Dodaj do ulubionych

małżeństwo a seks

IP: *.centertel.pl 21.05.07, 11:25
Mam pytanie do kobitek,które mają już za sobą pewien staż małżeński.Jak to u
was jest z uprawianiem seksu.Sama nie wiem, czy ze mną jest już coś nie
tak.Mam skończone 30 lat,dwójke dzieci i nie mam żadnej ochoty na seks.Nie
będę ukrywać ,że ta sprawa jest bardzo denerwująca dla mojego
małżonka.Czasami po całym dniu,padam i zasypiam.W dzień,też nie odczuwam
żadnych potrzeb.Słyszałam,że po 30-tce wzmaga się popęd seksualny,ale ja
czekam i nadal nic.Jak to wygląda u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: mamuśka Re: małżeństwo a seks IP: *.192.155.murka.net 21.05.07, 11:34
      mylse że to właśnie przepracowanie robi swoje,ja jak pracowałam też miałam
      mniejszą ochote teraz jestem na wychowawczym i jest wręcz odrwotnie smileno ale
      jeszcze dochodzi znudzenie itd...
    • to_jaaa Re: małżeństwo a seks 21.05.07, 11:41
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
    • lilith76 Re: małżeństwo a seks 21.05.07, 11:50
      Ja jestem lekko po trzydziestce, staż tylko 3,5 roku związku i jest jak na początku.
      Myślę, że to przepracowanie i zajmowanie się dziećmi tak wpływa.
    • malamadre Re: małżeństwo a seks 21.05.07, 13:35
      U mnie 30 zbiegła się z urodzeniem dziecka, więc trudno tak dokładnie
      stwierdzić, ale na pewno nie jest gorzej. Czasem jestem zmęczona, czasem dziecko
      nam nie pozwala, ale popęd nam nie spada na pewno wink
    • Gość: żonka Re: małżeństwo a seks IP: *.centertel.pl 21.05.07, 21:38
      W takim razie bardzo wam zazdroszczę i dochodze do wniosku,że jednak ze mną
      jest coś nie tak!!!
    • ewa.z1 Re: małżeństwo a seks 21.05.07, 22:36
      u mnie jest tak jak u ciebie. I też mi się wydawało że ze mną coś nie tak.
      Ostatnio jednak odpusciłam, nie przejmuję się tym, bo myślę sobie że
      stresowanie się z tego powodu jeszcze bardziej wzmaga problem. Czekam. Myślę że
      to się zmieni kiedyś, bo uważam się za osobę zdrową.
      • Gość: ewka Re: małżeństwo a seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 09:24
        Ja również nie mam ochoty na seks , dla mnie amorów może nie być. Robiłam poziom
        hormonów- ok. Myślę ,że wydałabym mnóstwo pieniędzy a przyczyny i tak nie znajdę.
        Oczywiście daję mężowi co dać powinnam ,ale bez entuzjazmu, choć sie staram.
        • Gość: Poziomeczka Re: małżeństwo a seks IP: *.kalisz.mm.pl 22.05.07, 09:28
          "daję, co dać powinnam"... straszne, naprawdę straszne to, co piszesz...
          przecież to nie jest seks, a raczej jakaś opłata, haracz czy coś podobnego...
    • Gość: mamuśka Re: małżeństwo a seks IP: *.192.155.murka.net 22.05.07, 11:30
      no niestety tak jest czasami mężowie przestają nas pociągać seksualnie buuu i
      co z tym fantem zrobic???
      • Gość: lila Re: małżeństwo a seks IP: *.compower.pl 22.05.07, 11:33
        4 lata po slubie ,30 lat i od urodzenia dziecka (ma dwa lata) zero ochoty na
        seks.Nadmienie ,ze poród był całkiem przyjemny ,wiec to nie traumawinkWolę
        poczytać dobra ksiazkę albo po prostu położyc się spać;-( Męż a kocham ale
        rutyna robi chyba swoje.
        • Gość: żonka Re: małżeństwo a seks IP: *.centertel.pl 22.05.07, 17:57
          No niestety, zgadzam się z wypowiedzią "ewki"Czasem dla świętego spokoju ja
          również można powiedzieć "odrabiam pańszczyzne"Wiem że jest to straszne,ale co
          mam zrobić.Mój mąż ma swoje potrzeby i jego stwierdzeniem jest- "od tego ma się
          żonę, by nie latać na boki"
          Czyli nie jestem jedyna!
          • Gość: olina Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 18:34
            U mnie podobnie, 5 lat po ślubie, dwoje dzieci (4 i 2 lata) i zero chęci przez
            większą część cyklu. Echa świetności mojego demona seksu budzą się w okolicach
            jajeczkowania i później znikają na miesiąc. Ostatnio nawet (w jajeczkowanie
            oczywiście) zabrałam mojego męża na jedną dobę hotelową do ładnego hotelu w
            zamku i ... było jak za dawnych dobrych czasów. Wróciliśmy i ... znowu nic sad
            I sama już nie wiem bo przecież jak już do czegoś dojdzie, to jest 100 razy
            lepiej niż przed urodzeniem dzieci a i tak woli bożej nie czuję.
          • heksa4 Re: małżeństwo a seks 22.05.07, 18:35
            Rany boskie dziewczny to co piszecie tego się czytac nie chce
            poważnie
            skoro tak podchodzicie do tych spraw to jak się z tym czujecie???
            zastanawiałyście się wogóle nad tym???
            co czujecie jak jest już po-bez obrazy ale pewnie jak dziwki,a w waszej
            sytuacji patrząc z boku dajecie sie wybzykać tylko dla świetego spokoju,bo on
            chce,bo tak trzeba ??? no to chyba coś jest nie tak.Nie tak powinnien wyglądać
            seks dwojga sobie bliskich ludzi.

            Jeśli nie masz ochoty na swojego męża to po prostu wkradła sie do waszej
            sypialni rutyna nic więcej.Zmień to uwierz w siebie,idź do
            kosmetyczki,fryzjera,może zaprowac męża jak cie nie pociąga niech zadba o siebie
            no i jazda.Wiem że taka sytuacja dotyczy wielu par,ale na wszystko jest sposób
            wierz mi !!!

            • Gość: tratatam Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 22:32
              Oj heksa, naiwna dziewczyno. Ja też tak kiedyś myślałam, ale życie pokazało cos
              innego. Kiedy uprawiało się seks tysiące razy z ta samą osoba trudno ekscytować
              się tak jak na początku. Nie zmieni tego nowa fryzura ani opalenizna partnera,
              to nie takie proste.
              Nie przebierasz w słowach. Nie, nie czuję się jak dziwka, bo kocham swojego
              męża.
              • heksa4 Re: małżeństwo a seks 24.05.07, 18:07
                Gość portalu: tratatam napisał(a):

                > Oj heksa, naiwna dziewczyno.
                Nie jestem naiwna poprostu znam życie moja droga!!


                >Kiedy uprawiało się seks tysiące razy z ta samą osoba trudno ekscytować
                >
                > się tak jak na początku. Nie zmieni tego nowa fryzura ani opalenizna
                partnera,
                > to nie takie proste.
                No niewiem wystarczyłoby trochę wyobrażni...
                A jesli to by nie pomogło to specjalista seksuolog służy pomocą...

                > Nie przebierasz w słowach. Nie, nie czuję się jak dziwka, bo kocham swojego
                > męża.
                Rzeczywiście to bardzo mocny argument,nawet jak nie chcesz,nie możesz to i tak
                d... dajesz,bo go kochasz.Brawo !!!(tylko zazdrościć tak posłusznej żony)


                pozdr
                oby tak dalej...
                • Gość: tratatam Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:19
                  Jeszcze raz powtórzę, naiwna istotko! Znasz życie czy tylko ci się wydaje?
                  Gdybyś rzeczywiście znała, wiedziałabyś że taki problem dotyczy większości
                  związków z długim stażem.
                  Nie wiem jak ci to wytłumaczyć żeby dotarło. Ani seksuolog, ani seks gadzety
                  ani przebieranki nie sprawią że zacznę znowu gorąco pragnąć faceta z którym
                  sypiam od wielu lat. Być może prawdą jest że nie jestesmy stworzeni do
                  monogamii. Ale po tylu latach stażu związku, nie trzeba miec mokrych majtek ani
                  skurczów macicy żeby się móc kochać.
                  Czy to robię z posłuszeństwa czy może z narcystycznej przyjemności dawania
                  rozkoszy nie powinno cię obchodzic. Tak samo jak mnie nie obchodzi do czego ty
                  jesteś zdolna się posunąć żeby w seksie nigdy nie popaśc w rutynę.






                  • heksa4 Re: małżeństwo a seks 26.05.07, 22:04
                    Gość portalu: tratatam napisał(a):

                    > Jeszcze raz powtórzę, naiwna istotko! Znasz życie czy tylko ci się wydaje?
                    > Gdybyś rzeczywiście znała, wiedziałabyś że taki problem dotyczy większości
                    > związków z długim stażem.
                    > Nie wiem jak ci to wytłumaczyć żeby dotarło. Ani seksuolog, ani seks gadzety
                    > ani przebieranki nie sprawią że zacznę znowu gorąco pragnąć faceta z którym
                    > sypiam od wielu lat. Być może prawdą jest że nie jestesmy stworzeni do
                    > monogamii. Ale po tylu latach stażu związku, nie trzeba miec mokrych majtek
                    ani
                    >
                    > skurczów macicy żeby się móc kochać.
                    > Czy to robię z posłuszeństwa czy może z narcystycznej przyjemności dawania
                    > rozkoszy nie powinno cię obchodzic. Tak samo jak mnie nie obchodzi do czego
                    ty
                    > jesteś zdolna się posunąć żeby w seksie nigdy nie popaśc w rutynę.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > Ale ty jesteś pusta,wogóle czytasz co piszesz czy tak na pałę,mam propozycję
                    przeczytaj ten tekst co napisałaś bardzo dokładnie i wyciągnij z tego wnioski a
                    później pierdyknij się w główkę i przyznaj się do tego że mam rację.


                    Pozdrawiam smile
                    • Gość: tratatam Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 10:21
                      Nie masz racji i jesteś naiwną gąską.
                • Gość: do heksa4 Re: małżeństwo a seks IP: 195.116.171.* 25.05.07, 16:09
                  A ty jesteś w 100% pewna ,że twój partner uprawia z tobą seks bo cię tak
                  pragnie ,że nie może wprost wytrzymać? czy może niekoniecznie? może ma po
                  prostu duże ;zapotrzebowanie; a ty jesteś akurat ;pod ręką; .Równie dobrze może
                  być tak ,że zamyka oczy i wyobraZa sobie Pamelę lub inną lalę.
                  nawet jak nie chcesz,nie możesz to i tak
                  > d... dajesz,bo go kochasz.Brawo !!!(tylko zazdrościć tak posłusznej żony)
                  Napewno nie jesteś mężatką ,nie masz dzieci ,nie ciągniesz tego całego wozu..
                  Pogadamy jak będziesz wstawać o 5 rano,zawozić dzieci do przedszkola,pędem do
                  pracy,potem po dzieci,zakupy obowiązki domowe,cisza w domu po 22....Myślisz
                  wtedy tylko o tym,żeby przespać choć 4 godziny bez nocnej pobudki a nie o tym
                  jaką bieliznę założyć żeby podniecić męża.Nie znasz kompletnie
                  życia ,naoglądałaś się za dużo erotyków.
                  • heksa4 Re: małżeństwo a seks 26.05.07, 21:59
                    Gość portalu napisał:

                    > Napewno nie jesteś mężatką ,nie masz dzieci ,nie ciągniesz tego całego wozu..

                    > Pogadamy jak będziesz wstawać o 5 rano,zawozić dzieci do przedszkola,pędem do
                    > pracy,potem po dzieci,zakupy obowiązki domowe,cisza w domu po 22....Myślisz
                    > wtedy tylko o tym,żeby przespać choć 4 godziny bez nocnej pobudki a nie o tym
                    > jaką bieliznę założyć żeby podniecić męża.Nie znasz kompletnie
                    > życia ,naoglądałaś się za dużo erotyków.

                    No to słucham pogadajmy.....
                    • Gość: do heksa4 Re: małżeństwo a seks IP: 195.116.171.* 26.05.07, 22:43
                      Zaraz mi napiszesz ,że twój staż małżeński wynosi 25 lat po ślubie ,masz 4
                      dzieci,wstajesz o 4 rano.Znam ,znam te licytacje na forum.Jestem 13 lat po
                      ślubie ,bardzo ,bardzo kocham męża ale niestety wszystko powszednieje
                      (oczywiście nie tobie)Przerobiliśmy z mężem chyba wszystkie pozycje , wypady do
                      hotelu bez dzieci , seks w wannie ,w kuchni na stole ,znamy się jak łyse
                      konie ...Nie twierdzę ,że mam seksowstręt ,są dni kiedy mam ochotę ale
                      rzadko.zazwyczaj jestem zmęczona ,jak większość która się tu wypowiada.Nie
                      czuję się też dziwką jeśli nie mam ochoty a jednak idę z mężem do łóżka
                      specjalnie wielkim poświęceniem z mojej strony to też nie jest .Moim zdaniem
                      facet też powinien dbać o to by popęd nie zanikał,dlaczego większość kobiet
                      twierdzi że seks przestaje je obchodzić po urodzeniu dziecka?.Nasi mężowie żyją
                      w przekonaniu (pielęgnowanym przez lata przez mamusie)że kobietę trzeba
                      zdobywać przed ślubem,potem już nie trzeba się starać ,pomagać w domu?zająć się
                      dziećmi? to takie niemęskie.My mamy cały czas główkować jak stworzyć
                      nastrój,jaką bieliznę założyć by być seksi w jego oczach???????
                      • heksa4 Re: małżeństwo a seks 26.05.07, 23:00
                        To nie ty świat ułozyłaś,że tak jest.
                        Poczytaj trochę mądrych książek o psychologii płci,to sobie odpowiesz na te
                        pytania co postawiłaś .Polecam.Dobranoc
    • soliera Re: małżeństwo a seks 23.05.07, 20:20
      Nie dziwcie się potem, że mężowie mają Was ... w głębokim poważaniu ...
    • Gość: magda Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 22:22
      Witam
      Mnie również dotyczy ten problem. Rozważałam już wszystkie możliwe przyczyny.
      Zmiana ta bardzo mnie zaniepokoiła ponieważ jeszcze przed zajściem w ciąże moje
      libido wręcz osiągało szczyty. Sytuacja zmieniła się w trakcie ciąży, poczułam
      niechęć do seksu. Po porodzie niechęć ta przerodziła się w coś trwalszego.
      Analizuję wciąż moją awersję do seksu i coraz bardziej utwierdzam się w
      przeonaniu, że ma ona bardziej związek z moją psychiką a nie zmianami
      hormonalnymi (choć najczęściej jedno wypływa z drugiego). Od czasu kiedy
      pojawiło się dziecko zaczełam dzielić pewne sfery, które powinny stanowić
      nierozłączną jedność. Kiedy weszłam w role matki całe swe uczucie przelałam na
      dziecko a mój mąż stał się dla mnie w głównej mierze ojcem mego dziecka. Teraz
      walczę i jestem pewna, że sama sobie nie poradzę z tym problemem. Interwencja
      seksuologa bedzie w moim przypadku niezbędna. I równiez Tobie oraz innym
      kobitkom mającym podobny problem radze skonsultowac sie ze specjalistą. A co do
      relacji z mężem to napewno nie robić nic na siłę, a dużo i szczerze rozmawiać z
      partnerem. Takie zachowanie to ucieczka. Problemy są po to zeby je
      rozwiązywać wink
      pozdrawiam serdecznie
      • Gość: żonka Re: małżeństwo a seks IP: *.centertel.pl 24.05.07, 11:29
        Masz racje Magda.Rzeczywiście dzieci potrafią odmienić życie.Poświęcamy im
        praktycznie każdą chwilę.Jesteśmy tak pochłonięte ich sprawami,potrzebami,że
        zaczynamy zapominać o własnych.Wszystko zaczyna przeradzać się w rutynę,nawet
        sprawy łóżkowe.Nie jestem jednak przekonana co do interwencji seksuologa w tej
        sprawie.Przykro to stwierdzić,ale po wielu doświadczeniach,nie mam pełnego
        zaufania do lekarzy,specjalistów.Biorą pieniądze, ale tak naprawdę nie
        przejmują się nami,musimy liczyć jedynie na własną interwencje.Musimy próbować!
        • heksa4 Re: małżeństwo a seks 24.05.07, 18:08
          No to próbuj
          ...nauka czyni mistrza...!!!
          • Gość: żonka Re: heksa4 IP: *.centertel.pl 24.05.07, 20:49
            Ostra jesteś, ciekawe czy tylko w słowach?! Nie wiem dlaczego tak mocno dajesz
            nam do zrozumienia,że nie potrafimy z tym sobie poradzić.Wydaje ci się ,że
            wystarczy fryzurka,może sexy bielizna itp. A może coś więcej??? Nawet jeśli
            jesteśmy w tych sprawach "niedoskonałe" to nie jest jeszcze powód do złośliwych
            docinków.Widzisz,dla jednego może to nie problem,ale są takie kobiety,które nie
            rozumieją dlaczego tak się dzieje,że nie ma się naprawdę ochoty na seks.Ty tego
            widać nie jesteś w stanie zrozumieć, bo jesteś już "MISTRZEM"
            • heksa4 Re: heksa4 26.05.07, 22:52
              Gość portalu: żonka napisał(a):

              > Ostra jesteś, ciekawe czy tylko w słowach?! Nie wiem dlaczego tak mocno
              dajesz
              > nam do zrozumienia,że nie potrafimy z tym sobie poradzić.
              Wydaje ci się,znam powagę sytuacji wierz mi mam koleżankę która miała podobny
              problem i znam to dobrze od strony kobiety.Gdybyś jednak umiała czytać bardziej
              dokładniej to zrozumiałabyś o co mi chodziło i co chciałam przekazać.Skoro
              widzę taki odzew to raczej nie zakumałaś.A szkoda

              Wydaje ci się ,że
              > wystarczy fryzurka,może sexy bielizna itp. A może coś więcej???

              Nie wydaje mi się ja to wiemtongue_out

              Nawet jeśli
              > jesteśmy w tych sprawach "niedoskonałe" to nie jest jeszcze powód do
              złośliwych
              >
              > docinków.

              Widac że nie umiesz czytać miedzy wierszami,szkoda bo tym sposobem wiele rzeczy
              nie rozumiesz.A już napewno nie chciałam ciebie ani żadnej z Was w żaden sposób
              urazić,moze faktycznie napisałam za ostro ale to była moja osobista myśl to
              wszystko !

              Widzisz,dla jednego może to nie problem,ale są takie kobiety,które nie
              >
              > rozumieją dlaczego tak się dzieje,że nie ma się naprawdę ochoty na seks.Ty
              tego
              >
              > widać nie jesteś w stanie zrozumieć, bo jesteś już "MISTRZEM"


              Czy ja napisałam że jestem mistrzem?? nie przypominam sobie,raczej
              napisałam "nauka czyni mistrza"-a to jest róznica prawda??


              Mogę dodać od siebie jeszcze jedno
              wiesz dobrze że pisząc na forum tak naprawde nikt ci niepomoże,nikt nie zna
              twojej sytuacji,może ty też do końca nie piszesz szczerze,jakie tak naprawdę są
              relacje miedzy tobą a twoim mężem,kiedy zauważyłaś że to jest problemem dla
              ciebie,jak to sie stało,od czego,co było powodem niechęci do zbliżeń itp.Jeśli
              masz problem z którym nie możesz sobie poradzić-tak myślę- to uważam że
              powinnaś udać sie to lekarza,on napewno ci pomoże czego ci życzę,nabierzesz
              wiary w siebie i inaczej spojrzysz na wszystko,problem(!) zniknie nawet nie
              będziesz wiedziała kiedy i twój mąż to zauważy i doceni twoje starania,ciepło i
              co ważniejsze dasz mu poczuć że ty też go pragniesz,a nie że sie z kochasz
              tylko dlatego że on chce sie wyładować tak nijako.Niewiem jak twój mąż sie
              zachowuje,czego od ciebie oczekujew łóżku? zastanawiałaś się nad tym
              kiedykolwiek? jaką chciałby mieć kochankę? Moja rada:niepokazuj mu tego że
              jesteś tylko jego żoną-praczką,sprzątaczką,matką jego dzieci.Znajdź dla niego
              też czas w sypialni,tego faceci najbardziej pragną,gorącej i NIEBIERNEJ
              KOBIETY !!! inaczej nawet sie nie zdążysz obejrzeć znajdzie oparcie w
              innej.taka jest prawda,niestety.
              Wiem dobrze jak wygląda codzienne życie,dzieci,praca,zajmowanie się domem itp
              nie twierdzę też że masz sie kochać z meżem co noc ,bez przesady,niech to
              będzię raz w tygodniu,ale niech to wygląda jak"pan bóg przykazał" postaraj się
              niewiem zrób nastrój,moze wspólna kąpiel,kolacja ble ble ble niech facet czuje
              że odajesz mu się bo go kochasz,pragniesz byc z nim jak najbliżej,a nie ze
              spełniasz ten piepszony obowiązek małżeński.To wiele zmieni zobaczysz.
              Wiem że kobieta jak nie chce znajdzie mnóstwo wymówek,ale jak długo można to
              ciągnąć....sama odpowiedz..

              Pozdrawiam
              Mam nadzieję że wyłożyłam kawę na ławę i zatrybisz wszystko.
    • Gość: Kalina Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 21:23
      wiesz co, mam 31 lat .Staż małżeński 9 lat dwoje dzieci i taj jak ty zero
      ochoty na sex do czasu .Zawsze mówiłam pół zartem pół serio "znajdż sobie jakas
      panienke do sexu a mi daj spokój" maz sie wsciekal i twierdzil ze nie po to ma
      mnie zeby za innymi latac!!!!!!Aż w końcu dnia pewnego wpadła mu w oko panienka
      i wtedy ja szybko się wzięlam do roboty i jakos tak sie stalo ze czerpie z sexu
      sama przyjamność i umiem się nim cieszyć i dawać, MOże zbiegło się to z
      przekroczeniem 30 roku zycia i tego ze nie pracuje od 4 lat,zawsze jestem
      wypoczeta,i przygotowana na powrót męża,a teraz to w sexie maz nie moze za mna
      nadazyc
      • Gość: denna Re: małżeństwo a seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 08:50
        Bardzo możliwe, że dlatego, ze nie pracujesz. Po prostu odpada część stresu i
        zmęczenia, a także obowiązków jakie spadają na kobiety. Niestey w wielu
        zwiazkach jest tak, że kobieta dzwiga na swoich barkach wszystkie codzienne
        obowiązki domowe (czyli oprócz pracy zawodowej, z której wraca ok.18-tej,
        dochodzi jej prowadzenie domu - gotowanie, pranie, sprzątanie, prasowanie itp.,
        opieka nad dziećmi)- wszystko biegiem, żeby zdążyć na czas - i po prostu ze
        zmęczenia wieczorem pada na nos, a w łóżku chce już tylko spokojnie pospać, bo
        czeka ją kolejny cięzki dzień....
        Jest tez jeszcze jedna sprawa: u kobiet chęć do sexu to wahania cyklu
        miesiecznego, ale też emocje jakie żywi w danej chwili do partnera, czy męża, a
        u mężczyzn ochota na sex czasem bywa "wbudowana" w funkcje hmmm... "życiowo -
        fizjologiczne".
        Żródło: rozmowy i zycie własne mojej koleżanki Agnieszkismile
        Zresztą, same to dobrze wiecie....
        • Gość: Kalina Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 16:54
          No to fakt, nawet nie ma co dyskutować, kiedyś pracowałam w sklepie do 18
          (krótka chwile,tylko 2 miesiace).I zanim wróciłam z pracy, oczywiscie moj
          malzonek tez,to tylko jakos na mnie spadaly obowiazki
          posprzatania,ugotowania ,wyprania,zajecia sie dzieciakami,w domu zalegle
          obowiazki sie nagromadzaly. i pamietam ze jedyne co to marzylo mi sie lozko
          dlugie spanie. O sexie nawet nie myślałam,wiec jak najbardziej rozumiem ta
          sytuacje i te problemy.
    • Gość: martynka Re: małżeństwo a seks IP: *.chello.pl 26.05.07, 12:44
      Nie przesadzacie z tymi obowiązkami czasem? Do roboty chodzić trzeba, ale potem?
      Pranie? Pracowanie? gotowanie? Macie tuzin dzieci? Nie macie pralki
      automatycznej? Czy zawsze musi byc posprzątane? czy mąż nie może sobie sam raz
      na czas czegoś wyprasować? Czy nie można czasem zjeść czegoś na mieście albo na
      szybko, odgrzane z wczoraj? Codziennie gotujecie dwa dania i deser?
      To chyba tylko wasze wykręty, żeby się usprawiedliwić bo jednak czujecie że coś
      jest nie tak z wami i waszym związkiem, że tu naprawdę trzeba coś zrobić. Kiedy
      dziecko jest malutkie albo chore, trzeba przy nim siedzieć i wstawać do niego w
      nocy - może się odechciewać, ale jak jest rozpieszczone i koniecznie chce spać z
      wami w łóżku to chyba też jest coś do zrobienia w tej sprawie. Nie róbcie z
      siebie udręczonych matron, które ofiarnie oddają mężowi haracz a same zatracają
      się dla siebie by być wszystkim dla swej krwiożerczej rodziny spijającej
      wszystkie życiodajne soki.
      • Gość: olina Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 14:03
        Martynko, chyba nie bardzo zrozumiałaś o czym mowa, autorki listów (ze mną
        włącznie) piszą o drastycznym spadku libido po kilku/kilkunastu latach
        małżeństwa. Problem stary jak świat i dość powszechny a odciążenie w
        obowiązkach, choć zbawienne dla ciała i duszy, nie bardzo przekłada się na
        wzrost zainteresowania seksem jako takim. I nie chodzi tu bynajmniej o partnera
        czy dzieci, coś zmienia się w psychice i podświadomości, niestety na gorsze.
        Heksa4 pisze o czuciu się jak dziwka, ależ ja nie miałabym nic przeciwko takiej
        drobnej pikanterii w sypialni, problem w tym, że ja czuję się nijak, niczym
        niewidzialna. Niczego nie chcę i nie pragnę by mnie ktoś pragnął. To jest dla
        mnie ciekawostką.
        • Gość: Anna Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 16:21
          No to ja mam pytanie do dziewczyn z pewnym stażem małżeńskim:
          Czy Waszemu mężowi zdarza się przyjść do domu i powiedzieć "Kochanie kupiłem
          bilety do kina, teatru" albo "Kochanie załatwiłem wyjazd na tydzień (weeekend)
          albo kupić Wam jakiś drobiazg z biżuterii, futro, perfumy, coś z seksownej
          bielizny. Czy czujecie się adorowane? Czy Wasi mężowie kupują Wam kwiaty bez
          powodu, prezenty na imieniny, urodziny, Walentynki, czy zapraszają Was na
          romantyczną kolację do lokalu?
          Ja przy swoim mężu czuję się jak coś między jego mamuśką (on na okrągło czegoś
          nie potrafi) a pomocą domową, czuję się po prostu niekobieco. Mam podobne
          problemy jak i Wy, ale jestem autentycznie utyrana.
          • Gość: olina Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 16:46
            no właśnie, że mojemu jak najbardziej przychodzą takie pomysły (koszulka,
            seksowna za ostatnie 200zł, bilety na koncert, które musimy oddać bo nie ma co z
            dziećmi zrobić, tak, zdecydowanie takie pomysły przychodzą) ale jakoś nie czuję
            się bardziej kobieca przez to a utyrana jestem jak i inne, bo współczucie mojego
            męża dla mojego zmęczenia jest wielkie ale nie na tyle by samemu się przmęczać.
            Są jednak okresy, kiedy nie jestem tak padnięta a i tak mi się nie chce, mąż mój
            jest całkem, całkiem... a tu nic i już.
            • Gość: Anna Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 18:10
              A mnie tego brakuje. Odskoczni od codzienności, jakiegoś romantycznego gestu,
              wydarzenia, odrobiny szaleństwa. Żyjemy tylko pracą i domowymi problemami.
              Jeśli gdzieś wychodzimy to tylko dlatego, że ja to zainicjowałam. On po prostu
              nie ruszy palcem w bucie, żeby coś zorganizować - wyjście, wyjazd,
              wakacje.Prędzej się doczekam gestu od obcego niż od swojego mężczyzny.
              • Gość: dorota Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 22:20
                Czy Waszemu mężowi zdarza się przyjść do domu i powiedzieć "Kochanie kupiłem
                bilety do kina, teatru" albo "Kochanie załatwiłem wyjazd na tydzień (weeekend)
                albo kupić Wam jakiś drobiazg z biżuterii, futro, perfumy, coś z seksownej
                bielizny. Czy czujecie się adorowane? Czy Wasi mężowie kupują Wam kwiaty bez
                powodu, prezenty na imieniny, urodziny, Walentynki, czy zapraszają Was na
                romantyczną kolację do lokalu?

                A no właśnie nie zdarza się. On może liczyć na moją spontaniczność w postaci
                przeróżnych miłych niespodzianek ale ja to się nie doczekam. Tłumaczy się
                brakiem czasu i zmęczeniem. Wciąż powtarza, że jestem taka kreatywna a on... To
                znaczy, że nie stać go na taki najmniejszy gest, chwile szaleństwa?
                Konsekwencją jest to, że śnią mi się po nocach inni faceci, ostatnio np. Paweł
                Deląg wink
                Kobiety potrzebuja stałej adoracji ze strony swojego faceta inaczej usychają
                jak kwiat bez wody. Kiedy kobieta jest oschła, facet powinien dozpalać w niej
                ogień. Ruszyć wyobraźnią, oczarować ją, przyciągać do siebie...
    • Gość: anka Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 02:41
      Mąż musi więcej peścić cie przed bzykaniem.
    • Gość: żonka Re: małżeństwo a seks IP: *.centertel.pl 28.05.07, 10:21
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi zainteresowanych tą sprawą kobiet i wiem
      przynajmniej,że nie jestem jedyna.Zadałam to pytanie na forum z czystej
      ciekawości nie oczekując żadnych porad,złotych środków itp.Jestem 12 lat po
      ślubie i nadal atrakcyjną kobietą.Nie chodzi tu o zmiany w moim wyglądzie lub
      wprowadzeniu innej gry wstępnej itd.gdyż nadal pociągam mojego męża.Tylko
      poprostu coś się we mnie wypaliło i tyle!
      • news21 Re: małżeństwo a seks 28.05.07, 20:40
        Kochana, a czy przypadkiem mąż nie obłożył Cię robotą? Dziaciaki, dom, praca,
        zero przyjemności życiowych, + troska o rodzicow, jego mamusię itp. Czy nie
        zostałaś zamieniona we robota domowego ? Jak większość kobiet zresztą.
      • Gość: magda Re: małżeństwo a seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 21:32
        No widzisz, podobnie jest u mnie. Jestem atrakcyjną kobietą, nikt nie wierzy
        mi, że matką bo figurę mam jak przed ciążą. Wiem, że dla mojego męża jestem
        bardzo pociągająca ale to jest tylko jednostronne. Owszem przytulanie itd ale
        seks mógłby dla mnie nie istnieć. Dziwne jest jeszcze dla mnie to, że kiedy się
        kochamy (sporadycznie) to nadal potrafię osiągać orgazm uncertain
        • Gość: antosiakowa Re: małżeństwo a seks IP: *.toya.net.pl 17.10.07, 22:41
          Podpisuje sie pod tymi wszytskimi Waszymi wypowiedziami i dodam, ze
          u mnie jest to 2 lata po slubie, a 9 mcy po urodzeniu dziecka.
          Zastanawiam sie po nocach co jest ze mna nie tak... Moglabym sie do
          meza przytulac godzinami, ale seks... moze nie istniec. To go
          denerwuje, wiec odwalam 'swoje' jak nalezy i spac. Nie jest to tak
          ja sobie wyobrazalam malzenstwo i kompletnie nie mialam pojecia, ze
          moja ochota na seks tak spadnie po ciazy, gdym to wiedziala, moze
          bym jecze poczekala z dzieckiem, a tak... Licze na to, ze mi sie
          kiedys odmieni i znowu bedzime sie kochac jak kiedys. Chyba, z emnie
          wczesniej zostawi uncertain Pozdrawiam Was.
          • ania_05 Re: małżeństwo a seks 18.10.07, 14:44
            Odmieni się, odmieni smile)) Tylko wtedy mąż bedzie jakby mniej chętny
            albo możliwości już nie te. Ale tak już jesteśmy skonstruowane, ze
            hormony nami rządzą i po urodzeniu dziecka libido spada, bo mamy
            potomstwo wychować. A mężczyznom często sie wydaje, ze jak juz raz
            zdobył kobietę, to już nie musi sie starać. Niestety....Jak sie od
            nas wymaga to i od siebie trzeba coś dać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka