Gość: kama
IP: 212.244.188.*
18.07.01, 09:11
Pani Doktor, prosze o wyjasnienie, jak to jest z ta fenyloketonuria (mam nadzieje, ze sie nie
pomyslilam w nazwie). Moja kolezanka, twierdzi, ze lekarz zlecil jej badania na te wlasnie
"okolicznosc", tzn. czy nie zarazila sie ta fenyloketonuria od kogos. Ona tez mowi, ze mozna sie zarazic
od zwierzat. Z tego co ja pamietam ze studiow, to ta choroba jest uwarunkowana genetycznie (mam
racje?), wiaze sie z fenyloalanina (ze nie mozna jej przyjmowac, np. pic Coca-Coli). No wiec na co ona
sie bada? Prosze o odpowiedz.
P.S. Aha, czy dobrze pamietam, ze w jakis sytuacjach w tej chorobie mozna siusiac na niebiesko?