Dodaj do ulubionych

PCOS i metformina

24.01.05, 15:04
Wprowadzenie
Zespół wielotorbielowatych jajników (polycystic ovary syndrome - PCOS)
charakteryzuje się niewystępowaniem owulacji, niepłodnością,
hiperandrogenizmem i nieregularnymi miesiączkami, nadmiernym owłosieniem oraz
trądzikiem. Z PCOS łączy się też ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-
naczyniowego, a u prawie 40% kobiet z tym zespołem do 40. roku życia rozwinie
się cukrzyca typu 2 lub upośledzona tolerancja glukozy. W dotychczasowych
przeglądach systematycznych dotyczących stosowania metforminy w leczeniu
kobiet z PCOS uwzględniono głównie badania opisowe lub badania z
nieprawidłowo przeprowadzoną randomizacją.
Randomizacja
Polega na losowym, w pełni przypadkowym przydziale chorych do dwóch grup:
badanej i kontrolnej. Grupa kontrolna otrzymuje interwencję referencyjną
(odniesienia): placebo lub lek, który był dotychczas stosowany w leczeniu
określonej choroby i którego efekty kliniczne są dobrze poznane. Pacjenci
przydzieleni losowo do grupy badanej otrzymują natomiast substancję aktywną,
której wpływ na przebieg choroby mamy zaobserwować.
Pytanie kliniczne
Czy stosowanie metforminy (samej lub w skojarzeniu z klomifenem) u kobiet z
PCOS - w porównaniu z niepodjęciem żadnego leczenia, podawaniem placebo lub
klomifenu - korzystniej wpływa na jajeczkowanie, częstość zajścia w ciążę
oraz czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych? Czy leczenie to jest
bezpieczne?

Wyniki
W grupie chorych leczonych metforminą w porównaniu z chorymi, u których nie
podejmowano żadnej interwencji lub stosowano placebo, stwierdzono:
- brak znamiennych różnic pod względem częstości zajścia w ciążę
- zwiększenie częstości jajeczkowania
- wyraźniejsze zmniejszenie stężenia insuliny na czczo
- wyraźniejsze zmniejszenie stężenia cholesterolu frakcji LDL i brak
znamiennych różnic pod względem wpływu na stężenie cholesterolu całkowitego,
cholesterolu frakcji HDL i triglicerydów;
- wyraźniejszy spadek ciśnienia tętniczego zarówno skurczowego, jak i
rozkurczowego,
- brak znamiennych różnic pod względem zmniejszenia masy ciała i wskaźnika
masy ciała (BMI)

Natomiast w grupie kobiet leczonych metforminą i klomifenem w porównaniu z
leczonymi samym klomifenem stwierdzono:
- zwiększenie częstości zajścia w ciążę
- zwiększenie częstości jajeczkowania, w tym:
- kobiety oporne na dotychczasowe leczenie klomifenem (w tej podgrupie
zwiększenie częstości jajeczkowania było znamienne ),
- kobiety, które nie były oporne na leczenie klomifenem - w tym badaniu
odsetek kobiet, u których doszło do jajeczkowania był duży.
U chorych leczonych metforminą w porównaniu z kobietami, które otrzymywały
placebo lub u których nie podejmowano żadnej interwencji, stwierdzono większe
ryzyko nudności i wymiotów oraz innych zaburzeń czynności przewodu
pokarmowego Nie opisano poważnych działań niepożądanych w żadnej z badanych
grup.

Wnioski
U kobiet z PCOS metformina stosowana w monoterapii lub w skojarzeniu z
klomifenem w porównaniu z podawaniem placebo, niepodjęciem żadnej interwencji
lub leczeniem samym klomifenem zwiększa częstość jajeczkowania i wpływa
korzystnie na niektóre czynniki ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego.
Stosowanie metforminy wiąże się ze zwiększeniem ryzyka zaburzeń czynności
przewodu pokarmowego.

Opracowali: dr med. Andrzej Bacz,
dr med. Wiktoria Leśniak
2004r.

Obserwuj wątek
    • incrediblesound Dzięki Aggulku! 24.01.05, 19:42
      Ja też życzę Tobie i sobie żeby nam się udało!!! Biorę ten siofor ale szczerze
      mówiąc to jak zapodam sobie jeszcze bromek na noc to czasem mam mdłości.
      Zauważyłam że jak jem coś ciężkostrawnego to koszmar - ostatnio umierałam pół
      nocy bo tak sie źle czułam po pierogach z grzybami i kapustą. Mąż po nich czuł
      sie swietnie a mi zaszkodziły. Dlatego staram się jeść lekkie rzeczy i mam
      nadzieję, że mój organizm się dostroi. Już mam dosyć tych prochów... Najgorsze
      jest to, że chyba robię sobie duże nadzieję z tym lutowym cyklem, a to jest
      silniejsze ode mnie... A zawsze mam tak że jak się na coś nastawię to się
      dzieje odwrotnie buuuuuuuuuuuu
      • aggulek Re: Dzięki Aggulku! 24.01.05, 20:09
        Hej!
        No to jesteśmy obydwie "nastawione" hi hi hi!!!
        Jeśli chodzi o metforminkę to muszę Ci powiedzieć, że na mnie działa
        zastanawiająco dobrze. Nigdy nie miałam problemów z nadwagą (a w związku z tym
        miałam problem z uzyskaniem metformaxu, wrrrrr) - ale bardzo (!!!) lubię
        słodycze i wciągałam je w ogromnych ilościach. Efekt był taki, że... nie było
        żadnych złych efektów jeśli chodzi o wagę. W kwestii jedzenia mogłam sobie
        pozwolić na wszystko. Metforminę zaczęłam brać wcześniej niż bromek i do tego
        czasu nie miałam sensacji żołądkowych. Dopiero jak dołączyłam tę małą paskudną
        tableteczkę to się zaczęły atrakcje, dokładnie takie same jak u Ciebie.
        Podejrzewam więc, że to wina bromka. Za to przy metforminie nie mogę już zjeść
        tyle słodyczy i tych ciężkostrawnych potraw. Ostatnio starym zwyczajem
        rozpakowałam czekoladę i po zjedzeniu 5 kostek zaczęło mnie mdlić. Wcześniej
        wciągnięcie jednej tabliczki to było jak dla konia poziomka, ha ha ha! To mam
        od kiedy biorę metforminę, ale póki nie dopadam się do słodyczy - wszystko jest
        ok.
        Dziwne to różne działanie tabletek na różne osoby....
        Ale mogę zrezygnować z tych wszystkich słodyczy w zamian za ..... pampersy z
        kupami :)
        Pzdr.A.
        • incrediblesound Re: Dzięki Aggulku! 24.01.05, 20:30
          Wiesz ze mną jest podobnie - też słodycze pochłaniałam aż czasem w niezdrowych
          ilościach, podstawą zawsze było po obiadku cosik słodkiego a najlepiej
          czekoladowo-orzechowego... Teraz juz nie mam takiego przymusu. Z nadwaga tez
          nie miałam jakiegoś większego problemu, ale muszę się pilnować bo lubi mi się
          czasem przytyć... Ogólnie w tych wskaźnikach BMI (czy jakoś tak) mam 21.
          (158cm, 52-53kg). Wszyscy mówią że wyglądam O.K. ale dla mnie wymarzona wyga to
          jakieś 48kg. Zreszta zauważam u siebie taką prawidłowość, że im jestem starsza
          tym waże mniej - tzn teraz waże tyle samo co w liceum, bo na studiach to mi się
          troszkę przyrosło...
          Też myślę, ze te mdłości to wina bromka, z tym że ja go zaczęłam brać juz 4
          listopada więc organizm się zdązył oswoić, dopiero teraz jak dołożyłam siofor
          to coś "mu" chyba nie gra, ale cóż będzie musiało ciałko moje się przyzwyczaić,
          bo ja tak szybko nie odpuszcze! Kiedy planujesz wystartować w przyszłym cyklu?
          Mi tak chyba wypadnie 1 dc dopiero ok. 20 lutego niestety, wszystko zależy
          kiedy @ przybędzie, ale tak po diane to powinno nie być jakiś opóźnień. Zresztą
          zobaczymy, to jeszcze tyle czasu... z jednaj stronuy chciałabym juuuuż a z
          drugiej wiem, że im bliżej tym bliższe ewentualne rozczarowanie... Marze o
          takiej wpadce; tak jak czytam posty nie których dziewczyn z PCOS, że właśnie
          zrobiły cykl przerwy i się nie spodziewały a tu nagle taka niespodzianka !!!
          Ale biorąc pod uwagę moje leczenie to chyba nie szybko pojawi się cykl
          bez "odpoczynkowy" bo od razu ginka zaleca diane albo coś tam innego. Zresztą
          już ja siebie widzę - niby cykl bez niczego, bez nadziei a i tak łudziłabym się
          jeszcze bardziej. Jakoś cięzko mnie zaskoczyć, bo wścibskam jestem okropnie i
          wszędzie szukam znaków, objawów, możliwości itp. Ojjj ale się rozpisałam pewnie
          Ci zanudzam, ale tak samo mi się wystukuje...
          A co, już stały dostę do kompka masz, czy remoncik w toku?
          pozdrowionka wieczorne
    • incrediblesound Acha 24.01.05, 20:40
      Aggulku, mam prośbę zerknij jeszcze do Twojego styczniowego wątku; pojawiła się
      tam dyskusja odnośnie diane i w ogóle antyków a poźniejsze zachodzenie w ciąże.
      Jestem całkowicie zdziowiona, wielością opinii lekarskich nt leczenia PCOS i
      niepłodności w ogóle. Szczerze to nie wiem kto ma racje. Pierwszy raz spotkałam
      się z opinią że po tabletkach trzeba conajmniej 3 cykle odpuścić żeby zacząć
      stymulacje (bo podobno pęcherzyki dojrzewają 90dni??!!) Idąc takim tropem to ja
      nie rozumiem po co miałabym brać teraz diane potem odpuścić 3 cykle, moje
      jajnki zarosłyby chyba całkowicie... Albo niekompetencja lekarzy albo wielość
      leczenia... Sama nie wiem, moze dołączysz do rozmowy?
      • madzia301 Re: Acha 25.01.05, 08:28
        Przepraszam, że wchodzę Wam w wątek, ale to chyba ja pisałam o tych 90 dniach.
        Faktycznie tak przeczytałam, nie wiem, czy to prawda, bo przyjmuję tyle
        wiadomości, a dopiero potem mi się one układają w jakąś całość. Co do przerwy
        po Diane, to tak nastawiła mnie gin., ale też stwierdziała, że w moim przypadku
        przerwy być nie może, bo cała nadzieja w odbiciu, a po 3 mies. to będę miała
        takie otorbienie, że hej! Dlatego dała Jeanine. Staram się tylko mówić, to co
        mi ona przekazuje,żeby nikogo nie wporwadzić w błąd, ale jeżeli coś pokręciłam,
        to proszę, powiedzcie. Bardzo zainteresowała mnie wasza rozmowa o metforminie,
        też jestem szczupła, po ant. przytyłam (a raczej nabrałam wody), a teraz znowu
        mam 49kg. Myślę, że ta metformina byłaby dobra, ale nie bardzo wiem, jak
        przekonać do niej gin., ona w ogóle nie przyjmuje żadnych sugestii. Muszę
        wymyśleć jakiś podstęp, może powiem jej, że jem dużo słodyczy i dużo piję, co
        wy na to?:)) Na razie nie chcę zmieniać gin., ta jest niezła i jako pierwsza
        coś robi. Pozdrawiam. Aha, zaczynam kolejny cykl (cóż).
      • madzia301 Re: Acha 25.01.05, 08:35
        Właśnie znalazłam tę informację, to z mamo-tato:
        Niewłaściwy rozwój pęcherzyków może być spowodowany przez nienormalny poziom
        FSH, albo złą odpowiedź jajników na prawidłowy poziom FSH. Należy pamiętać, że
        pęcherzyki zaczynają rosnąć na 65-70 dni przed ostatecznym etapem dojrzewania.
        Ten tzw. okres wzrostu podstawowego zachodzi podczas dwóch poprzednich cyklów
        miesiączkowych. Oznacza to tyle, że istotne jest zachowanie dobrego stanu
        zdrowia przez trzy kolejne cykle miesiączkowe, aby wykształcić pełnowartościowy
        pęcherzyk. Stan fizjologiczny w sumie z 90 dni wpływa na możliwość wystąpienia
        lub nie owulacji.
        Trochę pokręciłam z tymi 90 dniami, przepraszam, że wprowadziałam zamieszanie i
        jeszcze raz pozdrawiam.

