Dodaj do ulubionych

Rak piersi - pod "opieką" lekarza.

23.07.09, 01:09
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6846238,Wyhodowala_sobie_raka_piersi__Pod_opieka_lekarza.html

Czytając ten artykuł przypomniały mi sie słowa forumowicza z tego
forum: "natomiast nikt nie może mi narzucić wykonania procedury, do
której ja nie widze wskazań;
ja odpowiadam za życie i zdrowie moich pacjentów ; i ja podnoszę
odpowiedzialność prawną za skutki moich decyzji."
Nie żeby było to złośliwie, ale to jak często deklaracje mijają się
z realiami.
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Rak piersi - pod "opieką" lekarza. 23.07.09, 01:46
      Doświadczenie pokazuje, że jak człowiek sam czegoś nie dopilnuje, to nie ma
      bata, żeby to coś zostało dopilnowane.
      Lekarze są idealni ale tylko w dwóch przypadkach. Jak człowiekowi ma błahą
      przypadłość w stylu grypa lub przeziębienie lub w zasadzie nic mu nie jest albo
      ma konkretną dobrze znaną nauce i zdiagnozowaną chorobę. W obu tych przypadkach
      po prostu idealnie działają standardowe procedury, których przy odrobinie dobrej
      woli nawet szympans się nauczy. W każdym innym wypadku to lepiej sobie od razu w
      łeb strzelić.
      Diagnostyka i radzenie sobie z jakimikolwiek komplikacjami to masakra. A
      trafienie na jakiegoś sensownego, znającego się na rzeczy i zainteresowanego
      wyleczeniem pacjenta lekarza, graniczy z cudem. W tym przypadku jedynym sposobem
      jest samodzielne zgłębianie tematu, szukanie przez znajomych polecanych
      specjalistów i robienie badań na własną rękę. Bo inaczej można skończyć jak
      bohaterka zalinkowanego artykułu.
    • benek231 A jesli miala ropien miedzypetlowy????? 23.07.09, 02:07
      ze pozwole sobie dorzucic do Twojej opinii zahaczajacej o jednego z naszych
      forumowych doktorkow.

      Najbardziej interesujace jest w tym wszystkim orzeczenie bieglych:

      "Prokuratura jednak umorzyła sprawę, powołując się na opinię biegłych. A ci
      stwierdzili, że nie można ocenić, na ile postępowanie lekarki przyczyniło się do
      rozwoju raka."


      Bo zaczyna sie od tego, ze cwaniaczki biegli postawili niewlasciwe pytanie.

      Wlasciwe powinno wyladac nastepujaco: czy mozna ocenic na ile postepowanie
      lekarki przyczynilo sie do zbyt poznego wykrycia raka.
      I na to pytanie odpowiedz jest jednoznaczna: mozna ocenic, ze postepowanie
      lekarki istotnie przyczynilo sie do zbyt poznego wykrycia raka.

      Pytanie o rozwoj raka jest duzym nieporozumieniem, albowiem lekarka nie miala i
      nie mogla miec wplywu na jego rozwoj. No ale przecietnemu obywatlowi nie takie
      rzeczy biegli wciskaja.
    • rozczochrany_jelonek Re: Rak piersi - pod "opieką" lekarza. 23.07.09, 07:57
      tak wygląda kobieca służba zdrowia :/
      może gdyby lekarzem prowadzącym był mężczyzna to pierś udało by się uratować .
    • aelithe Re: Rak piersi - pod "opieką" lekarza. 24.07.09, 00:59
      1. artykuł nie zawiera żadnych danych medycznych; jak choćby wieku
      pacjentki
      2. nie precyzuje jakiej specjalizacji był lekarz
      3. nie ma standartu wykonywania mammografi co rok i co 6 miesięcy
      usg piersi? ja o takim nie słysząłem
      norma usg co 5 lat ; po 40 mammografia 2 x w ciągu 10 lat potem co 5
      lat; badanie profilaktyczne piersi raz na 6 miesięcy przez lekarz i
      smaokontrola
      4. podobnie jak w poprzedniej relacji coś nie gra
      jak może inny lekarz nakazać wykonanie usg ??

      wydaje mi się, że był inny scenariusz; istniał ping pong pacjentką;
      a teraz próbuje się zwalić winę z oszczędnego specjalisty na
      rodzinnego

      lekarz ponosi odpowiedzialnosć za swoje czyny - tego nie zmienisz

      co do następnej sprawy - KK nie zajmuje się czynami niedozwolonymi ;
      delikt jest specyfiką KC a nie KK; a prokuratorua nie może się
      wypowiadać w sprawach KC
      prokuratora nie jest instytucją, która prowadzi sprawy cywilne;
      zajmuje się sprawami karnymi

      problemem jest, że skarga do prokuratury nic nie kosztuje, a dowody
      dla sądu cywilnego trzeba zabrać samemu i zapłącić opłaty sądowe.
      • katerina24 RAK 25.07.09, 23:32
        Moja Mama ma raka piersi i zapewniam Cie, że nawet jak się go ma to wcale nie
        jest łatwa sprawa- bo wcale się usuwa się ani tego co moja Mama ma ani się nie
        amputuje tylko czeka na rozwój sytuacji. Naprawdę jest zupełnie inaczej
        rzekłabym, że o czym człowiek czyta a jak jest po diagnozie okazuje się niebem i
        ziemią! I tak ma co pół roku usg i mammo co rok. A to co opisujesz to takie
        gazetowe dane bez pokrycia z tym co się robi. Mama trzyma rękę na pulsie bo
        nawet prywatnie a tylko tam chodzimy plus mama na ROENTGENA musiała też jeździć
        bo jeden db lekarz w tym kołchozie przyjmuje {kto był ten wie, o co chodzi}.
        Paru dr u których moja Mama była {prywatnie} i szła wg wskazań i miała
        skierowanie też nie chciała robić na zasadzie a po co?! To częste niestety -
        moja Mama akurat jest dokładna no i zależy jej więc jest upierdliwa bo takie
        miała wytyczne! Jak w biopsji cienko igłowej było ok a lekarz zalecił grubo
        igłowa i nie chcieli zrobić Mama się o swoje upomniała - grubo igłową miała w
        Onkologicznym na ROENTGENA właśnie.
        Sprawa jest tez jeszcze jedna : wg audytu przeprowadzonego przez niezależną
        instytucję w Warszawie - sprzęt i zdolności, że się tak wyrażę czytania zdjęć i
        poprawnego ich zrobienia to też dla wielu radiologów etc wyższa szkoła jazdy. W
        Warszawie zdeklasował inne placówki właśnie Onkologiczny i Centrum Medyczne { my
        tam mamy wykupione pakiety - nie wszyscy dr są dobrzy, ale po latach chodzenia
        człek wie kto good/bad}. Inne placówki daleko w tyle.
        Przy okazji polecam panią dr Oknińską {specjalistę radiologa}. Wystarczy gorszy
        sprzęt, źle zrobione zdjęcie, kiepski lekarz i radiolog i możesz być chora będąc
        wg nich uznana za zdrową i to jest przerażające. A NFZ nie prowadzi albo
        podpisuje mimo wiedzy ze słabymi placówkami umowy a potem chrzani, że tyle
        przypadków raka jest!
        • aelithe Re: RAK 26.07.09, 02:00
          co nie zmiania faktu, że dane w artykule są niewystarczające by
          wyrokować w sprawie

          co do badań
          po co usg skoro mammografia - wykrywa raka o 2 lata wcześniej niż
          usg
          mammografia jest rakotwórcza z tego powodu została wywalona z
          profilaktyki młodych kobiet ( przed 40).
    • winniepooh Re: Rak piersi - pod "opieką" lekarza. 25.07.09, 16:46
      Znam przypadek, diagnozy raka piersi w IV stadium u kobiety, która
      regularnie robiła sobie mammografię.
      Przez klika lat mówili jej: "spoko, to tylko mastopatia".
      • iluminacja256 Re: Rak piersi - pod "opieką" lekarza. 25.07.09, 17:23
        Zdaje sie, ze to po ostatnich badaniach mamograficznych, na które
        dostwałaysmy "zaproszenia" i okazało się, ze wiekszosc z aparatów do
        mamografii po prostu nie działa własciwie, taki drobiazg...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka