Gość: a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:23 czy cytologia u lekarza na kase chorych cos kosztuje? Czy wyniki cytologi znane sa od razu(podczas wizyty) czy ida do laboratorium? Z gory dzieki za odp! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magdulka26 Re: CYTOLOGIA - płatna? 09.11.04, 15:28 Nie wiem jak wygląda cytologia na kasę chorych bo ja leczę się prywatnie.Ale to jest duzy koszt około 20 zł.Wynik nie jest podawany na wizycie gdyż gin pobiera tylko materiał a w labol. to badają. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulka26 Re: CYTOLOGIA - płatna? 09.11.04, 15:30 Wkradł się błąd ,miało być "ale to nie jest duzy koszt " sorki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CYTOLOGIA - płatna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 15:33 Na NFZ jest za darmo. na wyniki czekasz ok. 2 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: CYTOLOGIA - płatna? IP: *.tpnets.com 09.11.04, 18:34 Wszędzie dwa tygodnie , w prywatnej spółdzielni też ? Przecież przez ten czas można zwariować ze strachu ? Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: CYTOLOGIA - płatna? 09.11.04, 18:40 > Wszędzie dwa tygodnie , w prywatnej spółdzielni też ? Przecież przez ten czas > można zwariować ze strachu ? A co, jesteś w grupie ryzyka, masz dziwne krwotoki, albo jesteś 65-letnią kobietą, która nigdy nie była u ginekologa? To badanie powinno się wykonywać co najmniej raz w roku, i regularnie co roku masz zamiar tak wariować ze strachu przez 2 tygodnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margot Re: do jop IP: *.tpnets.com 09.11.04, 19:10 Nawet gdyby było tak jak piszesz to co z tego ? Nigdy się nie bałaś czekając na wyniki badań ? Gratuluję tylko nie wiem czego : braku wyobraźni ? Skąd pewność ,że po roku wszystko OK ? A może to moja pierwsza cytologia ? Jak jesteś taka mądra to życzę pogłębiania wiedzy tylko bez wyśmiewania się z innych .Margot Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do jop 09.11.04, 19:28 > Nawet gdyby było tak jak piszesz to co z tego ? Nigdy się nie bałaś czekając > na wyniki badań? Jeżeli kiedykolwiek, to na pewno nie wyników cytologii. > Gratuluję tylko nie wiem czego : braku wyobraźni ? Między brakiem wyobraźni a nadmiernie wybujałą wyobraźnią jest cała masa stanów pośrednich. > Skąd > pewność ,że po roku wszystko OK ? A może to moja pierwsza cytologia ? Jeśli robisz pierwszą cytologię w wieku 65 lat, to rzeczywiście masz się czego obawiać. > Jak > jesteś taka mądra to życzę pogłębiania wiedzy tylko bez wyśmiewania się z > innych .Margot Z moją wiedzą wszystko OK - życzę tego samego. I z tej mojej wiedzy wynika, że jedyna rzecz, jakiej rzeczywiście można się wystraszyć w wynikach cytologii, to rak. A taki rak szyjki macicy rozwija się bardzo wolno i w stadium przedinwazyjnym jest uleczalny, więc jak się robi cytologię regularnie, nie ma się czego obawiać - pozwala wychwycić jeszcze zmiany przedrakowe. P.S. Bezpłatna lekcja ortografii - przed znakiem przestankowym kończącym zdanie nie stawiamy spacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot Re: do jop IP: *.tpnets.com 09.11.04, 19:54 Wyobraź sobie droga jop ,że mam 19 lat , a nie 65, ten nowotwór występował w mojej rodzinie i nie była to osoba 65 letnia składająca pierwszą wizytę u ginekologa ,tylko źle zdiagnozowana :stąd obawy. Moja bezpłatna lekcja tolerancji : zanim zobaczysz spacje lub ich brak i będziesz nauczać czegokolwiek w tym ortografii ,zobacz człowieka . Twoja pewność siebie i przekonanie o nieomylności to utrudniają.Margot Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: do jop 09.11.04, 20:26 Pierwsza sprawa, to niespecjalnie sobie wyobrażam "złe zdiagnozowanie raka szyjki macicy" - komórek rakowych naprawdę niesposób nie poznać. W krajach, gdzie coroczna cytologia jest standardem, śmiertelność z powodu tego nowotworu jest nieznaczna. Druga to taka, że rak szyjki macicy akurat praktycznie wcale nie koreluje się genetycznie. (Znaczy, korelacja jest zaniedbywalna w porównaniu z innymi czynnikami.) Więc posiadanie chorego w rodzinie jest właściwie bez znaczenia, jeśli nie ma innych czynników ryzyka. Tak więc histeryzowanie z tego powodu jest kompletnie bez sensu, ale chcesz się nakręcać, Twoja sprawa. Widać nie masz większych problemów. Tylko nie wymagaj od kogokolwiek podzielania bezpodstawnej histerii. Bezpłatna lekcja ortografii nr 2: spację stawiamy za przecinkiem, nie przed. Spację stawiamy też między kropką a następnym zdaniem. Bycie człowiekiem nie zwalnia z elementarnej chlujności przy wypowiedzi na forum publiczym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot Re: do jop IP: *.tpnets.com 09.11.04, 21:28 No to mało sobie wyobrażasz w zakresie błędów diagnostycznych oraz zaniedbań popełnianych przez polskich lekarzy . Forum jest publiczne a nie "publicze " droga pani staranna i wszystkowiedząca .Za chwilę pomyślę ,że jesteś nie tylko polonistą ,ale też lekarzem i cytologiem .Może takze genetykiem , raka się przecież nie dziedziczy , predyspozycji do niego również nie ? Coraz ciekawiej w rzeczy samej się robi , szkoda słów i prądu .Nadal uważam ,że bycie człowiekiem i odrobina zrozumienia , a także pokory wobec "niespotykanych w medycynie sytuacji " są priorytetowe wobec spacji i chlujności,że posłużę się neologizmem twego autorstwa . Twoje lekcje ortografii może i przydałyby się osobie piszącej rzeczywiście nieortograficznie ? O ile wiem spacje i przecinki to interpunkcja nie ortografia , pani wielospecjalistyczny autorytet.I poproszę ostrożnie z oceną moich problemów (duże , małe , prawdziwe czy nie )jak również nadużywaniem określenia histeria w odniesieniu do mojej osoby , dobrze ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi JOP popracuj nad swoją wyobrażnią!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 14.11.04, 18:54 jop napisała: > Pierwsza sprawa, to niespecjalnie sobie wyobrażam "złe zdiagnozowanie raka > szyjki macicy" - komórek rakowych naprawdę niesposób nie poznać. Szarogęsisz się tu straszliwie, ale rozumu a może raczej wyobraźni i znajomości tzw. życia to u ciebie niewiele. Kilka dni temu poznałam kobietę, której dwóch ginekologów nie rozpoznało guza piersi przez 18 miesięcy!! Jeden zalecał jej "okłady z kwaśnej wody" a drugi robił dwukrotnie usg i widział tam "coś całkiem fizjologicznego u starszej pani- 51 lat!!!". Guz okazał się złośliwy. Już jest wycięty razem z piersią i węzłami oczywiście. I wyobraź sobie, że rzecz się dzieje w cywilizowanym Wrocławiu a nie na zapadłej wiosce. A kobieta nie chcąc uchodzić za hiopchondryczkę nie poszła ze swoimi wątpliwościami do trzeciego lekarza. Tzn poszła jak bolało ją już i ramię i bark i pod łopatką.. A ty mówisz, że komórek rakowych nie sposób niepoznać??? Ten guz był wielki jak śliwa i nie został rozpoznany. Tutaj było już kilka wątków na temat raka szyjki gdzie dopiero w trakcie drugiej kolposkopii czy dopiero z drugich wycinków określono chorobę nowotworową. Tu nie chodzi o histerię, ale o czujność. A to jest całkiem co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginekolog Re: JOP popracuj nad swoją wyobrażnią!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 19:48 JOP - ma typową przywarę niedoświadczonych lekarzy (lub jeśli nie jest lekarzem - niedoświadczonych ludzi) - Jest WSZECHWIEDZĄCY. Cytologia to badanie przesiewowe i z natury nie może być dokładna. Tu moja uwaga- nie tylko Polscy lekarze popełniają błędy na co mam ostatni przykład siostry mojej pacjentki, której ultrasonografista w Szwecji nie zauważył 9-tygodniowej ciąży -(nie Polak)- ale napewno w niewielu krajach zostali tak spauperyzowani. Co do strachu - to sprawa naturlna i wynika z dużej wyobraźni - a ja wolę ludzi z nadmiarem wyobraźni niż jej pozbawionych. Napewno można podać wynik cytologii już na drugi dzień, ale w gabinecie współpracującym z NFZ z reguły czeka się aż uzbiera się kilka- kilkanaście szkiełek i dopiero wtedy wysyła materiał do cytologa. Inaczej jest poprostu nieekonomicznie. Barwienie i odczytanie to sprawy najkrótsze. Potem odesłanie wyników. W gabinecie prywatnym gdzie sam o wszystko dbam zawożę szkiełka już na drugi dzień do współpracującej lekarki z odpowiednim doświadczeniem i uprawnieniami w wynik mam nazajutrz więc razem 3 dni. I jeszcze raz podkreślam - nie bądźmy tak pewni siebie. Pewność siebie trwa do pierwszej porażki. Oby nie kosztem zdrowia swojej pacjentki. A co do niepoznania komórek rakowych to JOP wypisuje totalne bzdury bo już studentów uczę, że między CIN a rakiem różnica jest raczej ilościowa niż jakościowa. Z tego powodu wynik cytologii bardziej wskazuje na ryzyko i konieczność dalszej diagnostyki niż daje pewne rozpoznanie. Wynik ujemny w cytologii u kobiety chorej to sprawa nagminna i nie jest błędem lekarza. Dlatego cytologię zalecamy co pół roku. Gdyby cytologia dawała wynik pewny to można by ją robić co 2-3 lata bo rak szyjki rozwija się powoli (Od CIN I do inwazyjnego raka mija 7 lat a i to tylko u 30% pacjentek z CIN I dochodzi do rozwoju raka - u reszty zmiany się cofają) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi do ginekologa IP: *.wroclaw.mm.pl 14.11.04, 20:36 Skoro każdy ginekolog czy gabinet współpracuje ze swoim lekarzem cytologiem to czy jest sens robić takie badanie czasami w innym gabinecie? Chodzi mi o to, ze wtedy ktoś inny ogląda owe szkiełko i może tym samym jest szansa, ze zobaczy to czego inny lekarz nie zobaczył? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginekolog Re: do ginekologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 21:10 Nie wiem - wg mnie nie ma to sensu. Brak 100% pewności nie wynika z przegapienia czegoś tylko z samej natury badania. Jest to badanie cytologiczne, w którym określa się cechy zebranych grzebyczkiem lub wacikiem z tarczy cz. pochwowej komórek. Jeśli mamy dużo komórek z pewnymi cechami to dajemy wyższy stopień. A to zależy od masy innych czynników. Nawet od tego czy dzień wcześniej był seks i czy kobieta nie robiła przed wizytą irygacji. Pewność może dać dopiero regularność. Taki maksymalny okres bez cytologii to rok - nie mniej niż raz w roku - a najlepiej częściej. I jeśli ginekolog nie widzi jakichkolwiek zmian na szyjce, a cytologia regularnie wychodzi II stopień z jakimś tam stanem zapalnym lub bez - to możemy być spokojni. Jeśli są jakieś problemy to raczej wcześniej czy później da to znać o sobie - i to wcale nie pod postacią raka szyjki. Wyjdzie poprostu III stopień, nie ustępujący po leczeniu p/zapalnym. (Każdy III stopień trzeba przeleczyć i skontrolować ponownie - jeśli nie chce ustąpić kolposkopia i wycinek z miejsc wskazanych w czasie kolposkopii. Ostatnio robiłem konizację. Młoda kobieta obecnie 32lata - 1 roku temu IIIstopień - po leczeniu nadal IIIst. Kolposkopia - uspakajaąca - raczej miało nic nie być. Po pół roku II stopień - tu ulga. I 2 mce temu znów III stopień. Tu moja i pacjentki cierpliwość się wyczerpała i natychmiast wycinek. Wynik CIN II - dysplazja średniego stopnia. To taki stan przedrakowy, który w połowie przypadków zamienia się w raka w ciągu 5 lat. Jeśli pacjentka planowała by szybko ciążę - to można by jeszcze czekać na ciążę i poród a potem zadziałać. Ale planów nie było więc zdecydowaliśmy o konizacji. Za tydzień wynik. mam nadzieję, że zmiana wycięta i będzie miała dziewczyna spokój. Myślę więc, że trzymać się jednego lekarza oczywiście jeśli jest OK i nie jest zbyt zadufany w sobie . On zna organizm i ma najlepiej wyrobiony obraz całości. Ja nigdy nie mam do siebie aż tak dużo zaufania by naprawdę ważnych decyzji nie skonsultować z kolegami w Klinice. Od tego jeszcze nigdy nikomu nie ubyło. I sporo moich kolegów robi to samo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: do ginekologa IP: *.tpnets.com 14.11.04, 21:36 Teraz zaczęłam się zastanawiać czy może powinnam zrobić jeszcze jakieś badania poza cytologią .Problem polega na tym ,że od pewnego czasu obserwuję plamienia między miesiączkami , zawsze w II połowie cyklu ok 14-15 dnia .Niestety to nie ustępuje , nie jest też związane z owulacją .Byłam u lekarza , stwierdził zaburzenia hormonalne , dostałam leki , niestety plamienie jak było tak jest . Co robić ?M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginekolog Re: inne badania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 22:48 Chyba nie - ew. jeśli istnieje niepokój odnośnie szyjki można jeszcze zrobić kolposkopię - i nieco wcześniej niż zwykle powtórzyć cytologię. Takie plamienia w środku cyklu nie są raczej związane z szyjką. regularność krwawień świadczy, że tak jak mówią lekarze istnieją zaburzenia hormonalne. Przecież gdyby przyczyną była krwawiąca nadżerka to krwawienie występowało by w różnych okresach cyklu - a nie ciągle 14-15dnia. Ponadto częściej byłoby związane z urazem - np po badaniu, po współżyciu.. Co do zab. hormonalnych - to tu tkwi problem. Sprawa się ma tak, że zdecydowana większość tych zaburzeń nie ma jakiejś morfologicznej przyczyny (typu guz hormonalnie czynny) ale ma naturę czynnościową. Kobietę bardzo łatwo "rozregulować" - zawsze uważałem, że jesteście Panie zdecydowanie bardziej skomplikowane od mężczyzn Czynnki zaburzające cykl są różne - stress np. sesja egzaminacyjna, ślub, kłótnie w domu czy pracy. Zmiana miejsca pobytu, odchudzanie, nawet przewlekły wysiłek. Ale aby móc stwierdzić - Pani X ma zaburzenia czynnościowe - trzeba wykluczyć choroby rzadsze, ale groźniejsze. Ja w takich sprawach proponuję rutynową diagnostykę: USG, badanie ginekologiczne z cytologią i na koniec ocena profilu hormonalnego. Dopiero jeśli wszystko wychodzi prawidłowo - mówię, że nie ma powodu do niepokoju. I zalecam leczenie objawowe - np tabletki antykoncepcyjne, lub jeśli kobieta chce zajść w ciążę duphaston lub luteinę na drugą fazę cyklu. Czasami można wcale nie leczyć - np. jeśli krwawienie w środku cyklu - denerwujące, ale ustępuje po 2 dniach, nie jest nasilone, to czym ono grozi - niczym. Inaczej ma się sprawa gdy krwawienie jest długie i obfite - może powodować anemię. Wtedy morfologia - ew.podanie żelaza i hormonów. Piszę o tym aby przekonać, że nie wszystkie nieprawidłowości wymagają leczenia - jest to paradkos, ale leczenie musi być nakierowane na jakiś cel. Jeśli są problemy i nie można zajść w ciążę - leczymy niepłodność, jeśli jest plamienie i groźny guz leczymy guz, jeśli plamienie i anemia - zapobiegamy anemii. Jeśli samo plamienie ale długie i absorbujące - poprawiamy komfort życia. Ale jeśli plamienie jest krótkie, skąpe, albo problem dotyczy rzadkich miesiączek - w badaniach dodatkowych nic nie stwierdzamy a młoda kobieta jeszcze wcale nie mysli o dziecku to co leczyć? Hormony dla hormonów?? Odpowiedź jest jedna - przebadać się dokładnie - i jeśli nic nie wychodzi myślę, że się nie denerwować. A - jeśli te leki są hormonalne - np tabl. antykoncepcyjne to trzeba pamiętać, że nawet u zdrowej kobiety zanim uregulują cykl to najpierw mogą powodować krwawienia. Nawet do 3 miesięcy mogą być plamienia w środku cyklu! Więc jeśli to leczenie to antykoncepcja to proszę troszkę poczekać na efekt. Chyba, że krwawienie jest obfite. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: dziekuję -M IP: *.tpnets.com 14.11.04, 23:09 Dzięki serdeczne za obszerne wyjaśnienia , dużo więcej wiem .USG już było podobno wszystko OK.Tabletki rzeczywiście antykoncepcyjne , ten miesiąc jest właśnie trzeci z kolei , zobaczymy .Jeszcze raz dzięki M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalinosia Re: do ginekologa IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 22:05 ja miałam cytologię III, wysłano mnie natychmiast na drugi dzień na kolposkopię i wycinki , które nic nie wykazały! Ale że lekarzom coś się nie podobało, wysłano mnie na kolejne wycinki i dzięki Bogu - okazało się, że to już wczesne stadium raka sz.m. Całe szczęscie, że lekarze tego nie zaniedbali i choroba została wykryta wcześnie. Jestem ponad rok po operacji oszczędzającej i właśnie staram się o dziecko Także na moim przykładzie widać jak wazne dla nas jest to badanie! Dodam, że ja nie miałam żadnych objawów, a 2 lata wcześniej miałam cyt II!!!!Ten rak we wczesnym ,wyleczalnym stadium nie daje żadnych objawów, dlatego tak ważna jest profilaktyka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginekolog Re: Dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 22:23 Nic dodać nic ująć. Ja znam tak dramatycną sytuację, że zastanawiałem się czy o niej pisać. Pewna Pani doktor - osoba, której jestem pewny na 100% pobrała cytologię -wyszła II - czyli wynik, który wychodzi u 8 kobiet na 10. Po roku - kolejne badanie i tu szok - inwazyjny rak szyjki widoczny już bez cytologii - nieoperacyjny. poprostu krater w szyjce. Ona nie mogła jej źle pobrać. Kto jak kto, ale nie ona. Jedyne wytłumaczenie to fakt rozwoju raka głęboko w kanale szyjki poza zasięgiem wymazówki - sprawa częsta u kobiet starych a niezmiernie rzadka u młodych w okresie dojrzałości. U kobiet w okresie dojrzałości płciowej, rak jeśli się rozwija - umiejscowiony jest zwykle na tarczy cz. pochwowej - jakby na wierzchu. To dlatego w przypadku stanu przedrakowego wystarcza płytka konizacja. Taki przypadek może zachwiać wiarę w sensowność jakiejkolwiek diagnostyki. Ale szczęśliwie zdaża się to sporadycznie. Jednak myślę, że osoba regularnie chodząca na badania ma sznsę uniknięcia kłopotów. Przynajmniej jesli chodzi o szyjkę i pierś. Inne części narządu rodnego niestety nie są tak dostępne badaniom - ale też rzadziej są punktem wyjścia raka. I właśnie z takich przypadków bierze się pokora wobec natury i dlatego cholera mnie bierze gdy ktoś pisze dyrdymały o komórkach takich czy innych.... Odpowiedz Link Zgłoś
martynkaa_34 Nadżerka a cytologia 14.11.04, 23:07 Ja mam taką diagnozę: szyjka przerosła z nadżerką. Po leczeniu ginekologicznym ewentualnie kwalifikacja do leczenia octanem cyprotenoru. Nawet nie wiem co to znaczy. W szpitalu miałm tylko konsultację ginekologiczną i kazano mi iść do poradni. Byłam z tym wynikiem w gabinecie i pani doktor stwierdziła, ze nie widzi żadnej nadżerki!! U kolejnego lekarza wyszła III grupa, ale po leczeniu gynalginem jest grupa II. Już sama nie wiem co mam dalej robić. Bardzo mnie martwią te moje cytologie, ponieważ kilkanaście lat temu miałam wynik IV grupy. Nie dostałam go do ręki tylko pielęgniarka zaprowadziła mnie od razu do lekarza. Po leczeniu kilkutygodniowym ( na pewno nie miałam pobieranych wycinków) miałam już grupę II. Powiem szczerze, ze nie bardzo zdawałam sobie wtedy sprawę z tego co oznacza IV grupa. Od tamtego czasu miałam jeszcze dwa razy stwierdzoną grupę III, ale po leczeniu znowu wracała grupa II. Proszę mi podpowiedzieć gdzie można zrobić takie dokładne badanie cytologiczne czy ew. kolposkopię. Szukać lekarza cytologa czy raczej onkologa?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalinosia Re: Nadżerka a cytologia IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:25 Boże, jak mogli przy IV nie wysłać Cię na wycinki i kolposkopię????? Gr IV to już właściwie na 100% przemawia za rakiem (oczywiście mogła też zajśc pomyłka)!!! Ja miałam "tylko" III i natychmiast mnie wysłano na wycinki, które wykazały już komórki nowotworowe! Na Twoim miejscu poszłabym do jakiegoś dobrego ginekologa-onkologa, który pobierze cytologię i jak wyjdzie III to skieruje Cię na dodatkowe badania !Nie zaniedbaj tego! Odpowiedz Link Zgłoś
martynkaa_34 Re: Nadżerka a cytologia 15.11.04, 14:15 Wtedy byłam młodą osobą i naprawdę mało wiedziałam o nadżerkach i cytologiach. Gdzieś tak rok wcześniej miałam ciągle powtarzające się stany zapalne i podczas kolejnej wizyty lekarz wykonywał mi jakiś bolesny zabieg, poczułam bardzo brzydki zapach. Dziś wiem, że zrobił mi wypalankę bez żadnej rozmowy czy też mojej zgody!!! Miałam 22 lata i nie rodzilam wcześniej dzieci. I gdzieś tak w wieku 23 lat wyszła mi ta IV grupa. Pamiętam, że chodziłam wtedy do innego lekarza i on mi to jakoś leczył. Mówił, że jest to stan przedrakowy i że dobrze się stało, że zostało to wcześnie wychwycone. Dodam, że nie były to wizyty prywatne a tylko w ramach ubezpieczenia w przychodni studenckiej. Pocieszam się, że od tamtej pory minęło ponad 10 lat, widziało mnie wielu ginekologów, wielokrotnie miałam wykonywaną cytologię. I mam takie wrażenie, ze to chyba była wtedy jakaś pomyłka. Niemniej III grupa pojawiała mi się czasami i dlatego muszę gdzieś porządnie się zbadać. Kiedy najlepiej robić cytologię? Dokładnie w połowie cyklu? Czy raczej do połowy cyklu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalinosia Re: Nadżerka a cytologia IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:22 stanu przedrakowego nie da się wyleczyć farmakologicznie, czy przez jakies wypalanki a JEDYNIE operacyjnie, usuwając kawałek szyjki (konizacja)!!Jeśli rzeczywiście miałaś stan przedrakowy (tylko też nei wiem czy to byłą dysplazja dużego stopnia czy rak przedinwazyjny - ale to i tak nie zmienia faktu, że nawet przy dużej dysplazji-CINIII- robi się konizację). Wiesz, czasem ciężko rozpoznać nowotwór "gołym okiem" (np we wzierniku). U mnie nikt nie podejrzewał raka, nikt! "Na oko" było tylko widać, że coś tam się dzieje ,lekarze mówili, że albo wielka nadżerka albo w najgorszym przypadku dysplazja. Na dokładkę 1- sze wycinki nic nie wykazały! Dopiero drugie, czyli że rak był ciężki do zlokalizowania i łatwy do przeoczenia po prostu! Nawet lekarze byli zdziwieni, że to już rak, i na dokładkę już inwazyjny! Dlatego musisz znaleźć dobrego gin- onkologa (bo często "zwykli" ginekolodzy nie znają się tak dobrze na "rzeczy" i mogą wogóle nie zauważyc raka, aha, ja wcześniej też chodziłam do Pani Doktor, która nei widziała nic złego i leczyła mnei na nadżerkę, a to juz był rak a ona tego nawet nie rozpoznała!!), zwłaszcza że powtarza Ci się cyt III. Koniecznie musisz zrobić kolposkopię, bo to już da jakiś obraz czy trzeba wykonac dodatkowe badania (wycinki). ps. sorry za bałagan w pisaniu, ale pisałam jednym ciągiem Odpowiedz Link Zgłoś
martynkaa_34 Re: Nadżerka a cytologia 15.11.04, 19:24 Trochę się przestraszyłam. Umówiłam się dziś wstępnie na piątek na wizytę w centrum onkologii. Niestety nie znam tam zadnych nazwisk. Pozostaje mi mieć nadzieję, ze pracuja tam ludzie znający się na takich niepewnych stanach. Ostatnio gdy rozmawiałam o tych moich powtarzających sie III grupach z ginekologiem, który po leczeniu gynalginem uspokajał, ze wszystko jest O.K. to doktor uspokoił mnie, ze tamto to musiała być pomyłka, ponieważ przez ten czas miałabym juz.. no albo poważne problemy ze zdrowiem albo by mnie już nie było. To był 1991 lub 1992 rok. Ale ja, tak jak mówiłam, nie dostałam tego wyniku do rąk, tylko pielęgniarka zaprowadziła mnie do lekarza. I własciwie tego wyniku nigdy nie widziałam, ale coś tam musiałam mieć, ponieważ lekarz umawiał się ze mną kilka razy na wizyty i stosowałam różne leki. Tak czy inaczej mam nadzieję, że przyjmą mnie tam w piątek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinosia Re: Nadżerka a cytologia 15.11.04, 19:45 to może wtedy wcale nie była IV! Bo co fakt to fakt, że jeśłi to było ponad 10 lat temu i nic właściwie "z tym" nie robione, to teraz już by było bardzo kiepsko. Skąd jesteś??? Ja się leczyłam w CO w Wawie i oczywiście nadal jestem tam pod stałą kontrolą. Jeśli się wybierasz do CO w wawie to Ci podam nazwiska lekarzy Odpowiedz Link Zgłoś
martynkaa_34 Re: Nadżerka a cytologia 15.11.04, 22:23 Ja rejestrowałam się we Wrocławiu w Dolnośląskim Centrum Onkologii. Mam wielką nadzieję, że pracują tam ludzie kompetentni. Pytałam wśród znajomych, ale nikt tam się nie leczył. Poczytałam trochę tu na forum i doszłam do wniosku, ze gdzieś w 1997 miałam robioną kolposkopię. To było badanie takim jakby mikroskopem. Ale tak czy inaczej pójdę na tę wizytę w piatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalinosia Re: Nadżerka a cytologia IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:53 napisz po wizycie co i jak jeśli możesz, powodzenia i pozdrowionka - aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi jeszcze raz do jop IP: *.wroclaw.mm.pl 14.11.04, 19:02 Poczytaj sobie tutaj nim następny raz zaczniesz się szarogęsić: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=15500106&a=17000848 Odpowiedz Link Zgłoś
tribeca Re: do jop 10.11.04, 10:19 > P.S. Bezpłatna lekcja ortografii - przed znakiem przestankowym kończącym zdanie > > nie stawiamy spacji. tobie też przydałaby się lekcja, skoro innych się czepiasz, to sama rób to bezbłędnie - stawianie spacji w nieodpowiednim miejscu, to nie jest błąd ortograficzny)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CYTOLOGIA - płatna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 18:44 znajomym robie to w 2 godz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot do Eli IP: *.tpnets.com 09.11.04, 19:14 Fajnie Ela ,że sie tym chwalisz , tylko po co ? Znajomi lepsi od nieznajomych co ? Cała" służba" zdrowia tak działa, znajomym szybciej , lepiej , inaczej , nieznajomym wolniej , gorzej ...Kto by się tam zwykłymi przejmował ? Margot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: do Eli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 19:17 Nie tylko znajomym ale im częsciej. istnieje forma Cito! i jezeli lekarz to wpisze to sie robi cito kazdemu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barka Re: CYTOLOGIA - płatna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 19:08 Masz prawo domagać się raz do roku bezpłatnego badania cytologicznego, chyba że istnieje konieczność częstrzego wykonywania badań (np.kontrolnie co 1/2 roku po przeleczeniu schorzeń szyjki macicy) . Potwierdzam, że zazwyczaj czeka się na nie ok 2 tygodni. Pocieszę cię, że na wyniki badań histologicznych i histopatologicznych też czeka się tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: CYTOLOGIA- Margot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 23:48 Witaj Margot! Czytam to co napisałas i odniosłam wrażenie że faktycznie ta Jop to ma coś pod sufitem. Kreuje sie na wszystko wiedzącą a tak naprawde to sie nacztytała piśmideł tyle tylko że nic z tego nie rozumie i próbuje pouczać mądrzejszych od siebie.Gratuluję jej dobrego poczucia tylko humoru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot Re:do Izy i innych IP: *.tpnets.com 10.11.04, 23:12 Dzięki Iza ,wiesz z poczuciem humoru pani "ekspert" też ciężko .Trudno sobie wyobrazić jak szkodliwe głupoty wypisuje na tym forum .W jej pojęciu wszyscy z niego korzystający są idiotami , kretynami i mają IQ poniżej 71 lub dokucza im histeria .Każdemu należy przyłożyć . Wszyscy muszą szukać w internecie interesujących ich informacji bez prawa zadawania pytań :nieważne jakich mądrych czy głupich bo forum przeznaczone jest tylko na analizę problemów interesujących samą JOP. To ,że w tym celu jedzie się na konferencję naukową ,czyta prasę , dyskutuje z ekspertami (najlepiej prawdziwymi ), a nie przebywa na popularnym , ogólnodostępnym forum pozostaje poza zasięgiem umysłowym tej osoby.Jak ktoś to ładnie ujął jad ścieka z zębów przemiłej autorki . Obawiam się że jej obecność na tym forum wynika z faktu , że otoczenie w realu nie może już słuchać tych rewelacji. Tak to bywa , dowartościowywanie się czyimś kosztem , kompleksy i brak wychowania.Plus podszywanie się pod kogoś kim nie jest .Smutne i straszne Odpowiedz Link Zgłoś
annb Re: CYTOLOGIA - płatna? 10.11.04, 11:02 w Krakowie cytologia płatna to koszt jakichs 30 złotych na ujastku ponoć za darmo oczekiwanie w KTSM -3 do 4 dni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a otóż płatna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 14:06 byłam u lekarza (z kasy chorych) i zaplacilam 20zł. Wyniki beda za 2 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darla Re: otóż płatna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 22:54 nienawidze warszawy! tutaj wszystko jest droższe, za cytologie tez więcej liczą - 45zl Odpowiedz Link Zgłoś
dorota2222 Re: otóż płatna 12.11.04, 22:20 tak od 1 lipca niestety cytologia jest platna na kase chorych -20zl. Odpowiedz Link Zgłoś