Dodaj do ulubionych

Kolano... ał!

07.07.04, 23:06
No wlasnie... zalatwilam sobie kolano, tzn. przeciazylam, bo za duzo polazilam po gorkach i teraz mnie boli od jakiegos tygodnia.. Konkretniej jak chodze, to czuje jak mi cos tam chrupie, jak zginam to mnie boli, a jak pochodze za duzo (staram sie unikac, ale troche musze) to potem juz zupelnie nie moge chodzic i przy kazdym ruchu wyje z bolu... boli prawie jak by bylo skrecone (nie wiem w sumie, kolana nigdy nie mialam skreconego tylko lokiec ;-)), ale wszelkie gwaltowne urazy wykluczone, nic nie jest obrzekniete i wyglada OK. Mozna cos na to poradzic? Jedyne co mi przychodzi do glowy to nosic opaske i mozliwie duzo siedzec na pupie. A ja chce na rower! :D

Bede wdzieczna za wszelkie sugestie.
Paskuda
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Kolano... ał! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 08.07.04, 07:38
      Rower to akurat ostatnie, co powinnas robic, zreszta bol pewnie odwiedzie Cie od
      tego pomyslu.
      Prawdopodobnie masz uszkodzona lakotke. Zamow sobie termin do ortopedy, bo
      przydalaby sie artroskopia, opaska jest ok- zmniejsza bol, reszte na razie
      zalatwia srodki przeciwbolowe. Nie da sie wiecej powiedziec na odleglosc. Moze
      jeszcze tylko to, ze jestes kolejna ofiara sloganu, ze sport to zdrowie.
      • paskudnica Re: Kolano... ał! 08.07.04, 16:27
        Wybacz, ale jakos nie czuje sie ofiara :) To co robie robie dla wlasnej przyjemnosci, a nie w imie sloganow...

        Mozesz mi powiedziec na czym polega to badanie i jak wyglada leczenie tego paskudztwa (o ile to to)? Zanim sie dostane do ortopedy troche mi zejdzie a wolalabym juz wiedziec co sie swieci...

        Dzieki :)
        • Gość: ANKA Re: Kolano... ał! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 19:08
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=11269158&a=11269158&wv.x=1
        • Gość: ;-)))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 08.07.04, 21:39
          paskudnica napisała:

          > Wybacz, ale jakos nie czuje sie ofiara :)
          > To co robie robie dla wlasnej przyjem nosci, a nie w imie sloganow...

          > Mozesz mi powiedziec na czym polega to badanie i jak wyglada leczenie tego
          > paskudztwa (o ile to to)? Zanim sie dostane do ortopedy troche mi zejdzie a
          > wolalabym juz wiedziec co sie swieci...

          > Dzieki :)

          Bardzo watpie ze "od chodzenia po gorach" boli ciebie kolano.
          Jezeli nie upadlas, wykrecilas przy upadku kolano, skakalas! i upadlas albo
          sie nie uderzylas to nie musi byc lekotka tak jak pisala poprzedniczka
          DOKI.

          Czasami bol w okolicach kolana (bez strzykania) moze sie wiazac z bardzo
          niewinnym wlosowym peknieciem kosci (hairline crack) ktora w ciagu czterech
          tygodni sie sama zlaczy bez pomocy lekarskiej.

          Mozesz miec po prostu naciagniete i nadwyrezone wiazadla (ligaments) bo
          mialas wysilek fizyczny dlugoterminowy, a one do tego sa nie przyzwyczajone.

          Jezeli masz "spuchniete" wiazadla to strzykanie jest objawem
          wewnetrznego przemieszczania sie chrzastki (kartlage) na skutek sily
          sciagnietych wiazadel ktore przesuwaja chrzastke (lekotke).

          Gdybys miala "lekotke" to znaczy ze masz uszkodzona (peknieta albo
          odkruszona) chrzastke.

          To potwierdzic moze ale nie musi X-Ray, a najlepszy jest MRI scan.

          Ortopeda zmierzy ci obwod uda okolo 12-15 cm ponad kolanem aby sprawdzic czy
          kolano nie jest spuchniete. To samo moze zrobic chlopak nie zatrzymujac sie
          tylko na kolanie i pojdzie wyrzej ku twojej radosci i szczesciu. ;-))))

          Najidiotyczniejszy aspekt medycyny szukajac obiektywnego dowodu
          abnormalnosci, jest czesto zawodny.

          Bardzo dobre sa wlasnie komputerowe scany MRI aby sprawdzic uszkodzemie
          miekkiej tkanki - SOFT TISSUE.

          electronics.howstuffworks.com/mri.htm

          www.cis.rit.edu/htbooks/mri/images/head.gif
          www.cis.rit.edu/htbooks/mri/
          Atheroscopy - wierca ci mala 8 mm dziurke w kolanie i wysysaja (vacuum)
          odpryski uszkodzonej peknietej albo odkruszonej chrzastki.

          Inna alternatywa to rozgrzebanie kolana scalpelem jak u kazdego rzeznika.

          Potem unieruchamiaja kolano na okolo kilku dni aby sie zaczela szybko
          regenerowac.

          Lekotka wiarze sie czesto z zerwanymi wiazadlami jezeli bylo wykrecenie
          kolana.

          Powod bola kolana moze byc zupelnie inny!

          Jezeli masz plomby z rtecia w zabkach to mozesz miec sztywne kolana po
          duzym wysilku, za nim sie to przeksztalci w chroniczne zatrucie - nie
          bedziesz w stanie ich zginac beda strzykaly i nie bedziesz mogla chodzic.

          Mozesz to sprawdzic jezeli masz plomby z rtecia, albo podejrzewasz
          zatrucie rtecia lub olowiem po przez scisniecie Tersal tunel (w okolicach
          Achilless). Jezeli manipulujac kolo Achilless (sciskajac albo nagniatajac)
          poczujes ostry bol to masz na 100% zatrucie ciezkimi metalami. W tym
          wypadku orthopeg nic nie pomoze bo na ten temat NIC nie wie - nie jest
          neurotoxykologiem i o neurotoxykologi "nigdy nie slyszal"!
    • paskudnica Re: Kolano... ał! 08.07.04, 23:10
      yyy... ze tak powiem uciekam od ortopedy na 3 kilometry, nie dam sobie dlubac w kolanie :P

      Czyli co? Czekac? Nie przeciazac? Samo przejdzie? :) Tak tylko pytam, bo mam juz jeden przechodzony uraz i poki co mi wystarczy. W sumie teraz siedze na pupie i w ogole nie boli :D

      Przy okazji nauczylam sie paru nowych slowek :P
      • paskudnica Re: Kolano... ał! 08.07.04, 23:15
        no tak... madra jestem... wybieram opcje z przeciazonymi wiezadlami, bo rzeczywiscie to byl moj pierwszy powazny wypad w tym sezonie, a przeszlam duuuzo (nie powiem ile, bo mi powiecie, ze jestem nienormalna i nie mam sie co dziwic, ze mnei boli :/). To by bylo na tyle ;))

        P.S. Jak sie mieszka w Honolulu?? ;-)))
        • Gość: Doki Re: Kolano... ał! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 09.07.04, 06:42
          > no tak... madra jestem... wybieram opcje z przeciazonymi wiezadlami

          Tak jakby mozna bylo sobie dolegliwosci wybierac z menu, jak dania w restauracji...

          Powodzenia. Nie dasz sobie, mowisz, grzebac w kolanie? Jesli bedziesz dalej
          uprawiac aktywnie sport, to kiedys moze Ci sie nie udac ta ucieczka przed ortopeda.
          • Gość: ;-)))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 09.07.04, 07:23
            Doki napisał(a):

            > > no tak... madra jestem... wybieram opcje z przeciazonymi wiezadlami
            >
            > Tak jakby mozna bylo sobie dolegliwosci wybierac z menu, jak dania w
            > restauracji...

            Jak to nie?
            Firmy ubezpieczeniowe robia to caly czas aby uniknac wyplaty odszkodowania!

            > Powodzenia. Nie dasz sobie, mowisz, grzebac w kolanie? Jesli bedziesz dalej
            > uprawiac aktywnie sport, to kiedys moze Ci sie nie udac ta ucieczka przed
            > ortopeda.

            Uprawiam BARDZO aktywnie sport.

            Uszkodzenie kolana i lakotki nie jest tak latwe jak sie wielu wydaje,
            to nie jajko.

            Powodem czestych urazow kolan i wiazadel sa ZLE BUTY jak czlowiek sie
            wybiera na dluzsza ekskapade, i to w dodatku 95% kontuzji!

            Orthopeda natomiast lubi zawsze ciac, bo na tym robi pieniadze.

            Nie ma NIGDY gwarancji ze:
            1. Jest to (kazda) poprawna diagnoza,
            2. Ze operacja jest konieczna,
            3. Ze operacja bedzie sukcesem, i nie bedzie komplikacji.

            Duzo zalezy od umiejetnosci lekarz i jego doswiadczenia.

            Operacje przeprowadza sie ZAWSZE jezeli jest to sprawa SZYBKIEGO powrotu
            na pole bitwy.

            Rehabilitacja trwa troche czasu i z regoly jest dosc kosztowna.

            Tak sie sklada ze znam najlepszego orthopede w US ktory jest oficjalnym
            lekarzem US Ski team i operowal na wielu znanych lekotkach.

            Kolano z czasem jest w stanie sie samo odregenerowac.

            • Gość: Doki Re: Kolano... ał! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.07.04, 08:23
              > Firmy ubezpieczeniowe robia to caly czas aby uniknac wyplaty odszkodowania!

              Firmy ubezpieczeniowe po to maja bieglych, zeby to nie bylo mozliwe. Ale firmy
              ubezpieczeniowe maja obowiazek wyplacac odszkodowania nie za to, co sie
              pacjentowi wydaje, a tylko i wylacznie za to, co obiektywnie stwierdzono.

              > Uszkodzenie kolana i lakotki nie jest tak latwe jak sie wielu wydaje,
              > to nie jajko.

              W przypadku narciarstwa uszkodzenia stawu kolanowego to wlasciwie tylko kwestia
              czasu. I nie zgadzam sie z Toba, latwo uszkodzic kolano. Wystarczy bardziej
              dzika partyjka squasha.

              > Orthopeda natomiast lubi zawsze ciac, bo na tym robi pieniadze.

              Ale my tu mowimy tylko o artroskopii!

              > Nie ma NIGDY gwarancji ze:
              > 1. Jest to (kazda) poprawna diagnoza,
              > 2. Ze operacja jest konieczna,

              I do tego sluzy artroskopia, ktora jest wlasciwie procedura diagnostyczna, a
              dopiero potem terapeutyczna.

              > 3. Ze operacja bedzie sukcesem, i nie bedzie komplikacji.

              Zgadza sie.

              > Kolano z czasem jest w stanie sie samo odregenerowac.

              Czasem- ale nie zawsze. A czekanie na samoistne wyleczenie takze niesie ze soba
              powiklania (zesztywnienie stawu, zmniejszenie sprawnosci, bol, ograniczenie
              zdolnosci do pracy...). Co kto woli. Jak bardzo czesto w medycynie sie zdarza,
              to kwestia wyboru ryzyka, a nie unikniecia ryzyka w ogole.
              • Gość: ;-))))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 10.07.04, 02:46
                Doki napisał(a):

                > > Firmy ubezpieczeniowe robia to caly czas aby uniknac wyplaty odszkodowania!
                >
                > Firmy ubezpieczeniowe po to maja bieglych, zeby to nie bylo mozliwe. Ale firmy
                > ubezpieczeniowe maja obowiazek wyplacac odszkodowania nie za to, co sie
                > pacjentowi wydaje, a tylko i wylacznie za to, co obiektywnie stwierdzono.

                Jak ktos jest DZIEWICZO naiwny to slucha bajek ramo i wieczorem.

                FIRMY ubezpieczeniowe NIE MAJA BIEGLYCH TYLKO OSZUSTOW!

                przyklad:


                <a
                href="unitedpolicyholders.org/pdfs/Judge_Larson_Order.pdf"target="_blank"
                >Joan Hargartner - Larson Order</a>

                UNUM Verdict

                GA NEWS

                Bourhis Wolfson PR

                <a href=" http://www.injuredworker.org/UNUM"target="_blank">UNUM</a>

                UP Letters


                > > Uszkodzenie kolana i lakotki nie jest tak latwe jak sie wielu wydaje,
                > > to nie jajko.

                > W przypadku narciarstwa uszkodzenia stawu kolanowego to wlasciwie tylko
                > kwestia czasu.

