Kobietki!
Wstydliwy ten mój problem potliwości. Czysta ze mnie dziewczyna. Z wodą i
mydłem jestem za pan brat, z antyperspirantem się nie rostaję, dezodorant do
stóp też się ze mną zaprzyjaźnił ale...
sprawa wygląda tak, ze chwilę po założeniu bluzki (nie ma znaczeni, czy jest
to luźniejsza koszula, czy dopasowana bluzka i z jakiego materiału jest
zrobiona, temperatura też nie ma wpływu...) jestem mokra!! Afe! Nie pocę się
momentalnie pod pachami. Środek przeciwko potliwości z apteki pomaga niewiele,
zapachu brak, ale mokre ślady straszą.
Pocą mi się także stopy. Nie mogę nad tym zapanować

Podobno mogą to być hormony. Spóźnia mi się okres. Próba uregulowania go
tabletkami odniosła chwilowy sukces

Macie jakieś pomysły, bym nie zapadała się codziennie pod ziemię, gdy wychodze
na ulicę

?

Domyślam się, że warto byłoby wybrać się do lekarza, ale nie wiem, jakiego...
ginekologa?
Będę wdzięczna za pomoc wszelaką

Pozdrawiam (wio)sennie