Dodaj do ulubionych

TSH a ciąża

13.03.02, 19:28
Malutki sukces znowu za nami - jestem w ciąży. Niestety doświadczenie (=2
poronienia)nauczyło mnie, że jeszcze za wcześnie na radość. Na początek
dostałam, jak zwykle, baterię w postaci duphastonu, kaprogestu i no-spa. jednak
tym razem doszedł jeszcze jeden problem: niedawno zbadano u mnie TSH, którego
poziom był poniżej progu mierzalności. Nie przyjmowałam leków ze względu na
mojego małego synka, karmionego piersią. Oczywiście ginekolog (IMiD) gdy
poinformowałam go o pozytywnym wyniku testu, wysłał mnie do "mojego"
endokrynologa, który nie miał zbyt wiele do powiedzenia sad(( Pytanie brzmi: jak
dysfunkcja tarczycy (kliniczna, bo wartości FT4 są w normie) może wpłynąć na
rozwój ciąży? Czy nie powinnam upierać się przy konsultacji u lekarza
endokrynologa-ginekologa? Poprzednie ciąże były monitorowane w szpitalu, tym
razem, o ile nie będzie bezwględnej konieczności, nie mogę zostawić synka.
Siedzę w domu i zżerają mnie nerwy (oczywiście zupełnie niepotrzebnie) i czekam
co przyniesie następny dzień. Nie zbadano nawet poziomu betaHCG. Czy nie
dokonuje się tego badania rutynowo, zwłaszcza przy trudnym wywiadzie (m.in.
blighted ovum)? Czy po prostu należy mniej przejmować się pacjentką, która ma
przecież już jedno dziecko?... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • edyta Re: TSH a ciąża 14.03.02, 11:08
      Melenko, masz racje, to trzeba sprawdzic. W kazdej mojej ciąży badano mi TSH,
      nawet bez pytania, czy mam jakies kłopoty. A mam, bo wycięli mi tarczyce i
      biore cały czas Euthyrox 75 a w ciąży zawsze dawano mi 100 (potrzeba więcej).
      Cały czas mam tez kontrolowane TSH i T3 i T4. To ważne ze względu na późniejsza
      hypotyreozę, którą może miec dziecko. Moje, mimo dobrych moich wyników niestety
      ją miało i nie wyszło to przy rutynowym badaniu w pierwszej dobie w szpitalu.
      Mądry pediatra po wysłuchaniu historii mojej choroby powtórzył badania dziecku
      po tygodniu i była kaszana, na szczeście po półrocznym leczeniu jest OK i teraz
      w ogóle nie ma tego problemu. moje l;ekarka ginkolog-endokrynolog przy
      pierwszym badaniu ciążowym daje skierowanie na TSH, to tez wazne dla ciązy,
      zwłaszcza jak się miało kłopoty. Ja zestaw leków mam ten sam (juz nie
      wszystkie, bo to 32 tydzień), ale w przeszłości też dwa poronienia. Nie ma co
      czekać i gdybac, nawet jak nie masz skierowania,to rób sama badania i może
      skonsultuj się ze zwykłym endokrynologiem. W poczatkach ciązy kazdy dzien jest
      wazny, może jestem katastrofistką na wyrost, ale zycie mi pokazało, że to
      lepsze, niż bierne czekanie. Wierze, że wszystko u Ciebie będzie dobrze. Aha,
      podawane hormony tarczycy nie maja żadnego negatywnego wpływu zarówno na ciązę,
      jak i na karmienie!!! leki na nadczynnośc tak, ale na wszystko sa sposoby.
      Hormony tarczycy nie, wręcz przeciwnie. Powodzenia, Ed.
    • masi Re: TSH a ciąża 14.03.02, 11:54
      Problem jest, w tym, że niestety niemierzalny poziom TSH oznacza nadczynność
      tarczycy i dodatkowo wpływa na inne hormony przesadkowe. Radziłabym konsulacje
      z bardzo dobrym ginekologiem - endorynologiem, najlepiej jeśli dodatkowo byłby
      położnikiem. Wiem, ze Cię zmartwię, ale być może w tym własnie leży przyczyna
      poronień. Nie lekceważ tego wyniku tsh. Lepiej zrobić więcej niż za mało.
      Nadczynność w ciązy się leczy i to z niezłym skutkiem. Na pocieszenie możliwe
      jest , że to ciąża daje taki wynik Tsh. Dzidziuś zwiększa zapotrzebowanie na
      hormony tarczycy, których wydzielanie rguluje własnie tsh (im mniejszy poziom
      tsh tym więcej hormonów produkuje tarczyca). Pomimo wszystko poszłabym do gin-
      endokrynologa...
      Serdecznie Cię pozdrawiam
      Masi
      • Gość: melenka Re: TSH a ciąża IP: *.chomiczowka.net.pl 15.03.02, 14:08
        Pięknie Wam dziękuję za poradę. Daleka jestem od biernego czekania, choć
        przytoczę słowa pani dr z IMiD - jak ciąża jest dobra to się utrzyma, a jak coś
        nie jest w porządku, to... Co na to zdobycze medycyny XXI wieku?! Oczywiście
        dostałam skierowanie na podstawowe badania, ale TSH wśród nich nie było.
        Natomiast "mój" endokrynolog nie-ginekolog zbadał te hormony. Okazuje się, że
        TSH skoczyło do poziomu 2,9, T4 13,8, T3 1,0 (troszkę poniżej normy). Czyli
        niby jest dobrze - może to włąśnie ciąża spowodowała ten skok? Ale jest zawsze
        jakieś ale... Wiele czytałam o tym, że niezwykle istotne są okoliczności
        badania krwi pod kątem TSH, łatwo otrzymać wynik fałszywy. Jest to punkt
        widzenia, którego nie podziela "moja" endokrynolog. I co tu robić? W swojej
        karierze miałam już do czynienia z kilkoma "uznanymi" endokrynologami-
        ginekologami, nic dobrego z tych kontaktów nie wyszło sad( Może możecie polecić
        sprawdzonego specjalistę?
    • monika.antepowicz Re: TSH a ciąża 14.03.02, 19:08
      Wydaje sie ,że taka nadzcynnosć tarczycy subkliniczna nie ma znaczenia-
      zagrozeniem dla rozwoju płodu jest jej niedoczynność. Myslę,że lekarze
      tyreolodzy o wiele lepiej znają sie na tym problemie niż ginekolodzy-
      endokrynolodzy. W ciąży zwiększa sie produkcja biełęk wiążacych tyroksynę- tak
      więc objawy mogą ustepowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka