berrybutton
01.12.07, 23:47
Witam
Jestem nowa na Forum, ale mam wielki problem z którym nie wiem jak
sobie poradzić. Otóż rozpoczęłam nauke na jednej z panstwowych
uczelni na Śląsku i tam pomimo zakazu palenia nikt go nie
respektuje.
Studenci pala na korytarzach, tuz pod znakami zakazu palenia i
śmieją się gdy im zwracam uwagę że nie wolno palić.
O zgrozo, jedna z koleżanek powiedziała mi, że w zeszłym roku "było
jeszcze gorzej bo palono w salach!".
Zatkało mnie, gdy to usłyszałam.
Nie wiem co robić, bo po poruszeniu tej sprawy z wykładowacami
usłyszałam obietnice, że będą zwracać na to uwage po czym "sprawa
się rypła" i nadal panuje milczące przyzwolenie na te praktyki.
Ponadto wykładowcy też palą pod zakazem palenia.
Rozmawiałam z paroma osobami i one wzruszały ramionami i mówiły "no
co tu można zrobić".
Jest pani administratorka która krzyczy na palaczy ale kiedy znika z
pola widzenia to palacze nadal wyciągaja papierosy i spokojnie sobie
palą.
Jestem zdesperowana, śmierdzi straszliwie i męczy mnie to, mam bóle
głowy a po paru godzinach spędzonych na uczelni czuje się jak po
pobycie w cuchnącym pubie.
Napisałam skargę do dziekana, ale mija 5 dni i zero efektu.
Czy ktoś ma jakies rady?
Myślałąm nawet o wezwaniu straży miejskiej ale wtedy uczelnia ponosi
karę 5 tys złotyc i nie wiem czy nie odbiłoby sie to na moim
studiowaniu tam.
Błagam pomózcie, poradźcie coś.