Dodaj do ulubionych

mój żoładek....

13.09.08, 07:54
Dziewczyny, cosik źle z moim żoładkiem: w nocy nie mogłam spać, budziłam sie
bo mi było niedobrze. Rano wstałam i nadal odbija mi się serkami pleśniowymi,
które wzoraj z winkiem jedlismy (to nie kac, bo wino było jedno na 3 osoby).
Wymiotowac mi sie juz nie chce. Co mam zjeść albo nie zjeść, albo zrobić, pic
czy nie pić, żeby sie lepiej poczuć??? Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:00
      Coś goracego a do tego walnij sobie setkę z pieprzem.
    • madame_zuzu Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:01
      Na mnie zawsze działa szklanka ciepłej, przegotowanej wody smile bez żadnych
      specyfików. Żołądek wycisza się przestaje bolec i mdlić.
      Mięta ewentualnie big_grin Tudzież tradycyjny rzyg może okazać się zbawieniem.
    • majmajka Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:02
      Miete.
      • majmajka Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:03
        Aha, rewelacja ...piolun, ale obrzydlistwo okropne.
        • madame_zuzu Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:05
          majmajka przypomniałaś mi koszmar z dzieciństwa. Moja babcia poiła nas tym nawet
          przy stłuczeniu big_grin W/g niej piołun to lek na wszystko.
          Mam traume do tej pory.
          • majmajka Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:07
            Taaa...Mi tez piolun babcia parzyla...Ale na zoladek tylko na szczesciewink i pomagal od razu.
          • lila1974 Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:15
            Mnie babcia do spółki z mamą poiły mlekiem z miodem oraz mlekiem z
            czosnkiem, gdy chorowałam, a że chorowałam do 6 rż niemal
            bezustannie to na samo wspomnienie mam odruch wymiotny a miodu do
            gęby nie wezmę za żadne skarby świata.
            • chicarica Re: mój żoładek.... 13.09.08, 12:29
              Akurat mleko na sensacje żołądkowe to kretynizm.
    • dlania Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:26
      Zgodnie z zaleceniami opiłam sie ciepłej wody, po czym nastapił "tradycyjny
      rzyg"... O dziwo, nie serkami, a ... rodzynkami, którymi ten ser sobie fikuśnie
      udekorowałam;-/ Niby je sparzyłam wrzątkiem , ale widac za krótko.
      To teraz chyba mięta? I mam nadzieje, że po niej wróce do formy. Piołunu nie mamwink
      • lila1974 Re: mój żoładek.... 13.09.08, 08:46
        dlania napisała:
        "Piołunu nie mamwink"

        To się ciesz! tongue_out
        • clas_sic Re: mój żoładek.... 13.09.08, 09:07
          pewnie by pomógł piołun w absyncie smile
          • ciociacesia bo absynt 13.09.08, 14:05
            to prawie jak amol smile a amol na wszystko pomaga smile
    • kali_pso Re: mój żoładek.... 13.09.08, 11:37
      Pij wodę cobyś się nie odwodniła- małymi łyczkami ale często, bo
      duże ilości wody na raz działają rzygopędniewink
      Sucha buła dzisiaj i woda do picia- powinno wystarczyc i pomóc.


      Swoją drogą- ser pleśniowy- u mnie rzygggggggg nawet bez zjedzeniawink
      PPP
      • dlania Re: mój żoładek.... 13.09.08, 11:45
        Za późno - wypiłam miętę, mocna herbatę, ba! nawet zjadłam niewielkie
        sniadaniewink Nie żebym sie czuła komfortowo, od czasu do czasu jeszcze mnie
        mdli, ale chyba będe żyćwink
        No i wypier...iłam do kosza całą półkilową pake rodzynek - nie wiem, czy to
        konserwanty albo inna chemia, czy po prostu jakas łupa na żołądku, ale na razie
        nie chce ich widziec na oczy!
      • dlania ps. Na pleśniaka tez nie mogę patrzecz, że 13.09.08, 11:46
        o wachaniu nie wspomnę...wink
    • chicarica Re: mój żoładek.... 13.09.08, 12:32
      Wyluzuj, poleż trochę, odpocznij, nie jedz nabiału ani żadnych ciężkostrawnych
      rzeczy, możesz spróbować trochę bułki (nie razowca!) i wodę lub gorzką herbatę.
      To może być rotawirus, objawia się różnie, czasem sraczką, czasem właśnie
      wymiotami lub mdłościami. Tydzień temu mieli coś takiego moi teściowie i
      szwagrowie, objawiało się właśnie mdleniem i odbijaniem, samo przeszło. Ja
      miałam kiedyś, zaczęło się po zjedzeniu pączka, rzygałam 12 godzin, ale samo
      przeszło, od tamtej pory mam wstręt do pączków wink A podejrzewam, że to nie było
      zwykłe zatrucie, bo dzień wcześniej podobny atak pawia miał mój ojciec wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka