mamaalana1
06.09.06, 11:28
Drogie emamy
mam pewien problem. Jestem mamą dwuletniego chłopca. Od 13 roku życia biorę
tabletki anty. Na początku hormony brałam ponieważ były problemy z
miesiączką, potem jej nie było ( skutki anoreksji), potem wyszłam za mąż i
działanie tabletek miało podwójne działanie. Czyli w telegraficznym skrócie
biorę je ok. 15 lat(nie licząc ciąży).
Nie zamierzamy mieć przynajmniej narazie drugiego dziecka, a ja nadal
dochodzę do siebie po depresji poporodowej. W tej chwili zrobiłam sobie
przerwę w braniu tabletek ze względu na oczywiste skutki uboczne przy tak
długim ich zażywaniu. Problem w tym że jedyną dla nas skuteczną antykoncepcją
teraz jest wstrzemięźliwość od stosunków.Wiem, że to żadna metoda na dłuższą
metę. Ja jednak bałabym się ryzykować np. z prezerwatywą do której kompletnie
nie mam zaufania.
Drugi mój problem to taki, że jako katoliczka mam problem przy spowiedzi z
tymi tabletkami. Oczywiście kościół namawia do metod naturalnych z których ja
jednak nie mogę skorzystać. Od początku moja miesiączka jest cholernie
nieregularna mam cykle co 4,2,1 miesiąc, ale oczywiście księża tego w ogóle
nie chcą zrozumieć.
Nie wiem jakiej metody używać w naszym małżeństwie. Jeśli jest to metoda w
miarę skuteczna to kościół jest jej przeciwny.
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi i proszę o Wasze doświadczenia.
Jak Wy sobie radzicie w tej sprawie.
Pozdrawiam serdecznie.
Asia