Miesiac temu mialam symptomy takie, jak: swedzenie, peczenie przy
oddawaniu moczu, jednorazowy pienisty wyciek z pocgwy- niemily w
zapachu,koloru zielonkowatego. Poszlam do lekarza pierwszego
kontaktu (mieszkam w Anglii, wiec do ginekologa trzeba miec
skierowanie). On zdiagnozowal to jako trush (grzybica) i zalecil
masc Clotrimazole i jenorazowa dawke Flumyconu. Po dwoch dniach
wszystko bylo ok. Po kilku tygodniach objawy wrocily, ale juz troche
inne: pojawily sie uplawy, dosc obfite, geste, poczakowo biale,
potem zoltawe, na koncu brazowawe, czasem zabarwione naczerwono.
Kuracja znowu ta sama plus masc dla partnera. Po kilku dniach jest
juz lepiej. Uplawy ustaly, swedzenie coraz mniejsze. Ale mam
pytanie: co robic by tonie wrocilo. Biore pigulki Femodette (w
Polsce znano jako Logest), mam anemie spowodowane niskim poizomem
zelaza (przyjmuje zelazo 2-3 razy dziennie)., kupilam probiotyk do
lykania, plus czsnek w tabletkach, wt. C, podmywam sie Lactacydem.
Zaalamuja mnie te wszystkie artykuly i posty kobiey o tym, ze to
wraca czesto i ciezko sie tego pozbyc. Nie wiem co robic, bo do
ginekologa nie mam skierowana, bolekarz stwierdzil, ze to jest
normalne u kobiet i nie wymaga wizyty u specjalisty. Do Polski
jechac? Preosze oporade.
Dzis nie ma uplawow, mam plamienia, czerwone plus lekkie swedzenie.
Zalamuje rece , bo jak zadzwonie do lekarza, t mi skierowania do
gina nie da

W przychjodni jak plannig family i sexual bylam,
przyjela mnie pielegniarka, nawet mnie nie badala. co robc?
Z gory dziekuje za pomoc