Dodaj do ulubionych

Żylaki-operować czy nie?

04.02.05, 16:27
Z żylakami mam problem od około 5 lat. Mam je wyłącznie na lewej nodze, ale
prawie na całej długości po wewnętrznej stronie. Właściwie nie mam z ich
powodu większych dolegliwości, ale nie wygląda to zbyt ładnie. Lekarka
rodzinna nie doradziła mi nic konkretnego, wręcz zniechęcała mnie do zabiegu
bo potem podobno puchnie się i prawdopodobnie prędzej czy później pojawią się
na nowo. Ja jednak zastanawiam się nad zoperowaniem tych żylaków ze względów
estetycznych(w lecie to naprawdę krępujące, zwłaszcza, że mam dopiero 25
lat).Czy któraś z was ma podobny problem , a moze któraś ma za sobą taki
zabieg? Z góry dziękuję za odpowiedzi.J
Obserwuj wątek
    • kociak19 Re: Żylaki-operować czy nie? 04.02.05, 16:37
      W marcu kończę 20 lat. Jestem 1,5 roku po takim zabiegu.
      Też nie miałam żadnych specjalnych dolegliwości, ale lekarz stwierdził, że ze
      względu na to, że moja babcia męczy się z żylakami od kilkudziesięciu lat, a
      mama ma na nogach baaaaaardzo dużo popękanych naczynek, lepiej usunąć je teraz
      niż zanim "wyjdą" na wierzch jeszcze bardziej.
      Nie bardzo wiem czego chciałabyś się dowiedzieć, więc pytaj, a ja postaram się
      odpowiedzieć.
      Buziaki
    • juska2 Re: Żylaki-operować czy nie? 04.02.05, 16:56
      Dzięki za odpowiedź. Interesuje mnie czy np. faktycznie po zabiegu nogi puchną
      i jaka jest gwarancja,że żylaki nie pojawią się ponownie? A swoją drogą to
      pewnie jest to kosztowne, a może jest szansa na zabieg nieodpłatnie? U mnie ten
      problem również jest rodzinny. J
      • kociak19 Re: Żylaki-operować czy nie? 04.02.05, 17:10
        Czy puchną?? Ja czegoś takiego nie miałam. Miałam przez jakieś 2-3tyg duuuże
        siniaki. Lekarz kazał smarować żelem Lioton 1000, żeby się szybciej wchłonęły.
        Gwarancji, że się nie pojawią znowu nie ma. Ponieważ te żyły, które
        są "zażylakowane" są usuwane; ale (jeśli to jest uwarunkowane genetycznie)
        pewnie wyjdą na wierzch inne żyły (te które zostały). Ja tak mam teraz
        (wychodzi mi następny pod kolanem)
        Ja miałam robione nieodpłatnie.
        Poszłam do lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga naczyniowego.
        Po wizycie u chirurga zrobiłam usg żył. Ustaliliśmy termin operacji.
        Do szpitala poszłam w nd, w pn rano miałam operację; byłam znieczulona od pasa
        w dół i "uśpiona". Trwało to jakąś godzinę. Przez następne 24h miałam zakaz
        podnoszenia się z łóżka, nie mogłam nawet podnieść głowy (powiedzieli, że to
        przez to znieczulenie, które miałam). Jeść mogłam dopiero wieczorem, albo
        następnego dnia (nie pamiętam). W śr rano wyszłam do domu.
        Miałam tylko jeden szew(w pachwinie; mam teraz bliznę), reszta "dziurek", przez
        które były wyciągane żyły były pozaklejane specjalnymi plasterkami (do kupienia
        w aptece; dzięki nim nie mam teraz blizn po tych dziurkach).
        Po tygodniu poszłam na zdjęcie tego szwu i odklejanie plasterków.
        Od operacji przez ponad miesiąc musiałam bandażować całą nogę łącznie ze stopą.

        Ale się rozpisałam... smile
        Mam nadzieję, że pomogłam choć trochę
    • bartoszka_72 Re: Żylaki-operować czy nie? 04.02.05, 19:52
      Ja również mialam operowane żylaki w lewej nodze.Wzeszłym roku w marcu.Miałam
      identycznie wszystko jak koleżanka.Niestety ja smarowałam tylko maścią
      Przyśpieszającą gojenie ran i mam teraz blizny -kropki o średnicy
      ok.3mm.Niestety znowy mnie zaczynają męczyć chyba nowe żylaki ,bo wieczorami
      zaczynają mnie strasznie swędzić nogi ,prawdopodobnie zaczynają wychodzić nowe
      żylaki.Wspomnę tylko że moja babcia i mama również mają zylaki,a mam 32 lata.Na
      wszelki wypadek biorę codziennie Cerutin-wzmacnie on ścianki naczyń
      krwionośnych i zauważyłam że wtedy mniej mi się te żylaki dają we znaki.A tak w
      ogóle to radzę Ci pójść do chirurga,on obejrzy żylaki i stwierdzi co z nimi
      zrobić .Ale specjalista raczej cię skieruje na zabieg bo się boją że mogą
      pęknąć.Pozdrowienia.
    • juska2 Re: Żylaki-operować czy nie? 04.02.05, 22:49
      Dziękuję raz jeszcze za odpowiedzi, naprawdę mi pomogłyście i chyba faktycznie
      wybiorę się na wizytę do chirurga, zobaczymy co z tego wyniknie. Pozdrawiam. J
    • Gość: krakuska Re: Żylaki-operować czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:12
      Jak chodzi o opuchliznę, to chyba jest ona zależna od stopnia zaawansowania
      żylaków. Pół roku temu mój tata (48 lat) przeszedł taka operację i miał miesiąc
      wyjęty z życiorysu. Opuchlizna i krwiaki były ogromne i bardzo bolesne - przed
      dwa tygodnie miał bardzo duże problemy z chodzeniem, nie mógł sie samodzielnie
      ubrać i prawie przez miesiąc nie był w stanie prowadzić samochodu. Ale przed
      operacją jego żylaki były w katastrofalnym stanie, więc rekonwalescencja
      pooperacyjna jest chyba zależna od stanu przed operacją.
      • juska2 Re: Żylaki-operować czy nie? 08.02.05, 15:23
        A ja jeszcze coś chciałabym zapytać. Gdzie w Krakowie najlepiej się udać na
        zabieg, jeśli już miałabym skierowanie? Pozdr.
        • kociak19 Re: Żylaki-operować czy nie? 08.02.05, 19:57
          no tutaj Ci niestety nie pomogę.
          Ja jestem z Łodzi, a zabieg miałam w szpitalu w Pabianicach.
        • Gość: Jaga Re: Żylaki-operować czy nie? IP: *.crowley.pl 16.02.05, 18:39
          Właśnie jestem po takiej operacji, w Krakowie w szpitalu Bonifratrów i ciągle
          na zwolnieniu, ale chodzę i noga nie boli. Na pierwszej wizycie byłam w
          Chirurgii Dnia Jednego wizyta 80 zł, a potem termin ustalony i zabieg w jednym
          dniu, na drugi dzień wychodzisz do domu, płacisz tylko za opiekę pielęgniarską
          140 zł. Pozdrawiam, do przeżycia, a jak będzie potem zobaczymy.
    • kociak19 Re: Żylaki-operować czy nie? 07.02.05, 15:12
      tylko jeszcze takie małe wtrącenie.
      Zauważyłam, że ja mam teraz dużo słabsze naczynia krwionośne; wystarczy, że się
      lekko uderzę, a już mam siniaka. Nie wiem czy to przez tą operację, ale
      wcześniej nie miałam aż tak.
      Pozdrowionka
      • wierzgalska1 Re: Żylaki-operować czy nie? 07.02.05, 22:04
        Miałam usuniętą jedną dużą zatoczkę, wybrzuszenie, które zrobiło się wewnątrz
        żyły, wyczuwalne jako niezidentyfikowany guzek, który się przesuwał wraz z
        naczyniem. Zazdroszczę poprzedniczkom braku śladów po zabiegu, mikrootworków,
        braku szwów, potraktowania tymi plasterkami. Osobiście mam bliznę 1,5 cm (były
        szwy), twardą jak ten guzek przed zabiegiem. Ale to moje to nie był pewnie
        zwykły żylak. W zasadzie nie spodziewano się nawet, że to co tam było,
        siedziało w żyle...
        Przed zabieiem byłam bardzo za, w celach przede wszystkim diagnostycznych, ale
        gdybym wiedziała wcześniej, że ten mały otworek okaże się cięciem ok 2 cm,
        gdybym była poinformowana o technice - chyba wycofałabym się...
        Nie polecam, nie odradzam.
        Jednak lepiej pytać o wszystko przed zabiegiem.
        Pozdr.
        • kociak19 Re: Żylaki-operować czy nie? 07.02.05, 22:15
          co do pytania się o WSZYSTKO to ja też jestem za.
          Mimo, że lekarz zrobił to naprawdę profesjonalnie, nic nie mówił mi przed
          zabiegiem. NIC!!
          Byłam przestraszona okropnie!!
          A jak mnie rozbandażowali pierwszy raz, to się poryczałam jak maleńkie dziecko
          przez te siniaki. Nikt mi nie mówił, że takowe będę, a były ogromne. Byłam w
          dole przez natępny tydzień; nie mogłam na siebie patrzeć!! sad


          Więc jeśli ktoś ma w planach taką operację, to niech się pyta lekarza o
          WSZYSTKO, bo później będzie płacz i zgrzytanie zębami.
          Pozdrowionka i Buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka