problem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 17:52
Mam małe pytaniesmile. Od kilku lat mam stałego partnera. Układa nam się
wspaniale, jesteśmy dobraną parą. Sypiamy ze sobą od 3 lat i tu pojawia się
problem. Mój chłopak nie rozumie, że kobieta nie zawsze musi umieć przeżywać
orgazm pochwowy. Ja właśnie jestem taką kobietą i wcale mi to nie
przeszkadza. Seks sprawia mi przyjemność mimo, że przeżywam "tylko" orgazm
łechtaczkowy. Nie wiem już, jak mam z nim rozmawiać. Tłumaczyłam, że na
wszystko jest czas i że wszystkiego trzeba się w życiu nauczyć, że to wymaga
pracy i dobrania odpowiednich technik, że nie zawsze musi wychodzić,
zwłaszcza jeśli ludzie nie mają dla siebie zbyt wiele czasu i nie mogą dużo
ćwiczyć wink (studiuję w innym mieście, spotykamy się rzadko). On ma do siebie
pretensje, ja przestaję się cieszyć seksem (i tak już coraz lepszym), bo
wiem, że po fakcie i tak padnie jedno pytanie - czy tym razem się udało? Nie
mogę w ten sposób oddać się przyjemności. Jak mu wybić z tego "głupiutkiego"
łebka te urojenia?
    • Gość: :) Re: problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 17:58
      podsuń mu MĄDRE KSIĄŻKI np. Wisłocką, gdzie jest napisane, iż kobieta NIE
      ZAWSZE musi miec orgazm i KASZDY orgazm jest tak samop dobry: czy to
      lechtaczkowy czy pochwowy!
    • fraaszka Re: problem 01.05.06, 18:18
      podsuń mu trochę mądrych artykułów na ten temat,o książkach nie wspominając
      w końcu możesz mu również pokazać swój wątek na tym forum
      mnie bardziej zastanawia inna rzecz:
      piszesz,że jesteście wspaniale dobraną parą, układa wam się wspaniale itd
      to fajnie,ale dlaczego on ci nie wierzy??
      • Gość: zmartwiona Re: problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 18:27
        Wydaje mi się, że nie w tym rzecz.....Myślę, że męskie rozmowy z
        czasów "dzieciństwa" zakorzeniły w nim taki obraz rzeczywistości - kobieta,
        która przeżywa synchroniczny orgazm z partnerem to kobieta zadowolona z seksu,
        cała reszta kobiet kłamiesmile. Tu nie chodzi o zaufanie, czy jego brak, tylko
        bardziej o męską ambicję, a tym trudno jest wygrać zwłaszcza jeśli ma się do
        czynienia z mężczyzną takim, jak mójwink
        • Gość: lusia Re: problem IP: *.chello.pl 01.05.06, 20:10
          ja jeszcze nigdy nie mialam orgazmu pochwowego, tzn. odczuwam pewna przyjemność
          ale nic więcej. Czy duzo jest kobiet które przezywaja orgazm pochwowy? Czy on w
          ogóle istnieje? Jesli tak to czy jest "lepszy" od łechtaczkowego?
          • Gość: lalala Re: problem IP: *.zamosc.mm.pl 09.05.06, 17:32
            ja tez nigdy nie miałam pochwowego ale w niczym mi to nie przeszkadzasmilena
            wszystko przyjdzie czas(albo i nietongue_out) i tak jest fajnieeeee
          • florencja29 Re: problem 09.05.06, 18:42
            Orgazm pochwowy istnieje na prawdę. Ale niejako trzeba się go wyuczyć i dobrym
            sprzymierzeńcem jest tu czas smile
    • emilia_a Re: problem 09.05.06, 18:26
      Jak mu wybić z tego "głupiutkiego"
      > łebka te urojenia?

      Z takim podejściem nie ma mozliwości się dogadać. Ostatno przeszłam istną
      rewolucją w porozumieniu z Ukochanymsmile) Prawdziwe porozumienie powstaje w
      momencie, jeśli naprawde dbasz o to, żeby zrozumieć partnera i żeby się upewnić
      że zrozumiał Ciebie (to żeby się upewnić, że zrozumiał jest zajebiście ważne!).
      Jeśli on znowu za kazdym razem pyta, to znaczy, ze jest to dla niego bardzo
      wazna sprawa i że Ciebie nie zrozumiał. Ty mu wmawiasz, że nie jest wazna...
      rozmowy mogą trwać godzinami krążąc wokół jednaego -wmawianiu sobie
      nawzajem ...frustracja narasta. W takich momentach trzeba się postarac o to,
      żeby zrozumieć czym on się kieruje i na podstawie tego rozmawiać. I przede
      wszystkim krytycznie spojrzeć na siebie. (Uwaga, nie zamierzam pisać czegoś
      niemiłego, tylko patrzę na sprawę obiektywnie). Może Ty też nie wystarczjąco
      się starasz. Tak, napisane w ksiązkach, ze nie od razu jest orgazm pochwowy, że
      trzeba próbować, ale też nie jest napisane, żeby siedzieć z założonymi rekami i
      czekać. We wspomnianej już Wisłockiej są rady na to, jak ten orgazm osiągnąć
      (nie wiem czy dobrze wywnioskowałam z Twoich wypowiedzi- czy nie masz orgazmu
      podczas stosunku?).

Pełna wersja