IP: *.smgr.pl 02.12.06, 16:44
Jak ubieracie się do ginekologa? Czy włożenie pończoch i spódnicy,a w
gabinecie zdjęcie tylko majtek to dobry pomysł? Czy położenie się na fotelu
ginekologicznym w pończochach nie będzie źle odebrane przez lekarza? Chcę
uniknąć szamotania się z rzeczami oraz mieć "barierę ochronną" w postaci
spódniczki.
Obserwuj wątek
    • Gość: natalia. Re: Ginekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 16:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=51629969&a=51629969
    • j2334 Re: Ginekolog 02.12.06, 17:29
      W dobrym guscie jest zakladanie czystych bialych krotkich stopek ,albo
      skarpetek.bedac pacjentka na oddziale ginekologicznym wpajano to pacjentkom,ze
      po co lekarz ma "wachac stopki".Zwykle sa one przed badaniem umyte,ale po
      wyjeciu z buta,moze miec odmienny zapach.Spodne ,ok ,bluzka toche dluzsza i nie
      ma problemu.
    • Gość: dg Re: Ginekolog IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.12.06, 21:00
      ja zawsze nosze ponczochy, bo na codzien ubieram kostiumy, spodnice, no i
      skarpetki do nich nie pasuja. Spodnice zdejmuje. Nie ma po co robic szopki
      skoro od miejsca w kotrym sie rozbieram do foterla są 3 kroki.
      • Gość: nika Re: Ginekolog IP: *.chello.pl 04.12.06, 08:20
        zawsze chodzę w spodniach,poniewaz ogolnie lubie taki ubiór.Nawet nie
        pomyślałam,ze moze to być jakis problem,
        • Gość: K Re: Ginekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 11:04
          Ja zawsze noszę spódnicę, ale z rajstopami, ktore zdejmuję, do fotela idę w
          spódnicy.
    • Gość: aga Re: Ginekolog IP: 81.15.223.* 04.12.06, 14:55
      Kiedys czytalam ogromny watek wlasnie na temat ginekologów... I głos zabrał
      jeden z lekarzy.. Pisal, ze krepuje go, kiedy czasem trafi mu sie pacjentka,
      ktora przychodzi do niego ubrana jak na rozbieraną randkę: krotka kiecka,
      wysokie szpile, pończochy i tony perfum.... Mowił, ze bardzo go to krepuje...

      Wiec ja nie szaleje z zadnymi ponczochami tylko staram sie isc do gina w kiecce
      albo w dluzszej bluzce/swetrze, zeby nie latac z gołą pupą po gabinecie.


      a co do stop - to wlasnie slyszalam to samo, co napisane jest wyzej, ze
      ginekolodzy nie uskarżają sie na niemyte okolice intymne(bo o tym kobiety
      pamietaja), ale na ŚMIERDZĄCE STOPY, miedzy ktorymi oni muszą "nurkować"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka