Dodaj do ulubionych

Antykoncepcyjna sprawa:-)

06.09.06, 11:28
Drogie emamy
mam pewien problem. Jestem mamą dwuletniego chłopca. Od 13 roku życia biorę
tabletki anty. Na początku hormony brałam ponieważ były problemy z
miesiączką, potem jej nie było ( skutki anoreksji), potem wyszłam za mąż i
działanie tabletek miało podwójne działanie. Czyli w telegraficznym skrócie
biorę je ok. 15 lat(nie licząc ciąży).
Nie zamierzamy mieć przynajmniej narazie drugiego dziecka, a ja nadal
dochodzę do siebie po depresji poporodowej. W tej chwili zrobiłam sobie
przerwę w braniu tabletek ze względu na oczywiste skutki uboczne przy tak
długim ich zażywaniu. Problem w tym że jedyną dla nas skuteczną antykoncepcją
teraz jest wstrzemięźliwość od stosunków.Wiem, że to żadna metoda na dłuższą
metę. Ja jednak bałabym się ryzykować np. z prezerwatywą do której kompletnie
nie mam zaufania.
Drugi mój problem to taki, że jako katoliczka mam problem przy spowiedzi z
tymi tabletkami. Oczywiście kościół namawia do metod naturalnych z których ja
jednak nie mogę skorzystać. Od początku moja miesiączka jest cholernie
nieregularna mam cykle co 4,2,1 miesiąc, ale oczywiście księża tego w ogóle
nie chcą zrozumieć.
Nie wiem jakiej metody używać w naszym małżeństwie. Jeśli jest to metoda w
miarę skuteczna to kościół jest jej przeciwny.
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi i proszę o Wasze doświadczenia.
Jak Wy sobie radzicie w tej sprawie.
Pozdrawiam serdecznie.
Asia
Obserwuj wątek
    • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 11:34
      też biorę tabletki. U mnie podczas spowiedzi mieszczą się one w "więcej
      grzechów nie pamiętam". smile))
      Jakoś nie myślę o tym w kategorii grzechu.
      Jeśli chodzi o metodę anty, to ja też nie widzę innej tak skutecznej. Też
      chciałabym odstawić tabletki, bo biorę po porodzie 4 lata bez przerwy. Przed
      Ciążą też kilka lat. Jeśli już się zdecyduję, to pewnie zostaną nam
      prezerwatywy, choć jakoś nie mam ani zaufania ani chęci. Najwyżej zaciążę, choć
      na razie nie jest to dobra chwila. Ale tak naprawdę, to kiedy jest?
      Pozdrawiam.
      • patoo Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 11:42
        madziaaaa napisała:

        > też biorę tabletki. U mnie podczas spowiedzi mieszczą się one w "więcej
        > grzechów nie pamiętam". smile))


        KŁamstwo nawet w czasie spowiedzi??Rozumiem , ze klamstwo podczas
        spowiedzi ''miesci sie'' w ogolnym slowie _klamalam_..

        Pewnie bedzie ze sie czepiam...;P
        • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:01
          ale dlaczego kłamstwo??? Po prostu, nie uważam brania tabletek za grzech. Więc
          nie widzę powodów spowiadania się z tego. Nie pamięam więc, żeby się z tego
          wyspowiadać, bo wg mnie, to nie grzech.
          Czepiasz się smile))
          • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:03
            wg religii katolickiej to grzech....
          • patoo Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:15
            madziaaaa napisała:

            > też biorę tabletki. U mnie podczas spowiedzi mieszczą się one w "więcej
            > grzechów nie pamiętam". smile))


            Ty to tak na powaznie??? Czy jaja sobie robisz??
            • patoo Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:18
              ''ale dlaczego kłamstwo??? Po prostu, nie uważam brania tabletek za grzech.
              Więc
              nie widzę powodów spowiadania się z tego. Nie pamięam więc, żeby się z tego
              wyspowiadać, bo wg mnie, to nie grzech.''

              To tez zart prawda???Bo ejsli nie to wytlumacz mi jaki ma sens taka spowiedz??
              Jaki sens jest w byciu ''praktykujacym katolikiem'' nie stosujac sie do
              podstawowych zasad???
              • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:23
                ot co!

                dlatego ja ani do kościoła ani do spowiedzi nie chodze...
              • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:00
                Chcesz mi wmówić, ze wszystkie osoby, które spotykasz co niedzielę w kościele
                stosują npr????
                • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:05
                  chyba nikt tego nie próbował wmawiac smile
                  • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:09
                    to było do patoo, która uważa, że skoro nie akceptuję czegoś w mojej religii,
                    to mija się z celem cała moja religijność.
                • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:06
                  o to własnie chodzi... że pewnie 90% ludzi stosuje tablety , plastry ,
                  spirale... i chodza do spowiedzi i sie do tego nie przyznają... mimo że ich
                  religia tego zakazuje.. robia sobie taka luke w prawie wink
                • patoo Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:22
                  Hahahah
                  Przeciez ja doskonale wiem o tym ze tak nie jest!!

                  Jest takie jedno słowko..ktore pasuje do tej sytuacji idealnie: hipokryzja


                  I jescze jedno.Od kilku lat nikogo w kosciele nie spotykam wink
                  • patoo Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:23
                    (To wyzej to do madziaaa)
                    • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 15:02
                      pacz pani, to tak jak ja ;PPP
          • cocollino1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:45
            Po prostu, nie uważam brania tabletek za grzech


            hehhehee dobre, ale to nie zalezy od twojego widzimisie
            • pimenta Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 16:42
              A czy widzialas gdzies wsrod Dziesieciu Przykazan "i nie bedziesz stosowala
              metod zapobiegania ciazy" ,albo cos w podobie w Nowym Testamencie np"to
              przykazanie daje wam ,byscie antykoncepcji nie stosowali"? Ja nie. Ponadto
              Kosciol katolicki odkad istnieje wielu rzeczy juz zabranial, wiele zrobil i za
              wiele rzeczy potem przepraszal(wspomnijcie sobie np wesole czasy inkwizycji).
              Kosciol glosil np ze wszechswiat jest geocentryczny...i musial sie z tego
              wycofac.Tak wiec dogmat o niomylnosci Kosciola czasem sie nie sprawdza.Ostatnio
              nawet cos slyszalam ,ze zaczyna zmieniac swoje stanowisko wobec prezerwatyw.
              Moze glosze herezje ,ale pomimo ze jestem katoliczka i chodze co niedziele do
              kosciola to zapobiegania ciazy nie uwazam za grzech.Nie chodze do komunii i
              spowiedzi, bo zyje w zwiazku nie formalnym i dopoki nie wezmiemy slubu tak
              zostanie. Ale tabletki? Moim zdaniem ktos kto nie mowi o tym przy spowiedzi
              poprostu bierze odpowiedzialnosc na siebie. Nie jest hipokryta.
              • cocollino1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 16:47
                no ale bycie katolikiem nie polega tylko na przestrzeganiu 10 pzykazan i w
                oparciu o nowy Testament
    • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 11:34
      dla mnie to że antykoncepcja jest zakazana przez kościół jest taką bzdurą ,że
      nawet nie chce tutaj rozwijać moich myśli na ten temat...

      moim zdaniem powinnaś nadal brac tabletki i mieć gdzieś to co mówią księża
      (choć jestem oczywiście w stanie zrozumieć że jest ci cięzko przyjąć taką
      postawe)
      dla mnie jest to nakaz stworzony przez ludzi... nie przez Boga... dlatego ja
      nie czuje sie w obowiązku do przestrzegania go...
      • mika_p Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:32
        No i co z tego, ze przez ludzi? Ludzie tworzą kościół, w ramach którego
        przystepuje się do spowiedzi, a wybrani przedstawiciele tego Kościoła mają moc
        odpuszczania grzechów.
        Albo się bierze KK jako całosć razem z zakazem antykoncepcji, albo się nie
        twierdzi, ze jest się katolikiem i ma gdzies zasady Kościoła. Bycie katolikiem
        jest wyborem.
        • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:35
          no więc właśnie... dlatego ja sie z tą wspólnota nie solidaryzuje.... bo nie
          zgadzam sie z tym co jest przez nich ustanowione...
    • mamaalana1 jeszcze jedno... 06.09.06, 12:31
      problemem dla mnie nie jest samo wyznanie przy spowiedzi że biore tabletki.
      Problemem jest to, że już dwa razy ksiądz nie chciał mi dać rozgrzeszenie. A
      dla mnie przystępowanie do komunii jest ważne. Poza tym jak mówi się że
      postanawiam poprawę a w rzeczywistości i tak się wiem że np. o 19 wezmę kolejną
      tabletkę mija się z celem. Pozostaje nam chyba jedynie białe małżeństwo w
      świetle kościoła i już...
      Wiem, że to dla niektórych zwłaszcza tych nie chodzących do kościoła jest
      śmieszne, ale mnie to już szlag na to trafia i denerwuje, jak kolejnemu księdzu
      na spowiedzi muszę tłumaczyć, że w moim przypadku metody naturalne nie zdają
      egzaminu a on dalej swoje.
      A swoją drogą wydaje mi się, że kościół dlatego preferuje tę metodę
      antykoncepcji żeby zmniejszyć niż demograficzny.
      Kiedyś w jakiejś gazecie wypowiadali się znani ludzie jakie to stosują metody w
      swoich związkach. Była tam jedna pani która mając 5 dzieci preferowała
      naturalne metody i zakończyła twierdząc, że każde kolejne dziecko byłoby dla
      nich z mężem darem bożym. To o jakiej tu antykoncepcji mówić???
      Dziękuję dziewczyny, a może ktoś jeszcze coś powie na ten temat?
    • babka71 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:31
      Nie biore tabletek nigdy nie brałam i nie mam zamiaru brać, prezerwatyw nie
      używam brrr..
      i zyję i mam jedno dziecko..i na razie nie planuje kolejnych widac, mozna jak
      sie chce....
      Kocham sie z mezem kiedy chce i kiedy mam ochote...
      pierdzielicie farmazony jakie to tabletki są super!!..wasza sprawa..
      Jak i co komu pasuje, Mi to nie pasi i nie mam sie z czego spowiadać..LOL!!
      Jestem katoliczką i zyje ...he he i nie nie mam 7- miorga dzieci
      pozdrawiam
      p.s jestem płodna
      • mamaalana1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:36
        To może podziel się swoją wspaniałą metodą. I może jeszcze powiesz że cykle msz
        równie nieregularne jak ja?
        Napisz proszę co to za metoda?
      • inez21 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:42
        Babka-to jakie metody stosujesz??? Naturalne?
        Bo jesli ktoś ma okres raz na dwa czy trzy miesiące tak jak pisze autorka
        wątku,to trudno mówić faktycznie o antykoncepcji naturalnejsad a jesli do tego
        dojdą częste infekcje dróg rodnych które zakłócają wygląd śluzu
        naturalnego,jeśli do tego dochodzi praca na zmiany noce,która zakłóca mierzenie
        temperatury to NIE MA mowy o naturalnej antykoncepcjisad(
        Oczywiście jest ona możliwa ale dla osób z uregulowanym cyklem i uregulowanym
        trybem zycia...a tabletki z pewnoscią nie są super ale czasem są jedynym
        wyjściem..no i jeszcze prezerwatywa,myślę,że nie jest całkiem taka
        zła,przynajmniej nie uszkadza watrobysmile)

        Pozdrawiam
        • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:46
          hehe smile nie uszkadza... ale przyjemnośc zdecydowanie mniejsza... wręcz bez
          porównania...
          ja dopiero teraz mam zamiar zcząć zazywac tabletki - nigdy nie brałam... ale
          musze bo moje cykle nie są regularne i metody naturalne nie mają szans... a
          poza tym nie wierze w ich skuteczność... tzn w pewnym stopniu na pewno sa
          skuteczne ale nie da sie ich porównac do skutecznosci tabletek.
          ja bym sie na mwtody naturalne nie skusiła nawet gdybym miała reguralne cykle...
          i wcale nie uwazam ze tabletki są super...'
        • babka71 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:51
          w przypadku autorki poszłabym do dobrego lekarza i zapytała jaka jest przyczyna
          takich nieregularnych cyklów
          to raz
          dwa: wyleczyła wszystkie infekcje itp..
          przebadała meza i pogadała z mezem : na /t czy tylko stosunek jest dla niego
          wazny, przecież mozna się kochac bez stosunku jesli masz wątpliwości ..i płodne
          dni ..hmnn
          z tego co wyczytałam autorka ma 28 lat wiec chyba zna swoje ciało i takie
          miesiączki jak dla mnie ..nie są normalne..to jest jakaś choroba??
          Od 13-ego roku zycia brać tabletki Ludzie, toz to jeszcze dziecko było jak
          zaczeło brać hormony???
          • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:54
            kochać sie bez stosunku.... ja sobie nie wyobrażam....
            • mysia-mysia Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:56
              no właśnie jak bez stosunku to może i bez męża?
              a poza tym kościół uważa przecież że wszelkie takie "bez stosunku" o ile
              wprowadza się je po to by uniknąć ciąży też są grzechem
              • mika_p Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:34
                Kościół uważa, ze małżonkowie mają sobie okazywać miłosc także seksem, a jak
                chcą z ważnych przyczyn nie powoływac na swiat potomstwa, to mają korzystać z
                danego przez Boga rozumu, żeby wiedzieć kiedy można seksić a kiedy nie, oraz
                woli powstrzymywania chuci.
                Encyklika Humanae vitae, Paweł VI - można sobie poczytać u źródła.
            • babka71 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:57
              wyobrażasz sobie sowa ....jak Cie znam to wiesz jak..he he
              • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:03
                wiedzieć to ja wiem hiehie smileale jak dla mnie to jest element baraszkowania...
                zazwyczaj to ja jednak wole jak sie kończy że tak powiem porządnym wejściem smile
          • mamaalana1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:16
            Dlatego tak szybko zaczęłam brać tabl. ponieważ okres miałam bez przerwy i nie
            kończył się wcale, była anemia. Poza tym podobnie jak mama i siostra mam
            tyłozgięcie macicy i okresy były tak bolesne i obfite że musiałam brać te
            tabletki.
            Poza tym uwierz mi że odwiedziłam bardzo wielu lekarzy i oprócz tych tabletek
            żaden nie umiał mi pomóc. Taki typ po prostu jestem oprócz tyłozgięcia jestem
            zdrowa. A swoje ciało w moim przypadku ciężko znać. A jasnowidzem nie jestem
            żebym wiedziała kiedy mam owulację.
            A z mężem "jesteśmy" ze sobą bez stosunku, ale wiem że chciałby bardzo podobnie
            jak ja kochać się "normalnie" bez obawy, że możemy spłodzić nieplanowane
            dziecko.
            Dziękuję Ci bardzo za rady i serdecznie pozdrawiam.
            • babka71 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:38
              a tak nieśmiało zapytam maz nie może na czas "że tak powiem wyjść"???...
              • iwoniaw Babka czy ty żartujesz? 06.09.06, 14:40
                to jest metoda na nabawienie się nerwicy, a nie na uniknięcie ciąży. Zdawać by
                się mogło, że powinnaś to wiedzieć...
                • cocollino1 Re: Babka czy ty żartujesz? 06.09.06, 14:45
                  to nie jest metoda antykoncepcyjna
                  ani sposob na udany sex
                • babka71 Re: iwoniaw 06.09.06, 15:15
                  żartujesz czy o droge pytasz????
                  jaka nerwica chyba w twoim przypadku???
                  • iwoniaw Re: iwoniaw 06.09.06, 15:17
                    No, gdybym takie metody stosowała, to nerwicę miałabym na 100%. Na szczęście w
                    życiu mi to do głowy nie przyszło.
                    • babka71 Re: iwoniaw 06.09.06, 15:21
                      każdy lubi klienta w krawatach , ponieważ nie awanturujący jest prawda??
                      ....
                      wiesz to kwestia gustu n/t
                      • iwoniaw ??? n/t 06.09.06, 15:30

      • cocollino1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:47
        no i super wlasnie
        albo stosujemy sie do zasad albo nie odpowiadaja nam i dziekjemy wspolnocie,
        prawda?
        • sowa_hu_hu Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:48
          własnie! i tak sie zastanawiam... gdyb y kiedyś sie pojawił jakis książe bliski
          ideału wink i poprosił mnie o ręke to co wtedy...
          przysięgac przed Bogiem bym chciała... ale z ta antykoncepcja sie nigdy nie
          zgodze... i co wtedy? albo ślubu brak albo kłamać w spowiedzi???
          • mysia-mysia Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:52
            A ja też mam taki dylemat - tyle że ten książe już namawia mnie na ślub w
            kościele. A żadne z nas nie jest w najmniejszym nawet stopniu praktykujące. Mi
            by tam z dwojga złego wystarczył ślub w urzędzie.
            • sowa_hu_hu mysia 06.09.06, 12:55
              no ja takiego dylematu nie mam... ale jakby sie pojawił to nie wiedziałabym co
              robić...
              • mysia-mysia Re: mysia 06.09.06, 13:01
                my na razie nic nie robimy, ale niemąż ubiega się właśnie o pewną intratną
                posadę zagraniczną i gdyby mu się udało to wolałabym ze względów
                formalno-urzędowych jako jego żona wyjechać, no ale wtedy to już nie będzie
                czasu na przygotowywanie ślubu w kościele więc stanęło by na moim a później może
                by zapomniał
                a jak mu się nie uda to nie wiem, na razie zwlekam
                ja bym tak kłamać nie potrafiła, pewnie dlatego że jednak wierzę w Boga

                a jak wychowujesz dziecko?
                • sowa_hu_hu Re: mysia 06.09.06, 13:05
                  na razie z nim do kościoła nie chadzam (ma 3 lata) , ale zamierzam zacząć
                  kiedyś tam... wychowam go tak jak mnie moi rodzice... ochrzciłam , pójdzie do
                  momunii... ale potem jak bedzie duży to sam zdecyduje...
      • violla7 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:29
        Nie biore tabletek nigdy nie brałam i nie mam zamiaru brać, prezerwatyw nie
        > używam brrr..> Kocham sie z mezem kiedy chce i kiedy mam ochote... p.s jestem
        płodna


        takie rzeczy to tylko w Erze.
        jeśli stosujesz metody naturalne i nie wspomagasz się prezerwatywami-to NIE
        MOŻESZ kochać się kiedy chcesz i kiedy masz na to ochotę,ponieważ moetody
        naturalne polegają na UNIKANIU współżycia w dni płodne(a podobno płodna jesteś)
        Mogłabyś współżyć kiedy tylko zechcesz gdybyś brała pigułki ,ale ich nie
        bierzesz.
        Piszesz jakieś kompletne wykluczające się bzdury.

    • megama123 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 12:54
      Drogie emamy
      > mam pewien problem. Jestem mamą dwuletniego chłopca. Od 13 roku życia biorę
      > tabletki anty. Na początku hormony brałam ponieważ były problemy z
      > miesiączką, potem jej nie było ( skutki anoreksji), potem wyszłam za mąż i
      > działanie tabletek miało podwójne działanie. Czyli w telegraficznym skrócie
      > biorę je ok. 15 lat(nie licząc ciąży).

      Skoro tak długo stosujesz taby to skąd wiesz że metody naturalne nie nadają
      się dla Ciebie? Podejrzewam że znasz je tylko pobieżnie, a to o szczegóły
      chodzi.
      Pozdrawiam, i myślę że znajdziesz dla siebie dobre rozwiązanie, bo białe
      małżeństwo to chyba tylko dla wybrańców, a nie dla nas zwykłych szaraków.
      • mamaalana1 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:32
        Metody naturalne znam bardzo dobrze (piszę doktorat na pokrewny temat), ale czy
        Ty znasz efekty stosowania tychże metod w przypadku takich cykli jak u mnie?
        A próbować je stosować w moim przypadku byłoby skrajną nieodpowiedzialnością.
        Tym bardziej że pierwszego porodu prawie nie przypłaciłam życiem razem z moim
        synkiem.
        Pozdrawiam
        • syriana Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 14:45
          hmm..

          skoro tak dobrze znasz się na metodach naturalnych, to wiesz chyba, że w ich
          stosowaniu długość cyklu nie ma pierwszorzędnego znaczenia..?
      • elf1977 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:37
        Wiekszość znanym mi katolików (z naprawdę kilkoma wyjatkami) stosuje różnorakie
        metody antykoncepcyjne i jakoś godzi to ze swoim sumieniem. naturalne metody
        planowania rodziny są tylko dla tych, którzy kolejne dziecko powitają z
        radością, w obecnej sytuacji tak naprawdę niewiele z nas na to stać. A że
        metody są zawodne, to fakt, w końcy potwierdzony prz4ez naukę. nawet mojej
        znajomej katechetce, której całe lata udawało się planować, za którymś razem
        się nie udało i pojawiło się trzecie dziecko.
        Uważam, że można "odpoczywać" od hormonów, stosując co jakiś czas prezerwatywy
        (i robiąc paromiesięczną przerwę w braniu tabletek), dlaczego jesteś przeciwko
        prezerwatywom? Wcale nie sa takie zawodne, a na pewno lepsze niż białe
        małżeństwosmile
        • madziaaaa Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 13:48
          no wreszcie ktoś, kto myśli jak ja i mnie nie zlinczował
    • iwoniaw Czemu nie zapytasz lekarza? 06.09.06, 13:35
      Ja też bym poszła najpierw do lekarza. Przecież stosowałaś te tabletki z powodów
      zdrowotnych - czy one już minęły?
      Poza tym - dlaczego "kompletnie nie masz zaufania" do prezerwatywy?
      W Twoim przypadku decyzja o wyborze antykoncepcji szczególnie musi iśc w parze z
      konsultacją lekarską, skoro od momentu dojrzewania miałaś takie problemy z
      gospodarką hormonalną. A jeśli _konieczne_ jest dalsze _leczenie_, to KK w takim
      przypadku nie traktuje zażywania tabletek w kategorii niedozwolonej
      antykoncepcji, lecz jako leczenie po prostu.
      • soica Re: Czemu nie zapytasz lekarza? 06.09.06, 15:42
        Jestem katoliczką ,stosuję prezerwatywy,nie spowiadam się z tego -ktoś powie
        hipokryzja -ok -moze rzeczywiście zasady kk traktuję wybiórczo ale mam czyste
        sumienie -nie uznaję tego za grzech.
        Znam mnówstwo osób katolików i wszyscy stosują różne formy antykoncepcji w tym
        jedna npr i efekt jest taki ,że kobieta ma 32 lata i siedmioro dzieci ;lekarz
        namawia ją na sterylizację bo kolejne ciąże mogą zagrażać jej zyciu.
        Nie jesteśmy marionetkami ;każdy ma wybór ,swoją wolę i wie co dla niego
        najlepsze . Jeśli ksiądz nie chce dać Ci rozgrzeszenia idż do innego . Albo nie
        chodż do spowiedzi. Kościół jako instytucja ma pewne zasady ,których nie
        jestem w stanie zaakceptować ,a właśviwie tylko tej dot antykoncepcji.
        dla mnie kościół to nie budynek ,ksiądz lecz Bóg i dekalog.
        Darujcie sobie lincz -moze i jestem hipokrytką ale planuję dzieci z głową a nie
        zdaję się na szczęśliwy traf .
        • megama123 Re: Czemu nie zapytasz lekarza? 06.09.06, 19:52
          Tak sobie myślę, hm... że wiele osób chyba pomyliło KK z ze swoim własnym
          (tworem) kościołem, do którego dopasowali te wątki z KK które im akurat
          pasują. Ale to już zupełnie inna historia.

          Pozdrawim
          • eilian Re: Antykoncepcyjna sprawa:) 06.09.06, 20:25
            Zgadzam sie w calej rozciaglosci z soicaa. Na poczatku tego watku toczyla sie
            dyskusja czy to grzech czy nie, wg. Kosciola tak, ale przeciez oprocz zasad (w
            tym przypadku niestety kompletnie oderwanych od prawdziwego zycia) wymyslonych
            przez hierarchow KK istnieje cos takiego jak sumienie, ktore ma wedlug mnie
            wieksze znaczenie. Moze jestem jakas malo inteligentna,ale za chiny nie moge
            zrozumiec co wlasciwie KK ma przeciwko prezerwatywie czy tabletkom, rozumiem,ze
            odrzuca srodki wczesnoporonne (tez ich nie aprobuje), ale reszta jest wg. mnie
            ok (a moze ktos madrzejszy mi to wytlumaczy?). Ja w swoim sumieniu nie czuje,
            zebym robila cos zlego (aktualnie stosuje prezerwatywy), wiec tez sie z tego nie
            spowiadam.
            p.s.
            zaczelam wlasnie interesowac sie npr, tak dla wlasnej ciekawosci, ale jako
            jedyna metode anty balabym sie to stosowac
            p.s.2
            prezerwatywy jak do tej pory sie sprawdzaja (odpukac!) i przyjemnosc dla mnie
            akurat wieksza, bo maz dluzej mozesmile
    • boziaj Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 20:52
      zaskakujące że czystosci doktryny KK bronią najbardziej niekatoliczki :o
      a mi sie wydaje ze jednak to tez dobra wola, ze ktos chociaz stara sie zyc
      zgodnie z nauka KK, nawet na tyle ile go stac (we wlasnym mniemaniu)
      w kazdym razie chyba trudniejsze jest bycie taką owieczką "nakrapianą" niz
      powiedziec "cos mi nie pasuje to zabieram zabawki", a do tego tych pierwszych
      oceniac i nazywac hipokrytami
      zeby nie bylo wątpliwosci- nie praktukuję, choc szukam...
      • edytka_73 Re: Antykoncepcyjna sprawa:-) 06.09.06, 21:49
        A ja nie chodzę do kościoła, z wiarą jestem na bakier i stosuję npr - dziwoląg
        jestem wink
        Gwoli ścisłości - npr z prezerwatywami w dni płodne, od 3 lat. Jedno dziecko -
        superzaplanowane. Da się.
    • ula_max nie ma się czym podniecać 07.09.06, 10:22
      Kościół ma swoje zasady i albo je akceptuję albo nie. Jak akceptuję to liczę
      się z prawdopodobnym wychowywaniem gromadki dzieci, albo nie akceptuję i w zw.
      z tym nie otrzymuje rozgrzeszenia i nie przystępuję do spowiedzi.
      Ja nie akceptuję pewnych zasad Kościoła i w zw. z tym nie przystępuję do
      spowiedzi, ani komunii. To był mój świadomy wybór, a jestem juz dużą
      dziewczynką. To nie Kosciół mnie opuścił tylko ja odeszłam od Koscioła. Godzę
      sie na takie życie w Kościele jakie prowadzić mogę, np. uczestnictwo w mszy.
      Nie ma się co podniecać i za wszystko winą obarczać Kosciół, trzeba zdecydować
      i tego się trzymać, a nie winy szukać wszędzie tylko nie u siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka