Mam problem... Wczoraj intensywnie 'przytulałam się' z chłopakiem. NIe było
seksu. Takie kochanie się 'na sucho', w ubraniach. On ocierał się (ubranym)
penisem o mnie. Ok. godzinę po jego wyjściu zauważyłam przy wejściu do pochwy
taki bąbelek, torbiel, wrzód, nie wiem jak to nazwać... uwypuklenie, jakby
pod skórą zgromadziła się woda, ale nie jest przezroczyste. Skóra wygląda
normalnie, przy ucisku owe uwypuklenie raczej nie boli, jest miękkie, jak
balonik z wodą...
miałam nadzieję że to wynik jakiegoś otarcia, coś w stylu odcisku przez
zbytnią żywiołowość naszych wczorajhszych pieszczot, ale to chyba powinno się
wchłonąć przez noc. a dziś nadal jest....
powinnam się udać wg. Was do ginekologa? czy poczekać ze 3-4 dni aż samo
zniknie?
Kiła, przepuchlina... takich rzeczy naczytałam się z netu i zaczęłam się
bać...
Prosze o porady!!!