                                            to zauważył, to uczciwość? nie pozwoliłaby Ci pisać w podobny
                                            sposób, okraszając protekcjonalnymi hehami itp. Wątek jest, można
                                            wrócić.

                                            > Heh ,no rozumiem ,że to skręt z
                                            > bezsilności.

                                            Aha, jak już ręce opadają i słów brakuje, no to tak, to tylko z
                                            bezsilności. Jałowości.

                                            > Pominę litościwie

                                            E? Poza tym nie pomijasz, wiesz?;) O litość to poproszę i wtedy
                                            proszę.

                                            > to, że nigdzie nie napisałem o tym ,
                                            > że poglądy Lundgren podzielają wszystkie fem.

                                            Ok, napisałeś jak strasznie się zachowała i że jest feministką jak
                                            MY. W dodatku kłamliwą, albo coś w tym guście, na jedno wyszło. A
                                            ile musi być "e" w "wieeele", żeby znaczyło wszystkie feministki?..
                                            Reszta j.w.

                                            > Feminoteka to jedynie
                                            > przykład i to dobry bo wszak wyrosła na rozpoznawalny "ośrodek
                                            myśli
                                            > feministycznej" wraz z członkiniami jej zarządu.

                                            Rozumiem, że coś więcej o nich wiesz, niż z odwiedzin na ich www. I
                                            nie pasuje Ci to, co wiesz, co robią. Szkoda. I niezrozumiałe.

                                            > Ale podobne treści
                                            > znaleźć można choćby na bezjaju. I to byłoby na tyle w
                                            kwestii "ile
                                            > feministek rzeczywiście miał Bruford na myśli".

                                            Akurat. Czekam na c.d. - nie w tym wątku, to w innym. Bezjaja nie
                                            znam. I to by było na tyle.
                                          • bene_gesserit Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 27.12.08, 22:10
                                            Brudi - jesli 'wiele feministek' wystepuje u ciebie w randze
                                            argumentu, imo powinienes meznie zniesc kwestionowanie
                                            obiektywnosci tego okreslenia albo prosby o jego obiektywna
                                            weryfikacje. Jak widac na razie nie idzie ci najlepiej ani z
                                            jednym, ani z drugim :(
                                            • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 29.12.08, 11:44
                                              Odpowiem tak.Moje uogólnienie jest uprawnione bo istnieje zbiór
                                              faktów je uprawniający.Są nimi : lektura prac feministycznych i
                                              obserwacje reakcji na nie jak i na całe zjawisko przemocy.Jest
                                              uprawnione bo zaznaczyłem ,że nie obejmuje wszystkich feministek czy
                                              feminizmów.Sensowne raczej zatem byłoby wykazanie ,że moje
                                              obserwacje nie są trafne lub,że fakty zakłamane.Żródla na szczęście
                                              osiągalne w necie.Ja tu dostrzegam raczej próbę obrony przed
                                              uprawnionym chwytem erystycznym poprzez hiper-uszczegółowienie.Nie
                                              można kontestować twierdzeń feminizmu bo są różne feminizmy (stara
                                              wersja) - nieskuteczne bo większość palety feminizmów ma raczej
                                              charakter egzotyczny.Nowa wersja - nie można kontestować twierdzeń
                                              feminizmu bo zawsze można znależć jakieś feministki które ich nie
                                              podzielają- no wyższa półka , właście świadczy o tym ,że nie ma
                                              feminizmu, są tylko poszczególne feministki.
                                              • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 29.12.08, 12:02
                                                bruford napisał:

                                                To nie tak - ależ można! wszystko można. Tylko jak Ty to zrobiłeś, przepraszam?
                                                Moim zdaniem zahaczyłeś personalnie, a trochę co innego?.. więc się nie dziw.

                                                Co do przemocy, nie da się wykręcić przed FAKTAMI w tak poważnej kwestii, więc
                                                jeśli są fakty, to nikt sensowny się wykręcał nie będzie, bez przesady.
                                              • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 30.12.08, 00:54
                                                bruford napisał:

                                                > Odpowiem tak.Moje uogólnienie jest uprawnione bo istnieje zbiór
                                                > faktów je uprawniający.Są nimi : lektura prac feministycznych i
                                                > obserwacje reakcji na nie jak i na całe zjawisko przemocy.Jest
                                                > uprawnione bo zaznaczyłem ,że nie obejmuje wszystkich feministek
                                                czy
                                                > feminizmów.Sensowne raczej zatem byłoby wykazanie ,że moje
                                                > obserwacje nie są trafne lub,że fakty zakłamane.Żródla na
                                                szczęście
                                                > osiągalne w necie.Ja tu dostrzegam raczej próbę obrony przed
                                                > uprawnionym chwytem erystycznym poprzez hiper-uszczegółowienie.Nie
                                                > można kontestować twierdzeń feminizmu bo są różne feminizmy (stara
                                                > wersja) - nieskuteczne bo większość palety feminizmów ma raczej
                                                > charakter egzotyczny.Nowa wersja - nie można kontestować twierdzeń
                                                > feminizmu bo zawsze można znależć jakieś feministki które ich nie
                                                > podzielają- no wyższa półka , właście świadczy o tym ,że nie ma
                                                > feminizmu, są tylko poszczególne feministki.
                                                No ależ Ty nam nie odpowiedziałeś, o co chodzi konkretnie. Rzuciłeś
                                                ogólne hasełko i poparłeś się twierdzeniami pani Lundgren i paru
                                                użytkowniczek Feminoteki. I wysuwasz swoją tezę, która jest prawdą
                                                objawioną, że wszystkie feministki tak mają. A jak zwracamy uwagę,
                                                że feministki są różne, to Ty wyskakujesz z argumentem, że my
                                                rozmywamy problem, podczas gdy to Ty wyszedłeś od jego rozmywania.
                                                • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 30.12.08, 10:22
                                                  Jakie ogólne hasełko? Jak są problemy ze znajomością cytowanych prac
                                                  to istnieje net, można doczytać sobie.I po raz kolejny polecam
                                                  dokładniejsze czytanie bo nigdy nie napisałem "że wszystkie
                                                  feministki" , tłumaczę coś a potem muszę tłumaczyć po raz drugi....
                                      • saszenka2 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 00:54
                                        bruford napisał:

                                        > Nie , to lektura wielu feministycznych tekstów i wiele
                                        rozmów.Zadaj
                                        > sobie trochę trudu.Feminizm to nie Bene Gesserit


                                        Kotku, ale feminizm to też nie jedna profesora i parę feministek z
                                        Feminoteki. Naucz się mniej uogólniać i oducz się przerzucania
                                        odpowiedzialności na całą grupę.
                                        www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                        stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                                        • bruford Pouczenie specjalne 24.12.08, 10:30
                                          Widzę , że potrzebujesz pewnego podstawowego pouczenia.
                                          Okazywanie interlokutorowi lekceważenia poprzez stosowanie zwrotów
                                          typu "kotku" i pochodnych ma pewną kluczową wadę , jest mianowicie
                                          przeraźliwie nudne z uwagi na jego wyeksploatowanie.Ma też drugą
                                          wadę , jest bowiem prezentacją chamstwa prostego , no bo cóż ,jak
                                          myślisz..życzę sobie poufałości z Twojej strony? Pozostaniemy zatem
                                          przy oczywistej konkluzji , że Kotkiem jestem ale nie dla Ciebie , z
                                          pewnością całkowitą.
                                          • saszenka2 Re: Pouczenie specjalne 25.12.08, 22:40
                                            bruford napisał:

                                            > Widzę , że potrzebujesz pewnego podstawowego pouczenia.
                                            > Okazywanie interlokutorowi lekceważenia poprzez stosowanie zwrotów
                                            > typu "kotku" i pochodnych ma pewną kluczową wadę , jest mianowicie
                                            > przeraźliwie nudne z uwagi na jego wyeksploatowanie.Ma też drugą
                                            > wadę , jest bowiem prezentacją chamstwa prostego , no bo cóż ,jak
                                            > myślisz..życzę sobie poufałości z Twojej strony? Pozostaniemy
                                            zatem
                                            > przy oczywistej konkluzji , że Kotkiem jestem ale nie dla Ciebie ,
                                            z
                                            > pewnością całkowitą.
                                            Każdy zbiera owoce tego, co posieje. Jeśli Ty przychodzisz i
                                            podchodzisz niepoważnie do tematu, wrzucając wszystkie feministki do
                                            jednego wora i przypisując im pewne cechy na podstawie jednej czy
                                            kilku wypowiedzi, to nie dziw się, że zostaniesz przyjęty tak, a nie
                                            inaczej.
                                            • bruford Re: Pouczenie specjalne 29.12.08, 10:59
                                              Przypomnę , że pouczenie dotyczyło jedynie formy zwracania się do
                                              adwersarza.Najpierw podstawy.
                                        • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 05:07
                                          saszenka2 napisała:

                                          > Kotku, ale feminizm to też nie jedna profesora i parę
                                          > feministek z Feminoteki.

                                          Znakomicie. Bruford wywodzi, że feminizm jest be, wy - że jest OK. Zarzucacie mu, że uogólnia. Ten sam zarzut można skierować do was. Feminizmów jest legion, więc nie należy uogólniać krytykując - ale broniąc przed krytyką wolno? Nagle jest jeden feminizm i jest on dobry?
                                          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 19:46
                                            > Znakomicie. Bruford wywodzi, że feminizm jest be, wy - że jest OK.
                                            Zarzucacie m
                                            > u, że uogólnia. Ten sam zarzut można skierować do was. Feminizmów
                                            jest legion,
                                            > więc nie należy uogólniać krytykując - ale broniąc przed krytyką
                                            wolno? Nagle j
                                            > est jeden feminizm i jest on dobry?

                                            Reguła j.w./niżej. Poza tym przykłady to przykłady, do uogólniania
                                            trochę jeszcze brakuje, do "uszczegółowiania" też, nawet.
                      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 09:11
                        bruford napisał:

                        No ale tak w ogóle to nie odpowiedziałeś na post Kociej?.. nawet wymijająco,
                        czyli?..
                        • bruford Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 09:52
                          Post Kociej jest wymijający.Konkluzją pracy Lundgren , katowaną
                          później jak prawda objawiona jakaś, było ,że jedynym istotnym
                          czynnikiem ryzyka przemocy domowej jest istnienie w owym domu
                          mężczyzny ,zresztą generalnie nie tylko o domową tam chodziło.A
                          jakie sobie wytłumaczenie teoretyczne profesora dorobiła do
                          zmanipulowanej statystyki to już mnie mniej obchodzi.Fakt faktem ,że
                          konkluzje Lundgren pięknie się w całość układały z postulatami FI ,
                          wymienię w pkt :
                          1.Man Tax - jego wprowadzenie w świetle owych konluzji nawet , heh ,
                          logiczne
                          2.Występowanie o pisemne potwierdzenie zgody kobiety na seks ( heh ,
                          ciekawe jaki byłby wymagany czas archiwizacji)
        • takete_malouma Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 25.12.08, 04:49
          six_a napisała:

          > załóżmy, że feminizmu nigdy nie było
          >
          > czy wtedy przemoc w rodzinie by istniała czy nie?
          > czy ktoś robiłby badania na temat przemocy w rodzinie

          Nie "robiłby", tylko ktoś taki jak np. Erin Pizzey jak najbardziej ROBIŁ badania i ZAKŁADAŁ ośrodki pomocowe - a POTEM przyszły feministki i przypisały sobie wszystkie zasługi, a jedyne, co wniosły, to "Model z Duluth" - seksistowska ideologia nienawiści.

          > czy nie? czy bite kobiety i bici mężczyźni w ogóle
          > mieliby odwagę wychodzić z szafy przemocowej?

          Erin Pizzey nie miała problemów z zapełnieniem swoich schronisk.

          > podsumowawszy przemyślenia, podziękuj za feminizm.

          Podsumowawszy fakty, zrywaj kumusia bumsasa.
          • six_a Re: takete kumusiu hopsasa 30.12.08, 00:30
            >Nie "robiłby", tylko ktoś taki jak np. Erin Pizzey

            ja nie wiem, czy Ty w ogóle wiesz, co piszesz: Erin ROBIŁ ... Erin nie MIAŁA
            może coś byś wybrał?

            a w którym momencie feministki przyszły i przypisały sobie te zasługi? dawniej
            przytułki prowadził głównie kościół, jakoś nikt nie twierdzi, że zajmowały się
            tym od zarania dziejów feministki czy państwo.
            równie dobrze mógłbyś porównać przytułki XIX-wieczne ze współczesnym
            molestowaniem nieletnich w domach dziecka, eee tam.

            a jak zerwiesz kumusia, to jeszcze coś bumsnij.
      • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 21.12.08, 01:40
        Szczerze mówiąc nie pamiętam bym była w stosunku do ciebie niegrzeczna czy
        sarkastyczna. Ty pamiętasz, skoro płacisz mi taką monetą?

        > > "Według badań TNS OBOP przeprowadzonych rok temu na
        > > zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
        > > przemocy w rodzinie tylko nieco częściej doświadczały
        > > kobiety (39 proc.) niż mężczyźni (32 proc.)."
        >
        > Tak wysokie incydencje można otrzymać, gdy do aktów przemocy zaliczy się głośne
        > postawienie kubka na stole albo "ciche dni". Przekręt, krok pierwszy: "szara s
        > trefa jest wielka".

        Nie rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć.

