Dodaj do ulubionych

prośba od dziennikarki

21.07.07, 11:02
Witajcie kobiety,
jestem dziennikarką, piszę duży materiał o astmie oskrzelowej... Jak bardzo
jest powszechna, że można z nią żyć, aktywnie i szczęśliwie. Chcę się skupić
na psychologicznej stronie zagadnienia (czynniki psychiczne w powstawaniu i
pojawianiu się ataków).
Szukam kobiet, z astmą, które zechciałyby się ze mną spotkać i opowiedzieć mi
swoją historię. Oczywiście tekst będzie autoryzowany!
Dla bohaterek przewidziane jest honorarium za udział w materiale.
A tak w ogóle: sama mam astmę. Żyję, uprawiam sport, staram się tłumaczyć
ludziom, że to sapanie np. podczas jazdy rowerem to nie z braku kondycji...
Zależy mi, żeby pokazać, że astma to nie tragedia, ani kalectwo.
Czekam na maile pod adresem gazetowum oraz: jagienka@frajda.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: maria Re: prośba od dziennikarki IP: *.globalconnect.pl 21.07.07, 11:57
      Na forach Gazety Wyborczej niejednokrotnie pojawiały się takie apele.
      Dziennikarze zwracający się z różnymi prośbami wykazywali jednak cechy dobrego
      wychowania. Przedstawiali się z imienia i nazwiska, podawali tytuł pisma i
      działu, w którym zamierzali umieścić swoje artykuły. Przede wszystkim ich
      loginy były imie.nazwisko@gazeta.pl (lub podobne).
      I druga sprawa, ważniejsza. Nie moralne i nie zgodne z zasadami jest
      wynagradzanie osób udzielających wywiadów!!!
      • krakoma Re: prośba od dziennikarki 21.07.07, 12:04
        co sie czepiasz?
        jak ktos sie tematem zainteresuje, na pewno dostanie od dziennikarki dodatkowe
        informacje. a placenie za wywiad jest jak najbardziej ok - w koncu ty
        inwestujesz swoj wolny czas, a gazeta ciagnie z tego profity.
    • nglka Jakie miasto? 21.07.07, 12:54
      Brak podstawowej informacji.
      Ciężko będzie spotkać się osobiście, gdy zgłoszą się osoby z różnych miast. Czy
      pokrywasz w tym wypadku koszty podróży?
    • arwen8 Re: prośba od dziennikarki 21.07.07, 14:53
      jagnak5 napisała:

      > jest powszechna, że można z nią żyć, aktywnie i szczęśliwie.

      "Szczęśliwie"? Tak samo "szczęśliwie", jak żyją cukrzycy ze swoją ukochana
      cukrzycą? Albo otyli ze swoim "kochanym ciałem"? Ciekawe
      pojmowanie "szczęścia"...

      > Chcę się skupić na psychologicznej stronie zagadnienia (czynniki psychiczne w
      > powstawaniu i pojawianiu się ataków).

      Sięgnij po książki Dr. Johna E. Sarno (o chorobach psychosomatycznych) oraz
      Alice Miller. To podstawa, jeśli naprawdę chcesz zrozumieć przyczyny powstania
      astmy (i nie tylko) oraz rolę, którą odgrywa w tym nasza psychika.

      > A tak w ogóle: sama mam astmę.

      I chcesz nauczyć się z nią "żyć" zamiast pozbyć się jej? Podobnie jak chorzy na
      cukrzycę, którzy pieszczotliwie mówią o swojej chorobie "moja cukrzyca".Owszem,
      można z astmą "żyć", tylko po co, skoro można spokojnie żyć bez niej?

      > Zależy mi, żeby pokazać, że astma to nie tragedia, ani kalectwo.

      Tylko choroba psycho-somatyczna, spowodowana wieloletnim tłumieniem prawdziwych
      ("niewygodnych") uczuć, takich jak wściekłość, lęk, ból, frustracja, samotność,
      żal, nienawiść, smutek, etc.

      Astma jednak staje się tragedią i kalectwem, kiedy godzimy się z nią żyć,
      pozwalamy jej rządzić nazym życiem i nie próbujemy nawet tego zmienić.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka