sigrid-1
14.12.13, 18:08
Witam mam problem, zażywałam na ciśnienie diuresin rano, i valzek wieczorem, 1 raz potas rano, po pół roku takiej kuracji zaczęłam mieć problemy ze zdrowiem, byłam coraz słabsza, jakikolwiek wysiłek sprawiał, że prawie słaniałam się na nogach, nie mogłam podnieść się z łóżka, bo mi się robiło słabo, w ciagu dnia musiałam przerywać pracę, bo też mi się robiło słabo, serce waliło jak oszalałe. Przez czysty przypadek zrobiłam sobie badanie potasu, wyszło mi, że mam 3,3, a dolna granica była 3,5, na moją sugestię, ze być może lek ciśnieniowy spowodował spadek potasu, lekarka stwierdziła, że tak nie jest, zmieniła mi lek diuresin na tialorid, nie przepisała mi do tego potasu, bo stwierdziła, że nia ma takiej potrzeby, ale wahania potasu są dalej, lekarka pierwszego kontaktu stwierdziła, że tialorid jest duiretykiem i też może obniżać mi poziom potasu, i zaleciła potas 1 x dziennie, przy tak zażywanym potasie poziom mam na granicy normy, bez uzgodnienia z lekarzem zwiększyłam dawkę potasu do dwóch dziennie, w międzyczasie byłam w szpitalu na badaniach, i wykazało mi, że po braniu potasu dwa razy dziennie, przy tialoridzie rano i valzeku wieczorem mam potas 3,9. Wiem, że zbyt dużo potasu we krwi może też być niebezpieczne dla zdrowia, ale widzę, że 2 tabletki wcale nie dają zbyt wysokiego poziomu potasu, czy jest to możliwe, żeby oszczędzający potas tialorid jednak wypłukiwał potas? Poza tym nie biorę innych leków, które mogłyby "wypłukiwać "potasCzy toś mógłby mi wyjaśnić, czy to ja mam rację, czy lekarka od ciśnienia?