witam
mam 19 lat i od 3 miesiecy taki oto problem

rano zawsze goni mnie do WC, aby się załtwic.czuję takie napiecie w
brzuszku,a raczej "ruchy" jelit.jak zjem śniadanko to jest już ciut
lepiej.wszystko ciągnie sie tak do południa - reszta dnia juz jest
okej.niekiedy stolec wygląda na troche rozwolniony, ale nie jest
biegunkowy.niekiedy jest sam śluz w malych ilościach,ale zazwyczaj kał z małą
iloscia sluzu.nie mam bóli brzucha, tylko niekiedy takia pełność w dole
brzucha.lub hmm kłucie (w zaleznosci od pozycji)ponizej lewego zebra.nie mam
mdlosci.apetyt bez zmian.nie stracilam na wadze.
dwa miesiace temu bylam u lekarza ktory nic nie stwierdzil.tylko ze to na tle
nerwowym.
zauwazylam tez ze objawy zaostrzaja sie (tzn predyzpozycje do rozwolnien) w
czasie i tuz przed okresem - zawsze mialam napiecie
przedmiesiaczkowe.nasilaja sie tez po zjedzeniu okreslonych pokarmow ostnio
np zatrulam sie zielona sałata, a potem zaszkodzil mi (ale takze mojej
sisotrze)kapusniaczek z nowej kapusty.
nie wiem czy to moze byc cos groznego ale ja wlansie podejrzewam u siebie ten
zespol jelita wrazliwego.a wiadomo jak sceptycznie podchodza do tego lekarze:
przeciez NAM nic nie dolega:]
P.S. mam tez od tygodnia grzybice poantybiotykowa pochwy (leczona od
wczroaj).czy to moze miec tez jakis wplyw ?? przyznam ze prz braniu
antybiotykow 3 tygodnie temu nie bralam zadnych lekow osłonowych na jelita.
z gory dzieki za informacje.jesli jest cos niejasne to uzupelnie opis.jzu nie
wiem co robic...