jestem zdrową, młodą, wykształconą kobietą, wkrótce skończę 25 lat.
nie mam i nie miałam żadnego partnera seksualnego.
nie byłam nigdy tez u ginekologa.
nie zadaję sobie pytania, czy to złe, normalne, dziwne, czy głupie...
a może też nie jestem w tej sytuacji odosobniona

może posypie się nawet na mnie lawina krytyki, ale nie dbam o to.
dbam o swoje zdrowie i higienę i czuję się zdrowo

okres mam dość regularny, a niewielkie wahania wynikają jak sądzę raczej ze
stresów i trybu życia.
pytanie więc do Eksperta: czy są jakieś przesłanki, dla których niezwłocznie
powinnam udać się do ginekologa, choćby profilaktycznie?
m.