fr-edza
22.01.11, 22:59
Ostatnio dużo czytałam o homeopatii, bywałam też na forach homeopatycznych i powiem Wam że jestem w szoku, to jak średniowieczne wiedzmy, palone na stosie. Dziewczyna zgłosiła się do homeopaty z nerwicą żołądka, zapisał lek, dolegliwości nie puściły, ale dodatkowo dostała zapalenie jajników, po 3 miesiącach kuracji, homeopata powiedział że to odtruwanie i tak ma być , brała dalej, po roku pojawiło się krwawienie z odbytu, kobieta nadal ma brać homeopatyk, bo to podobno dawne ukryte objawy, które teraz wychodzą i czasem się wyleczą. Ja czytając to byłam już zdruzgotana. Odnośnie samej mnie, miesiąc temu byłam przeziębiona i bolały mnie migdały, nie chciałam brać antybiotyku, to stwierdziłam , że zastosuje homeopatie, po 2 dniach przyczepił się kaszel, który męczy mnie do dziś, a homeopata wytłumaczył to tym że pewnie brałam inaczej lek ( w innych dawkach), a stosowała się do wskazań, czy to już nie brak kompetencji? Niedorzeczny upór?
Jak można widzieć , że jest gorzej i tłumaczyc to tym że to choroba, która się czaiła na nas od dawna i homeopatia ja pobudziła. To jak dostane ukrytego raka 10 lat wcześniej to mam sie cieszyć?