                Jak nie umiesz jezdzic na nartach to tak jak w kazdym innym sporcie
                mozesz sobie uszkodzic nie tylko staw kolanowy.

                Jak lozko za twarde to i tylek boli, nie tylko kolana.

                > I nie zgadzam sie z Toba, latwo uszkodzic kolano. Wystarczy bardziej
                > dzika partyjka squasha.

                Kolano mozesz uszkodzic jak za szybko wskoczysz do lozka.

                > > Orthopeda natomiast lubi zawsze ciac, bo na tym robi pieniadze.

                Arthroskopia jest procedura ortopedyczna. To nie LIPPOSUCTION.

                > Ale my tu mowimy tylko o artroskopii!

                A nie o mlodzienczej glupocie?

                > > Nie ma NIGDY gwarancji ze:
                > > 1. Jest to (kazda) poprawna diagnoza,
                > > 2. Ze operacja jest konieczna,

                > I do tego sluzy artroskopia, ktora jest wlasciwie procedura diagnostyczna, a
                > dopiero potem terapeutyczna.

                Arthroscopia jest procedeura operacyjna.
                MRI jest procedura diagnostyczna.

                > > 3. Ze operacja bedzie sukcesem, i nie bedzie komplikacji.

                > Zgadza sie.

                > > Kolano z czasem jest w stanie sie samo odregenerowac.

                > Czasem- ale nie zawsze. A czekanie na samoistne wyleczenie takze niesie ze
                > soba powiklania (zesztywnienie stawu, zmniejszenie sprawnosci, bol,
                > ograniczenie zdolnosci do pracy...). Co kto woli. Jak bardzo czesto w
                > medycynie sie zdarza, to kwestia wyboru ryzyka, a nie unikniecia ryzyka w
                > ogole.

                Kwestia inteligentnego wybierania kalkulowanego ryzyka na podstawie
                historii urazu.

                Monika Lewinski tez pracowala na kolanach, chociaz ona uzywala
                Prezydenckich ochraniaczy do kolan, aby jej oczka nie lecialy.
                Chociaz pracowala na kolanach to narzekala bol z powodu suchego
                gardla.
                • Gość: Doki Re: Kolano... ał! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.07.04, 08:45
                  > Jak ktos jest DZIEWICZO naiwny to slucha bajek ramo i wieczorem.

                  Naiwnoscia, moj drogi, to jest wierzyc, ze firmy ubezpieczeniowe sa po to, zeby
                  wyplacac kase na zyczenie.

                  > FIRMY ubezpieczeniowe NIE MAJA BIEGLYCH TYLKO OSZUSTOW!

                  Nie, biegli maja zminimalizowac wyplaty odszkodowan. I robia to. W podanym przez
                  Ciebie przykladzie: "Chapman said he had developed a phobia that caused him to
                  shake, making him unable to perform eye surgery." No co za bzdura. I jeszcze
                  maja mu za to placic z ubezpieczenia? Daruj.

                  > Jak nie umiesz jezdzic na nartach to tak jak w kazdym innym sporcie
                  > mozesz sobie uszkodzic nie tylko staw kolanowy.

                  Nikt od poczatku nie umie jezdzic na nartach. I fakt, niedoswiadczeni narciarze
                  czesto odnosza urazy. Jednak sama jazda na nartach obciaza w bardzo duzym
                  stopniu stawy kolanowe i na dluzsza mete zawsze prowadzi do przedwczesnego
                  zuzycia powierzchni stawowych, uszkodzen wiezadel i choroby zwyrodnieniowej stawow.

                  > Arthroskopia jest procedura ortopedyczna. To nie LIPPOSUCTION.

                  Sadzac po statystykach smiertelnosci w USA, liposukcja jest co najmniej rownie
                  niebezpieczna jak artroskopia...

                  > Arthroscopia jest procedeura operacyjna.
                  > MRI jest procedura diagnostyczna.

                  Wychodzi, ze nie rozumiesz pojecia "procedura diagnostyczna". MRI jest
                  nieinwazyjna procedura diagnostyczna. Istnieje rowniez bardzo wiele procedur
                  inwazyjnych: wszelkiego rodzaju endoskopie (w tym artroskopia), arteriografie itp.

                  > Kwestia inteligentnego wybierania kalkulowanego ryzyka na podstawie
                  > historii urazu.

                  Zgadza sie. Poniewaz ryzyko artroskopii u mlodej, zdrowej osoby jest praktycznie
                  przyzerowe, uwazam, ze kolezanka paskudnica powinna powaznie rozwazyc te opcje.
                  • Gość: ;-))))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 10.07.04, 14:34
                    Doki napisał(a):

                    > > Jak ktos jest DZIEWICZO naiwny to slucha bajek ramo i wieczorem.
                    >
                    > Naiwnoscia, moj drogi, to jest wierzyc, ze firmy ubezpieczeniowe sa po to,
                    > zeby wyplacac kase na zyczenie.

                    Ubezpieczenie to KONTRAKT! I jezeli kontrakt jest zawarty to firmy MUSZA
                    placic.

                    > > FIRMY ubezpieczeniowe NIE MAJA BIEGLYCH TYLKO OSZUSTOW!

                    Czy wiesz co to jest ROUND TABLE? i Jak dzialal?

                    > Nie, biegli maja zminimalizowac wyplaty odszkodowan. I robia to. W podanym
                    > przez Ciebie przykladzie: "Chapman said he had developed a phobia that caused
                    > him to shake, making him unable to perform eye surgery." No co za bzdura.
                    > I jeszcze maja mu za to placic z ubezpieczenia? Daruj.

                    JAK NAJBARDZIEJ SIEROTKO. Taka FOBIA to zatrucie substancjami
                    neurotoxycznymi. Czy czlowiek ktoremu trzesa sie rece moze operowac na
                    oczach?

                    Czy ty wiesz co to jest UBEZPIECZENIE od Wasnego Zawodu?

                    Jak prostytutka kupuje ubezpieczenie i zlapie chorobe socjalna to jej
                    przysluguje benefit od Wlasnego Zawodu. Niemozliwosc wykonywania wlasnego
                    zawody to disability wedlug kontraktu.

                    Widzisz przeczytaj jeszcze raz bo widze ze u ciebie slabo z jezykami.
                    UNUM nie chcialo jemu zaplacic 11,600 miesiecznie zaplacili 31.7 miliona
                    dolarow!

                    > > Jak nie umiesz jezdzic na nartach to tak jak w kazdym innym sporcie
                    > > mozesz sobie uszkodzic nie tylko staw kolanowy.
                    >
                    > Nikt od poczatku nie umie jezdzic na nartach. I fakt, niedoswiadczeni
                    > narciarze czesto odnosza urazy. Jednak sama jazda na nartach obciaza w bardzo
                    > duzym stopniu stawy kolanowe i na dluzsza mete zawsze prowadzi do
                    > przedwczesnego zuzycia powierzchni stawowych, uszkodzen wiezadel i choroby
                    > zwyrodnieniowej stawow.

                    TAK, TYLKO U KOBIET KTORE PISZA NA TYM FORUM.
                    Niestety przy obecnym sprzecie z BEZPIECZNIKAMI nie tak latwo skrecic noge.
                    Niestety za moich czasow uczac jazdy na natach byly LANGRIMENY, i nigdy
                    nie bylo placzy. Tak ze nie przesadzaj.

                    Jak kobiecie na stoku nogi sie rozjezdzaja to nie dlatego ze uczy sie
                    jezdzic na nartach.

                    > > Arthroskopia jest procedura ortopedyczna. To nie LIPPOSUCTION.

                    > Sadzac po statystykach smiertelnosci w USA, liposukcja jest co najmniej rownie
                    > niebezpieczna jak artroskopia...

                    Wiekszosc pedalow wczesniej czy pozniej ma klopoty zdrowotne po LIP Suction.

                    > > Arthroscopia jest procedeura operacyjna.
                    > > MRI jest procedura diagnostyczna.

                    > Wychodzi, ze nie rozumiesz pojecia "procedura diagnostyczna". MRI jest
                    > nieinwazyjna procedura diagnostyczna. Istnieje rowniez bardzo wiele procedur
                    > inwazyjnych: wszelkiego rodzaju endoskopie (w tym artroskopia), arteriografie
                    > itp.

                    Doskonale rozumiem.
                    Problem polega na tym ze UBEZPIECZENIA nie placa za inwazyjne procedury
                    dignostyczne.

                    UBEZPIECZENIA placa wylacznie za operacje kiedy diagnoza byla
                    zrobiona przed operacja uzywajac MRI. Przy takich procedurach jak
                    Artheroscopy diagnoza musi byc zrobiona przed operacja i insurance
                    powinien pre-approve procedure i koszt. Innaczej ani doctor, ani sala
                    operacyjna, nie otrzymaja splaty za operacje.

                    Slodziutka: Non Invasive Exploratory medical procedures nie sa pokrywane
                    przez ubezpieczenie medyczne.


                    > > Kwestia inteligentnego wybierania kalkulowanego ryzyka na podstawie
                    > > historii urazu.
                    >
                    > Zgadza sie. Poniewaz ryzyko artroskopii u mlodej, zdrowej osoby jest
                    > praktycznie, przyzerowe, uwazam, ze kolezanka paskudnica powinna powaznie
                    > rozwazyc te opcje.

                    To jest sprawa kolezanki paskudnicy, i na podstawie wszystkich
                    dyskutowanych prawdopodobienstw urazenia.

                    No a terza pochwal sie swoimi kolankami.
                    Jak cos nie wporzadku to moge sprawdzic czy nie potrzebujesz Atheroscopy.
                    Przyrzekam ze robie dobra robote.
                    Gwarantuje i jezeli potrzeba to robie poprawke na moj koszt.

                    Jakie wybierasz znieczulenie?
                    Cognac czy czerwone wino?
                    • paskudnica Re: Kolano... ał! 10.07.04, 22:27
                      Widze, ze sie watek troche nie na temat zrobil... Wiecie co? Moze nie wygladam, ale sposrod kilku mozliwosci, potrafie wybrac te, ktora idealnie odzwierciedla stan mojego kolanka :) Istnieje opcja, ze przeciazylam wiezadla, a ja sie z tym w 100% zgadzam, bo rzeczywiscie poskakalam troche za duzo i pierwszym skojarzeniem bylo, ze boli z przeciazenia... A zasiegam porady na forum, bo nie chcialabym miec kolejnej przechodzonej historii ze stawami. Moge teraz oglosic wszem i wobec, ze po 2 dniach totalnego siedzenia na pupie NIC mnie nie boli, wiec tym bardziej nie dam sobie dlubac w kolanie :P Mysle, ze zaden lekarz nie znalazlby uzasadnienia dla takiego dzialania :) W kazdym razie dzieki za podtrzymanie na duchu i niniejszym zamykam watek (no, chyba, ze chcecie sie jeszcze poklocic :P)
                      • paskudnica Re: Kolano... ał! 10.07.04, 22:29
                        P.S. Kiedy bede mogla sobie umiarkowanie poszalec (czytaj np. zrobic 15 kilosow rowerem po plaskim), zeby nie zalatwic tego z powrotem?

                        :)
                        • Gość: ;-))))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 00:06
                          paskudnica napisała:

                          > P.S. Kiedy bede mogla sobie umiarkowanie poszalec (czytaj np. zrobic 15
                          > kilosow rowerem po plaskim), zeby nie zalatwic tego z powrotem?

                          > :)

                          Przedewszystkim to zacznij teraz od celowego przekrwienia kolana,
                          (zwiekszenie cyrkulacji krwi) aby wszystkie metabolity i toxyny oczyscic.

                          Zacznij lezac na pupie kopac nozkami w powietrzu ...

                          15 kilosow to nie duzo ale nie wolno sie przeciazac, RYTMICZNIE a nie na
                          SILE!

                          Kup sobie Hula Hoop i trenuj!
                          Dobre nie tylko na kolana!
                      • Gość: ;-))))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 00:01
                        paskudnica napisała:

                        > Widze, ze sie watek troche nie na temat zrobil... Wiecie co? Moze nie
                        > wygladam, ale sposrod kilku mozliwosci, potrafie wybrac te, ktora idealnie
                        > odzwierciedla stan mojego kolanka :)

                        > Istnieje opcja, ze przeciazylam wiezadla, a ja sie z tym w 100% zgadzam,
                        > bo rzeczywiscie poskakalam troche za duzo i pierwszym skojarzeniem bylo,
                        > ze boli z przeciazenia... A zasiegam porady na forum, bo nie chcial
                        > abym miec kolejnej przechodzonej historii ze stawami.

                        > Moge teraz oglosic wszem i wobec, ze po 2 dniach totalnego siedzenia na pupie
                        > NIC mnie nie boli,

                        Oj to nawet pupa nie boli? ;-)) Cos nie wporzadku, nie ma kogos kto
                        pupe pomasuje! ;-)))))

                        Widzisz jaka jestes paskudna kochana! ;-)))
                        Ciesze sie ze nie bylo paniki!

                        > wiec ty m bardziej nie dam sobie dlubac w kolanie :P

                        Prawdziwych rzeznikow w zyciu tez mozna poznac po skalpelkach.

                        Czasami warto pomasowac kolano, ptrzeciez wszystko zaczyna sie od kolan ....

                        W kosciele na kolanach,
                        przed ksiedzem na kolanach,
                        Monika lewinski przed Slick Willy na kolanach,
                        w restauracji jedna reka na kolanie...

                        Przeciez KOLANA sa na wage zlota ... i od kolan zaczyna sie na rzycie
                        ochota ...

                        > Mysle, ze zaden lekarz nie znalazl by uzasadnienia dla takiego dzialania :)

                        Lekarze zawsze szukaja OBIEKTYWNYCH diagnoz aby wyciagnac pieniadze
                        opowiadajac bajki ...

                        > W kazdym razie dzieki za podtrzymanie na duchu i niniejszym zamykam watek
                        > (no, chyba, ze chcecie sie jeszcze poklocic :P)

                        Wszystkie klotnie zaczynaja sie po slubie a koncza po rozwodzie ...
                        • paskudnica Re: Kolano... ał! 12.07.04, 13:44
                          > Wszystkie klotnie zaczynaja sie po slubie a koncza po rozwodzie ...

                          Czy aby na pewno nie przesadzasz z tymi dygresyjkami? Mialo byc o kolanie :P
                          • Gość: ;-))))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 14:22
                            paskudnica napisała:

                            > > Wszystkie klotnie zaczynaja sie po slubie a koncza po rozwodzie ...
                            >
                            > Czy aby na pewno nie przesadzasz z tymi dygresyjkami? Mialo byc o kolanie :P

                            Przecierz wszystko zaczelo sie od ... kolana!



        • Gość: ;-)))) Re: Kolano... ał! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 09.07.04, 07:02
          napisała:

          > no tak... madra jestem... wybieram opcje z przeciazonymi wiezadlami, bo
          > rzeczywiscie to byl moj pierwszy powazny wypad w tym sezonie, a przeszlam
          > duuuzo (nie powiem ile, bo mi powiecie, ze jestem nienormalna i nie mam sie
          > co dziwic, ze mnei boli :/). To by bylo na tyle ;))


          To nie jest wybor jak na loterii.
          Sprawa sie powinna wyjasnic w ciagu kilku dni.

          > P.S. Jak sie mieszka w Honolulu?? ;-)))

          Jak przyjedziesz to zobaczysz.
          Jak bedziesz w okolicy to zaczne sprawdzac od zdrowego kolana ... ;-)))
    • izado Re: Kolano... ał! 12.07.04, 15:19
      Paskudo,
      nie wiem czy już ktoś zdążył Ci to poradzić czy nie, bo ta dyskusja tak
      odbiegła od tematu, ze dałam sobie spokoj z czytaniem jej całej.

      "To" tzn. akupunktura. Sama byłam w wielkim kłopocie, o czym pisałam tu już,
      tyle że u mnie przeciążone było ramię. Akupunktura pomogła, w przeciwieństwie
      do konwencjonalnych sposobów leczenia. Ja w konwencjonalnym leczeniu "odmówiłam
      współpracy" na etapie prozpozycji blokad w to ramię.
      Na odciążenie ramienia nie moge sobie pozwolić i długo nie będe jeszcze mogła,
      więc znowu się odezwało i znowu skorzystałam z akupunktury - tym razem z
      elektrostymulacją.
      Na podstawie testu "na własnej skórze" polecam :-)
      Oczywiście jest jeden warunek, tak jak we wszystkim - MUSI to zrobić dobry
      fachowiec.

      Iza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka