Od dwóch tygodni obserwuje u siebie nasilajace sie z kazdym dniem dziwne
objawy wystepujace po jedzeniu (na poczatku po zjedzeniu czegos słodkiego lub
np: owoców, teraz wystarczy, ze zjem cokolwiek

Błyskawicznie robi mi się
słabo (efekt "miękkich nóg"), musze sie szybko polozyc, bo nie jestem w
stanie nawet utrzymac sie na krzesle...
Na poczatku nie martwilam sie zbytnio, bo problem dotyczyl tylko slodyczy,
słodkich soków i niektórych owoców (wiec wystarczylo unikac tych produktów),
ale teraz "odlatuje" po kazdym, nawet najmniejszym posilku... Nie mam np:
mozliwosci zjesc cos lub napic sie czegos innego niz woda lub herbata bez
cukru będąc na mieście.
Podejrzewalam u siebie cukrzyce ciazowa (to czesta przypadlosc w mojej
rodzinie), ale kilka dni temu robilam badania krwi (obciazenie 50g glukozy na
czczo) i wynik po pbciazeniu wyszedł w normie - 105mg/dl... Tak wiec nie mam
pojecia co mi moze byc...
Mam lekka anemie, ale obecnie hemoglobina jest juz w dolnych granicach normy -
12,1 (zly jest jeszcze tylko wynik hematokrytu - 35,6% przy normie 37-47 %)
tak wiec nie usprawiedliwialoby to tak zlego samopoczucia...
Nie wiem juz co mam robic, do jakiego lekarza sie udac... Moze ktoras z Was
dziewczyny miala podobne przejscia? Czym bylo to spowodowane?
Pozdrawiam,
Jagoda (28 t.c.)