        > Nie wiadomo. Tak samo zakładasz, jak kiedyś zakładałaś, że przemoc kobiet wobec
        > mężczyzn to ułamek promila. A tu bęc - 32%.

        Dokładnie. Zakładałam.

        > Jak dalece co innego? Kobieta na plakacie o zupie miała tylko opuchliznę - i
        najwyraźniej zdaniem feministek kobiety z takimi
        obrażeniami zasługiwały na pomoc w postaci tamtej kampanii. Co do "pobytu w
        szpitalu" - myślisz, że wysokim obcasem nie można
        uszkodzić mięśni, ścięgien, nerwów? Think again. Aha, jeszcze jedno:
        ile spośród tych męskich 39% stanowią ciężkie pobicia skutkujące złamaniami i
        hospitalizacją ofiary? Przekręt, krok drugi: "szara
        strefa jest czarna".

        Używanie różnych przedmiotów do krzywdzenia innych nie jest cechą jednej płci.
        Nie zakładałam tego. Ktoś kto ma większa siłę, zrobi większa krzywdę jakimś
        przedmiotem, i tyle.
        • kocia_noga Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 21.12.08, 09:50
          Dane z linkowanego artykułu nijak niezgadzają się ze sobą i jedynym
          wytłumaczeniem może być wliczenie 'postawienia kubka na stole'
          i 'spojrzenia' jako przemocy wobec mężczyzn.
          • stephen_s Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 10:53
            Przyznaję, że jestem bardzo rozczarowany Twoim lekceważącym podejściem do
            problemu :\\
            • minasz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 24.12.08, 11:13
              naiwny frajerze jeszcze nie skumałes ze feminizm ma sie nijak do swojej
              definicji- tu wcale nie chodzi o rownouprwnienie -np przez tzw feministki jestem
              atakowany ze jestem zwolennikiem maskulizmu
              one nie chca rownouprawnienia one chca władzy
              hehehe
              • piekielnica1 Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 30.12.08, 11:43
                > naiwny frajerze jeszcze nie
                > one nie chca rownouprawnienia one chca władzy

                Alez naiwny frajerze chec wladzy jest rownouprawnieniem.
                Mezczyzni ja maja, kobiety nie wiedziec czemu nie powinny jej miec,
                fraferze?
          • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 13:03
            kocia_noga napisała:

            > Dane z linkowanego artykułu nijak niezgadzają się ze sobą i jedynym
            > wytłumaczeniem może być wliczenie 'postawienia kubka na stole'
            > i 'spojrzenia' jako przemocy wobec mężczyzn.

            No właśnie - to jak jest z tym artykułem?.. Czy jest miarodajne to, co w nim
            napisane, czy nie wreszcie??
      • easz Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 15:11
        takete_malouma napisał:

        > Uwielbiam patrzeć, jak feministyczna hipokryzja skonfrontowana z rzeczywistości
        > ą gorączkowo szuka nowych wykrętów, sofizmatów, fałszywych rozróżnień.

        I to mówi człowiek, który próbuje wmawiać innym, że zawieszenie spojrzenia na
        cudzym tyłku to "próba nawiązania kontaktu wzrokowego". Nie wiem, gdzie masz
        oczy, ale jak dla mnie możesz sobie uwielbiać patrzeć w lustro;)'
    • stephen_s Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 22.12.08, 10:56
      > Szczerze mówiąc wcześniej uważałam, że najważniejsze jest niesienie pomocy
      > najbardziej pokrzywdzonym, no a wiadomo, że co innego zadrapania, nawet duże,
      > sińce i opuchlizna-skutek damskiej przemocy, a co innego połamane kończyny,
      > czy pobyt w szpitalu-skutek męskiej.

      No nie no, ja Cię przepraszam, ale to jest straszne, że mówisz takie rzeczy :\\

      Przemoc wobec mężczyzn jest mniej istotna, bo to tylko "opuchlizna"???

      Po pierwsze, nie rozumiem, czemu zakładasz, że kobieta nie może bardziej
      poważnie uszkodzić mężczyzny. Może. Po drugie, zupełnie zapominasz o psychicznym
      aspekcie przemocy. Czasem nawet "zwykłe" drapanie może być psychiczną torturą...
      • kocia_noga Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 12:38
        Zakładasz, że psychicznie znęcaja się kobiety?
        Ja uważam,że przemoc psychiczną stosują ludzie bez względu na płeć,
        a fizyczną - częsciej mężczyźni z racji przewagi.
        No i mówimy tu o sądach, skazaniach policyjnych interwencjach itp a
        te rzeczy wymagają dowodów - pzremoc psychiczna ciężka jest do
        udowodnienia ( męska i damska), za to połamany nos, żebra, wybite
        zęby czy otarcia naskórka - jaknajbardziej.
        • minasz Re: Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 17:05
          a ja uwazam ze przemoc psychiczna stosuja czesciej kobiety- z racji szkoleniu
          sie w niej od najmłodszych lat
          hehehe
          • six_a Re: Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 18:37
            a ja uważam, że gupi jak but jesteś z racji szkolenia się w tym od
            najmłodszych lat
            hehehe
            • minasz Re: Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 18:50
              but jest głupi?
              bardzo ciekawe hehehe
              • six_a Re: Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 19:11
                twój na pewno
                hehehe
                • minasz Re: Steph, seksistą jesteś? 22.12.08, 21:25
                  fascynajaca gadka z takim talentem powinnas rozkrecac imprezy
                  ewentualnie moze jakies wykłady na uw
                  • six_a Re: wyszło bokiem? 22.12.08, 22:22
                    hehehe
                    kupa śmiechu, żyłka może pęc nawet i owszem.
          • easz Re: Steph, seksistą jesteś? 23.12.08, 09:24
            minasz napisał:

            > a ja uwazam ze przemoc psychiczna stosuja czesciej kobiety- z racji szkoleniu
            > sie w niej od najmłodszych lat
            > hehehe

            Tak, tak, mają trening, od dzieciństwa - są ofiarami przemocy. Niehehe.
      • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 01:45
        No właśnie piszę, że nie jest mniej istotna.
        Natomiast uważam, że osoba, która jest ofiarą kogoś silniejszego i widać, że
        może doświadczyć dużej przemocy fizycznej, powinna mieć adekwatną do skutków
        przemocy pomoc.
        • asher_kabaty Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 10:12
          Co rozumiesz pod "adekwatną do skutków przemocy pomoc"? Jaką pomoc?
          Medyczną? Psychologiczną? Społeczną?
          I co ma płeć ofiary do tego?
          • margot_may Re: Przemoc domowa wobec mężczyzny. 23.12.08, 19:22
            Wszystkie trzy, oraz prawną.
            > I co ma płeć ofiary do tego?
            A ma? Ja tego nie zakładałam
    • rudolf.ss [...] 23.12.08, 11:19
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • 2_sara Re: Szowinistyczna wypowiedź 23.12.08, 16:24
        rudolf.ss napisał:

        > margot_may napisała:
        >
        > > Szczerze mówiąc wcześniej uważałam, że najważniejsze jest
        > > niesienie pomocy najbardziej pokrzywdzonym, no a wiadomo, że co
        > > innego zadrapania, nawet duże, sińce i opuchlizna-skutek damskiej
        > > przemocy, a co innego połamane kończyny, czy pobyt w szpitalu-
        > > skutek męskiej.
        >
        > Czy wy nie widzicie, że autorka jest kobiecą szowinistką. Jej
        > poglądy są tak skrajne, a zarazem tak bardzo podobne jak Hitlera i
        > Stalina. Każda skrajność jest zła. Na faceta mówiącego podobne
        > teksty powiecie "szowinistyczna świnia". A na
        > nią? "szowinistyczna ..." ?
        >
        Ale dlaczego uważasz tą wypowiedz za szowinistyczną,a autorkę za
        szowinistkę?Może trochę czytania ze zrozumieniem?Wykaż które elementy jej
        wypowiedzi są pochodną jej rzekomego szowinizmu.....chociaż twoje histeryczne
        porównania do Hitlera czy Stalina sugerują,że racjonalna dyskusja jest ostatnia
        rzeczą którą jesteś zainteresowany:(((
        • rudolf.ss Re: Szowinistyczna wypowiedź 23.12.08, 20:08
          > > a wiadomo, że co
          > > innego zadrapania, nawet duże, sińce i opuchlizna-skutek damskiej
          > > przemocy, a co innego połamane kończyny, czy pobyt w szpitalu-
          > > skutek męskiej.

          To jest szowinizm. Wypowiedź jednostronna nie poparta żadnymi
          faktami. Równie dobrze można powiedzieć że:

          "a wiadomo jak napadną cię na ulicy polacy to skończy się na kilku
          siniakach ale jak napadną cię murzyni lub araby to dostaniesz tak że
          na wózku skończysz o ile w ogóle przeżyjesz."
          • margot_may Re: Szowinistyczna wypowiedź 24.12.08, 00:22
            W artykule, który traktował o damskiej przemocy, nic nie było na temat
            połamanych kończyn. Ale jeśli zalinkujesz mi, statystyki, które mówią, że
            kobieca przemoc pozostawia po sobie tak samo groźne zniszczenia fizyczne u
            ofiary jak męska, to cofnę swoją wypowiedź.
    • easz Jakie to dziwne 25.12.08, 20:55
      - kiedy niektórym mężczyznom pasuje, to kobieta jest ostoją
      łagodności, jednostką słabą fizycznie, delikatną, wrażliwą, której
      nie stać na postępki złe, krzywdzące innych, karygodne - do kopalni,
      wojska się nie nadaje, w domu, jako opiekunka rodziny i dziatek
      najlepiej się realizuje, bo i sprawdza, głupiutka z natury do szkół
      i mądrych kierunków ścisłych też nie stworzona itd. itp. Każda!

      A kiedy pasuje, żeby to była sprawczyni przemocy, albo obcasami po
      plecach depcząca hetera, to nagle jest i cwana, i wredna, złośliwa i
      niewrażliwa, babon zwyrodniały - kłamliwa i wyrafinowana, podstępna
      szantarzystka, przewrotna aktorka łamiąca kończyny... Każda! To
      wreszcie jak jest?
      • saszenka2 Re: Jakie to dziwne 25.12.08, 22:43
        easz napisała:

        > - kiedy niektórym mężczyznom pasuje, to kobieta jest ostoją
        > łagodności, jednostką słabą fizycznie, delikatną, wrażliwą, której
        > nie stać na postępki złe, krzywdzące innych, karygodne - do
        kopalni,
        > wojska się nie nadaje, w domu, jako opiekunka rodziny i dziatek
        > najlepiej się realizuje, bo i sprawdza, głupiutka z natury do
        szkół
        > i mądrych kierunków ścisłych też nie stworzona itd. itp. Każda!
        >
        > A kiedy pasuje, żeby to była sprawczyni przemocy, albo obcasami po
        > plecach depcząca hetera, to nagle jest i cwana, i wredna, złośliwa
        i
        > niewrażliwa, babon zwyrodniały - kłamliwa i wyrafinowana,
        podstępna
        > szantarzystka, przewrotna aktorka łamiąca kończyny... Każda! To
        > wreszcie jak jest?
        Raz szantażystka wyrafinowana, a raz delikatna jak płatek róży i
        dlatego ma stać przy garach. Zależy, co facetowi w danej sytuacji
        odpowiada, takie cechy przypisuje kobietom.
      • stephen_s No widzisz... 26.12.08, 11:47
        ... ze mną przynajmniej masz sprawę jasną, bo ja twierdzę, że kobiety do wojska
        się jak najbardziej nadają :) Więc sprzeczności w tym, co mówię, nie ma :)

        Inna sprawa, że faktycznie łapię się na tym, że uważam, że kobiety są mniej
        skłonne do krzywdzenia ludzi. Tzn. nie, żeby nie mogły, ale tego raczej nie
        robią. Z wyjątkami, rzecz jasna. Ale to nie przeczy temu, co napisałem wyżej, bo
        raz, że mówię tutaj o charakterze kobiet, nie ich fizycznych możliwościach, dwa
        - że np. wojsko wcale nie polega na krzywdzeniu ludzi.

        Co do kobiet jako ostój łagodności itd., to zaryzykowałbym twierdzenie, że jest
        to opis tego, jakie kobiety powinny być wg mężczyzn, nie zaś tego, jakie są.
        • easz Re: No widzisz... 28.12.08, 16:47
          stephen_s napisał:

          > - że np. wojsko wcale nie polega na krzywdzeniu ludzi.

          Ulegasz romantycznej wizji wspólnoty, munduru-szyku, patriotyzmu
          itp. - mitowi wojska, a wojsko ma zwawsze w domyśle wojnę - to tak
          przy okazji -

          tinyurl.com/8lbxea
          • saszenka2 Re: No widzisz... 29.12.08, 01:37
            easz napisała:

            > stephen_s napisał:
            >
            > > - że np. wojsko wcale nie polega na krzywdzeniu ludzi.
            >
            > Ulegasz romantycznej wizji wspólnoty, munduru-szyku, patriotyzmu
            > itp. - mitowi wojska, a wojsko ma zwawsze w domyśle wojnę - to tak
            > przy okazji -
            >
            > tinyurl.com/8lbxea
            Wojsko wiąże się z wojną, a na wojnie nie ma miejsca na sentymenty,
            jak w tym przysłowiu z dzieciństwa:"w miłości i na wojnie wszystkie
            chwyty dozwolone", czyli taka żołnierka musi przejawiać pewną siłę
            charakteru, daleką od Twej idealistycznej wizji, Steph.
            • stephen_s Re: No widzisz... 29.12.08, 11:48
              OK, ale ja nie widzę sprzeczności między twardą rzeczywistością wojny, a
              ideałami, które stoją za wojskiem.
              • bene_gesserit Re: No widzisz... 29.12.08, 12:09
                stephen_s napisał:

                > OK, ale ja nie widzę sprzeczności między twardą rzeczywistością
                wojny, a
                > ideałami, które stoją za wojskiem.

                Np miedzy szlachetna idea, zeby bronic ludznosci cywilnej a
                gwalceniem dziesieciolatek? Niebywale.
                • stephen_s Re: No widzisz... 29.12.08, 12:40
                  Nie no, nie mówię o skrajnościach...
                  • bene_gesserit Re: No widzisz... 29.12.08, 12:47
                    Skrajnosciach? Przeciez gwalt na wojnie to normalka.
              • easz Re: No widzisz... 29.12.08, 12:11
                stephen_s napisał:

                > OK, ale ja nie widzę sprzeczności między twardą rzeczywistością wojny, a
                > ideałami, które stoją za wojskiem.

                Idee, ideały nie mogą wyrodnieć, ~sięgać bruku.
                • stephen_s Re: No widzisz... 29.12.08, 12:45
                  Nie rozumiem...
                  • easz Re: No widzisz... 29.12.08, 14:13
                    Myślę, że rozumiesz. Tylko trochę pomyśl, naprawdę.
                    • stephen_s Re: No widzisz... 30.12.08, 12:51
                      Moze jednak rozwiń :)))
                      • easz Re: No widzisz... 31.12.08, 01:52
                        stephen_s napisał:

                        > Moze jednak rozwiń :)))

                        Najpierw sam się zastanów i ew. daj znać;)
                • saszenka2 Re: No widzisz... 30.12.08, 01:00
                  easz napisała:

                  > stephen_s napisał:
                  >
                  > > OK, ale ja nie widzę sprzeczności między twardą rzeczywistością
                  wojny, a
                  > > ideałami, które stoją za wojskiem.
                  >
                  > Idee, ideały nie mogą wyrodnieć, ~sięgać bruku.
                  Jedyną ideą, jaka przyświeca żołnierzom, jest szybkie przejście na
                  dobrą emeryturkę.
                  • easz Re: No widzisz... 30.12.08, 01:28
                    saszenka2 napisała:

                    Nie da się wrzucić wszystkich ludzi do jednego worka.
                    • stephen_s Re: No widzisz... 30.12.08, 12:52
                      Bo widzisz, Easz, tak to jest z Saszą i jej "bogactwem różnorodności" - jak
                      przychodzi do pewnych kwestii, to jej tolerancja i otwartość na różne punkty
                      widzenia wysiadają :((
              • saszenka2 Re: No widzisz... 30.12.08, 00:59
                stephen_s napisał:

                > OK, ale ja nie widzę sprzeczności między twardą rzeczywistością
                wojny, a
                > ideałami, które stoją za wojskiem.
                >
                A jakie idealy stoją, oprócz takich, żeby dowalić wrogowi albo temu,
                na którego teren wchodzę bezprawnie?
                • stephen_s Re: No widzisz... 30.12.08, 12:53
                  Bronić ojczyzny i rodaków. Przecież to piękny ideał.
                  • bene_gesserit Re: No widzisz... 30.12.08, 12:57
                    Gwalcic cywilow. Niepiekna praktyka.
                  • saszenka2 Re: No widzisz... 31.12.08, 01:30
                    stephen_s napisał:

                    > Bronić ojczyzny i rodaków. Przecież to piękny ideał.
                    >
                    Współcześnie masz piękny przykład, jak się broni rodaków, będąc
                    okupantem krajów na Wschodzie, które nam nie zagrażały. Wyścig
                    zbrojeń ma miejsce nie po to, żeby ojczyznę lepiej zabezpieczyć,
                    lecz po to, by zacząć dyktować warunki na obcym terytorium, tam,
                    gdzie są bogactwa naturalne.
          • stephen_s Re: No widzisz... 29.12.08, 11:47
            Te rzeczy, o których piszesz, to nie mit, tylko inny aspekt bardzo złożonej
            rzeczy, jaką jest wojsko i wojskowość...

            A wojna może być też obronna. Czy jest wtedy krzywdzeniem ludzi?
            • easz Re: No widzisz... 29.12.08, 12:10
              stephen_s napisał:

              > Te rzeczy, o których piszesz, to nie mit, tylko inny aspekt bardzo złożonej
              > rzeczy, jaką jest wojsko i wojskowość...
              >
              > A wojna może być też obronna. Czy jest wtedy krzywdzeniem ludzi?

              A nie jest? Jednych bronisz, innych tymczasem krzywdzisz, no weź. Nie o to
              chodzi. Ty oddzielasz te dwie kwestie, a tego się oddzielić nie da. Musisz
              uczciwie brać obydwie strony medalu pod uwagę i być odpowiedzialnym za swoje
              sympatie nawet, powiedzmy. To wszystko. Na klatę, człowieku. Bo jeśli prawisz mi
              tu jak wcześniej, to ja najprędzej pomyślę, że kłamiesz, albo sam się
              oszukujesz. A tak, to pomyślę... dziwne sympatie, delikatnie móiąc;)

              Trochę głupie skojarzenie - pamiętasz jak indianie polowali, zabijali zwierzęta?
              jakie halo wokół tego i duchów zwierząt z szacunkiem robili? A jak zabijali
              wrogów w walce? Honorowo? - żołnierz to żołnierz, a cywil, to śmierć niezawiniona.
              • stephen_s Re: No widzisz... 29.12.08, 12:44
                > A nie jest? Jednych bronisz, innych tymczasem krzywdzisz, no weź.

                No tak, ale owi inni, jeśli ich nie powstrzymać, będą krzywdzić mnie i moich
                współobywateli. W takiej sytuacji wolno bronić się, nawet krzywdząc tych, co
                zamierzają nas skrzwydzić. Samoobrona.

                > Ty oddzielasz te dwie kwestie, a tego się oddzielić nie da. Musisz
                > uczciwie brać obydwie strony medalu pod uwagę i być odpowiedzialnym za swoje
                > sympatie nawet, powiedzmy.

                Ależ ja tych rzeczy nie oddzielam, zapewniam Cię.
                • easz Re: No widzisz... 29.12.08, 14:13
                  stephen_s napisał:

                  > > A nie jest? Jednych bronisz, innych tymczasem krzywdzisz, no weź.
                  >
                  > No tak, ale owi inni, jeśli ich nie powstrzymać, będą krzywdzić mnie i moich
                  > współobywateli. W takiej sytuacji wolno bronić się, nawet krzywdząc tych, co
                  > zamierzają nas skrzwydzić. Samoobrona.

                  Ok. Tylko weź odpowiedzialność, powtarzam, a nie gloryfikujesz, w rezultacie
                  zaciemniając.

                  > > Ty oddzielasz te dwie kwestie, a tego się oddzielić nie da. Musisz
                  > > uczciwie brać obydwie strony medalu pod uwagę i być odpowiedzialnym za sw
                  > oje
                  > > sympatie nawet, powiedzmy.
                  >
                  > Ależ ja tych rzeczy nie oddzielam, zapewniam Cię.

                  A mówisz jakbyś właśnie rozdzielał, nawet jakby tej drugiej kwestii, zła, nie
                  było, umniejszasz mówiąc te piękne słowa o wojsku i obronie bezbronnych. Tak
                  tego nie zaczarujesz, tak nie będzie cacy...
                  • stephen_s Re: No widzisz... 30.12.08, 12:55
                    > Ok. Tylko weź odpowiedzialność, powtarzam, a nie gloryfikujesz, w rezultacie
                    > zaciemniając.

                    Ale w jakim sensie mam wziąć odpowiedzialność? Nie rozumiem, co masz na myśli.
                • saszenka2 Re: No widzisz... 30.12.08, 01:04
                  stephen_s napisał:

                  > > A nie jest? Jednych bronisz, innych tymczasem krzywdzisz, no weź.
                  >
                  > No tak, ale owi inni, jeśli ich nie powstrzymać, będą krzywdzić
                  mnie i moich
                  > współobywateli. W takiej sytuacji wolno bronić się, nawet
                  krzywdząc tych, co
                  > zamierzają nas skrzwydzić. Samoobrona.
                  Ale kto atakuje? Duch Święty czy inne wojsko? Raz atakują nas, a
                  kiedy indziej my atakujemy innych bezprawnie. Bo ten kto ma siłę
                  militarną, ten korzysta zeń w walce o bogactwa naturalne.
                  >
                  > > Ty oddzielasz te dwie kwestie, a tego się oddzielić nie da.
                  Musisz
                  > > uczciwie brać obydwie strony medalu pod uwagę i być
                  odpowiedzialnym za sw
                  > oje
                  > > sympatie nawet, powiedzmy.
                  >
                  > Ależ ja tych rzeczy nie oddzielam, zapewniam Cię.
                  >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka