farmaceutka30
20.02.13, 22:29
Moje dolegliwości trawa ją od września2012 roku.
Mam zawroty głowy identyczne jak te, które występują przy podpiciu alkoholem.
pierwszy lekarz zaznaczam że lecze się prywatnie u tzw. najlepszych lekarzy.
Pierwsza diagnoza neurologa po wykonaniu badania dopplerowskiego(wynik tego badania wykazał że mam zmniejszony przepływ krwi o połowę przy skręcaniu głowy w lewo i prawo)
nerwica z ku..... .
Leki jakie przepisano mi były w końskich dawkach przeciwpadaczkowe przeciwdepresyjne przeciwmigrenowe. Jestem farmaceutą i to uchroniło mnie przed zjedzeniem owych leków, ale jestem też cholerykiem i przed następną diagnozą już się tak nie broniłam.
Następna p. neurolog przeprowadziła ze mną wywiad zapytała czy często się denerwuje i stresuje i czy te zawroty wzmagają się przy zdenerwowaniu. Potwierdziłam ,że tak.
Jak wspomniałam jestem cholerykiem również bardzo szybko mówie na podstawie tego pani doktor stwierdziła, że mam gonitwe myśli.Przepisano mi lexapro lek przeciwdepresyjny przeciwlękowy.Jadłam ten lek od listopada do maja.Na początku tzn. przez 2miesiące objawy ustąpiły bardzo szybko co utwierdziło mnie że to jednak nerwica. Do tej pory sama nie rozumie dlaczego ten lek pomógł mi czy to przypadek czy inne dzialanie go medykamentu.
Jak szybko przestało tak szybko wróciło. Podpowiadałam pani doktor,że być może to od kręgosłupa, Ta jednak twierdziła ,że jestem za młoda(mam 30lat).
Brałam acard też nic nie pomógł. Dolegliwości nasilały się coraz bardziej.
Udałam się do laryngologa -wykluczył błednik od wypadu brałam betaserc24mg po którym mało się nie wykończyła. Lekarz metabolita powiedział, że dostałam dawkę końska( bo dwa razy dziennie) a w moim przypadku bardzo niskiego ciśnienia to pogłębiło moje dolegliwości.
Brałam też flunarizinum , po którym spałam tydzień.
inne leki to vicebrol na rozszerzenie naczń mózgowych----też nie pomogło.
Zrobiłam prywatnie-----zależało mi na szybkości tych badań, w pewnym momencie myślałam,że umieram a mam męża i małego synka chciałam się ratować----------tomograf głowy,rezonans głowy---------ale nic nie wyszło.
W końcu sama zrobiłam RTG kręgosłupa szyjnego.
Okazało się ,że mam wrodzony blok kostny w kręgosłupie szyjnym C5-C6.
Udałam się do neurochirurga , zrobiłam rezonans tego odcinka, ale nic poza tym nie wyszło.
Obecnie metodą prób i błędów chodzę na rehabilitacje, po której ani trochę nie jest mi lepiej.
Mam pomysł, żeby zrobić sobie angiograf TK tętnic szyjnych.
BARDZO PROSZĘ JEŻELI KTOŚ MA PODOBNE DOLEGLIWOŚCI I DOBRE LECZENIE DAJĄCE ULGĘ TO DAJCIE ZNAĆ.
MNIE KRĘCI SIĘ JAK PRZYCHYLAM GŁOWE W DÓŁ W LWEO I W PRAWO. JEDNYM SŁOWEM PRZERĄBANE!!!!!!!!!!