barbra19
04.11.16, 09:52
W okresie wakacyjnym przeszłam na dietę - około 2 miesiące o chlebie i wodzie, w niektóre dni nie pijąc nawet wody, niekiedy przerywając dietę dla porcji np. pierogów czy innych potraw, przeważnie mącznych. Jestem naturalnie obciążona skłonnością do miażdżycy, cholesterol całkowity na poziomie 250, 0 50 jednostek przekroczona górna norma. Obecnie mam problemy z nogami - budzą mnie w nocy bardzo silne skurcze łydek, czego wcześniej nie miałam. Suplementuję magnez. Zastanawiam się, czy jakoś pieczywa, którego używałam w czasie diety (postu) nie mogła mieć wpływu na stan moich żył - jak wiadomo, w sklepach pełno jest niskowartościowego pieczywa o dużej zawartości chemii. Jak zdiagnozować stan żył po takiej diecie? Czy jest jakiś sposób na wypłukanie z organizmu (z żył) takiej ilości chemii w połączeniu z blaszkami cholesterolowymi? Mam dopiero 47 lat i przeraża mnie perspektywa zaawansowanej choroby miażdżycowej.