Witam!
Jakie są reakcje waszych najbliższych (rodziców, rodzeństwa) na przyjmowanie
przez Was antykoncepcji? Pytam, bo ja boję się powiedzieć o czymkolwiek
rodzinie. Mam 18 lat i niebawem zaczynam brać piguły, ale mam dylemat,
porozmawiać o tym z matką czy nie? Nie chcę jej oszukiwać (no cóż, i tak już
to zrobiłam, wybierając się do gina bez mówienia jej o tym...), no i jak niby
mam się ukrywać z przyjmowaniem tabletek, nie mówiąc już o ewentualnych
skutkach ubocznych, które mogą wystąpić na początku? Przecież jeśli nagle
dostanę potwornego bólu głowy albo będzie mi niedobrze, to ciężko będzie to
ukryć. Jednoczęsnie boję się reakcji typu "wyrzuć natychmiast to świństwo".
Kiedy próbowałam poruszać temat antykoncepcji, zawsze kończyło się to krótko:
"masz jeszcze czas, a poza tym ciało to nie poligon doświadczalny, więc nie
bądź głupia".

Podzielcie się swoimi doświadczeniami, tymi dobrymi i tymi negatywnymi.
Pozdrawiam!