          • aggulek sama nie wiem :) 26.01.05, 15:00
            Incredibilesound i Madziu, sama nie wiem co powiedzieć o Diane. Nigdy mi jej
            nikt nie zapisał. Brałam inne antyki, gdzie liczono na cykl z odbicia. Niestety
            w moim przypadku nic z tego nie wyszło. I właśnie w tym cyklu po odstawieniu
            tabletek była największa szansa, że coś zadziała, ale.... :)
            Co do ewentualnych szczególnych wpływów Diane można przeciez zadać pytanie
            ekspertowi na bocianie. Będziemy wówczas mieć pewność czy coś jest na rzeczy :)
            Prawdą jest, że komórki jajowe zaczynają wstępne dojrzewanie na 3 miesiące
            przed faktyczną owulacją, jednak nie wiem czy antyki mogą im zaszkodzić. Prawda
            jest taka, że "zwykłe" kobiety, które przestają stosować antykoncepcję
            najczęściej zachodzą zaraz po. Częściej zdarzają się wówczas ciąże mnogie. A
            dzieci rodzą się zdrowe i różowiutkie - mam dowód w postaci mojej własnej
            siostry :)
      • iwtryf Re: Acha 04.02.05, 14:48
        hej ;-) to do Ciebie i Madzi

        generalnie nie do konca pokreciła z tymi 90 dniami...
        bo jesli idzie o diane, to badania dowiodly, ze okres jej poltrwania w
        organizmie jest taki dlugi, ze normalnier powinno sie ja braz przez 3 miesiace,
        potem trzy miesiace przerwy (bo niestety caly czas sie utrzymuje w organizmie -
        czytalam w jakims art. naukowym na esculapie o tym) i z powrotem pigulki,
        niestety wiekszosc lekarzy nie ma o tym zielonego pojecia jak i o samym pcos,
        wiec nie dziw sie wieloscia opinii, bo wiekszosc niestety to niewyksztalceni
        durnie. moze to brzmi ostro, ale tak jest, ja sie spotkalam z tym nie raz.

        mialam takie wyniki, ze wskazywaly na mozliwosc guza nadnerczy (!!!) a babka
        tylko sie zapytala czy chce sobie uregulowac @ czy sie zabezpieczyc...
        nie powiem, dr nauk medycznych i do tego kierownik przychodni
        specjalistycznej.. powiedzialabys?
    • borowinka Re: PCOS i metformina 25.01.05, 11:36
      hej dziewczyny!!!
      Mi tez moja ginka zaleciła metformine jednak zaczynam sie zastanawiać czy
      przyjmować ja nadal ponieważ barzdo sie po niej żle czuje w zasadzie zażywam ja
      dopiero 3 tydzień ale juz nie daje rady.Co o tym sadzicie brać czy nie???/
      Czy macie podobne objawy?
      Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia.
      • karolinach3 Re: PCOS i metformina 25.01.05, 12:54
        jak sie kiepsko czujesz to może dawkę albo czestotliwość zmniejszyc?????? nie
        wiem jakie masz dolegliwości, ale jak ja mojej gince zglosiłam ze mi slabo po
        tym leku to zmniejszyla dawke - potem juz bylo ok.
    • borowinka W jakich ilościach 27.01.05, 10:29
      Ja mam jeszczejedno pytanie a w zasadzie dwa>
      Po pierwsze w jakich ilościach przepisali wam gin tą metforminę.
      Jak juz pisałam to ja miałam 3x500 i się dość żle czułam,w sumie gdzieś już
      czytałam na forum (na ulotce tez) ze może żle wpływać na niektore osoby.Albo
      rzecywiście miałam zaduże dawki bo po przeczytaniu postu od jednej z was
      zażywam mniej i zaczynam sie lepiej czuć.(zmiejszyłam sama bo mojej pani gin
      narazie nie ma)
      A po drugie co wam mówili ginekolodzy o zażywaniu a wpływie na ciążę no jak by
      w końcu nas spotkało to szcęście.
      Bo ja czytałam że może mieć nie korzystny wpływ na ciążę i że w zasadzie nie
      należy jej wtedy stosować!Więc w sumie nie wiem co robic??
      • aggulek Re: W jakich ilościach 31.01.05, 13:24
        Hej Borowinka :)
        Ja myślę, że skoro źle znosisz dawkę 3x500 to mogłabyś zmniejszyć na 2x500.
        Wiele dziewczyn ma właśnie takie zalecenia od lekarza (w tym ja). Jednak dobrze
        by było skonsultować to z ginem. Poza tym pamiętaj, że trzeba ją brać w trakcie
        jedzenia lub po (to łagodzi jej skutki uboczne).
        Jeśli chodzi o wpływ metforminy na ciążę to nie ma dowodów na to, że wpływa
        niekorzystnie. Istnieją jednak głosy, że trudno przewidzieć jakie efekty będą
        za 20 lat... Tym niemniej nie ma wielkiego wyboru. Do chwili potwierdzenia
        ciąży nie można być pewnym, że się w niej jest - a nie ma też sensu przerywać
        leczenia co miesiąc :). Zawsze pierwsze 2-3 tygodnie ciąży są najmniej pewne i
        jeśli ma się ona utrzymać i rozwinąć to tak będzie. Jeśli natomiast generalnie
        będzie "słaba" to i bez metforminy mogą być problemy.
        To brutalne ale prawdziwe - tak jest u wszystkich kobiet, nie tylko pco-wiczek.
        Pzdr.A.
        • borowinka do aggulek 31.01.05, 13:34
          dzięki za odpowiedz.
          Na własna reke po odpowiedzi jednej z dziewczyn zmiejszyłam do dawki 2x500 i
          znacznie mi lepiej.
          Pewnie i masz racje ze jak ma byc to będzie i metformina nie powinna zbytnio
          zaszkodzić, a jezeli chodzi o skótki uboczne za 20 lat to myślę ze naprawde nie
          ma się co przejmować.A swoja droga z ginem skonsultuje z tym ze wizyte mam za
          tydzień w wtorek.
          Pozdrawiam
      • aggulek Re: PCOS i metformina 04.02.05, 11:04
        Znalazłam go kiedyś w internecie :) Przedstawia w sposób "skondensowany" różne
        inne informacje, które udało mi się usłyszeć, przeczytać w książkach itp.
        Pzrd. A.
        • iwtryf Re: PCOS i metformina 04.02.05, 15:06
          dawno tu nie bylam...
          ;-) ale z zapartym tchem przeczytałam ten wątek, bo sama biorę... ;-) od
          grudnia.. i mam dwojakie doświadczenia ;-)

          artykuł też czytałam... moim zdaniem to wszystko jest bardzo prawdopodobne,
          miedzy innymi dlatego, ze mechanizm dzialania insulinoopornosci w organizmie
          kobiety przy pcos charakteryzujesie tez tym ze jest znaczna wrazliwosc jajnikow
          na insuline, wiec jesli jest jej za duzo, to automatycznie atakuje ona jajniki,
          a niestety ma ona (insulina) dzialanie androgenne, wiec logicznie, jesli
          metformina zmniejsza insulinoopornosc tkanek, to wiecej insuliny dziala na nie
          i jest mniej do dzialania na jajniki - patrz - mniej insuliny dzialajacej
          androgennie. ;-)

          co do mojego stosowania... poczatkowo bralam metformax - ile - roznie 2 lub 3 x
          500, od czego zalezne? od posilkow, jesli jadlam 2 razy to 2 jesli 3 to 3 (i
          tak jest tez teraz kiedy zazywam glucogphage), niestety mam problem z
          metformina, jakos mnie uczula, dostaje wysypki i swędzenia jesli nie dostarczam
          organizmowi cukru (poza tym chyba tez wchodzi w interakcje z przeciwbolowymi
          typu olfen, diclofenac, aulin, ale nie jestem pewna, na razie sie obserwuje).

          Przy metformaxie mialam nudnosci i biegunki (z 5 na 25 dni) a wysypka byla taka
          ze hej, musialam je szybko odstawic, bo juz sie niebezpiecznie robilo, teraz z
          glucophage zauwazylam, ze czasem mi cos wyskoczy jak jest za malo cukru, ale
          moja endo mowi, ze to jest bardzo dziwne, bo nikomu jescze tak sie nie
          przytrafialo.

          a plusy: (nie stroniac od slodyczy jak mialam ochote, ale zdecydowanie sie ona
          zmiejszyla) od poczatku roku schudlam ok. 3 kilo!!!!! ;-)))

          poza tym mniej przetluszczajacej sie cery i mniej wypadajacych wlosow ;-)

          (o baby sie nie staram)

          wiec poza podejrzanymi swędzeniami wszystko jest w najlepszym porzadku przy
          glucophage, wiec seredcznie polecam!! ;-))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka