Gość: Lenon
IP: *.aster.pl / *.acn.pl
16.04.04, 18:58
Palę dziennie 6 papierosów, w weekendy odmawiam sobie tej "przyjemności"...
Ale kiedy zaczyna się ten koszmarny tydzień, nie potrafię sobie odmówić
porannego papierosa. Jeśli nie zapalę, staję się agresywny i wszystko mnie
denerwuje. I chcąc się uspokoić, wyciągam papierosa i go zapalam...
okropieństwo... Na szczęście palę tylko 5 dni w tygodniu.
Długo nie paliłem i prawie w ogóle mnie do tytoniu nie ciągnęło, ale coś mi
odbiło rok temu i rozpocząłem swoją przygodę z papierosami. A jestem już
starym chłopem, któremu odbiła szajba ! I jestem na siebie zły, że dałem się
skusić "satańskim";) siłom.
Nie chcę brać otępiających leków na uspokojenie.