Dziewczyny, zawsze miałam 6-7 dni krwawienia, dwa pierwsze obfite, dwa
kolejne średnie i dwa-trzy końcowe słabsze. Od paru miesięcy mam 4-dniowe
krwawienia i do tego niezbyt obfite! Ten czwarty to już bardzo słabo
krwawię...Mam 27 lat. Kiedyś zużywałam podczas miesiączki prawie dwie paczki
podpasek, teraz nawet nie całą jedną. Moja ginekolog mi powiedziała, że to
na pewno nie menopauza

i że tak to się może zmieniać, że może zimą będą te
krwawinia znów obfitsze. Mówiła, że badanie poziomu hormonów nie ma sensu bo
musiałoby być prowadzone przez dłuższy czas żeby stwierdzić czy na przykład
gwałtownie ich ubyło, także dla niej jest mało miarodajne. A i powiedziała,
że jestem przewrażliwiona, a ja czytałam wielokrotnie, że takie zmiany mogą
być sygnałem chorób.
Ale mnie to nie uspokoiło. Czy Wy na moim miejscu byłybyście uspokojone?