Gość: yvi
IP: *.gpw.com.pl
14.10.08, 15:19
Trzy tygodnie temu, w trakcie rannego przeciągania się po
przebudzeniu coś mocno chrupneło mi w łopatce. Bolała prawa łopatka.
Coś jak nerwoból, jak zawianie lub jakbym żle spała. Ból
promieniował do kręgosłupa szyjnego. W pierwszych dniach po
zdarzeniu nie mogłam ruszyć głową, podnieść ręki do góry. Po kilku
dniach ból zmalał, tak że mogę obracać głową, ruszać ręką. Ale nadal
jest. Jak pochylam głowę w dół, też boli, coś jakby ciągnęło
kręgosłup. Ból cały czas jest i przeszkadza. W zeszłym tygodniu
byłam u ortopedy bo w moim mniemaniu trwało to juz za długo.
Powiedział mi, że to przeciążenie mięśniowe i przepisał proszki
przeciwbólowe i przeciwzapalne. Dziś wziełam juz ostatni porszek a
ból jak był tak jest dalej. I w ogole nawet nie zauważyłam aby
zmalał. Jest ciągle o tym samym natężeniu.
Czy może króraś z was miała coś podobnego?
Czy faktycznie takie bole ciąną się tygodniami zanim miną?
Zastanawiam się co to może być?
Dodam, że mam poroblemy z dyskiem i jestem pod kontrolą lekarską.
Jednak lekarz nie powiązał tego z moimi dolegliwościami lędzwiowymi.
A ja nadal nie wiem.... i czuję ból i nipokój....