Dodaj do ulubionych

prywatnosc u lekarza

IP: *.ptim.net.pl 02.05.09, 11:54
Hej,
bylam ostatnio u ginekologa i mialam po raz pierwszy robione USG. Chodze
prywatnie, lekarz jest bardzo mily i ogolnie to taka mala, prywatna
przychodnia. Niestety, jak lezalam na tej lezance a lekarz robil mi USG to
nagle bez zadnego pukania wlazl jakis facet, taki dziadek. On chyba jest
wlascicielem tej przychodni, czasem go tam widuje i czasem przyjmuje zapisy
telefoniczne. Popatrzyl się,powiedzial przepraszam i wyszedl ale jejku,
poczulam się koszmarnie, normalnie mnie zatkało, mialam łzy w oczach i
myslalam, ze zaraz ze zdenerwowania się popłaczę. Lekarz w sumie nic nie
powiedzial, dal mi czas zebym się uspokoila i kontynuowal badanie. Ale po
prostu jestem taka wkurzona, jak moze jakis obcy dziad wchodzic bez pukania do
gabinetu, po prostu wszystko bylo widac. Strasznie stresuję się podczas wizyty
u ginekloga a to juz po prostu kompletnie wyprowadzilo mnie z rownowagi...
No nie wiem, czy ja przesadzam czy powinnam napisac jakąś skargę do tej
przychodni?
Obserwuj wątek
    • Gość: wiejska baba Re: prywatnosc u lekarza , chyba jej brak?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 18:46
      qerwa -sory wszystkie delikatne, ale lekarze dla kasyu zrobia
      wszystko , nawet nie wyprosza goscia który wprawdzie jest
      włascicielem tego cyrku , ale nie ma prawa WŁAZIC do gabinetu
      podczas badania.Napisz skarge do Izby lekarskiej i NSZ, odpowiedz
      juz znasz, nic nikomu nie zrobia , ale jak bedzie sie to powtarzac
      to i lekarze może cos zrozumieja, maja nas szanowac i mamy takie
      prwa i za to płacimy, ja bym nie darowała!!!!to nie jest
      pieniactwo , ale brak reakcji na zaistniała sytuacje jest
      przyzwolenie,!
    • grazynanowa Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 19:09
      Powinnas napisac skarge ale bardziej zastanowilabym sie czy nie
      zmienic lekarza ,dla mnie jego reakcja (a wlasciwie jej brak)
      swiadczy o braku szacunku dla pacjentki sad
      • Gość: karolina Re: prywatnosc u lekarza IP: *.ptim.net.pl 02.05.09, 19:35
        Wydaje mi się, że mimo, że lekarz nic nie powiedzial, to jakos bez słów dodal mi
        wsparcia. Wiem, że to glupio brzmi ale tak bylo. Ten lekarz jest naprawdę bardzo
        taktowny, uprzejmy, kulturalny. Jak ten dziad wlazl to lekarz mi zadawal jakies
        pytanie, jak dziad wlazl to się do niego nie odwrócil, ani nic nie powiedzial.
        Ja w ogole bylam w szoku, nabieralam kilka razy powietrza w usta zeby cos
        powiedziec, potem juz zbieralo mi się na placz. Więc naprawdę minęła dluuga
        chwila zanim doszlam do siebie. Wydaje mi się, że lekarz celowo nic nie mowil,
        bo gdyby zacząl to bym pewnie się poryczala, albo w ogole stamtąd sobie poszla.
        W gruncie rzeczy lekarz nic nie zawinil.
        • Gość: jenna86 Re: prywatnosc u lekarza IP: *.radzionkow.net 05.05.09, 19:02
          skarga pewnie nic nie da ale i tak warto napisac, dla zasady. Ja bym na twoim
          miejscu napisala jeszcze do kierownika przychodni o oficjalne przeprosiny (na
          pismie) za naruszenie prywatnosci w trakcie tak intymnego badania.
    • Gość: asia Re: prywatnosc u lekarza IP: *.tczew.net.pl 02.05.09, 23:46
      Co za kretynizm! Wystarczy postawić parawan, żeby wchodzący nie widzieli co się
      dzieje w gabinecie. Gdzie poszanowanie godności człowieka?! Napisz skargę.
      • Gość: ss Re: prywatnosc u lekarza IP: *.as.kn.pl 03.05.09, 01:04
        to lekarz tez zawinil. sama piszesz ze w ani sie nie obrocil ani nic nie powiedzial. czyli ktos mu wchodzi do gabinetu jak ma pacjentke rozebrana a on pełna olewka jak by sie nic nei stalouncertain co za lekarz.
    • Gość: chłopski filozof Re: prywatnosc u lekarza IP: *.centertel.pl 03.05.09, 01:23
      Sorry, ale kierując się męska logiką (wiem, calkiem różną od
      kobiecej) - nie widze problemu. Bo:
      1. Czemu akcentujesz wiek właściciela przychodni?? ("stary dziad")
      Czy coś by to zmieniło gdyby był to młody recepcjonista??
      2. Rozumiałbym Twoje odczucia gdyby poczucie wstydliwości nie
      pozwalłoby Ci obnażac intymnych cześci ciała przed obcym mężczyzną.
      Ale skoro świdomie wybrałaś ginekologa-faceta to co za róznica czy
      Twoje kobiece skarby obejrzał 1 czy 2 facetów??
      3. Swoją drogą - przegldając rożne kobiece fora stwierdzam, że tego
      typu przeżycia zawsze trafiają się pacjentkom gdy lekarzem jest
      mężczyzna. Widać lekarki mają większe wyczucie intymności pacjentki.
      Podsumowując: uważam że powinnaś przejść do porządku nad tym że
      Twoje skarby objrzał jeden facet nadprogramowo. wszlkie skargi itp.
      mogą tylko spowodować że wpędzisz się w jakąś psychozę.
      Pozdrawiam!
      • Gość: karolina Re: prywatnosc u lekarza IP: *.ptim.net.pl 03.05.09, 17:29
        Akcentuję jego wiek zupelnie przypadkiem bo jestem zdenerwowana, gdyby to byl
        mloy recepcjonista to napisalabym 'bezczelny gó...arz'.
        A nie pokazuję ' swoich skarbów'kazdemu facetowi tylko bylam u LEKARZA, ktoremu
        ufam.
        • Gość: chłopski filozof OK! IP: 78.133.253.* 03.05.09, 17:56
          OK! Niemniej podtrzumuję swoją radę - spróbuj przejśc do porządku
          nad tym niemiłym incydentem. A następnym razem przed badaniem poproś
          lekarza " Czy mogły pan zamknąc drzwi bo nie chciałabym zeby wszedł
          tu ktoś postronny tak jak to było ostatnio" Powiniem wiedzieć, że
          nie akceptujesz takich praktyk.
          • marcysiaw1 Re: OK! 04.05.09, 05:23
            Nie wiem dla mnie conajmniej nie na miejscu i dziwne, pewnie bym nie
            pisala zadnej skargi tylko z miejsca nawrzeszczala i na lekarza i na
            dziada. Dziwi mnie natomiast jedna rzecz? Chlopski filozof pisze,
            zebys poprosila o zamkniecie drzwi? Tu gdzie mieszkam (Usa) lekarz
            nie mialby prawa przystapic do badania gdyby nie bylo z nim
            pielegniarki (czyli osoby 3), pielegniarka musi byc i koniec zeby w
            razie czego nie posadzic lekarza o na przyklad gwalt. Poza tym
            dziwne dla mnie jest to, iz na drzwiach nie bylo zadnej swiecacej
            sie tabliczki "zajete" badz " nie przeszkadzac" (no chyba, ze byla a
            dziad i tak wlazl?!
    • Gość: ?????? Re: prywatnosc u lekarza IP: *.chello.pl 03.05.09, 13:41
      Do Karoliny! Ty też kiedyś będziesz dziadówką!
    • Gość: Zula Re: prywatnosc u lekarza IP: *.domainunused.net 03.05.09, 19:12
      o ludzie ale histeryczka
      • Gość: wladziac Re: prywatnosc u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.09, 19:29
        niemiła sytuacja ale myślę że lekarz sam był zaskoczony,faktycznie
        gdzie parawan?na drugi raz upewnij się czy właściwie stoi i jesteś
        chroniona oczywiście jeżeli jeszcze tam pójdziesz
    • Gość: Berta Re: prywatnosc u lekarza IP: *.radom.vectranet.pl 03.05.09, 19:26
      nieprzyjemne fakt ale... w sumie co za roznica, widzial Cie dr A i
      to jest ok a ze wszedl dr B to juz tragedia? eee tam. Olej to
      • sznytka.pl Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 19:38
        Buractwo. Zmien przychodnie i powiedz im dlaczego to robisz.
      • Gość: karolina Re: prywatnosc u lekarza IP: *.ptim.net.pl 03.05.09, 20:19
        Ale to nie byl zaden doktor!
        • sznytka.pl Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 20:42
          Twoj lekarz na to pozwolil. Czy Ty nie rozumiesz, nie bylas pierwsza
          i nie bedziesz ostatnia.
          • Gość: karolina Re: prywatnosc u lekarza IP: *.ptim.net.pl 03.05.09, 20:45
            Tzn. to byla odpowiedz na powyzszy post ze 'widzial mnie doktor A to moze tez
            doktor B'. Chodzi o to, że ten facet który wlazl z tego co wiem nie jest lekarzem.
    • Gość: kasia Re: prywatnosc u lekarza IP: *.jjs-isp.pl 03.05.09, 20:52
      I o co ta histeria? Facet wszedl,ledwo co zobaczyl i to jest powod
      do placzu? Ja rozumiem,ze nie jest to komofortowa sytuacja,ale zeby
      takie cyrki?Niech sie wstydzi ten kto widzi.... Wyluzuj kobieto.To
      co to bedzie przy porodzie?I jeszcze piszesz,ze stresuje Cie wizyta
      u ginekologa? A przepraszam,co jest takiego w tym stresujacego? On
      nie jedna pochwe widzial.Ugryzie Ce ten lekarz czy co?Nie jestes
      przypadkiem przewrazliwiona?Jak Ci skarga w czyms pomoze to ja
      napisz,ale moze na przyszlosc z dystansem podchodz do takich
      spraw.Malo Ci w zyciu stresu?
      • nat.a.lia Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 21:01
        Ech, uwielbiam takie teksty, ręce opadają po prostu...
        Jak kiedys bylam w szpitalu i bylam przestraszona to mile pielęgniarki tez mnie
        pouczaly ' A jak ty dziecko bedziesz kiedys rodzila dzieci?'
        Kazdy ma inną wrazliwosc, moze dla Ciebie taka wizyta nie jest stresująca ale
        dla kogos innego juz tak.
        I uwielbiam te teksty ' lekarz juz wszystko widzial i setki kobiet rozebranych'.
        No i co z tego? Lekarz jest przyzwyczajony bo to dla niego codziennosc ale dla
        kobiety to jednak nie jest codzienna sytuacja i chyba nalezy to uszanowac.
      • sznytka.pl Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 21:03
        Mylisz sie, to jest problem. Szkoda, ze nie mozesz tego zrozumiec.
        • Gość: kasia Re: prywatnosc u lekarza IP: *.jjs-isp.pl 03.05.09, 21:19
          Ok, jak ktos lubi sobie stwarzac problemy to prosze bardzo.Ja wole
          nie zawarac sobie glowy byle czym.Kiedys w czasie mojego badania
          gin, ktos wszedl i nie obeszlo mnie to wielce.Wizyta u gin tez sie
          nie stresuje bo nie zdejmuje spodni przed np kardiologiem tylko
          ginekologiem.Lekarz jak lekarz, wiec w jakim celu ide do niego.I
          jeszcze mam sie tym przejmowac? Wystarczy mi stres przed egazminem z
          farmakologii.I ciesze sie,ze mam takiego podejscie bo chyba pod tym
          wzgledem mam w zyciu latwiej.Jeden 'stres' mniej.
          • sznytka.pl Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 21:23
            Kasiu, bezpruderyjna kobieto, tu nie chodzi o wstyd przed lekarzem,
            tu chodzi o godnosc i prawa pacjenta. Ale co ja bede mowila, za
            glupia jestes, zeby zrozumiec.
            • Gość: kasia Re: prywatnosc u lekarza IP: *.jjs-isp.pl 03.05.09, 21:33
              Cieszy mnie to,ze Ty jedna jestes madra w tym towarzystwie.I w
              Polsce rzeczyscie to szczyt bezpruderyjnosci nie wstydzic sie
              lekarza.A godnosci i praw pacjenta mozna domagac sie bez robienia
              histerii.Jak Ja sie ciesze ,ze jestem za glupia na takie problemy....
              • Gość: karolina Re: prywatnosc u lekarza IP: *.ptim.net.pl 03.05.09, 21:50
                Ale o co Ci chodzi?
                Nie wstydzę się lekarza. Jednak stresuje mnie wizyta u kazdego lekarza, a u
                ginekologa bardzo. I nic na to nie poradzę. Jestem ogolnie dosc introwertyczną
                osobą, moze z tego to wynika.
                Poza tym w czasie tej wizyty denerwowalam się tez dlatego, ze mialam ciągle
                problemy z infekcją, bralam duzo antybiotyków i balam się, ze cos wyjdzie nie
                tak na tym USG.
                Nie wstydzę się lekarza, bo zawsze traktowal mnie z godnością i szacunkiem i
                dlatego jak w trakcie badania zobaczylam jakiegos obcego faceta wlazącego ni z
                gruchy ni z pietruchy to się zdenerwowalam i poczulam potraktowana wlasnie bez
                szacunku. Czy to tak trudno zrozumiec? Ale moze Ty masz wrazliwosc slonia...
                • Gość: vv Re: prywatnosc u lekarza IP: *.as.kn.pl 03.05.09, 22:01
                  moim zdaniem bez szacunku potraktowal cie Twoj lekarz.
                  powinien zareagowac , cos powiedziec, wyprosic tą osobę, przeprosic Ciebie.(ewentualnie zamknąc drzwi wczesniej na klucz, skoro nie zareagowal to takie sytuacje na pewno sie zdarzaly wczesniej ) a sama napisalas ze nie zareagowal ;/ skandal. i jeszcze go bronisz.
                • Gość: chłopski filozof Tylko spokojnie! IP: 78.133.253.* 03.05.09, 22:01
                  Ty raze znow muszę się właczyc w dyskusje aby ja stonować w drugą
                  strone! To ze doradzaołem autorce tematu by sobie odpuścióła skargi
                  itp. niue oznaza ze opisana sytuacja jest normalna! NIE JEST!
                  pacjentka ma prawo do poszanowania wlasnej intymności zwlaszcza w
                  prywatnym gabineciegdzie MUSZĄ być zaapewnione ku temu warunki. Po
                  prostu stkargi zapewne nie pprzyniosą efektu a tylko będą kosztować
                  kupę nerwów i nowych upokorzeń.
                  Na marginesie: obawiam się że słowa jednej z uczestniczek dyskusji:
                  "Twoj lekarz na to pozwolil. Czy Ty nie rozumiesz, nie bylas
                  pierwsza i nie bedziesz ostatnia. "
                  są prawdziwe! W wielu rozmowach na forum spotkalem się z sytuacjami
                  że w badaniu ginekologiccznym niespodziewanie
                  uczestniczył "student" "konsultant" "stazysta" itp. Dziwnym trafem
                  zawsze był to mężczyzna w gabinecie lekarza- mężczyzny. Nikt przy
                  tym na ogół nie pytał pacjentki o zgodę. Mam przy tym uzasadnione
                  podejrzenie że część z tych "studentow" to faceci nie zwiazani z
                  medycyną ktorym usłużny ginek pozwolił sobie popatrzeć na ...
                  Lekarki raczej takich numerów nie robią toteż osobom o większym
                  poczuciu intymności doradzam korzystanie ginekolożek.
                  • Gość: chłopski filozof Re: Tylko spokojnie! IP: 78.133.253.* 03.05.09, 22:05
                    Miało być: " z usług ginekolożek" smile Przepraszam za literówki! smile
                    • Gość: karolina Re: Tylko spokojnie! IP: *.ptim.net.pl 03.05.09, 22:12
                      Ale nie robmy tez proszę z tego lekarza jakiegos zboczenca i jakiejs
                      patologicznej sytuacji. Bylam tam kilka razy i nigdy się nie zdarzylo aby ktos
                      wchodzil, czy kiedy bylam tam ja czy inne pacjentki.
                      A lekarz nie wyprosil tego goscia bo on sam się zreflektowal i poszedl. No nie
                      wiem, ja jakos nie czuję mimo wszystko urazy do lekarza.
                      • Gość: kasia Re: Tylko spokojnie! IP: *.jjs-isp.pl 03.05.09, 22:47
                        Mylisz wrazliwosc z przewrazliwieniem dziewczynko.
                        • Gość: xxxxxxxx Re: Tylko spokojnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 22:59
                          niunia, daruj sobie te chamskie teksty
                          wracaj do nauki, dziecko
                          • Gość: xxx Re: Tylko spokojnie! IP: *.jjs-isp.pl 03.05.09, 23:13
                            Przepraszam ale kierujesz te slowa do autotki watku,ktora wyzywa
                            czlowieka od starego dziada,posadza mnie o 'wrazliowsc slonia' tylko
                            dlatego,ze sie nad nia nie uzalam.Czy moze kierujesz to do
                            sznytki,ktora wyzywa mnie od glupich i bezpruderyjnych poniewaz nie
                            wstydze sie ginekologa.Ani nie poplakalam sie na fotelu tylko
                            dlatego,ze ktos na chwile wszedl do gabinetu?Ale ok, skoro lubicie
                            sie uzalac nad soba, i byc madrym po szkodzie ( zamiast zaaregowac
                            na problem konkretnie bez placzu w danej chwili) to powodzenia.
                      • aurinko5 Re: Tylko spokojnie! 03.05.09, 23:00
                        Gość portalu: karolina napisał(a):

                        > Ale nie robmy tez proszę z tego lekarza jakiegos zboczenca i
                        jakiejs
                        > patologicznej sytuacji. Bylam tam kilka razy i nigdy się nie
                        zdarzylo aby ktos
                        > wchodzil, czy kiedy bylam tam ja czy inne pacjentki.
                        > A lekarz nie wyprosil tego goscia bo on sam się zreflektowal i
                        poszedl. No nie
                        > wiem, ja jakos nie czuję mimo wszystko urazy do lekarza.

                        Wiec powiedz o co Ci chodzi? Do lekarza nie masz pretensji,ze w
                        gabinecie np o zaden parawan nie zadbal,czlowieka ktore nawet nie
                        znasz nazywasz 'dziadem',ktory wszedl do gabinetu i jak sama
                        przyznajesz zrefelktowal sie i wyszedl.Piszesz,ze nie nigdy sie to
                        jeszcze nie zdarzylo i oczywscie nie pomysalas,ze byl to
                        wypadek.Niekomfortowy ale sie zdarzyl,takie rzeczy sie
                        zdarzaja.Facet pewnie tez nie byl z tego powodu zadowolony.Wiec do
                        kogo masz pretensje?Jak masz ochote to napisz skarge.Ale zeby plakac
                        z tego powodu i jeszcze sie wyzalac na forum to naparwde jest
                        przerwazliwienie.Jaka krzywda Ci sie stala.Ten facet nie mial nawet
                        szans zeby 'Ci sie przyjzec'.Wiesz co to jest dystans? Dowiedz sie,
                        a bedzie Ci latwiej w zyciu.Ja na Twoim miejscu podeszlabym do Pana
                        i powiedziala,zeby na przyszlosc zapukal do drzwi.Bedzie wtedy
                        bardziej zmieszany niz Ty.
            • dora1211 Re: prywatnosc u lekarza 04.05.09, 15:27
              sznytka.pl napisała:

              > Kasiu, bezpruderyjna kobieto, tu nie chodzi o wstyd przed
              lekarzem,
              > tu chodzi o godnosc i prawa pacjenta. Ale co ja bede mowila, za
              > glupia jestes, zeby zrozumiec.

              Popieram w 100%. Każda kobieta ma prawo wstydzić sie ginekologa, a
              nie siup na fotel nogi rozkraczyć i może papieroska???
              Uważam że badanie ginekologiczne jest na tyle specyficznym badaniem,
              że lekarz powinien szczególnie zadbać o sposób w jaki podchodzi do
              badania.
    • Gość: chłopski filozof Tak tak... spokojnie!! IP: *.centertel.pl 04.05.09, 01:12
      Mój apel "tylko spokojnie" nie był wumierzony w kogokolwiek lecz
      zachęcał do właściwego zachowania na forum. Autorka przedstawiła
      swój problem i prosi o pomoc, radę. Trzebaq więc jej pnmóc spokojna
      oceną sytuacji a nie obrzucać inwektywami.
      Karolino, istotnie - jaknapisała moja przedmowczyni - Twojemu
      postępowaniu brak logiki i konsekwencji. za to co dzieje się w
      gabinecie odpowiada przede wszystkim lekarz i to on powinien
      zapewnić Ci poczucie bezpieczeństwa i intymności. Powinnaś mu to
      uzmysłowić.
      Obiektywnie problem jest niewielki ale subiektywnie dla Ciebie jest
      on duży. Spróbój zapomnieć o negatywnym przeżyciu i zabezpieczyc się
      by nie doszło do podobnej sytuacji w przyszłości.
      • peregrinepickle Re: Tak tak... spokojnie!! 04.05.09, 08:44
        Jasne, po prostu to jakis absurd co niektore z Was wypisują! A potem są te
        wszystkie akcje 'rodzic po ludzku' bo kobiety godzą się i nie reagują na takie
        zachowania! No pewnie, co z tego ze wlazl w trakcie badania gineklogicznego, co
        tam zobaczyl? Myslicie, ze nie widzial golej baby?
        I najlepsze jest to, że największy problem to nazwanie tego faceta 'dziadem'. A
        przeciez powinna napisac 'I wtedy, jak lezalam rozebrana wszedł miły, starszy
        pan'...
        • Gość: :/ Re: Tak tak... spokojnie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:16
          mnie też szokują te wypowiedzi
          • Gość: karolina Re: Tak tak... spokojnie!! IP: *.ptim.net.pl 05.05.09, 19:10
            Napisalam skargę do nich w sobotę ale nikt nie raczyl mi odpisac. Nie zdziwię
            sie, jesli to ten facet który wlazł odebral mojego maila. No nic, zdecydowanie
            juz mi ulzylo po napisaniu tej skargi ale na pewno juz nigdy więcej nie pojdę do
            tej przychodni. I na przyszlosc na pewno od razu zareaguję. Naprawdę nie wiem
            czemu tego od razu nie zrobilam.
            A co do zamknięcia drzwi na klucz to tez wydaje mi się byc dziwne i jakies
            dwuznaczne.
            • Gość: chłopski filozof Re: Tak tak... spokojnie!! IP: 78.133.253.* 05.05.09, 19:42
              Jeśli Ci ulżyło to OK! W końcu Twoje odczucia są tu najważneejsze.
              ale jeśli ten gosć to właściciel oprzychodni to skarga na bank
              trafila do niego. I albo ja oleje i nic nieodpowie albo poleci w
              bambuko i odpisze że to bylo niepoerozumienie, że myśla że w
              gabinecie nikogo nie ma ,że bardzo przeprasza itp...

              Co do zamykania - drzwi w gabiencie powinny byc zaopatrzone w zamek
              tzw antypaniczny tj. taki, ktory mozna od środka otworzyć klamką a z
              zewnątrz tylko kodem lub chipem. Nawet w publicznych przychodniach
              to juz częste.
              No ale jak się chce niby przypadkiem popatrzyć na.... to po co
              inwestować w takie wynalazki... smile
            • Gość: Joanna Re: Tak tak... spokojnie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 20:21
              Karolino!
              Tak samo uważam, że dobrze zrobiłaś pisząc tę skargę bez względu na
              to,czy ktoś poniesie konsekwencje.Taka reakcja może przestrzec przed
              następnymi takimi zachowaniami osób tampracujących.A zamykanie drzwi
              nie jest dwuznaczne, gdyż mój lekarz / nie ginekolog / od razu je
              zamyka, bo miał przypadki, że podczas badania wchodził do gabinetu
              bez pukania jakiś inny pacjent.
            • carmita80 Re: Tak tak... spokojnie!! 08.06.09, 20:48
              Karolino, dobrze ze znapisalas skarge! Warto na to zwracac uwage. Ja
              mieszkam za granica i tu takie zachowanie jest nie do przyjecia.
              Tydzien temu mialam badanie (pobieranie wymazu) co prawda z kobieta,
              ale najpierw zamknela drzwi na klucz, potem dala mi prescieradlo do
              przykrycia i zaslonila parawanem miejsce abym mogla spokojnie sie
              rozebrac i ubrac po wszystkim i to dla mnie jest prywatnosc i
              intymnosc czego trudno szukac w polskich gabinetach lekarskich.
              Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka