asiu_2
08.12.09, 13:34
w piątek zaczęłam kasłać (suchy), nie przejęłam się zbytnio, myślałam, że to
od fajek. od niedzieli choróbsko mi się rozwija, najpierw miałam lekką
temperaturę (37,5) plus suchy kaszel przerodził się w mokry.
dziś rano obudziłam się z bólem głowy, gardła i ogólnie ciężką głową - nic z
tego wcześniej nie miało miejsca. może być, że to od długiego spania (mój
organizm nie przywykł do spania po 11 godzin kilka dni z rzędu). teraz
strasznie chrypię, jeszcze godzinę temu ledwo mówiłam. do tego wszystkiego
zero kataru, zero gorączki (wczoraj wieczorem 37,0, dziś 36,5 od rana). nie
mam chęci lecieć do lekarza, bo po wystaniu 3 godzin w kolejce mogę przywlec
ze sobą tylko więcej zarazków. dotąd brałam rutinoscorbin, sebidin, gardlox,
cukierki szałwiowe, na noc aspirin c.
dodam jeszcze, że do soboty muszę być zdrowa, koniecznie! (przynajmniej na
jeden wieczór!)
doradzicie mi czym się w miarę szybko postawię na nogi?