elutek
19.06.02, 13:45
Od kilku lat (nie zmyslam) mam problem z towarzyszacym mi okropnym zapachem, ktory moim zdaniem, pojawil sie
po basenie. To podobno beztlenowce (brak objawow np. uplawow), ktorym towarzyszy roznoszacy sie dookola
fetor przypominajacy zapach spotykany u starych kobiet (taka "stechlizna). Bralam juz wiele lekow, ale po jakims
czasie, a wlasciwie zaraz po odstawieniu ten fetor znowu sie pojawia (w troche innym zapachu). Bylam u kilku
ginekologow, ktorzy zgodnie twierdza, ze nic mi nie jest, a ja czuje sie jak wariatka. Bardzo dbam o higiene, ale to
niewiele pomaga i jestem juz naprawde utrudzona walka o mily zapach. A moze to w ogole nie jest schorzenie
ginekologiczne? A wiec jakie? Do kogo mam sie zwrocic, co mam robic?