Dodaj do ulubionych

odważne pytanie ;-)

07.10.03, 21:47
jestem zdrową, młodą, wykształconą kobietą, wkrótce skończę 25 lat.
nie mam i nie miałam żadnego partnera seksualnego.
nie byłam nigdy tez u ginekologa.
nie zadaję sobie pytania, czy to złe, normalne, dziwne, czy głupie...
a może też nie jestem w tej sytuacji odosobniona wink
może posypie się nawet na mnie lawina krytyki, ale nie dbam o to.
dbam o swoje zdrowie i higienę i czuję się zdrowo smile
okres mam dość regularny, a niewielkie wahania wynikają jak sądzę raczej ze
stresów i trybu życia.

pytanie więc do Eksperta: czy są jakieś przesłanki, dla których niezwłocznie
powinnam udać się do ginekologa, choćby profilaktycznie?
m.

Obserwuj wątek
    • the_kami Re: odważne pytanie ;-) 07.10.03, 22:13
      [...]
      > pytanie więc do Eksperta: czy są jakieś przesłanki, dla których niezwłocznie
      > powinnam udać się do ginekologa, choćby profilaktycznie?

      Ja ekspertem nie jestem, ale...
      Możesz czuć się zdrowo, nic Cię nie boli, nie masz upławów ani żadnych
      kłopotów - i super. Ale powinnaś zrobić cytologię. Powinnaś sprawdzić, czy nie
      masz nadżerki. Powinnaś zbadać piersi (mammografia/usg).
      To da się zrobić tylko przy 'wykorzystaniu' ginekologa.
    • fenka Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 09:30
      Skoro jesteś taka wykształcona - powinnaś wiedzieć, że profilaktyka oznacza
      zapobieganie, a nie leczenie. Czyli nie czeka się na objawy czy przesłanki, że
      coś sie dzieje nie tak. A skoro zaczęłaś się nad tym zastanawiać, znaczy, że
      masz świadomość różnych zagrożeń i chorób. Dlatego gorąco zachecam Cię do
      kontrolnej wizyty u ginekologa i zrobienia podstawowych badań ambulatoryjnych -
      po to aby okazało się, że jesteś okazem zdrowia. Zdarza się, że zmiany
      przebiegają bezobjawowo - do czasu, gdy bywa za późno na bezinwazyjne leczenie.
      Nie chce Cię bynajmiej straszyć, pisze to na podstawie niestety własnych
      doświadczeń. Potraktuj taką wizytę jak każdą inną, może popros koleżanki, aby
      poleciły Ci lekarza.
      • alinaw1 Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 11:52
        To że masz ileś tam lat i nie współżyjesz- tylko DOBRZE świadczy o Tobie. Tylko
        w zlaicyzowanym i popsutym społeczeństwie (polskim)pojawiają się jakieś
        schematy rozdmuchiwane przez prasę młodzieżową, kobiecą i firmy farmaceutyczne
        mówiące o "konieczności" uprawiania seksu. A potem czytam z niedowierzaniem
        słodkie pytania w stylu: "Mam 17 lat i jestem dziewicą? Pomóżcie!" Chi, chi...Z
        tym ginekologiem to rzeczywiście nie odwlekaj, choć rozumiem, że to może być
        jakiś podświadomy strach, niepokój itd. Ja poszłam pierwszy raz w wieku 25 lat,
        tak mocno rozczarowałam się brakiem jego delikatności (też byłam dziewicą i to
        np. komentował,nie umiałam się zachować, on śmiał się!) że do tej pory (a mam
        już lat 36)wolę 5 wizyt u stomatologa niż jedną u ginekologa. Wybierz więc
        kogoś poleconego. Musisz się przemóc. Trzymam kciuki.
    • yagienka Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 16:32
      mnie to akurat nie dziwi - sama poszłam pierwszy raz do gina, gdy miałam 23
      lata, po to aby przepisał mi pigułki. kontakty seksualne miałam dopiero od
      kilku miesięcy i nigdy w życiu żadnych dolegliwości z miesiączką itp.
      lekarz tylko potwierdził to, że jestem zdrowa.
      może miałam farta, trudno powiedzieć, na pewno nie namiawiam Cię żebys też
      odpuściła sobie wizytę u lekarza, jesli nie masz ku temu powodu, bo a nuż
      przeoczysz coś ważnego, ale pisze to tylko dlatego, że nie popieram takiego
      masowego szturmu na ginekologa właśnie, przecież jest tyle lekarzy innych
      specjalności, do których nie chodzimy co roku "na zapas", a dopiero wtedy gdy
      coś nas niepokoi (no, oprócz dentystywink
      stąd później takie histerie nastolatek, które matka bądź presja
      koleżanek "zmusza" do wizyty w młodym wieku, mimo że nie ma konkretnych wskazań
      ku temu.
      ja poszłam po raz pierwszy do gina zupełnie świadomie, bo sama tego chciałam,
      nic mi nie dolegało i nie stanowiła ta wizyta dla mnie problemu, nie wstydziłam
      się, nie bałam, a wiem dobrze, że gdybym musiała udać się do ginekologa będąc
      nastolatką, to było by to dla mnie ogromne przeżycie i mega stres.
      więc najlepiej nie popadać w przesadę.
      • maj03 Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 22:26
        Dolaczam sie do yagienki.
        A juz ktorys post z mammografia mnie niezle zaskoczyl.
        Nie sadze aby w wieku 25 lat trzeba bylo robic profilaktycznie to badanie :-0
        ale moze moi ginekolodzy jeszcze o tym nie slyszeli, uswiadomie ich przy
        okazji smile))
        Dobry zart !!!
        A tak naprawde to powtorze za kolezanka, jezeli czujesz sie w porzadku i nie
        masz potrzeby pojscia do ginekologa to sobie odpusc.
        Pozdrowienia
        Aneta
        • the_kami Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 23:08
          maj03 napisała:

          > A juz ktorys post z mammografia mnie niezle zaskoczyl.
          > Nie sadze aby w wieku 25 lat trzeba bylo robic profilaktycznie to badanie :-0
          > ale moze moi ginekolodzy jeszcze o tym nie slyszeli, uswiadomie ich przy
          > okazji smile))
          > Dobry zart !!!

          Tak uważasz? No to fajnie, że Cię to bawi...
          A badasz piersi co miesiąc?
          Wiesz, ile dziewczyn dwudziestokilkuletnich leży na oddziałach onkologicznych?

          > A tak naprawde to powtorze za kolezanka, jezeli czujesz sie w porzadku i nie
          > masz potrzeby pojscia do ginekologa to sobie odpusc.

          A wiesz, że wczesne stadia nowotworu jajników nie dają praktycznie żadnych
          objawów? A jak objawy już są, to zwykle jest zbyt późno na leczenie.
          A co powiesz o cytologii? Też nie warto?

          Jest takie mądre słówko - profilaktyka. Ja tam wolę przeboleć wizytę u
          ginekologa raz na pół roku, i czuć się 'skontrolowana', niż mieć do siebie żal,
          że czegoś zaniedbałam. I tyle.
          Ale każdemu według woli i potrzeb.
          • franula Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 23:32
            Ok ale w tym wieku robio sie usg piersi a nie mammografie, a jesli dziewczyna
            nie miala partnera seksualnego to cytologie jest ciezko zronic, w koncu jak
            skonczylam 25 lat to moja pani ginekolog stwierdzila ze "sprobuje" ale w koncu
            nie musial bo zaczelam wspozycie.

            Tym niemniej ja wizyte u gina polecam, na pierwszej mojej wizycie
            rownoczesnieokazalo sie ze mam grzybice i torbiel jajnika, a zapewniam ze nic
            mnie nie bolalo ani nie niepokilo, tez wtedy nie wspolzylam.
            Lekarz zbada piersi oraz moze tez zrobic czystosc czyli sprawdzic czy nie ma
            grzybicy. Ew. ginekolog zrobi badanie palpacyjne i w razie watpliwosci zleci
            usg (przez powloki brzuszne) u mnie tak wykryl torbiel.
            Jestem wiec za i sama sluze za przyklad.
            POzdrawiam
            Franula
            • the_kami Re: odważne pytanie ;-) 08.10.03, 23:37
              franula napisała:

              > Ok ale w tym wieku robio sie usg piersi a nie mammografie,

              Z tego, co wiem, to czy robi się mammografię czy USG zależy od wielkości
              piersi, nie od wieku ich właścicielki. Ja tam raczej mammografii chyba nigdy
              nie doświadczę big_grin
            • maj03 Do the_kami :-0 09.10.03, 00:47
              No nie ,zadziwiasz mnie...
              Dokladnie !W tym wieku robi sie USG dopiero jak sa jakies watpliwosci
              potwierdza sie mammografia, tak przynajmniej czytam i dowiaduje sie od lekarzy,
              nie slyszalam nigdy , ze ma to zwiazek z wielkosci piersi :-0
              O badaniu piersi nie wspomnialam bo wierze , ze w dzisiejszych czasach kazda
              dziewczyna to robi, to norma !
              Torbiel jajanika przynajmniej w moim wypadku , a nie jest duza ,daje objawy.
              A co nowotworu to czy robisz profilaktycznie usg watroby i robisz transaminazy
              zeby sprawdzic ze wszystko gra? Jezeli tak sie dokladnie badasz!
              Pozdrawiam
              • the_kami Re: Do the_kami :-0 09.10.03, 00:56
                maj03 napisała:

                > No nie ,zadziwiasz mnie...

                Łatwo Cię zadziwić.

                > Dokladnie !W tym wieku robi sie USG dopiero jak sa jakies watpliwosci
                > potwierdza sie mammografia, tak przynajmniej czytam i dowiaduje sie od
                > lekarzy,

                Ja mam nieco inne informacje. W moim wieku (25 lat) - wg mojego ginekologa
                piersi badać (USG/mammografia) należy raz na rok, jeśli się bierze pigułki -
                raz na pół roku.

                > nie slyszalam nigdy , ze ma to zwiazek z wielkosci piersi :-0

                W przypadku małych piersi kwestia jest w tym, że nie sposób ich 'wcisnąć' w
                mammograf. Ja mam fizycznie zbyt mały biust. Dlatego pozostaje mi tylko USG.

                > O badaniu piersi nie wspomnialam bo wierze , ze w dzisiejszych czasach kazda
                > dziewczyna to robi, to norma !

                No cóż, niestety nie dla każdej dziewczyny. Mam znajomą, która przez 5 lat
                noszenia spirali była u ginekologa na kontroli raz. JEDEN raz.
                Dziewczyny są różne, nie oceniaj ich według swojej wiedzy i uświadomienia
                zdrowotnego.

                > Torbiel jajanika przynajmniej w moim wypadku , a nie jest duza ,daje objawy.

                No więc?
                Nowotwór nie musi ich dawać.

                > A co nowotworu to czy robisz profilaktycznie usg watroby i robisz
                > transaminazy zeby sprawdzic ze wszystko gra? Jezeli tak sie dokladnie badasz!

                Tak. USG wątroby nie robię, natomiast próby wątrobowe robię co ok. 6 miesięcy.
                Biorę pigułki. Dlatego się badam. Kiedy ich nie brałam - dokładne badania
                robiłam raz na rok.
                Wiesz, jakkolwiek banalnie to brzmi - naprawdę łatwiej i taniej jest zapobiegać
                niż leczyć. I tyle.

                > Pozdrawiam

                Ja również.
                • maj03 Re: Do the_kami :-0 09.10.03, 01:23
                  To nie kwestjonuj moich, widocznie co lekarz to diagnoza, moj twierdzi , ze
                  jezeli nie ma wskazan usg piersi wystarczy.
                  Co do badan a wielkosci piersi bardzo prawdopodobne , ze tak jest, nie wiem ,
                  nie pisze.
                  Badanie piersi a nieuswiadomienie to nie moj problem tym zajmuja sie rozne
                  fundacje, do mnie dotarlo, wiec nadzieja , ze dotrze do wiekszosci.
                  Alez oczywiscie ,nowotwor nie musi dawac objawow, i co w zwiazku z tym ? Nawet
                  jak bardzo chcesz nie przebadasz sie dokladnie, nie ma sznas, tzn. bzdura ,sa,
                  ale musialabys sie polozyc na kilka dni w szpitalu i zaczac od mozgu a skonczyc
                  na kosciach to sa specjalistyczne badania, a to dranstwo moze sie umiejscowic
                  wszedzie !
                  Ok, bierzesz pigulki , wiec musisz sie badac, a gdybys nie brala?( retoryka)
                  Nie musialabys robic tych badan ,jak wiekszosc ludzi. Ja je robie ale juz moj
                  maz nie, nie ma motywacji, nie musi-tak twierdzi .
                  Pozdrawiam

                  • the_kami Re: Do the_kami :-0 09.10.03, 08:35
                    maj03 napisała:

                    > Badanie piersi a nieuswiadomienie to nie moj problem tym zajmuja sie rozne
                    > fundacje, do mnie dotarlo, wiec nadzieja , ze dotrze do wiekszosci.

                    Ale łatwiej dotrze, jeśli dziewczyny będą chodziły do lekarza.

                    > Alez oczywiscie ,nowotwor nie musi dawac objawow, i co w zwiazku z tym ?

                    Nowotwór jajników to dość specyficzna sprawa. Jest - z tego co wiem - dość
                    złośliwy. I jeśli zostanie szybko wykryty - daje się wyleczyć. Ale ponieważ nie
                    daje objawów na początku - niestety wiele kobiet zaczyna się leczyć zbyt późno.
                    A lekarz jest w stanie stwierdzić, że coś niedobrego się dzieje.
                    I to w związku z tym. Czy wyraziłam się jasno?

                    > Nawet jak bardzo chcesz nie przebadasz sie dokladnie, nie ma sznas, tzn.
                    > bzdura ,sa, ale musialabys sie polozyc na kilka dni w szpitalu i zaczac od
                    > mozgu a skonczyc na kosciach to sa specjalistyczne badania, a to dranstwo
                    > moze sie umiejscowic wszedzie !

                    Czyli co? Odpuszczamy badania profilaktyczne i czekamy na objawy?
                    [i doskonale wiesz, że nie mówię o 'profilaktycznej' tomografii, tylko o
                    zwykłych badaniach laboratoryjnych, cytologii, USG - proste i tanie sprawy]
                    Moja droga - rób tak, jak Ci to pasuje. A ja pozostanę przy moim systemie, i
                    mój systm będę doradzała.

                    > Ok, bierzesz pigulki , wiec musisz sie badac, a gdybys nie brala?( retoryka)

                    Kiedy nie brałam pigułek - badania robiłam raz na rok. Teraz robię je raz na
                    pół roku.

                    > Nie musialabys robic tych badan ,jak wiekszosc ludzi.

                    Patrz wyżej.

                    > Ja je robie ale juz moj maz nie, nie ma motywacji, nie musi-tak twierdzi .

                    I daj mu Boże zdrowie.
                    • maj03 Re: Do the_kami :-0 09.10.03, 13:12
                      Zmeczylas mnie smile)))
                      Badac sie, badac i jeszcze raz badac !!!!
                      Co do zalozycielki postu to podtrzymuje zdanie , ze jezeli nie czuje potrzeby
                      to nie ide ale mysle o tym i czekam na moment az psychicznie dojrzeje i pojde .
                      Wiesz, mamy teraz w rodzinie przypadek 35 letniej dziewczyny chorej na
                      bialaczke, jest po 3 chemii ( noormalnie robi sie 2) i niestety to dranstwo
                      odbydowuje sie w jeszcze szybszym tempie. Lekarze rozlozyli rece, zostaly tylko
                      chemie tzw. podtrzymujace.
                      Przed wykryciem raka 2 msc wczesniej lezala w szpitalu na komplelsowych
                      badaniach ( kiedys miala nieduze problemy z jelitami ), ktore nic nie wykryly...
                      Po tychze 2 msc karetka zabrala ja do szpitala bo zaslabla ( wczesniej zle sie
                      czula), po szeregu badan postawiono diagnoze...
                      Ania dba o siebie, kontroluje sie systematycznie, co w niektorych przypadkach
                      jak widac na nic sie zdaje..
                      Natomiat na nowotwor jajnika zmarla moja pani profesor, badajaca sie co pol
                      roku ( przewrazliwienie, jej siostra zmarla na raka piersi)kompleksowo, bedac w
                      Centrum onkologii w odwiedzinach u niej, uslyszalam , ze jezeli nowotwor
                      jajnikow zaczyna byc widoczny na usg i wyczuwalny przez lekarzy to czesto jest
                      juz za pozno. Wydawalo mi sie ze najbardziej zlosliwym nowotworem jest rak
                      jezyka.
                      A chyba nasi onkolodzy najmniejsza umieralnosc maja wsrod pacjentek z
                      nowotwotrem piersi.
                      Moge ilosc takich przykladow mnozyc.

                      Koncze bo mi sie dzieci dra ,poza tym ten temat jest zbyt straszny by
                      rozpoczynac nim dzien.

    • apolka Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 08:23
      Uważam, że kobieta, któa miesiączkuje od min. 7-8 lat powinna była już dawno
      udać się do ginekologa. Dlaczego? - profilaktycznie właśnie, bo ta
      profilaktyka, coraz szersza, na szczęście, pozwala nam dłużej i lepiej żyć, po
      prostu. Pomimo wzrostu liczby zagrożeń w środowisku, jakim żyjemy. Co za
      argument, że do innych lekarzy nie chodzimy progilaktycznie? Ale do dentysty
      np. się chodzi, co pół roku. Więc jednak gdzieś ta profilaktyka jest stosowana?
      Dalczego uroda ma byś ważniejsza niż zdrowie?
    • neti87 Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 09:17
      A ze mną było tak...Ani mama, ani babcia, ani żadna koleżanka na siłę nie
      ciągnęły mnie do ginekologa. Miałam bolesne miesiączki, ale nikt z tego nie
      robił tragedii, więc i ja się przyzwyczaiłam wink Potem zostałam szczęśliwą
      studentką, zaczęłam trochę się orientować jak to należy dbać o siebie i ku
      mojemu ogromnemu zadowoleniu stało się tak, że mogłam bezpłatnie korzystać z
      prywatnej przychodni. Wtedy to było coś (znaczy się prywatna przychodnia),
      teraz pewnie też to jest coś, bo jakoś państwowo to mnie nikt jeszcze z niczego
      nie wyleczył. Poszłam więc, miałam wtedy 21 lat. Koleżanki też znały tę
      przychodnię, więc pania doktor mi poleciły, ale i tak miałam różne obawy. Na
      początku pielęgniarka (taka asystentka pani ginekolog) przeprowadziła ze mną
      wywiad (data ostatniej miesiączki, czy ktoś w rodzinie chorowal na raka piersi,
      czy potrafię sobie sama badać piersi, czy moje miesiączki są bolesne itd.).
      Zmierzono mi również ciśnienie (właściwie każdy lekarz powienien od tego
      zaczynać). Potem wskazano mi pomieszczenie, w którym mogłam się rozebrać i
      przebrać w taka fajową jendorazową koszulkę i buciki, żebym nie musiała goła
      paradować po gabinecie. Następnie zajęła się mną pani doktor. Pytała czy jestem
      po raz pierwszy, ile mam lat, pytała czy już rozpocząłam współżycie, czy wiem
      jak przebiega badanie itp. Potem usiadłam na fotelu, pani doktor cały czas
      tłumaczyła mi co robi, prosiła, żeby się rozluźnić i pobrała próbkę do badania
      cytologicznego (wynik był po jakiejś chwili). Zbadała też piersi. Z racji tego,
      że jednak poskarżyłam się na bolesne i nieregularne miesiączki dostałam
      skierowanie na badania hormonalne krwi i usg. I tak zakończyła się moja
      pierwsza wizyta u ginekologa. Pani doktor na koniec dodała, że mi gratuluje i
      że zasłużyłam na duuuuże lody, bo zrobiłam bardzo ważną rzecz dla siebie i dla
      swojego zdrowia. Na przystanek autobusowy biegłam jak na skrzydłach. Byłam
      dumna z siebie, że odważyłam się na tę wizytę. Naprawdę bardzo miłe uczucie mi
      towarzyszyło.
      Myślę, że dobrze jest, gdy ktoś fachowy nas upewni, że wszystko jest w
      porządku. Nawet, gdy miesiączkuje się regularnie i gdy "na oko" wszystko
      wygląda dobrze. To lekarz zdecyduje czy wykonać jakieś badania czy wręcz
      przeciwnie. Ja tej pierwszej wizycie dużo zawdzięczam, bo w rezultacie musiałam
      podjąć leczenie hormonalne i mam świadomość, że nie wszystko widać od razu przy
      pierwszym czy drugim badaniu.
      Życzę powodzenia i odwagi! Pozdrawiam.
      • sterniczka Pierwsza wizyta 09.10.03, 11:37
        neti87 napisała:

        > Potem wskazano mi pomieszczenie, w którym mogłam się rozebrać i
        > przebrać w taka fajową jendorazową koszulkę i buciki, żebym nie musiała goła
        > paradować po gabinecie.

        Gdzie tak miło postępują z pacjentkami? Ja jeszcze nigdy nie byłam u ginekologa
        i myślę, że najwyższy czas się do niego udać. Mam 20 lat.

        Może ktoś mógłby polecić mi jakiegoś "przyjemnego" ginekologa w Szczecinie?
        • neti87 Re: Pierwsza wizyta 09.10.03, 11:43
          Niestety nie znam ginekologów w Szczecinie. Tak miło postępowano ze mną w
          Medicoverze w Warszawie. Był to sam początek działania tej lecznicy, nie wiem
          jak tam jest teraz. Od początku zaskoczyło mnie wnętrze przychodni, ładne
          obrazki i zdjęcia na ścianach, przyjemne gabinety i poczekalnie. Ale tak jak
          pisałam, nie wiem czy to tej pory jest tam tak miło.
          • fenka Re: Pierwsza wizyta 09.10.03, 12:01
            Ja korzystam z Medicover. Czy mozesz napisać, która pani doktor tak wspaniale
            sie Tobą zajęla? Na formu czasem pojawiają się prośby o podawanie nawzwisk
            dobrych lekarzy, a to nazwisko naturalnie jest warte polecenia (nawet, jeśli dr
            już tam nie pracuje).
            Z góry dziekuję.
    • lakasha Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 11:57
      Lepiej zapobiegac niz leczyć!!!!.MOzesz się wybrać do ginekologa po to , aby
      sprawdzić czy wszystko dobrze.Na pewno tak!smile...a ja nie jestem od osadzania i
      krytyki...jesli Ci to odpowiada smile....Ale nie wierze ze nie myslałas o tym jak
      to by było miec jedanak tego partnera sexualnegosmile.Pozdarwiam bardzo
      serdeczniesmile
    • neti87 Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 12:06
      Napiszę nazwisko pani doktor z Medicover, choć inne osoby nie podzielają mojego
      zdania na jej temat (spotkałam się z tym na tutejszym forum). To pani doktor
      Alina Strojecka. Na jej "obronę" mam to, że gdy wykryła u mnie poważne problemy
      hormonale, to odesłała mnie do dobrego specjalisty nie mydląc mi oczu, że sama
      jest w stanie sobie poradzić. Po prostu zrezygnowała z pacjentki na rzecz
      innego lekarza. Byłam u niej ostatni raz jakieś 5 lat temu.
      Niedawno przeczytałam w GW nekrolog informujący o tragicznej śmierci syna owej
      pani doktor...Trzeba zrozumieć, jeśli będzie to wpływało na jej humor, bo na
      pewno nie na fachowość.
      • fenka Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 12:24
        Dziekuję za odpowiedź. Opinie o lekarzach są tak różne, jak rozmaite nasze
        oczekiwania i osobowości. Zaś jakakolwiek opinia - dobra lub negatywna - jest
        zawsze jakąś wskazówką tego, czego się można spodziewać. Uważam, że takie
        wzajemne polecanie sobie np. lekarzy, bywa bardzo pomocne, zaznaczam jednak, że
        przede wszystkim należy mieć dystans i nie można traktować opinii innych jako
        niepodważalnych wyroczni.
    • moboj Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 12:18
      wydaje mi się, ze wizyty u lekarza są po to, żeby leczyć, ale także po to, i
      to wydaje mi się o wiele ważniejsze, żeby zapobiegać chorobom. właśnie na tym
      polega dbanie o zdrowie i higienę. stąd wizyta u ginekologa wydaje mi się
      koniecznością. jest wiele chorób, które nie dają żadnych objawów (rak jajnika,
      nadżerka, czy opisywane przez którąś z dziewczyn torbiele). coraz młodsze
      kobiety zaczynają chorowac np. na raka piersi (sama jakiś czas temu spotkałam
      w szpitalu siedemnastoletnią dziewczyną z odjętą jedną piersią). lekarz może
      objaśnić różne wątpliwości związane z funkcjonowaniem naszego organizmu, może
      zbadać piersi i nauczyć, jak to się powinno prawidłowo wykonywac w domu.
      zawsze można przeprowadzić wywiad wśród znajomych czy rodziny i znaleźć
      odpowiedniego, dobrego lekarza.
      • moniak7 Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 15:00
        Tak czytam , czytam i wierzyc mi sie nie chce. mam nadzieje, ze odezwie sie
        pani doktor. Chce tylko powiedziec, ze trzeba sie badac PROFILAKTYCZNIE
        wlasnie, zeby bardzo szybko zadzialac. To sa sprawy podlegajace zmianom
        hormonalnym bardzo czestym i drastycznym i byc moze dlatego kazda zmiana i maly
        stan zapalny moze byc potencjalnie grozny. Bardziej niz w przypadku niektorych
        innych organow, poza tym badania nie sa inwazyjne, dostepne i dosc latwe do
        przeprowadzenia. Wyniki sa szybko i w miare wiarygodne. Dlaczego wiec sie nie
        ratowac jesli mozna???
        Swojego pierwszego badania nie wspominam dobrze, ale mialam 16 lat, mialam
        zapalenie przydatkow i akurat bylam daleko od mamy bo inaczej by ten pierwszy
        raz wygladal.Ale bylo, minelo, w zasadzie od 20 roku zycia chodze regularnie i
        to dzieki mamie, przez pierwszych kilka lat do jej zaufanej Pani doktor, ktora
        wspominam wspaniale. teraz poniewaz na szczescie jest raczej dobrze, chodze
        troche do przypadkowych lekarzy, ale chodze regularnie co rok i bardzo tego
        pilnuje. Wszelkie zakazenia, i male problemy sa szybko zaleczane i rozwiazywane.
        Jesli chodzi o badanie piersi wiek ma tu ogromne znaczenie. Biust mam duzy,
        wiec teoretycznie z mammografia nie byloby problemu, ale pomimo tego, ze mam 32
        lata i ostatnio zaniepokoilo mnie cos w piersiach nigdy jeszcze nie mialam
        mammografii, bo w tym wieku sie jej nie robi!!!!!!!!, chyba ze na USG pojawia
        sie cos bardzo niepokojacego!!! (Dodam, ze USG piersi robie raz na rok/dwa
        lata.) Powiedzialo mi to samo kilku juz lekarzy ginekologow oraz potwierdzilo
        kilku lekarzy radiologow (robiacych USG). USG robie za kazdym razem u innego
        lekarza, tak mi poradzono, bo daje to wieksza szanse, ze w razie czego ktorys w
        koncu zauwazy (rozni sa lekarze, rozne maja metody i rozna wykrywalnosc).
        To tylko tyle ode mnie, wydawalo mi sie, ze poziom internautek jest wyzszy ,
        ale niestety sie rozczarowalam. Ograniczacie sie do klotni o czas rozpoczecia
        wspolzycia i sprowadzacie wazne wizyty u ginekologa do czystosci moralnej a tu
        chodzi o zdrowie. Wstyd i ciemnogrod, niestety.Pozdrawiam Monia
        • moboj Re: odważne pytanie ;-) 09.10.03, 15:27
          masz rację, monia, że ważniejsze jest zdrowie niż źle rozumiany wstyd. jeśli
          się na coś zachoruje to juz wstyd nikomu nie pomoże.
          wydaje mi się, ze u nas w kraju mało uwagi poświęca się profilaktyce.
          wynajmuję mieszkanie od pani doktor stomatolog i ona mówi, że ludzie
          przychodzą do niej wtedy, kiedy boli ząb, a nie na profilaktyczne przeglądy
          (które zresztą w państwowych przychodniach są za darmo).
          co do badania piersi: badam sobie sama piersi co miesiąc (nauczyła mnie tego
          moja pani ginekolog), co pół roku w czasie rutynowej wizyty robi to jeszcze
          moja pani doktor, raz do roku robię u niej usg. jestem pod dobrą opieką i
          wiem, ze nic złego się nie zdarzy, a nawet jesli, to mam pewność, że zostanie
          szybko wykryte i szybko wyleczone. nie mogłabym spać spokojnie nie wiedząc nic
          na temat mojego kobiecego zdrowia.
    • marketing1 no i Eksperta się nie doczekałam ;-) 09.10.03, 20:34
      ale bardzo dziękuję wszystkim Paniom za ciekawe opinie i dyskusję...
      przeczytałam wszystko uważnie, zresztą nie są to rzeczy o których czytam po raz
      pierwszy wink
      to, czy pójde do ginekologa, to nie tylko kwestia odwagi, ale to cos w rodzaju
      wewnętrznego sprawdzianu. moje wątpliwości nie wynikają tez raczej ze strachu o
      chorobę, bo teoretycznie musiałabym się bać wielu rzeczy, a tak nie robię.
      no dobrze, boję się trochę samej atmosfery takiej wizyty..., ale i to jest do
      przejścia smile
      myślę, ze to też kwestia indywidualnego podejscia. w moim przypadku wynika to
      też z wychowania, a raczej dorastania, już trochę na własną rękę i próby
      odnalezienia swojej ścieżki.
      nikt mnie do takiej wizyty nie namawia, nikt mi nic nie sugeruje, ale skoro
      sama tak czuję, to może to jakiś znak.
      namiary na lekarzy już jakieś mam, teraz tylko pozostaje je zweryfikować.
      nie wiem, kiedy to nastąpi, ale chyba wkrótce...
      dziekuje raz jeszcze za opinie
      m.
    • monika.antepowicz Re: odważne pytanie ;-) 12.10.03, 22:54
      Wydaje mi sie ,że warto odwiedzic ginekologa - aby poddac sie badaniu gruczołow
      piersiowycjh i ginekologicznemu- o ile nie ma objawów to nie ma pospiechu, ale
      jedna z waznych przesłanek bedzie fakt,że taka wizyta teraz to profilaktyka
      zaburzeń- równiez kłopotów np z zajsciem w ciaze, które mogłyby za kilka lat
      sie pojawic. Mysle,że juz nadszedł czas na taka wixzyte
    • the_kami i a propos profilaktyki... 16.10.03, 00:15
      To nie jest w 100% na temat, ale jak dla mnie - przerażające.
      Poczytajcie: kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1136154&KAT=239
      I mimo wszystko jestem jeszcze bardziej przekonana do profilaktyki.
    • shlumpf Re: odważne pytanie ;-) 16.10.03, 01:41
      jasne że tak... ginekolog to przecież nie sexuolog smile zawsze może się
      przyczepić jakieś choróbsko.... a co do tego że nie masz partnera... ja to
      popieram . z jednej strony to naprawdę jest przyjemne kochać się z tym
      wymarzonym a nie przypadkowo po dyskotece w jakimś korytarzu... BRAVO smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka