aammsstt
11.08.03, 23:46
Ostatnio przeszłam zabieg wypalania nadżerki. Bolało baaardzo, ale może mam
niski próg tolerancji bólu, wieć nie po to piszę, żeby starszyć. Dowiedziałam
się jednak, że po tym zabiegu istnieje coś takiego jak "zasypki", które
powinien zastosować mój ginekolog. Niestety ta informacja nie pochodziłą od
mojego lekarza ale od znajomej z drugiego końca Polski. O niczym takim nie
zostałam poinformowana i nic takiego mi nie zaproponowano...o co chodzi, czy
to standardowe postępowanie po takim zabiegu? Czy to konieczne a ja powinnam
zapytac sama o to lekarza? Czy to jest dostępne np. w aptekach i można
się "zasypywać" samemu? Pierwszy raz o tym słyszę więc zanim odwiedzę lakarza
może ktoś coś doradzi, powie z własnego doświadczenia...Jak to jest z tymi
zasypkami, co to daje, czy to jest konieczne?Co to wogóle są te "zasypki" bo
czyję się troche jak niemowle....Pozdrawiam.