Od kilku miesięcy staramy się z mężem o dziecko.
Wreszcie w tym miesiącu postanowiłam użyć testów owulacyjnych
i rozpoczęłam badania od 11 dnia cyklu.Mija już 19-ty dzień
i ani razu nie udało mi się zobaczyć dwóch kresek wskazujących na
bliskość owulacji.

( Czy wg P.Doktor mogą na to mieć wpływ
trzy dni podwyższonej temperatury? Czy po dalsze konsultacje udać się
do "zwykłego" ginekologa,czy od razu startować do kliniki leczenia
niepłodności? Muszę przyznać,że czas trochę mnie goni(jestem po 30-ce).
Z góry dziękuję za odpowiedż.