radosc mnie rozpiera i musze sie nia podzielic! po 8 miesiacach leczenia
lekarz nie stwierdzl obecnosci wirusa!! ihaaa.. nareszcie sie pozbylam tego
paskudztwa. zniknelo, a czy wroci to sie bede martwila jak sie pojawi.
przynajmniej juz wiem jak walczyc. aldara i groprinosinem, przy pomocy dr.
wojtowicz z koszykowej w warszawie [super wenerolog]. miejcie nadzieje! to
sie DA wyleczyc! pozdrawiam wszystkie chore i trzymam kciuki za powodzenie
waszych kuracji.
ps. mam 2 saszetki aldary do opchniecia

juz nie beda mi potrzebne, ale
waznosc maja do 2005 albo 2006 roku to moga u mnie lezec. jesli ktos jest w
ciezkiej sytuacji materialnej to oddam nawet za darmo.